/ruchstowarzyszeniowy1.djvu

			Naczelna Organizacja Techniczna 
F ederacja Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych 
Główna Komisja FSNT NOT 
ds. Seniorów i Historii Ruchu Stowarzyszeniowego 


Józef Piłatowicz 


Ruch stowarzyszeniowy inżynierów 
i techników polskich do 1939 r. 


T. I 


Warszawa 2003 



Recenzenci: 
prof. dr hab. inż. Zdzisław Mikulski 
prof. dr hab. Bolesław Orłowski 


N a okładce: 


l strona: Warszawski Dom Technika NOT (1905-2005)- 
fot. Jarosław Paszkiewicz 
4 strona: Krakowski Dom Technika NOT - przedruk z "Polski 
Związek Inzynierów i Techników Budownictwa w Kra- 
kowie 1935-1960", Kraków 1961. 


Indeks: Dorota J. Kozłowska 


@ JózefPiłatowicz; Naczelna Organizacja Techniczna - Federacja Stowarzyszeń 
Naukowo-Technicznych Główna Komisja FSNT NOT ds. Seniorów i Historii 
Ruchu Stowarzyszeniowego 


Książka ukazuje się dzięki wsparciu ftnansowemu 
Komitetu Badań Naukowych 


ISBN 83-87992-27-5 


Skład i łamanie: 
Wydawnictwo Retro-Art, 
ul. Emilii Plater 25, 00-688 Warszawa 
mob. phone: 0-502 250 788; 
e-mail: dorotapeczlewicz@wp.pl 
Druk i oprawa: Paper&Tinta, ul. Bardowskiego 4, Warszawa, tel. 679 20 26 



SPIS TREŚCI 


Przedmowa .................................................................................................. ........5 
Wstęp ........................................ ...... ............... ....... ...... .............. .......... ......... ........ 7 


Rozdział I 
Początki ruchu stowarzyszeniowego inżynierów i techników 
na ziemiach polskich .. ........ ............. ....... ................. ..... .................................] l 


Rozdział II 
Kadra techniczna w okresie I wojny światowej .............................................27 
1. Losy inżynierów w latach 1914-1918 ..............................................27 
a) Rosja... .................................. ....... ............. ........ ..... .34 
Rozdział III 
Wizja niepodległej Polski w rozważaniach inżynierów .................................38 
l. Niepodległość i granice .....................................................................38 
2. Społeczno-gospodarcze warunki rozwoju 
cywilizacji przemysłowej . .......... ........................................ ......43 
a) Uprzemysłowienie .... ....... .......... ................... ..........43 
b) Szkolnictwo techniczne ........................... ...............59 
c) Rola inżyniera w życiu społecznym ........................64 
d) Kwestia robomicza .... ............... ............. ...... ........... .65 
e) Rola państwa w życiu społeczno-gospodarczym ...68 


Rozdział IV 
Współpraca stowarzyszeń technicznych do 1918 r. .......................................75 


Rozdział V 
Dyskusja nad modelem stowarzyszeń technicznych 
w latach dwudziestych XX wieku. Powstanie Związku Polskich 
Zrzeszeń Technicznych ................................... ...................... ......... ........ ....91 


Rozdział VI 
Dorobek Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych. 
Kontakty zagraniczne ... ................ ............. .... .............................. ........... ....1 03 
1. Zjazdy Polskich Techników Zrzeszonych .......................................106 
2. Powstanie i działalność Federacji Inżynierów Słowiańskich ..........114 
a) Utworzenie Federacji Inżynierów Słowiańskich ..114 



4 


b) Próby powołania do życia 
światowej organizacji inżynierskiej .............119 
c) Tematyka dyskusji na zjazdach FIS ......................123 


Rozdział VII 
Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej 
i Naczelna Organizacja Stowarzyszeń 
Techników Rzeczypospolitej Polskiej .......................................................132 
1. Powstanie NOI i NOST ...................................................................132 
2. Dyskusja wokół izb inżynierskich ...................................................141 
3. Dorobek NOI i NOST ................................................ ................... ..158 
a) Pierwszy Polski Kongres Inżynierów 
we Lwowie 12-14 września 1937 r. ..........................158 
b) Pierwszy Polski Kongres Techników 
w Warszawie 3-4 grudnia 1938 r. .............................. 184 
Zakończenie ............. ............. .... ... ...... ............... ........... ................................. ..199 
Indeks nazwisk ................. ............. ..................................... ................... ....... ..203 



PRZEDMOWA 


Główna Komisja FSNT NOT 
ds. Seniorów i Historii Ruchu 
Stovvarzyszeniovvego 


Do zadań Głównej Komisji FSNT NOT ds. Seniorów i Historii 
Ruchu Stowarzyszeniowego należy między innymi inspirowanie i podej- 
mowanie działań związanych z ważnymi wydarzeniami dotyczącymi dzia- 
łalności społeczności technicznej. Niemniej jednak, jak z samej nazwy 
wynika, Komisja zajmuje się zagadnieniami dotyczącymi inżynierów i te- 
chników będących na emeryturze lub rencie, czyli sprawami seniorów, oraz 
zagadnieniami szeroko rozumianej historii ruchu stowarzyszeń 
zrzeszających inżynierów i techników. Komisja pod tą nazwą i z tą sferą 
działalności funkcjonuje od 25 maja 1998 r., kiedy to nastąpiło, zgodnie z 
decyzją Zarządu FSNT NOT, połączenie dwóch odrębnie dotychczas 
działających Komisji, tj. Głównej Komisji FSNT NOT ds. Seniorów i Głów- 
nej Komisji FSNT NOT ds. Historii Ruchu Stowarzyszeniowego. Trzeba 
nadmienić, że obie wymienione komisje mają długą tradycję funkcjonowa- 
ma. 
Początki działalności NOT w środowisku emerytowanych inżynierów 
i techników datują się od 1964 r., wówczas została powołana Podkomisja ds. 
Emerytów i Rencistów przy Głównej Komisji Bytowej NOT, a z chwilą lik- 
widacji tej Komisji w połowie 1969 r. Podkomisję przekształcono w Zespół 
ds. Inżynierów i Techników Emerytów i Rencistów. Uchwałą Zarządu 
Głównego NOT z 20 marca 1970 r. Zespół przekształcono w Główną 
Komisję Seniorów NOT, organ opiniodawczo-doradczy ZG NOT 
w sprawach inżynierów i techników emerytów i rencistów. Komisja funkcjo- 
nowała, tak jak już wspomniano, do 25 maja 1998 r., czyli do połączenia 
z Główną Komisją FSNT NOT ds. Historii Ruchu Stowarzyszeniowego. 
Początki tej Komisji sięgają 1968 r., wówczas to Zarząd Główny NOT 
powołał Główną Komisję ds. Historii Ruchu Stowarzyszeń Naukowo- 



6 


Przedmowa 


Technicznych, nadając jej w 1969 r. nazwę - Główna Komisja NOT ds. 
Historii Ruchu Stowarzyszeniowego. Utworzona w maju 1998 r. Główna 
Komisja FSNT NOT ds. Seniorów i Historii Ruchu Stowarzyszeniowego jest 
kontynuatorką dorobku wcześniej samodzielnie działających komisji, tak w 
sferze istotnych dla emerytowanych inżynierów i techników, jak również w 
sferze utrwalania historii ruchu stowarzyszeniowego. 
Jak wynika z przytoczonych fragmentarycznych faktów, 
dotyczących działalności w sferze emerytowanych inżynierów i techników 
oraz historii ruchu stowarzyszeniowego, struktury organizacyjne w tym 
zakresie ulegały zmianom, stosownie do potrzeb i możliwości organiza- 
cyjnych FSNT NOT. Zmiany te dotyczą również innych struktur organi- 
zacyjnych tak FSNT NOT, jak również stowarzyszeń naukowo-tech- 
nicznych zrzeszonych w NOT. Wystarczy wspomnieć, że jeszcze w latach 
osiemdziesiątych XX wieku, liczba stowarzyszeń należących do NOT 
wyniosła 21, a w 2003 roku było ich 37, przy jednoczesnym zasadniczym 
zmniejszeniu się liczby zrzeszonych członków indywidualnych w po- 
szczególnych stowarzyszeniach. Szerzej o tych faktach informują inne 
opracowania Głównej Komisji FSNT NOT ds. Seniorów i Historii Ruchu 
Stowarzyszeniowego. Od powstania Naczelnej Organizacji Technicznej 
upłynie dopiero 60 lat w grudniu 2005 roku, a tyle dokonało się zmian, tak 
w strukturach organizacyjnych, jak również w fotmach działalności. 
Praca prof. Józefa Piłatowicza "Ruch stowarzyszeniowy inżynierów 
i techników polskich do 1939 r." dotyczy okresu dłuższego, bo ponad 
stuletniego, a zatem zmiany były znacznie szersze i głębsze. Zapoznanie 
się z tą pracą może przyczynić się do wzbogacenia działalności sto- 
warzyszeń naukowo-technicznych, jak również FSNT NOT; ale także 
może przyczynić się do uniknięcia błędów naszych poprzedników. Ta idea 
legła u podstaw podjęcia trudu napisania tej pracy przez profesora Józefa 
Piłatowicza, a Głównej Komisji FSNT NOT ds. Seniorów i Historii Ruchu 
Stowarzyszeniowego podjęcia starań, aby opracowanie zostało wydane 
i udostępnione szerszej rzeszy inżynierów i techników - animatorów dzia- 
łalności stowarzyszeń naukowo-technicznych i Federacji NOT. 


Przewodniczący Komisji 
Andrzej E. Paszkiewicz 



WSTĘP 


Podczas prac nad "Słownikiem stowarzyszeń technicznych i nauko- 
wo-technicznych" skonstatowałem, że w krótkich hasłach trudno pomieś- 
cić infotmacje dotyczące problemów kontrowersyjnych, wokół których 
trwały długie wielowątkowe dyskusje. W haśle słownikowym można 
przedstawić jedynie ogólnie zagadnienie ijego ostateczne rozwiązanie, nie 
ma miejsca natomiast na szczegółową prezentację argumentów poszcze- 
gólnych stron oraz ewolucji poglądów w dłuższym interwale czasowym. 
Do takich zagadnień zaliczyć można dwie kategorie problemów; pierwsza 
dotyczy dyskusji wokół zjednoczenia stowarzyszeń technicznych, druga 
dorobku intelektualnego środowiska technicznego, który można przed- 
stawić analizując referaty i dyskusje zjazdowe. Ten ostatni wątek 
ograniczyłem do zjazdów ogólnych, wnioski i uchwały z nich można 
uznać bowiem za emanację poglądów dominujących w środowisku, 
a przynajmniej w jego elicie. Pominąłem całkowicie zjazdy branżowe, 
obszerna i specjalistyczna ich tematyka może i powinna stać się przed- 
miotem odrębnej publikacji. 
Prezentowana praca stanowi swego rodzaju rozbudowany wstęp do 
"Słownika stowarzyszeń technicznych i naukowo-technicznych", dlatego 
w tekście nie podaję szerszych infotmacji o poszczególnych stowarzy- 
szeniach, ale kieruję czytelnika do hasła w .,Słowniku" odnośni- 
kiem (zob.). "Słownik stowarzyszeń technicznych i naukowo-technicz- 
nych" będzie tomem drugim wydawnictwa. 
Opracowanie składa się z siedmiu rozdziałów. W pierwszym przed- 
stawiono proces powstawania stowarzyszeń technicznych na ziemiach 
polskich w sytuacji zaborów, a więc w różnych warunkach społeczno- 
gospodarczych, a zwłaszcza politycznych. Wybuch I wojny światowej 
zrodził nadzieję na odzyskanie przez Polskę niepodległości. Inżynierowie 
i technicy nie oczekiwali na nią biernie, włączyli się nie tylko w czyn 
zbrojny, ale przede wszystkim w przygotowania programowe. Sytuacji 
kadry technicznej właśnie podczas I wojny światowej poświęcone są 



8 


Wstęp 
rozdziały drugi i trzeci. Mimo niesprzyjających warunków (np. pobór do 
wojska, ewakuacja zakładów przemysłowych w głąb Rosji) 
ksztahowanych przez zmieniającą się sytuację na frontach, a tym samym 
ewoluujące uwarunkowania polityczne, inżynierowie zdołali sformułować 
i przedstawić własne przemyślenia na temat kształtu przyszłej, niepod- 
ległej już ojczyzny. Był to obraz kompleksowy, obejmujący nie tylko 
kwestie gospodarcze i techniczne, ale także społeczne. Włączono się 
w dyskusję na temat roli państwa w życiu społeczno-gospodarczym. Na 
szczególną uwagę zasługuje dorobek inżynierów w Rosji, którzy mimo 
zawieruchy rewolucyjnej zdołali nie tylko zorganizować się, ale i przed- 
stawić bardzo ciekawy program. Zagadnienia te przedstawiłem w rozdzia- 
le trzecim. 
Kompleks problemów dotyczących współpracy pomiędzy stowa- 
rzyszeniami prześledziłem w następnych dwóch rozdziałach. Rozdział 
czwarty obejmuje okres zaborów, mimo niesprzyjających ówczesnych 
warunków politycznych zdołano zorganizować kilka wspólnych zjazdów. 
Ich dorobek intelektualny do I wojny światowej omówiono jedynie ogól- 
nie, ponieważ był on przedmiotem szerokich rozważań Bolesława Kala- 
bińskiego w dwóch obszernych artykułach. 
Tocząca się przez dziesiątki lat dyskusja nad zorganizowaniem jed- 
nego wspólnego stowarzyszenia zakończyła się powołaniem do życia 
Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych, stanowiącego wszakże jedynie 
płaszczyznę współpracy, nie likwidującego odrębności organizacyjnej 
wchodzących w jego skład stowarzyszeń. Próba utworzenia jednego sto- 
warzyszenia w skali całego kraju zakończyła się niepowodzeniem (roz- 
dział V). W konsekwencji dorobek ZPZT ograniczył się w dużym stopniu 
głównie do sfery intelektualnej. Tak należy traktować przedstawiony na 
Zjazdach Polskich Techników Zrzeszonych program uprzemysłowienia 
ziem polskich, nader nowoczesny i wszechstronny, ale bez konsekwencji 
realizacyjnych, leżących jednak poza sferą możliwości ZPZT. Bardzo 
ciekawie wypadł udział ZPZT w pracach Federacji Inżynierów Słowiań- 
skich, Polacy należeli do najbardziej aktywnych w tym międzynarodo- 
wym stowarzyszeniu. Interesująco rysujące się perspektywy współpracy 
przerwał wielki kryzys gospodarczy. 
ZPZT targany był wieloma sprzecznościami, przy czym najbardziej 
brzemienny w skutkach był rozziew interesów między inżynierami i tech- 
nikami. Jego konsekwencją było powstanie dwóch odrębnych organizacji: 
Naczelnej Organizacji Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i Naczelnej 
Organizacji Stowarzyszeń Techników Rzeczypospolitej Polskiej, które 
utworzyły podobne struktury do ZPZT, tyle tylko, że odrębne dla 



9 


Wstęp 
mzynierów i techników. W kontekst współczesnych problemów ruchu 
stowarzyszeniowego wpisuje się dyskusja z lat trzydziestych na temat izb 
inżynierskich i relacji między izbami a stowarzyszeniami. 
Pomimo bardzo krótkiego okresu działalności, NOI i NOST zdołały 
zorganizować dwa najważniejsze kongresy inżynierów i techników 
w dwudziestoleciu międzywojennym, imponujące pod względem zasięgu 
tematyki, obejmującej również zagadnienia społeczne i polityczne (roz- 
dział VII). Kongresy te ilustrują intelektualne możliwości środowiska 
technicznego, postrzegającego rzeczywistość w sposób nowoczesny, 
zgodny z trendami charakterystycznymi dla krajów uprzemysłowionych. 
Problemy wyżej zasygnalizowane omówiono głównie na podstawie 
szerokiej kwerendy prasowej. Wielkim mankamentem badań nad dziejami 
ruchu stowarzyszeniowego inżynierów i techników jest brak materiałów 
archiwalnych. Z pożogi wojennej nie ostały się archiwalia żadnego sto- 
warzyszenia technicznego z okresu międzywojennego, a przynajmniej do- 
tychczas nie natknąłem się na informacje, że istnieje zespół archiwalny 
jakiegoś stowarzyszenia. W Archiwum Akt Nowych pozostał jedynie 
skromny ślad o działalności polskich inżynierów w Rosji. 
Natomiast na baczniejszą uwagę zasługują zbiory w Centralnym 
Archiwum Wojskowym, zwłaszcza Sekretariatu Komitetu Obrony Rze- 
czypospolitej, gdzie znajdują się dokumenty pozwalające zrekonstruować 
dyskusję, w drugiej połowie lat trzydziestych, wokół zjednoczenia sto- 
warzyszeń technicznych, utworzenia izb inżynierskich i Pierwszego 
Polskiego Kongresu Inżynierów we Lwowie (1937). 
Na szczęście jednak duża część stowarzyszeń dokumentowała prze- 
jawy swojej działalności w sprawozdaniach, regularnie publikowanych 
w czasopismach technicznych lub odrębnych wydawnictwach. Podobnie 
udokumentowane są zjazdy, wygłoszone referaty i podjęte uchwały opub- 
likowano na łamach czasopism technicznych. 
Spośród czasopism najbardziej pomocne były: "Przegląd 
Techniczny" (wraz ze wszystkimi dodatkami), "Czasopismo Techniczne", 
"Wiadomości Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych i Związku 
Polskich Czasopism Technicznych i Zawodowych" oraz organy prasowe 
poszczególnych stowarzyszeń, np. "Przegląd Górniczo-Hutniczy". 
W pracy wykorzystano publikacje na temat ruchu stowarzyszenio- 
wego inżynierów i techników, przede wszystkim Bolesława Kalabińskie- 
go, Krzysztofa Mrozowskiego i Józefa Piłatowicza. W ostatnich latach 
powstały monografie Stowarzyszenia Inżynierów Mechaników Polskich, 
Stowarzyszenia Techników Polskich w Warszawie i NOI napisane przez 
J. Piłatowicza. Na podobne monografte zasługują np. Krakowskie 



10 


Wstęp 
Towarzystwo Techniczne i lwowskie Polskie Towarzystwo Politechnicz- 
ne, uzasadnia to ich znaczenie i poważny dorobek, zwłaszcza stowarzysze- 
nia lwowskiego. Na krytyczne opracowania czekają dzieje ruchu stowa- 
rzyszeniowego po II wojnie światowej, zbudowanego w pierwszym okre- 
sie na zasadach daleko posuniętej centralizacji. Po 1956 r. poszczególne 
stowarzyszenia uzyskiwały stopniowo coraz większą autonomię aż do 
całkowitego uniezależnienia się po 1989 r. 
Ruch stowarzyszeniowy czekają głębokie zmiany wraz z ewentual- 
nym wprowadzeniem izby inżynierskich. Dyskusje i polemiki prowadzone 
do 1939 r. w dużej mierze okazały się aktualne w początkach XXI wieku. 
Pozostaję w miłym obowiązku złożenia podziękowań recenzentom: 
prof. dr. hab. Bolesławowi Orłowskiemu, prof. dr. hab. Zdzisławowi Mi- 
kulskiemu, których cenne uwagi przyczyniły się do nadania pracy ostate- 
cznego kształtu. Słowa podziękowania pragnę złożyć dr. inż. Andrzejowi 
E. Paszkiewczowi, przewodniczącemu Głównej Komisji ds. Seniorów 
i Historii Ruchu Stowarzyszeniowego FSNT NOT, za inspirację do napi- 
sania pracy i przyczynienie się do jej wydania. 



Rozdział I 


POCZąTKI RUCHU STOWARZYSZENIOWEGO INŻYNIERÓW 
I TECHNIKÓW NA ZIEMIACH POLSKICH 


Początki stowarzyszeń technicznych sięgają drugiej dekady XIX 
wieku. W końcu 1817 r. zebrała się w Londynie grupa osób zajmujących 
się zagadnieniami techniki i postanowiła powołać do życia stowarzyszenie 
techniczne. Pierwsze zebranie organizacyjne Institution of Civil Engineers 
_ Stowarzyszenia Inżynierów Cywilnych - odbyło się w 1818 r. Jego 
celem miało być gromadzenie i przekazywanie najnowszej wiedzy tech- 
nicznej inżynierom oraz popieranie rozwoju nauk technicznych. W 1819 r. 
opracowano statut stowarzyszenia, który dekretem królewskim został za- 
twierdzony dopiero w 1828 r. i w zasadzie od tego momentu datuje się for- 
malny początek dziejów ruchu stowarzyszeniowego techników. Równo 
dwadzieścia lat później, w 1848 r., powstało Stowarzyszenie Inżynierów 
Cywilnych we Francji - Societe des Ingenieurs Civil des France. 
Natomiast w Niemczech grupa młodych studentów berlińskiego 
Gewerbeinstitut utworzyła około 1840 r. związek pod nazwą "Hiitte" 
("Huta", ale nazywano go "Chatą" lub "Schroniskiem" w sensie spotyka- 
nia się ludzi), mający na celu koleżeńską współpracę i wzajemną pomoc 
w nauce. Po 1850 r. stowarzyszenia typu "Hiitte" zaczęły powstawać w in- 
nych miastach posiadających szkoły techniczne, gdzie młodzież tworzyła 
je dla celów samokształceniowych. Członkowie tych związków, po opu- 
szczeniu uczelni i szkół, utworzyli w 1856 r. Stowarzyszenie Inżynierów 
Niemieckich - Verein Deutsche Ingenieure (VDI), którego zadaniem był 
rozwój intelektualny członków. W następnych latach powstawały stowa- 
rzyszenia specjalistyczne, skupiające osoby określonej dziedziny techniki. 
Np. w 1860 r. powstało w Diisseldorfie Towarzystwo Techniczne dla 
Hutnictwa Żelaza (Technischer Verein fUr Eisenhiittenwesen) dla obrony 
interesów tego przemysłu i kadry w nim pracującej. W 1861 r. Towarzy- 
stwo połączyło się ze Stowarzyszeniem Inżynierów Niemieckich 



12 


Rozdział 1 


i funkcjonowało w nim jako sekcja. W 1879 r. odłączyło się i utworzyło 
Towarzystwo Niemieckich Hutników Żelaza. Od 1881 r. zaczęło wydawać 
czasopismo "Stahl und Eisen", które wkrótce zdobyło sobie wielkie 
uznanie w całym świecie, przy czym nakład wzrósł z 600 w 1881 r. do 
4900 egzemplarzy w 1904 r. Szybko też wzrosła liczba członków z 327 
w 1881 r. do 2 930 w 1904 r. Natomiast w 1881 r. utworzono Stowarzy- 
szenie Mechaników Niemieckich - Deutsche Maschinentechnische 
Gesel1schaftl. 
Genezę polskich stowarzyszeń technicznych można, w pewnym 
stopniu. wywodzić od powstałego 15 marca 1835 r. w Paryżu - Towarzy- 
stwa Politechnicznego Polskiego (zob.)2, zainicjowanego przez generała 
Józefa Bema. Towarzystwo rozwiązano na początku 1837 r., a jego dzia- 
łalność próbowano kontynuować (1838) w Polskim Towarzystwie Filo- 
technicznym (zob.), a zwłaszcza w założonym w 1841 r. Polskim Towa- 
rzystwie Przyjaciół Postępu Przemysłowego (zob.), które uważane jest za 
pierwsze polskie stowarzyszenie techniczne. W sumie jednak były to ini- 
cjatywy efemeryczne, próby jedynie, godne uwagi przede wszystkim ze 
względów koncepcyjnych, a nie konkretnych rezultatów działalności. 
W drugiej połowie XIX w. tylko młodzież polska z Galicji mogła 
podejmować studia (od lat siedemdziesiątych) na polskiej wyższej uczelni 
technicznej - w Szkole Politechnicznej we Lwowie. Młodzież z zaboru ro- 
syjskiego udawała się na studia do Rosji i krajów Europy Zachodniej, 
głównie Francji, Niemiec, Szwajcarii i Belgii. W Rosji ze względów polity- 
cznych formy działalności studenckiej były nader ograniczone, większość 
organizacji studenckich była nielegalna czy też półlegalna, zgodnie bowiem 
z nowym statutem uniwersyteckim z 1884 r. młodzież akademicka nie miała 


l. Kronika bieżąca. Dwudziestopięciolecie Towarzystwa Niemieckich Hutników Żelaza 
w Dusseldorjie, "Przegląd Górniczo-Hutniczy" 1904 m 18 s. 514-515; Udział sto- 
warzyszeń technicznych w kształceniu inżynierów, "Nowiny Techniczne" (dodatek do 
"Przeglądu Technicznego") 1928 m 13 s. 54; IDO-lecie lnstitution oj Civil Engineers, 
"Nowiny Techniczne" 1928 m 30-31 s. 117; Kronika zagraniczna, "Inżynier Kolejowy" 
1931 m 10 s. 299-300; Przegląd pism, "lnżynier Kolejowy" 1931 m 6, s. 197; Polski 
Związek Inżynierów i Techników Budownictwa w Krakowie 1935-1960, Kraków 1961 s. 
7 - tu podano, że Stowarzyszenie Inżynierów Cywilnych w Anglii powstalo w 1816 r. 
2 leśli przy nazwie stowarzyszenia jest skrót (zob.) oznacza to, że figuruje ono w słowniku 
i tam znajduje się całość bibliografii. Wedlug A. E. Paszkiewicza prekursorem stowarzy- 
szeń naukowo-technicznych był zespół techników, dzialających na początku XIX w. 
w Towarzystwie Przyjaciół Nauk w Warszawie. Por. A. E. Paszkiewicz, Zespół pracują- 
cych naukowo techników Warszawskiego Królewskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk - 
prekursorem stowarzyszeń naukowo-technicznych, "Heureka - problemy społecznego 
ruchu naukowego" 2001 m 1-2 s. 119-128. 



13 


Początki rochu stowarzyszeniowego inżynierów i techników... 


prawa zakładać organizacji, nawet o charakter.ł:e samopomocowym czy kul- 
turalno-oświatowym3. Natomiast bujnie rozwijała się studencka działalność 
stowarzyszeniowa w Europie Zachodniej, dzięki niej nie tylko rozszerzano 
wiedzę fachową, ale także nabywano doświadczeń w działalności zbiorowej 
na rzecz własnego środowiska oraz szerszych grup społecznych. Studenci 
mieli też okazję zapoznać się z działalnością stowarzyszeń technicznych 
w różnych krajach Europy Zachodniej, wiedzę tę wykorzystywano póżniej 
w stowarzyszeniach zakładanych na ziemiach polskich. 
Pierwsze infotmacje o stowarzyszeniach studentów Polaków na wyż- 
szych uczelniach technicznych w Europie Zachodniej pochodzą z po- 
czątków lat siedemdziesiątych XIX w. Na politechnice w Monachium Pola- 
cy utworzyli w 1873 r. Kółko Uczniów Inżynierii, a w rok później 
przekształcili je w Towarzystwo Politechników Polskich, którego celem 
była wzajemna pomoc naukowa w czasie studiów i późniejszym życiu za- 
wodowym. W Dreźnie w 1874 r. założono Towarzystwo Naukowe Polaków 
Politechników. Zapewne już w 1872 r. działało w Lipsku Towarzystwo 
Naukowe Polaków, ale poza nazwą niewiele o nim wiadomo. Być może jego 
kontynuacją było istniejące od 1890 r. Polsko-Akademickie Stowarzyszenie 
Naukowe "Unitas". Przez krótki okres (1877-1878) funkcjonowało wśród 
polskich studentów politechniki wiedeńskiej - Towarzystwo Naukowe 
Techników Polskich. Jego zadaniem była wzajemna pomoc w uzupełnianiu 
i rozszerzaniu wiedzy technicznej poprzez: odczyty naukowe, dyskusje, 
konkursy na prace naukowe, wystawy rysunków technicznych, utrzymy- 
wanie biblioteki dzieł fachowych i czytelni czasopism technicznych. 
W końcu grudnia 1878 r. technicy powrócili do Stowarzyszenia Polskich 
Akademików "Ognisko" i tam kontynuowali działalność; wiadomo że dzia- 
łało w tym Stowarzyszeniu autonomiczne kółko techniczne. 
W 1878 r. studenci założyli Czytelnię Polska przy Akademii 
Górniczej w Leoben. Na początku XX wieku polscy studenci Wydziału 
Technicznego uniwersytetu w belgijskim Liege (Leodium) należeli do 
Towarzystwa Technicznego Studentów Belgijskich, w końcu 1870 r. 
odnotowano ich tam około trzydziestu. Zapewne od lat siedemdziesiątych 
funkcjonowało w Mittweidzie Stowarzyszenie Polskich Techników 
"Ognisko", a na początku XX wieku Towarzystwo Polskich Techników 
"Vistula", którego prezesem w 1908 r. był Aleksander Mohn, sekretarzem 
Włodzimierz Kurpiński, a skarbnikiem Washington Homeyer. W 1911 r. 
kierowali tym Towarzystwem Józef Biskupski (prezes) i Paweł Janiszewski 
(sekretarz)4. 
3. Z. Łukawski, Ludność polska w Rosji 1863-1914, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 
1978 s. 120-130. 
4. A. Karbowiak, Młodzież polska akademicka za granicą 1795-1910, Kraków 1910 s. 59- 



14 


Rozdział 1 


Niemieckie stowarzyszenia techniczne stały się wzorem dla pier- 
wszych polskich stowarzyszeń we Lwowie i w Krakowie. We Lwowie 
impuls wyszedł ze środowiska akademickiego wywodzącego się z założo- 
nej w 1817 r. szkoły realnej, przekształconej w 1844 r. w Akademię 
Techniczną, a dekretem cesarskim z 1877 r. podniesionej do rangi poli- 
techniki z jednoczesną zmianą nazwy na Cesarsko-Królewską Szkołę 
Politechniczną we Lwowie. W Akademii Technicznej językiem wykłado- 
wym był język niemiecki i Niemcy stanowili zdecydowaną większość 
grona nauczającego. Dopiero dekretem cesarskim z 26 sierpnia 1871 r. 
zezwolono na stopniowe wprowadzanie języka polskiego, w rezultacie 
w ciągu lat siedemdziesiątych nastąpiła niemal pełna polonizacja kadry 
naukowej uczelnP. 
Sytuacja powyższa sprawiła, że polskie środowisko techniczne 
w połowie XIX wieku w Galicji było nader nieliczne, w tym także z po- 
wodu słabego rozwoju przemysłu i napływu, sterowanego przez rząd cen- 
tralny, fachowców niemieckich i czeskich. Dlatego pierwsze próby utwo- 
rzenia stowarzyszenia technicznego były dziełem inżynierów pochodzenia 
niemieckiego. Z inicjatywy niemieckiego inżyniera Wincentego Kiihna 
16 grudnia 1862 r. odbyło się zebranie założycielskie Towarzystwa dla 
Pielęgnowania i Rozpowszechniania Wiadomości Technicznych, Przemy- 
słowych i Przyrodniczych (zob.), które rozwiązało się w 1879 r. Wcześniej 
jednak, jesienią 1876 r. założono nowe stowarzyszenie - Towarzystwo 
Ukończonych Techników (zob.), przekształcone najpierw (1878) w Towa- 
rzystwo Politechniczne, a następnie (1913) w Polskie Towarzystwo Poli- 
techniczne (zob.). 
Jeśli w zaborze rosyjskim niemal całkowicie bojkotowano próby 
założenia oddziałów rosyjskich stowarzyszeń technicznych, to w Galicji 


60,69-70,72,76-77, 145. 153-155; Kronika bieżąca. Towarzystwo Naukowe Polaków 
Politechników w Dreźnie, "Przegląd Techniczny" (dalej "PT') 1883 m 5, s. 119; Kronika. 
Towarzystwo Polskich Techników" VIStula" w Mittweidzie, ,,Nafta" 1908 m 18, s.278; 
Rozmaitości. Towarzystwo Polskich Techników" Vistula" w Mittweidzie, "Czasopismo 
Techniczne" (dalej CzT) 1911 m 9 s. 119. Studenci polscy na uczelniach technicznych 
Europy Zachodniej działali w wielu stowarzyszeniach o charakterze społeczno-polity- 
cznym. Por. na ten temat np. l. Piłatowicz, Henryk Mierzejewski (1881-1929). Działacz 
polityczny, inżynier, naukowiec, dydaktyk, założyciel i pierwszy prezes SIMP, Warszawa 
1996 s. 33-36. 
5. 1. Piłatowicz, Politechnika Lwowska w dwudziestoleciu międzywojennym, "Kwartalnik 
Historii Nauki i Techniki" 1991 m l s. 25-29; l. Pilatowicz, Kształcenie inżynierów na 
Politechnice Lwowskiej w dwudziestoleciu międzywojennym Iw:] Politechnika Lwowska 
macierz polskich politechnik. Pod red. R. Sroczyńskiego, Wrocław 1995 s. 53-72, por. 
także: Z. Popławski, Dzieje Politechniki Lwowskiej 1844-1945, Wrocław-Warszawa- 
Kraków 1992; Politechnika Lwow.fka 1844-1945. Pod red. R. Szewalskiego, Wrocław 
1993. l. Piłatowicz, Ruch stowarzyszeniowy techników polskich do 1918 r., 



15 


Początki rochu stowarzyszeniowego inżynierów i techników__. 


zjawisko to nie występowało, inżynierowie i technicy polscy aktywnie 
włączyli się w działalność ogólnoaustriackich zrzeszeń technicznych. 
Zdołano ustalić, że działały następujące stowarzyszenia: Galicyjska Izba 
Inżynierska (zob.), Związek Inżynierów c.k. Austriackich Kolei Państwo- 
wych (zob.) - oddziały w Czerniowcach, Krakowie, Stanisławowie i we 
Lwowie, Związek Inżynierów Wydziału Krajowego (zob.). 
Polskie Towarzystwo Politechniczne (PTP) utrzymywało kontakty 
ze środowiskami technicznymi Poznania i Warszawy, ale przede wszyst- 
kim z Krakowskim Towarzystwem Technicznym (KTT), choć współpraca 
z tym ostatnim przechodziła różne fazy, w tym ostrych konfliktów wokół 
wspólnego czasopisma (szerzej na ten temat w rozdziale III o współpracy 
stowarzyszeń technicznych). KTT (zob.) powstało w 1877 r., a wśród ce- 
lów silnie akcentowano konieczność zjednoczenia wszystkich inżynierów 
i techników polskich. 
Skromne, pod względem liczebności, było poznańskie środowisko 
techniczne, ściśle związane z tamtejszymi przyrodnikami, którzy w latach 
1856-1858 wydawali w Poznaniu tygodnik "Przyroda i Przemysł", publi- 
kując na jego łamach artykuły popularne i teoretyczne na temat nauk przy- 
rodniczych oraz opisy nowych wynalazków. Domagano się wykładów 
z nauk przyrodniczych w szkołach, zorganizowania szkół zawodowych, 
postulowano, aby każdy pracujący w rolnictwie i przemyśle śledził nowe 
osiągnięcia teoretyczne w tych dziedzinach i stosował je we własnej pracy. 
Podkreślano, że nauki przyrodnicze są podstawą oświaty i dobrobytu. Nie 
unikano również problemów ściśle technicznych, eksponując znaczenie 
oszczędności sił fizycznych i energii ludzkiej, które można było skoncen- 
trować na pracy umysłowej. Wiele entuzjazmu wyrażano dla wynalaz- 
czości, wynalezienie maszyny parowej uważano za równie ważne, jak 
wynalazek druku 6 . 
Od 1857 r. przyrodnicy i technicy poznańscy rozszerzyli pole dzia- 
łalności powołując do życia, po wieloletnich staraniach u władz pruskich, 
Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk z dwoma wydziałami: 
Przyrodniczym i Historycznym. Pierwsze wykłady na Wydziale 
Przyrodniczym odbyły się w 1859 r., kiedy to Teoftl Matecki oraz 
Władysław i Józef Szafarkiewiczowie przedstawili zastosowanie ftzyki 
i chemii w rolnictwie. Zadaniem wydziału .jest i będzie, ażeby nauki przy- 
rodnicze rozpowszechniać w kraju, badać i śledzić starannie jego przyrodę 
i mieć na pierwszym względzie krajowe potrzeby"7. Biorąc to pod uwagę 
"Kwartalnik Historii Nauki i Techniki" 2002 m 3 s. 18-25. 
6. B. Skarga, Narodziny pozytywizmu polskiego (1831-1864), Warszawa 1964 s. 90-97. 
7. A. Wojtkowski, Stulecie Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, Poznań 1957 
(odbitka z "Roczników Historycznych", t. XXII, 1957) s. 328. 



16 


Rozdział 1 


Władysław Niegolewski wysunął projekt rozpisania konkursu na "Biblio- 
tekę elementarną obejmującą wszystkie gałęzie umiejętności". Wybrana 
komisja uznała za najpotrzebniejsze opracowanie książek na temat 
astronomii, ftzyki i maszyny parowej oraz zastosowania jej w rzemiośle, 
żegludze i przemyśle. 
Na początku lat osiemdziesiątych XIX wieku technicy poznańscy 
skupiali się wokół Napoleona Urbanowskiego. Z jego właśnie inspiracji 
i Jana Rakowicza zawiązano na początku 1886 r. Towarzystwo Techniczne 
Poznańskie 8 (zob.), które już w kwietniu 1887 r. zostało rozwiązane, a jego 
członkowie w liczbie 20 osób weszli w skład Wydziału Przyrodniczego 
Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. W styczniu 1888 r. na wnio- 
sek J. Rakowicza powołano do życia Wydział Techniczny (zob.), który po 
różnych perypetiach funkcjonował do 1916 r. Część architektów, inży- 
nierów i techników należących do Wydziału Przyrodników i Techników 
Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk nie zrezygnowała z utworze- 
nia odrębnego stowarzyszenia technicznego i po dłuższym okresie przy- 
gotowań powołała w listopadzie 1907 r. Towarzystwo Techników Polskich 
w Poznaniu, od 1918 r. noszące nazwę Stowarzyszenie Techników w Po- 
znaniu (zob.), działające do wybuchu II wojny światowej. 
Ze środowiskami technicznymi Lwowa, Krakowa i Warszawy, 
w mniejszym stopniu Poznania, ścisłe kontakty utrzymywali inżynierowie 
pracujący w górnictwie i hutnictwie, a działający społecznie m.in. w Dele- 
gacji Polskich Górników i Hutników (zob.), Sekcji VII Gómi- 
czo-Hutniczej Towarzystwa Popierania Rosyjskiego Przemysłu i Handlu 
(zob.), Związku Górników i Hutników Polskich w Austrii (zob.), które 
utworzyły Związek Górników i Hutników Polskich z siedzibą w Krakowie 
(zob. Stowarzyszenie Polskich Inżynierów Górniczych i Hutniczych). 
Ze względów politycznych najpóźniej powołali do życia stowarzy- 
szenie ogólnotechniczne technicy Królestwa Polskiego, choć stanowili 
w pierwszej połowie XIX w., w porównaniu z innymi ziemiami polskimi, 
środowisko znaczące 9 . Na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych 
XIX wieku zaczęła zmieniać się atmosfera w środowisku technicznym 
Królestwa. Minął szok po upadku powstania listopadowego, rosły powoli 
szeregi ludzi zajmujących się problemami technicznymi, którzy zaczęli 
podejmować pierwsze, nieśmiałe jeszcze zamiary współpracy. Z pierwszą 


8. F. Kucharzewski, Sto lat życia zawodowego techników polskich, "PT" 1926 m 44, s. 574; 
l. Piłatowicz, Ruch stowarzyszeniowy... s. 25-32. 
9. Szerzej na ten temat por. l. Pilatowicz, Kadra techniczna w zaborze rosyjskim do 1918 r. 
[w:] Inżynierowie polscy w XIX i XX wieku. T. III. Kształcenie i osiągnięcia. Pod red. 
B. Orłowskiego i l. Pilatowicza, Warszawa 1994 s. 45-79. 



17 


PoczątkI rochu stowarzyszeniowego inżynierów i techników... 


próbą skupienia warszawskiego środowiska technicznego i koordynacji 
jego działalności spotykamy się na początku lat pięćdziesiątych XIX 
wieku. W 1850 r., młody nauczyciel wydziału architektonicznego Szkoły 
Sztuk Pięknych, Bolesław Paweł Podczaszyński założył czasopismo 
"Pamiętnik Sztuk Pięknych", poświęcony budownictwu, malarstwu, rzeź- 
bie i archeologii. Aczkolwiek w latach 1850-1855 zdołano wydać zaled- 
wie 4 zeszyty, to jednak czasopismo spełniło ważną rolę wobec własnego 
środowiska. Podkreślił ją F. Kucharzewski - "Jakkolwiek »Pamiętnik 
Sztuk Pięknych« nie liczył wielu współpracowników w dziale budownic- 
twa, jednak tak wokoło jego redaktora, jak i przy wydziale architektonicz- 
nym Szkoły Sztuk Pięknych gromadzić się zaczęło kółko budowniczych 
warszawskich, do którego przyłączali się przygodnie dawni uczniowie 
Pancera z kursów przy Komisji Spraw Wewnętrznych i inni inżynierowie 
komunikacji dyplomowani w kraju, wreszcie technicy wykształceni za 
granicą i niektórzy z nauczycieli przedmiotów matematycznych i przyrod- 
niczych"lo. Do tego grona techników należał m.in. Florian Marczewski, 
kapitan inżynierów byłych wojsk polskich i do 1858 r. naczelnik wydziału 
technicznego w Zarządzie Komunikacji, ojciec dwóch znanych inżynie- 
rów Bronisława i WitoldalI. 
Zgromadzeni wokół Podczaszyńskiego technicy, jak widać, należeli 
do różnych generacji, wyszli z różnych szkół i kursów; brakowało im 
jednorodnego przebiegu studiów i wspólnej uczelni, która by stworzyła 
więź pomiędzy nimi. Nie przejawiali dotychczas aktywności, gdyż w do- 
bie panowania Mikołaja I każda inicjatywa społeczna była drastycznie uci- 
nana. Jednak potrzeba stałych kontaktów i dyskusji była tak duża, że 
przezwyciężyła obawy i trudności. 
"Pamiętnik Sztuk Pięknych" nie znalazł dostatecznej liczby odbior- 
ców i w 1855 r. pismo zawieszono. Zbliżała się jednak wówczas zmiana 
atmosfery politycznej, pozwalająca na swobodniejsze traktowanie zgro- 
madzeń i inicjatyw społecznych. W 1856 r. literaci i artyści warszawscy, 
poszukujący już od dawna możliwości wspólnych dyskusji, zaczęli orga- 
nizować spotkania w wynajętym pokoju Hotelu Europejskiego, po czym 
przeniesiono je do lokalu Resursy Obywatelskiejl2, będącej płaszczyzną 
zbliżenia towarzyskiego i społecznego w Warszawie. Jako pierwsza pow- 
stała w Warszawie 30 października 1820 r. Resursa Kupiecka, w której na 
tle ftnansowym doszło w 1830 r. do rozłamu i utworzenia Resursy 


10. F. Kucharzewski, Czasopiśmiennictwo techniczne polskie przed rokiem 1875, 
Warszawa 1904 s. 76 
11. F. K.[ucharzewski], Witold Marczewski, "PT" 1903 m 16, s. 230. 
12. R. Czepulis, Kształtowanie się inteligencji technicznej w Królestwie Polskim [w:] Spo- 
łeczeństwo polskie XVII1 i XIX wieku, t. IV, Warszawa 1970 s. 85-87. 



18 


Rozdział I 


Obywatelskiej z siedzibą na Krakowskim Przedmieściu 64. Po zburzeniu 
starego budynku w 1861 r. oddano do użytku reprezentacyjny gmach 
noszący nazwę Resursy Obywatelskiej (obecnie siedziba organizacji 
polonijnych)l3. W resursach organizowano koncerty muzyczne, odczyty, 
wieczory literackie, czytanie pism, gry, zabawy i inne imprezy rozryw- 
kowe. Ich działalność nastawiona była na propagowanie kultu narodowej 
przeszłości i budzenie uczuć patriotycznych. Resursa Obywatelska stała 
się miejscem spotkań inteligencji, od 1860 r. także technicznejl4. 
Na jednym z zebrań techników w Resursie Obywatelskiej w 1860 r. 
inżynierowie bracia Bronisław i Witold Marczewscy - pierwszy znawca 
zagadnień dróg wodnych w Królestwie Polskim, drugi specjalista budowy 
dróg żelaznych lS - zaproponowali wydawanie w Warszawie czasopisma 
technicznego. Projekt zyskał poparcie techników zebranych w mieszkaniu 
Marczewskich w Alejach Jerozolimskich, którzy zaaprobowali program 
i nazwę pisma - "Dziennik Politechniczny". W sierpniu 1860 r. wyszedł 
pierwszy zeszyt w nakładzie 500 egzemplarzy, a w latach 1861-1862 
ukazywał się w nakładzie po 1000 egzemplarzy jako dwumiesięcznik l6 . 
Na łamach "Dziennika Politechnicznego" omawiano problemy 
różnych dziedzin techniki, ale główny wysiłek redakcji i grona jej współ- 
pracowników zmierzał do uczynienia z pisma ośrodka organizującego 
przedstawicieli zawodów technicznych. W drugim roku wychodzenia 
"Dziennika Politechnicznego" zamieszczono znamienną deklarację: 
"Pragnąc coraz dokładniej zadość uczynić potrzebom dzisiejszym kraju 
i licznym dochodzącym nas wymaganiom trudniących się naukami 
ścisłymi, Redakcja »Dziennika Polytechnicznego« poczytuje sobie za 
obowiązek oświadczyć, że jak początkowo celem jej było założyć pismo 
nie tylko naukowo-techniczne, ale zarazem pismo, które by (n.) mogło 
służyć za punkt zjednoczenia i porozumienia się dla wszystkich 


13. A. Kraushar, Resursa Kupiecka w Warszawie. Dawny Pałac Mniszchów (1820-1928), 
Warszawa 1928 s. 8-10,21-38. 
14. Na temat roli Resursy Kupieckiej i Resursy Obywatelskiej w życiu społecznym 
Warszawy por. D. Rzepniewska, Instytucje i organizacje społeczne w Królestwie 
Polskim 1815-1864, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1979 s. 274-275. 
15. Szerzej na temat braci Marczewskich por. B. Gadomski, Bracia Bronisław i Witold 
Marczewscy. Redaktorzy i wydawcy "Dziennika Politechnicznego" (1860-1862), 
"Prasa Techniczna" 1986 m 2 s. 28-31; F. Kucharzewski, Technicy polscy przed pow- 
staniem styczniowym, "PT" 1925 m 38 s. 565-567, m 42 s. 609-611; B. Chwaściński, 
Marczewski Bronisław (1828-1882), Marczewski Witold (1832-1903), [w:] Słownik 
Biograficzny Techników Polskich, z. 7 (1996) s. 68-69. 
16. F.K.[ucharzewski], Witold Marczewski, "PT' 1903 m 16 s. 230; l. Pazdur, Polskie cza- 
sopiśmiennictwo techniczne do około 1870 roku, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 
1978 s. 152-159. 



19 


Początki rochu stowarzyszeniowego inżynierów i techników... 


pracujących w naukach ścisłych, tak nadal coraz więcej na tej drodze 
rozwijać je starać się będzie". W następnym roku opublikowano apel do 
architektów - "Rozrzucone po kraju prace architektoniczne od dawna 
wymagały wspólnego ogniska (...) sekcja architektoniczna w składzie 
redakcji »Dziennika Polytechnicznego« uznała (...) odwołać się do 
szanownych kolegów o współudział w pracy"17. Podobny apel wys- 
tosowano także do inżynierów cywilnych i górniczych. 
Zamierzenia powyższe znalazły wyraz w organizacji redakcji czaso- 
pisma, która w sprzyjających warunkach mogła przekształcić się w stowa- 
rzyszenie techniczne lub stanowić dla niego gotowy wzór organizacyjny. 
Wyraźnie podkreślał to W Marczewski w notatce przekazanej w 1902 r. 
F. Kucharzewskiemu - "Z początkiem r. 1862 całe koło techników, 
grupujące się około »Dziennika«, rozdzieliło się na sześć wydziałów: teore- 
tyczny, inżynierski, budowniczy, mechaniczny, technologiczny i administra- 
cyjny. Każdy wydział miał przewodniczącego i sekretarza. Zbierano się raz 
na tydzień w domach prywatnych, rozpatrywano artykuły przeznaczone do 
»Dziennika« i dyskutowano o sprawach bieżących. Ogólne zebrania wszyst- 
kich sześciu wydziałów odbywały się raz na miesiąc w redakcji. Był to 
zawiązek towarzystwa technicznego, które skrystalizowało się w lat wiele 
w Sekcji Technicznej Tow. P.P i H. oraz w Stowarzyszeniu Techników. 
W robotach wydziałów, oprócz techników czynnych, brali chętny udział 
profesorowie: Kaczyński, Wrześniowski, Frąckiewicz, Bajer i inni. Z żyją- 
cych uczestników tych zebrań wymienić możemy: J. Majewskiego, A. Gro- 
towskiego i W. Marczewskiego"18. 
Szansę na powołanie stowarzyszenia technicznego znajdowały pod- 
stawy w liczebności, jak to wówczas określano "sił technicznych", do któ- 
rych zaliczano budowniczych, architektów, mechaników, geometrów i inży- 
nierów budowy dróg. Szacuje sięje na około 400 osób w Królestwie, w tym 
w Warszawie na około 120 osób 19 . Nadzieje na pomyślny rozwój czasopisma 
i owego "zawiązku towarzystwa technicznego" przerwały wypadki powsta- 
nia styczniowego 1863 r. Obaj główni organizatorzy pisma, a zarazem 
środowiska technicznego, inżynierowie Bronisław i Witold Marczewscy 


17. Cytaty za: R. Czepulis, Ksztahowanie się inteligencji technicznej w Królestwie 
Polskim... s. 87-88. 
18. F. Kucharzewski, Czasopiśmiennictwo techniczne polskie przed rokiem 1875... s. 78; 
l. Piłatowicz, Feliks Kucharzewski (1849-1935). Historyk techniki, Warszawa 1998. 
19. R. Czepulis-Rastenis, Inteligencja, [w:] Przemiany społeczne w Królestwie Polskim 
1815-1864, Wrocław- Warszawa-Kraków-Gdańsk 1979 s. 338; R. Czepulis, Inteligencja 
warszawska przed powstaniem styczniowym, [w:] Społeczeństwo polskie XVl11 i XIX 
wieku, Warszawa 1972. t. V s. 155; R. Czepulis-Rastenis, «Klassa umysłowa». 
Inteligencja Królestwa Polskiego 1832-1862, Warszawa 1973 s. 123. 



20 


Rozdział 1 


oraz sekretarz redakcji Henryk Pilitowski zostali aresztowani i skazani na 
zesłanie za udział w powstaniu styczniOwym20. Pismo przestało wychodzić, 
środowisko uległo rozbiciu i w rezultacie utworzenie stowarzyszenia tech- 
nicznego odsunęło się na wiele lat. 
Nie udało się skupić warszawskiego środowiska technicznego 
Pawłowi Kaczyńskiemu, który w styczniu 1866 r. rozpoczął wydawanie 
"Przeglądu Technicznego", na krótko jednak, bowiem w czerwcu 1867 r. 
czasopismo przestało wychodzić 21 . W kilka lat później inicjatywę przejął 
Stefan Kossuth, ogłaszając w 1874 r. w tygodniku popularno-naukowym 
"Przyroda i Przemysł" artykuł pod znamiennym tytułem" W obronie tech- 
ników krajowych". Zwrócił się w nim do przemysłowców o równorzędne 
traktowanie polskich techników, przewyższających swoją wiedzą cudzo- 
ziemców, dysponujących zazwyczaj jedynie rutynowym doświadczeniem. 
Wystąpieniem tym zjednał sobie grupę młodych polskich techników i zdo- 
łał przekonać ich do idei powołania czasopisma technicznego. Zyskał dla 
niej również pomoc ftnansową przemysłowców. Mając poparcie środo- 
wiska technicznego i zapewnione środki materialne mógł Kossuth we 
wrześniu 1874 r. ogłosić prospekt "Przeglądu Technicznego", nakreślając 
w nim cele i zadania nowego czasopisma, m.in. jako płaszczyznę współ- 
pracy techników - "Wobec wzmagającego się liczebnie i jakościowo prze- 
mysłu krajowego, wobec rosnącego zamiłowania pracy technicznej i prze- 
mysłowej, które przenika stopniowo wszystkie warstwy społeczne, 
potrzeba czasopisma, poświęconego wyłącznie technice przemysłowej, 
zdaje się być ogólnie uznaną. (...) Nie należy też wątpić, że pismo to, 
popierane czynnie i wytrwale, może oddać przemysłowi krajowemu 
należyte usługi i z pewnością je odda, jeśli tylko nasi technicy okażą się 
w tym czynie, czym są już dzisiaj w swych poglądach i dążnościach. 
Przekonani, że to prędzej czy później koniecznie nastąpić musi i że 
najwłaściwszym środkiem zespolenia i wyrobienia naszych sił tech- 
nicznych jest w danej chwili pismo, poświęcone sprawom techniki i prze- 
mysłu, wydawać będziemy od dnia l stycznia 1875 r., w poszytach 
miesięcznych »Przegląd Techniczny«"22. 


20. B. Gadomski, Bracia Bronisław i Witold Marczewscy... s. 28-31; F.K.(ucharzewski), 
Witold Marczewski, "PT' 1903 m 16 s. 230. 
21. B. Gadomski, l. Kubiatowski, Paweł Kaczyński (1799-1878). Założyciel i redaktor 
"Przeglądu Technicznego" (1866-1867), "Prasa Techniczna" 1987 m 3 s. 27-30; l. Ku- 
biatowski, l. Piłatowicz, Kaczyński Paweł (1799-1878) [w:] Słownik Biograficzny 
Techników Polskich, z. 6 (1995) s. 61--62. 
22. Cytat za: l. Pilatowicz, Stefan Kossuth (1849-1919). Założyciel i redaktor "Przeglądu 
Technicznego" (1875-1878), "Prasa Techniczna" 1986 m 3 s. 36. 



21 


Początki rochu stowarzyszeniowego inżynierów i techników... 


W prospekcie Kossuth nie nawiązywał bezpośrednio do tradycji 
polskich czasopism technicznych, ale poprzez tytuł honorował dorobek 
Pawła Kaczyńskiego, a zapraszając do współpracy Alfonsa Grotowskiego, 
Jana Heuricha, Juliana Majewskiego, Jana K. Pietraszka, Józefa Spornego 
uznawał znaczenie "Dziennika Politechnicznego". Z pewnością w gronie 
członków redakcji i współpracowników dyskutowano o konieczności 
powołania do życia stowarzyszenia technicznego. Zapewne owa dyskusja 
objęła szersze grono inżynierów i techników, zwłaszcza pracujących w ko- 
lejnictwie, albowiem na przełomie 1874/1875 r. Tadeusz Chrzanowski - 
główny inżynier budowy drogi żelaznej Nadwiślańskiej - przedstawił 
gotowy projekt ustawy Towarzystwa Technicznego licznemu gronu 
inżynierów warszawskich zebranych w sali dworcowej. Projekt ten, jak 
i późniejsza propozycja statutu Towarzystwa Technicznego opracowana 
przez Władysława Kronenberga, współpracownika T. Chrzanowskiego, 
zostały odrzucone przez władze Królestwa 23 . 
W kilka lat później w 1879 r. problem ten podniesiono na łamach 
"Przeglądu Technicznego" podkreślając, że towarzystwo techniczne bę- 
dzie "organem doradczym nie tylko pod względem robót miejskich, ale dla 
wszystkich przedsięwzięć technicznych i przemysłowych; skupiłoby ono 
rozproszone siły techniczne, przyczyniłoby się do ich wyrobienia i uczy- 
niło je więcej znanymi. Wtedy nie będzie potrzeby wyłącznego korzysta- 
nia z sił obcych"24. 
Swego rodzaju namiastka stowarzyszenia powstała w 1881 r., kiedy 
to z inicjatywy inż. Józefa Spornego - ówczesnego prezesa Resursy 
Obywatelskiej - technicy warszawscy zapisali się w liczbie stu kilkudzie- 
sięciu do Resursy Obywatelskiej, gdzie pod przewodnictwem Spornego 
odbywały się tygodniowe zebrania techniczne, których tematyka doty- 
czyła przemysłu i aktualnych kwestii technicznych. Przedstawione tam 
referaty drukowano w "Przeglądzie Technicznym"2s. Józef Sporny 
(1817-1888) był znaną i popularną postacią wśród techników warszaws- 


23. F. Kucharzewski, Technicy i ich zespolenie wśród rozwoju przemysłu Królestwa, "PT" 
1906 m 7 s. 67. 
24. Kronika bieżąca, "PT" 1879 m 4 s. 255-256. 
25. F. Kucharzewski, Technicy i ich zespolenie... s. 68. O spotkaniach techników w Resur- 
sie Obywatelskiej w ironiczny, by nie powiedzieć zgryźliwy sposób pisał w marcu 
1882 r. B. Prus w swoich kronikach: "przed kilkoma tygodniami w tym samym miejscu 
poważyłem się zapłakać nad dolą i pracą naszych techników, którzy są rozstrzeleni, nie 
wpływają na podniesienie w kraju oświaty technicznej, a zamiast tworzyć samodzielnie 
takie gałęzie przemyslu, które by zaspakajaly potrzeby miejscowe, wysługują się obcym 
w fabrykach, wyrabiających przedmioty na handel zewnętrzny. Od tego czasu zaszło 
kilka wypadków dowodzących, że u nas i między technikami zacząl się pewien ruch. 



22 


Rozdział I 


kich. W latach trzydziestych pracował m.in. przy budowie ujęcia źródła 
wodnego na Bielanach, magazynu solnego w Warszawie, budowie Kanału 
Augustowskiego. W latach 1860-1866 pełnił funkcję starszego pomoc- 
nika inżyniera gubernialnego w Warszawie, a następnie (1866-1870) 
starszego pomocnika inżyniera m. Warszawy i brał udział w pomiarach 
geodezyjnych miasta, będących podstawą do opracowania planu 
miejskiego. Należał do założycieli Muzeum Przemysłu i Rolnictwa w 
Warszawie, "Przeglądu Technicznego", Ogrodu Zoologicznego w Warsza- 
wie i Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskieg0 26 . 
J. Sporny potrafił skupić wokół siebie zarówno techników starszego, 
jak i młodego pokolenia oraz zdopingować ich do pracy na rzecz całego 
środowiska technicznego. Tak jego rolę charakteryzował F. Kucharzewski - 
uczestnik i wnikliwy obserwator ówczesnych poczynań techników - 
.,Pracując razem z młodymi, łatwo :łjednał sobie Sporny ich przyjaźń i sza- 
cunek prostotą obejścia i pogodą umysłu. Chętnie też gromadzili się technicy 
wkoło niego i z jego inicjatywy weszli razem, licznym gronem, do Resursy 
Obywatelskiej, gdzie witał ich Sporny serdecznymi słowy, jako dawny już 
członek tego klubu. Z jego inicjatywy także urządzono w Resursie w 1: 1883 
na dochód Szkoły Rzemiosł, szereg odczytów publicznych, popularno-tech- 
nicznych - a pierwszy z grona prelegentów wystąpił wtedy Sporny 
z odczytem p.n. »Technicy w społeczeństwie« (21 listopada 1883 r.). 
Dopókąd mu zdrowia starczyło, przewodził na prywatnych zebraniach tech- 
ników w Resursie, podnosząc różne kwestie i ożywiając rozprawy. Czem był 
Sporny dla tego grona, wykazuje najlepiej okoliczność, że gdy ustąpił, ciężką 
złożony chorobą, bez niego powoli nie stało i zebrań. 
Jako przewodnik techników warszawskich, był Sporny wicepreze- 
sem pierwszego wiecu techników polskich w Krakowie (1882) i prezesem 
drugiego wiecu we Lwowie (1886)"27. 


Naprzód do Resursy Obywatelskiej zapisało się kilkudziesięciu techników, którzy jako 
specjaliści, z sobą tylko grywają w bezika, po dziesięć punktów za jeden kilogramometr. 
Od tej pory wszyscy członkowie Resursy mianują się parowymi kotłami o niskim 
ciśnieniu, polędwicę nazywają koksem, piwo - wodą i narzekają nie na katar żolądka, 
tylko na katar paleniska". B. Prus, Kroniki, Warszawa 1955, t. V, s. 262. Szeroką charak- 
terystykę poglądów Prusa na naukę i technikę zawiera artykuł l. Piłatowicza, Bolesław 
Prus wobec problemów cywilizacji technicznej. (Próba rekonstrukcji poglądów na pod- 
stawie "Kronik Tygodniowych "), ,,Kwartalnik Historii Nauki i Techniki" 1996 m l, 
s.99-119. 
26. B. Chwaściński, Sporny Józef[ w: l Słownik polskich pionierów techniki, Katowice 1984 
s. 196; B. Chwaściński, Sporny Józef (1817-1888) [w:] Słownik Biograficzny Techni- 
ków Polskich, z. 8 (1997) s. 110-111. 
27. F. K.[ucharzewski], Wspomnienie pośmiertne. Ś.p. Józef Sporny, "PT' 1888 m 8 s. 188. 
Szerszą charakterystykę środowiska technicznego zawiera artykuł l. Piłatowicza, Kadra 
techniczna w zaborze rosyjskim do 19181: [w:] Inżynierowie polscy w XIX i XX wieku. 



23 


Początki ruchu stowarzyszeniowego inżynierów i techników... 


Niewątpliwie inspirował techników warszawskich ku podjęciu dzia- 
łań zbiorowych wspomniany I Zjazd Techników Polskich, który odbył się 
w Krakowie 8-10 września 1882 r. z inicjatywy towarzystw technicznych 
w Krakowie i Lwowie, ale przy licznym udziale techników z Królestwa 
Polskiego - 120 osób, na ogólną liczbę 311 uczestników. Zjazd unaocznił 
technikom warszawskim skalę zainteresowań, możliwości oddziaływania 
i duży potencjał intelektualny galicyjskich stowarzyszeń technicznych, 
tym samym wytyczył kierunek działań organizacyjnych w Królestwie 
Polskim. Zjazd zapoczątkował również trudny i długi proces integracji 
polskiego środowiska technicznego w skali trzech zaborów 18 . 
Fakt wybrania J. Spornego na wiceprezesa I Zjazdu Techników 
Polskich był uznaniem zebrań w Resursie Obywatelskiej jako oftcjalnej 
reprezentacji środowiska technicznego Królestwa Polskiego. Ta na poły 
prywatna działalność, nie mająca konkretnych form organizacyjnych nie 
mogła satysfakcjonować techników, nie dawała bowiem możliwości 
wpływania na bieg spraw związanych z techniką. Nie mając możliwości 
utworzenia własnego stowarzyszenia technicy warszawscy postanowili 
włączyć się w działalność Towarzystwa Popierania Rosyjskiego Przemy- 
słu i Handlu. 
Po upadku powstania styczniowego władze carskie, w ramach re- 
presyjnej polityki wobec społeczeństwa, nie wyrażały zgody na zakładanie 
polskich stowarzyszeń, skupiających przedstawicieli różnych grup zawo- 
dowych. Z czasem jednak dopuszczono możliwość zakładania na terenie 
Królestwa Polskiego oddziałów odpowiednich towarzystw rosyjskich. 
Tego rodzaju politykę restrykcji stosowano również do przedstawicieli 
przemysłu i handlu Królestwa, którzy mimo wielokrotnych zabiegów nie 
zdołali uzyskać prawa do utworzenia samodzielnej organizacji, a jedynie 
zgodę na działalność w ramach utworzonego 17 listopada 1867 r. Towa- 
rzystwa Popierania Rosyjskiego Przemysłu i Handlu. Miało ono na celu 
popieranie rozwoju przemysłu i handlu krajowego, poprzez badanie 
warunków ich rozwoju, publikowanie materiałów na ten temat 
i występowanie z postulatami do władz centralnych. Od 1869 r. zaczęły 
powstawać oddziały towarzystwa, w Królestwie najwcześniej (1883) 
powstał oddział łódzki, następnie tomaszowski, zaś pozwolenie na 
założenie oddziału w Warszawie wydano już 1873 r., ale nie miało ono jed- 
nak praktycznych konsekwencji wobec rezerwy warszawskich kół prze- 
mysłowo-handlowych. Powrócono do tej kwestii dopiero po dziesięciu la- 


T. III. Kształcenie i osiągnięcia. Pod redakcją B. Orłowskiego i l. Piłatowicza, Warsza- 
wa 1994 s. 79-125. 
28. B. Kalabiński, I Zjazd Techników Polskich (8-10 września 1882 r.), "Kwartalnik 
Historii Nauki i Techniki" 1960 m 3-4 s. 369-393. 



24 


Rozdział 1 


tach, W drugiej połowie 1883 r., a władze rosyjskie podtrzymały swoje po- 
zwolenie z 1873 r. Koordynował działania przemysłowców oraz techni- 
ków warszawskich i reprezentował ich wobec rosyjskich władz znany 
inżynier i działacz gospodarczy - Władysław Kiślański. Jego dzia- 
łania spotkały się z poparciem licznie zgromadzonych 11 stycznia 1884 r. 
przemysłowców i techników, a w ciągu kilku dni chęć wstąpienia do od- 
działu warszawskiego zgłosiło 200 osób, natomiast w końcu 1884 r. skupił 
on około 400 przemysłowców, handlowców, bankierów, ziemian, a także 
liczną grupę techników 19 . 
Na zebraniu ogólnym Oddziału Warszawskiego 13 marca 1884 r. 
powołano do życia 5 sekcji. Oddział Warszawski kierowany był formalnie 
przez prezesa hr. Ludwika Krasińskiego (do 1895 r.), a faktycznie przez 
wiceprezesa inż. Władysława Kiślańskiego (prezes 1895-190 l) - dyrek- 
tora warszawskich tramwajów konnych 30 . Oddział miał siedzibę w gmachu 
Muzeum Przemysłu i Rolnictwa przy Krakowskim Przedmieściu obok 
pobernardyńskiego kościoła św. Anny. 
Początkowo towarzystwo koncentrowało się na sprawach celnych, 
co wywołało ostrą reakcję Bolesława Prusa, który proponował w 1886 r., 
aby skupić się na propagowaniu wiedzy technicznej i ekonomicznej, np. 
wzorem toruńskiego Towarzystwa Technicznego, posiadającego własną 
bibliotekę, czytelnię czasopism fachowych oraz udzielającego odpowiedzi 
na napływające pytania o charakterze technicznym. Pisząc o działalności 
toruńskiego Towarzystwa Technicznego Prus zakreślił równocześnie pole 
aktywności dla techników warszawskich - "Komuś na przykład dymi się 
lampa. Pisze tedy kartkę z pytaniem: jak temu zaradzić? i rzuca ją do 
skrzynki. Na najbliższej sesji kartki wydobywają się, a ludzie fachowi 
odpowiadają na postawione w nich kwestie. 
Dzięki temu członkowie Towarzystwa nie tylko nie nudzą się na 
sesjach, nie tylko mają ciągłe pobudki do czytania, ale jeszcze - faktycznie 
wpływają na oświatę i dobrobyt społeczeństwa. Oprócz bowiem pytań 
o dymiącej lampie albo o wilgoci w mieszkaniu mogą przychodzić pod 
obrady kwestie: W jaki sposób zużytkować pewien materiał? Gdzie sprze- 
dać jakiś towar? Gdzie znaleźć ludzi fachowych do pewnego przedsię- 
biorstwa itd. 


29. Kronika bieżąca. Oddział Towarzystwa Popierania Rosyjskiego Przemysłu i Handlu 
w Warszawie, "PT' 1884 m2 s. 44-47; Historia Polski, Warszawa 1963, PAN, t. III, cz. 
l s. 559-561. 
30. F. Kucharzewski, Technicy i ich zespolenie... s. 68; Historia Polski, t. III, cz. 1... s. 560; 
B. Chwaściński, Kiślański Władysław (1841-1926) [w:] Słownik Biograficzny Techni- 
ków Polskich, z. 3 (1993) s. 189-190. 



25 


Początki ruchu stowarzyszeniowego inżynierów i techników.. 


Jest to chyba ważniejsze od rozpraw nad cłami. Ale... Ale zapo- 
mniałem dodać, że Towarzystwo Techniczne toruńskie składa się z sa- 
mych Niemców... 
Pomimo rdzennie słowiańskiego wstrętu do Niemców życzę 
naszemu Towarzystwu Popierania Przemysłu i Handlu, ażeby się w tym 
punkcie »zgetmanizowało«. To jest, ażeby założyło bibliotekę, czytelnię 
pism specjalnych i zamiast młócić wodę reform celnych, ażeby udzielało 
porad fachowych zwyczajnym warszawskim śmiertelnikom. 
Towarzystwo bowiem wówczas dopiero zacznie »popierać prze- 
mysł i handel«, gdy w jego lokalu rzemieślnik, kupiec i przemysłowiec 
znajdą dla swojej pracy i zamiarów teoretyczne wskazówki, a kiedyś - 
może i pomoc realną"31. 
Technicy Królestwa Polskiego, spodziewając się większej 
samodzielności, postanowili rozpocząć działalność w Towarzystwie 
Popierania Rosyjskiego Przemysłu i Handlu, natomiast odrzucili niemal 
całkowicie alternatywę w postaci zakładania oddziałów rosyjskich sto- 
warzyszeń technicznych. Odnotowałem tylko dwie takie próby. Pierwsza 
miała miejsce 28 maja 1891 r., kiedy to przemysłowcy i technicy w licz- 
bie około 40 osób w sali Resursy Dąbrowieckiej założyli Dąbrowiecki 
Oddział Cesarskiego Towarzystwa Technicznego. Celem oddziału miało 
być popieranie rozwoju techniki i przemysłu w Królestwie Polskim. Przy- 
kładem słabego poparcia tej inicjatywy może być fakt, że nie podano 
żadnych nazwisk uczestników tego zebrania, wybranych władz, a nawet 
nazwiska prezesa, którym został anonimowy "inżynier okręgowy I-go 
górniczego okręgu w Królestwie Polskim"32. O działalności tego oddziału 
w późniejszym okresie nie napotkano żadnej informacji. Natomiast 
w Warszawie działał oddział rosyjskiego Towarzystwa Inżynierów Cy- 
wilnych, którym kierowali w 1901 r.: Wiktor Junosza-Piotrowski (prezes), 
Tomasz Bielski (wiceprezes), Stanisław Mirowski (sekretarz)33. 
W Oddziale Warszawskim Towarzystwa Popierania Rosyjskiego 
Przemysłu i Handlu najszybciej zorganizowali się cukrownicy, tworząc 
samodzielną Sekcję Cukrownicza (zob.) w 1884 r., następnie powstały: 
Sekcja Chemiczna (zob.) w 1887 r., Sekcja Techniczna Warszawska (zob.) 
w 1888 r. oraz Sekcja VII Górniczo-Hutnicza (zob.) w 1896 r. 
Oprócz działalności w wyżej wymienionych sekcjach spotykano się 
także niefotmalnie, organizując zjazdy absolwentów niektórych uczelni. 


31. B. Prus, Kroniki, Warszawa 1960, t. IX s. 12-13. 
32. Sprawozdanie z posiedzeń stowarzyszeń technicznych. Dąbrowa, "PT" 1891 m 6, 
s.142. 
33. Kronika bieżąca. Towarzystwa techniczne. Warszawski Oddział Towarzystwa Inżynie- 
rów Cywilnych, "PT' 1902 m 2 s. 24. 



26 


Rozdział 1 


Np. W 1898 r. Stanisław Sierkowski zainicjował zjazdy absolwentów 
inżynierów cywilnych, absolwentów szkół specjalistycznych przy uniwer- 
sytecie w Gandawie z lat 1864-1876. Pierwszy zjazd 2 lipca 1898 r. w Do- 
linie Szwajcarskiej zorganizowali: S. Sierkowski, Aleksander Biesiadow- 
ski, Karol Czajkowski, Felicjan Holewiński, Stefan Mikoszewski i Antoni 
Olszewski. Na spotkanie przybyło 33 osoby, spośród 100 absolwentów 
tych szkół. Ufundowano stypendium dla studenta Warszawskiego 
Instytutu Politechnicznego im. cara Mikołaja II oraz ofiarowano przeszło 
600 rubli dla niezamożnych uczniów Średniej Szkoły Mechaniczno- 
Technicznej H. Wawelberga i S. Rotwanda. Trzy następne zjazdy odbyły 
się w latach 1901-1903, zebrano na nich i przekazano spore sumy na śred- 
nie szkolnictwo techniczne 34 . 
Te różnego rodzaju inicjatywy doprowadziły wreszcie do utworze- 
nia w 1898 r. Stowarzyszenia Techników w Warszawie (zob. Stowarzysze- 
nie Techników Polskich w Warszawie), które w krótkim czasie stało się 
największym zrzeszeniem techników i inżynierów na ziemiach polskich. 


34. Zjazd pieIWszy kolegów, którzy ukończyli szkoły specjalne inżynierów cywilnych i prze- 
mysłowych przy uniwersytecie w Gandawie w okresie czasu od 1864 do 1876 roku 
odbyty w Warszawie w d. 2 lipca 1898 r., Warszawa 1898; Zjazd drogi... odbyty w d. 
1 czeIWca 1901 r., Warszawa 1901; Zjazd trzeci... odbyty w d. 1 czeIWca 1902 r., 
Warszawa 1902; Zjazd czwarty.. odbyty w d. 1 czeIWca 1903 r., Warszawa 1903. 



Rozdział II 


KADRA TECHNICZNA 
W OKRESIE I WOJNY ŚWIATOWEJ 1 


1. Losy inżynierów w latach 1914-1918. 


Wybuch wojny w stosunkowo najmniejszym stopniu zakłócił pracę 
techników krakowskich, którzy kontynuowali działalność, ograniczając ją 
jednak głównie do organizowania odczytów o tematyce związanej z odbu- 
dową zniszczeń wojennych, a także potrzebami gospodarki w przyszłym 
niepodległym państwie polskim 2 . Natomiast we Lwowie sytuacja skompli- 
kowała się wskutek czasowego zajęcia (3 IX 1914-22 VI 1915) miasta 
przez wojska rosyjskie i wprowadzenia zakazu działalności wszelkiego 
rodzaju klubów, związków i towarzystw 3 . Przed zbliżającymi się wojska- 
mi rosyjskimi duża grupa mieszkańców Lwowa wyjechała do zachodnich 
prowincji austriackich. Wielu członków PTP wraz z jego ówczesnym 
prezesem prof. Edwinem Hauswaidem znalazła się w Wiedniu, zawiązując 
tu 8 stycznia 1915 r. Komitet Techników Polskich (zob.) oraz podejmując 
prace nad odbudową gospodarczą Galicji, które kontynuowano po powro- 
cie do Lwowa w drugiej połowie 1915 r. 4 


l. Ta część pracy jest wersją następujących opracowań: l. Pilatowicz, Wizja niepodległej 
Polski w rozważaniach techników warszawskich w latach 1914-1918, "Kronika 
Warszawy" 1988 m 3-4 s. 117-137; 1. Piłatowicz, Stowarzyszenie Techników Polskich 
w Warszawie 1898-1939. Cz. I. 1898-1918, Warszawa 1993 s. 139-193; l. Piłatowicz, 
Kadra inżynierska w 11 Rzeczypospolitej, Siedlce 1994 s. 9-30; l. Piłatowicz, Technicy 
Lwowa i Krakowa wobec perspektywy odzyskania przez Polskę niepodległości, 
"Kwartalnik Historii Nauki i Techniki" 1999 m 3-4 s. 89-108. l. Piłatowi cz. Ruch sto- 
warzyszeniowy..., s. 34-38. 
2. Sprawozdanie z pięćdziesięcioletniej działalności Krakowskiego Towarzystwa 
Technicznego 1877-1927, Kraków 1927 s. 68-71. 
3. B. lanusz, 293 dni rzqdów rosyjskich we Lwowie (3 IX 1914-22 VI 1915), Lwów 1915 
s.174. 
4. Sprawozdanie Komitetu Techników Polskich w Wiedniu, "Czasopismo Techniczne" 
(dalej: "CzT") 1916 m 2 s. 17-18. 



28 


Rozdział 11 


Bardziej pogmatwane i dramatyczne były losy członków Stowarzy- 
szenia Techników w Warszawie (ST). Ewakuacja przedsiębiorstw i praco- 
wników tylko na krótko zakłóciła pracę w Stowarzyszeniu, albowiem 
pozostali w Warszawie członkowie szybko przystosowali się do nowych 
warunków wojennych i podjęli w miarę notmalną pracę techniczno- 
naukową uwzględniając aktualne potrzeby społeczno-gospodarcze i przy- 
szłe niepodległego już państwa polskiego. W dniu 14 stycznia 1917 r. 
powstał Wydział Techniki Wojennej, który funkcjonował jedynie 
w 1917 r. pod kierunkiem Stanisława Śliwińskiego. Jednak w ciągu tego 
roku wygłoszono 11 odczytów, a wśród prelegentów znaleźli się m.in. 
pułkownik Leon Berbecki - "Atmia polska a przemysł wojenny", poru- 
cznik Ignacy Boerner - "Umocnienia polowe w walce pozycyjnej". 
Opracowano materiały w sprawie uruchomienia polskiego przemysłu 
wojennego i złożono je Tymczasowej Radzie Stanu Królestwa Polskieg0 5 . 
Mając na względzie przyszłe potrzeby niepodległego państwa pol- 
skiego powołano do życia w 1918 r. Koło Inżynierów Mierniczych - 
"W pierwszym rzędzie Koło ma zamiar pracować nad tymi zagadmeniami 
z dziedziny geodezji, które wysuwa na pierwszy plan życie państwowe 
budzącej się do samodzielności Polski, a więc przede wszystkim nad spra- 
wami związanymi z triangulacją i precyzyjną niwelacją kraju"6. Koło na- 
wiązało bliską współpracę z Warszawskim Towarzystwem Geograftcz- 
nym i Związkiem Geometrów w Warszawie, wzięło czynny w pracach Ko- 
mitetu Organizacyjnego I Powszechnego Zjazdu Mierniczego, przygoto- 
wując 6 referatów z dziedziny organizacji miernictwa. 
Podobnie ambicje miały powstałe wcześniej, bo w 1917 r., dwa wy- 
działy: Dróg Lądowych i Szkolnictwa Techniczno-Zawodowego. Ten 
pierwszy kierowany przez Aleksandra Gołębiowskiego opracował projek- 
ty organizacji centralnego zarządu kolejowego, lokalnych zarządów kole- 
jowych, organizacji zarządu dróg wodnych, ustawy drogowej. Opraco- 
wania powyższe przesłano do Ministerstwa Kolei i Ministerstwa Spraw 
Wewnętrznych 7 . Natomiast Wydział Szkolnictwa Techniczno-Zawodowe- 
go miał formułować postulaty w celu reformy polskiego systemu szkol- 
nego i pozaszkolnego oraz starać się wprowadzić je w życie 8 . 


5. Z towarzystw techmcznych. Wydział Techniki Wojennej, "PT" 1917 m 7-8 s. 56, m 17-18 
s. 128; Sprawozdanie z działalności Stowarzyszenia za r. 1917, "PT" 1918 m 27-30 
s. 171. 
6. Sprawozdanie... za r. 1918, Warszawa 1919 s. 14, por. także: Sprawozdania i komu- 
nikaty, "Wiadomości Tygodniowe" (dodatek do "PT", 1918 m 38 s. 155. 
7. Sprawozdanie... za r. 1918, Warszawa 1919 s. 14; Z towarzystw technicznych. STw War- 
szawie, "PT" 1917 m 17-18 s. 128. 
8. Regulamin Wydziału Szkolnictwa Techniczno-Zawodowego przy ST w Warszawie, przyję- 



29 


Kadra techniczna w okresie I wojny światowej 


W dalszym ciągu główną fotmą działalności ST były odczyty, którc 
dla wszystkich członków organizował Wydział Posiedzeń Technicznych 
niemal w każdy piątek, na odczytach koncentrowały swoją pracę poszcze- 
gólne koła. Wskutek zajęcia części budynku ST przez wojsko dla rannych, 
odczyty organizowane przez Wydział Posiedzeń Technicznych odbywały 
się od końca 1914 r. w sali MuŻeum Przemysłu i Rolnictwa przy Krakow- 
skim Przedmieściu 66, natomiast posiedzenia kół odbywały się w gmachu 
ST9. Odczyty cieszyły się dużym powodzeniem, po raz pierwszy w zna- 
czącej liczbie zaczęły uczestniczyć w nich kobietylO. 
Inżynierowie byli przekonani, że wojna przyniesie Europie zasad- 
niczy przewrót polityczny i gospodarczy, a tym samym stworzy warunki do 
odzyskania przez Polskę niepodległości. Kierując się powyższymi prze- 
słankami podjęto w Warszawie kilka inicjatyw o charakterze koncep- 
cyjnym, których celem było dokonanie analizy aktualnego stanu techniki, 
przemysłu i sytuacji społeczno-gospodarczej na ziemiach polskich, aby na 
tym tle zarysować perspektywy rozwoju w powyższych zakresach. Począ- 
wszy od października 1914 r., z inicjatywy władz ST, uruchomiono trzy na- 
stępujące po sobie cykle odczytów pod ogólnymi tytułami - "Przyrodni- 
czo-ekonomiczne i statystyczne warunki ziem polskich", "Potrzeba uprze- 
mysłowienia kraju i ogólne widoki rozwoju przemysłu na ziemiach pols- 
kich", "Technika w gospodarce miejskiej". Tematykę obrad ustalono z my- 
ślą o odbudowie i organizacji niepodległego państwa polskiego. Alfons 
Kiihn, jeden z czołowych działaczy ST, tak określił w marcu 1916 r. cele 
tego wysiłku intelektualnego - "Przed nami staje zadanie odbudowania 
i urządzenia kraju. Jeżeli chcemy o tym decydować, jeżeli chcemy w na- 
szym ręku zatrzymać inicjatywę i wykonanie, to wypadnie nam już teraz 
przygotować materiał, rozważyć drogi, prowadzące najprędzej do celu, 
zebrać siły do pracy, ułożyć plan pracy i wybrać metody działania"ll. 


ty na Walnym Zebraniu d. 22 lutego 1917 r., "Wiadomości Tygodniowe" 1918 s. 32-33. 
9. Sprawozdanie... za r. 1915, "PT" 1916 m 23-24 s. 235-237; Sprawozdanie... za r. 1916, 
"PT" 1917 m 23-24 s. 181-185; Sprawozdanie... za r. 1917, "PT" 1918 m 27-30 
s. 167-170; Sprawozdanie... za r. 1918, Warszawa 1919 s. 5-6, 8; Z towarzystw tech- 
nicznych. ST w Warszawie, "PT" 1914 m 50-52 s. 511; "PT", 1915 m 5-6 (różowa 
wkładka) s. 1. 
10. Pobyt kobiet na odczytach wywoływał czasmni śmieszne sytuacje związane z nie- 
którymi elementami ich ubioru. Na ten temat znalazł się w skrzynce pytań następujący 
wniosek - "prosić panie, przybywające na odczyty, o zdejmowanie kapeluszy, zasłania- 
jących rzucane na ekran obrazy". Po uchwaleniu tego wniosku, przewodniczący 
Skotnicki zwrócił się do pań aby zechcialy zdjąć kapelusze. Z towarzystw techmcznych. 
ST w Warszawie, ,,PT" 1915 m 9-10 s. 82. 
11. Z towarzystw technicznych. ST w Warszawie, "PT' 1916 m 15-16 s. 151, por. także: 
A. Wierzbicki, Wspomnienia i dokumenty (1877-1920), Warszawa 1957 s. 328-329. 



30 


Rozdział II 


Wtedy właśnie A. Kiihn zaproponował utworzenie w ST "wydziału 
odbudowy i urządzenia kraju", uważając, że wobec opieszałości innych 
grup społecznych technicy powinni przejąć inicjatywę we własne ręce. 
Zadaniem wydziału miało być opracowanie materiałów uzyskanych po 
wygłoszeniu referatów w cyklu odczytów pl. "Potrzeba uprzemysłowienia 
kraju i ogólne widoki rozwoju przemysłu na ziemiach polskich"; lokaliza- 
cja terenów dysponujących źródłami energii, ustalenie sieci miast i wsi 
w celu zaprojektowania wspólnej infrastruktury technicznej, wytyczenie 
kierunków rozwoju przemysłu po zakończeniu wojny, popularyzowanie 
wśród polskich właścicieli kapitału idei angażowania się w rozbudowę 
gazowni, tramwajów i kolejek dojazdowych 12 . 
Aczkolwiek wydziału tego nie zdołano powołać do życia, to taki 
właśnie plan, obraz społeczno-gospodarczy przyszłego niepodległego pań- 
stwa polskiego oraz metody jego realizacji wyłaniają się z przemyśleń 
inżynierów przebywających w Warszawie i w Rosji, członków ST. 
Drugim ważnym sukcesem działaczy ST był VII Zjazd Techników 
Polskich. Dzięki staraniom Piotra Drzewieckiego - prezesa ST, Włady- 
sława Kiślańskiego - prezesa Muzeum Przemysłu i Rolnictwa w Warsza- 
wie i Hieronima Kondratowicza - prezesa Warszawskiego Oddziału To- 
warzystwa Popierania Rosyjskiego Przemysłu i Handlu uzyskano 
w 1914 r. zezwolenie rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na 
zorganizowanie VII Zjazdu Techników Polskich w końcu 1915 r., 
dokładny tetmin miano wyznaczyć jesienią tegoż roku. Natomiast z gene- 
rał-gubernatorem ustalono, że liczba członków spoza Królestwa Polskiego 
nie przekroczy 100 osób. Obrady zjazdu zamierzano podzielić na grupy, 
stanowiące oddzielne zjazdy poszczególnych specjalności technicznych. 
Aczkolwiek w opublikowanym komunikacie, zapewne ze względów cen- 
zuralnych, nie eksponowano znaczenia zjazdu dla przyszłego niepodle- 
głego państwa polskiego, to jednak analiza aktualnego stanu wszystkich 
podstawowych gałęzi przemysłu dawała dobry punkt wyjścia do zaryso- 
wania perspektyw rozwoju. Zjazd zorganizować miała Komisja Główna, 
w której obok P. Drzewieckiego, W. Kiślańskiego i H. Kondratowicza zna- 
leźli się także Julian Appel, Franciszek Bąkowski, Marian Lutosławski 
oraz Emil Świda 13 . 
Radykalna zmiana sytuacji politycznej w Królestwie Polskim, 
spowodowana wkroczeniem 5 sierpnia 1915 r. Niemców do Warszawy, 


12. Z towarzystw technicznych. ST w Warszawie, "PT" 1916 m 15-16 s. 151. 
13. Vll Zjazd Techników Polskich w Warszawie (1915), "PT" 1914 m 9 s. 107; Sprawozda- 
nie... za r. 1914, "PT" 1915 m 21-22 s. 206; B. Kalabiński, Zjazdy Techników Polskich 
w latach 1882-1917 [w:] "Studia i Materiały z Dziejów Nauki Polskiej", Seria D, z. 4 
(1963), s. 13. 



31 


Kadra techniczna w okresie I wojny światowej 


uniemożliwiła zorganizowanie zjazdu. Dopiero dwa lata pozmej 
12-15 kwietnia 1917 r. zdołano odbyć Nadzwyczajny Zjazd Techników 
Polskich l4 . Zorganizowano go w błyskawicznym tempie, 17 lutego 1917 r. 
Rada ST podjęła uchwałę o zwołaniu zjazdu, 21 marca policja niemiecka 
wyraziła na to zgodę, w rezultacie na realizację zamysłu pozostało 
niespełna trzy tygodnie. Komitetowi Organizacyjnemu przewodniczył 
Alfons Kiihn, a w jego skład weszli: Władysław Chromiński, Stefan 
SzybaIski, Zygmunt Wójcicki i Stanisław Manduk. Zjazd miał mieć 
charakter ogólnopolski poprzez udział techników z Krakowa, Lwowa, 
Poznania i Wilna. Nie otrzymali oni jednak od tamtejszych władz poz- 
wolenia na przyjazd do Warszawy i w rezultacie w zjeździe uczestniczyli 
nie liczni przedstawiciele tych środowisk i to tylko ci, którzy uzyskali prze- 
pustki z innego aniżeli zjazd tytułu. W pisemnym powitaniu przesłanym 
przez lwowskie Polskie Towarzystwo Politechniczne stwierdzono - "Z 
braku pozwolenia na wyjazd, Towarzystwo Politechniczne nie może wziąć 
udziału w Zjeździe. Życzymy pełnego powodzenia"ls. 
Ogólnopolski charakter zjazdu zamanifestowano w wyborach pre- 
zesów honorowych i czynnych. Wśród prezesów honorowych znaleźli się 
inżynierowie nie tylko z Warszawy: P. Drzewiecki, Józef Dziekoński, 
W. Kiślański, H. Kondratowicz, S. Kossuth, F. Kucharzewski i Władysław 
Leppert, ale także ze Lwowa: Stanisław Anczyc, Kazimierz Gąsiorowski, 
Edwin HauswaId, Roman Ingarden, Leon Syroczyński i Maksymilian 
Thullie; z Krakowa: Władysław Ekielski, Józef Horoszkiewicz, Sławomir 
Odrzywolski; z Poznania: Kazimierz Pokorzyński, Wacław Suchowiak zaś 
z Wilna Tomasz Sławiński l6 . Prezesów honorowych wybrano symboli- 
cznie, albowiem wszyscy spoza Warszawy nie uczestniczyli w zjeździe. 
W zjeździe brało udział 849 osób, w tym 468 członków ST. Ponad- 
to na posiedzenia zjazdowe uczęszczało 19 legionistów, 48 studentów 
Politechniki Warszawskiej, l student lwowskiej Szkoły Politechnicznej, 
3 słuchaczy szkoły Wawelberga i Rotwanda oraz 23 słuchaczy różnych 


14. Zjazd Techników Polskich w Warszawie. ..PT" 1917 m 9-12 s. 69; Pamiętnik 
Nadzwyczajnego Zjazdu Techników Polskich w Warszawie w roku 1917, Warszawa 1917 
s.31. 
15. Pamiętnik Nadzwyczajnego Zjazdu Techników..., s. 11. Pismo to, zapewne od naciskiem 
władz austriackich zredagowano w języku niemieckim. 
16. Tamże..., s. 6-7,31; W. Chromiński. Nadzwyczajny Zjazd Techników Polskich w War- 
szawie, "PT" 1917 m 19-20 s. 143-148; 40-te sprawozdanie Wydziału Głównego PTP 
za rok 1917, "CzT" 1918 m5 s. 41; Zjazd Techników Polskich w Warszawie, "PT" 1917 
m 9-12 s. 69; A. Szczepański, Nadzwyczajny Zjazd Techników Polskich, "CzT" 1917 
m5 s. 45-47; Sprawy bieżące, "CzT" 1917 m 5 s. 51; 1. Rakowicz, Dwa zjazdy 
techniczne w Warszawie, "Czasopismo Krakowskiego Towarzystwa Technicznego" 
1917 m l s. 5--6. 



32 


Rozdział 11 


kursów dokształcających. W sumie w zjeździe uczestniczyło 943 osoby. 
Spośród 849 uczestników Nadzwyczajnego Zjazdu Techników Polskich 
zdecydowanie przeważali mieszkańcy Warszawy - 642 osoby, z Łodzi 
przyjechało - 33, z Lublina i Sosnowca po 19 osób, natomiast z Krakowa 
już tylko 9, a ze Lwowajedynie 5 osób. Pozostali z różnych miejscowości 
byłego Królestwa Polskiego. 
Duża część uczestników podała jedynie ogólny tytuł "inżynier" - 
276 osoby, znaczną grupę stanowili architekci (57), inżynierowie mecha- 
nicy (46), inżynierowie technolodzy (36), inżynierowie elektrotechnicy 
(35), budowniczowie (tym także z tytułem inżyniera) - 29, inżynierowie 
chemicy (25), inżynierowie .komunikacji (18), geometrzy (13), inżyniero- 
wie górnicy (9), tytułem doktora, głównie chemii, dysponowało 9 osób. 
Tytuł technika posiadało 64 osoby, majstrów murarskich odnotowano 6, 
a podporuczników również 6. Żadnego tytułu nie podało 59 osób. Znaczną 
grupę uczestników stanowili: przemysłowcy, właściciele biur technicznych 
- 73 osoby a także kierujący całymi przedsiębiorstwami a więc dyrektorzy 
_ 54 oraz mniejszymi zespołami ludzkimi - kierownicy - 17 osób. 
W zjeździe brało udział po kilku prawników, handlowców i piwowarów 17 . 
Nowa sytuacja polityczna pozwoliła na silne zaakcentowanie prawa 
narodu polskiego do niepodległości. Ówczesny prezes ST P. Drzewiecki 
temu właśnie poświęcił przeważającą część przemówienia powitalnego, 
stwierdzając m.in. - ,,Naród, jako organizm nieśmiertelny, choć pozbawio- 
ny własnej państwowości i poćwiartowany, nie zatracił duszy wewnętrz- 
nej, siły odrodczej i świadomości swych praw do bytu samodzielnego. 
Te prawa narodu polskiego, pomimo wszelkich przeciwności, nigdy 
nie zostały przedawnione, a dziś nadeszła chwila gdy, zgodnie z proro- 
ctwem wieszczów naszych, świat cały jawnie prawa te za ważne i uzasad- 
nione poczytuje. 
Rządy stron walczących odbudowanie Polski za program swój 
uznają. 
Walka dzisiejsza o wolność narodów, to uznanie świata dla praw 
narodu polskiego, jego bytu samodzielnego, a ponad wszystko wewnętrz- 
na świadomość i siła, pragnienie niezłomne, miłości ojczyzny i gotowość 
do ofiar dla niej stanowią podwalinę uzasadnionej nadziei, która przenika 
serca nasze i mówi Polska będzie (...). 
Jako technicy, świadomi praw, rządzących siłami, obliczmy siły 
nasze, zbadajmy zadania, które podjąć należy, złączmy się tak, aby wyniki 


17. Pamiętnik Nadzwyczajnego Zjazdu Techników..., s. 41-64. 



33 


Kadra techniczna w okresie I wojny światowej 


pracy wzmocnić skierujmy ją ku dobru Ojczyzny naszej, pomni, iż pracą 
i solidarnością narody stoją"18. 
W perspektywie odzyskania przez Polskę niepodległości cele zjaz- 
du tak nakreślił Alfons Kiihn - ..W chwili budzenia się samoistnego życia 
narodu Polskiego wszystkie jego zawody oświecone rozpoczęły prace 
przygotowawcze. 
Wśród tych zawodów nasz techniczny zajmuje wybitne miejsce, 
albowiem jemu przypadnie znaczny udział w odbudowie kraju i przemysłu. 
Zamierzaliśmy więc zwołać Zjazd, by naradzić się nad zadaniami, 
policzyć się, ułożyć plan działania"19. 
Pod tym kątem skonstruowano program tematyczny referatów 
i dyskusji zjazdowych. Skoncentrowano się na zagadnieniach odbudowy 
kraju, racjonalnej eksploatacji bogactw naturalnych, ustawodawstwie te- 
chniczno-przemysłowym i oświacie. Odrębnie potraktowano problemy 
związane z rolą technika i stowarzyszeń technicznych w realizacji nakreś- 
lonych zadań. W sumie zgłoszono 78 referatów 20 , obejmujących zagadnie- 
nia o bardzo różnorodnej tematyce i ważkości problemów. Zapewne tempo 
w jakim zjazd zorganizowano wpłynęło na pewien brak spójności pro- 
gramowej, stąd następuje w tematyce referatów zderzenie spraw podsta- 
wowych i kluczowych dla całości życia społeczno-gospodarczego i kwe- 
stii w zasadzie marginalnych, np. aż 4 referaty na temat piwowarstwa. 
Podkreślając kluczową rolę technika w procesie odbudowy, a na- 
stępnie rozbudowy przemysłu, konstatowano konieczność dokonania 
przeglądu sił, którymi może dysponować środowisko techniczne. Zrodziło 
to inicjatywę przeprowadzenia rejestracji wszystkich polskich techników. 
Gromadzeniem i systematyzowaniem napływających materiałów mieli za- 
jąć się członkowie ST 21 . 
Dorobek intelektualny Nadzwyczajnego Zjazdu Techników 
Polskich w Warszawie znajduje odbicie w wielokrotnie już cytowanym 
..Pamiętniku" oraz kilku numerach .,Dziennika Nadzwyczajnego Zjazdu 
Tech-ników Polskich" wydanych podczas jego trwania 22 . 
Dyskusje podczas zjazdów i spotkań owocowały w postaci eksper- 
tyz oraz gotowych projektów. Np. na początku 1917 r. technicy warszaw- 


18. Tamże..., s. 8-9. 
19. Tamże..., s. 5. 
20. Tamże..., s. 32. 
21. W. Chr.[omiński], Rejestracja polskich sił technicznych, "PT" 1917 m 9-12 s.70; 
Pamiętnik Nadzwyczajnego zjazdu Techników..., s. 21-22, 79-80. 
22. Zdołano dotrzeć jedynie do "Dziennika Nadzwyczajnego Zjazdu Techników Polskich" 
1917 m 4-5 - drukowano w nich sprawozdania posiedzeń, krótkie streszczenia refera- 
tów, wykazy uczestników, przedrukowano je następnie w "Pamiętniku". 



34 


Rozdział II 


scy nawiązali współpracę z Komisją Wojskową Tymczasowej Rady Stanu, 
dla której przygotowano materiały na temat możliwości zaspokojenia 
potrzeb atmii polskiej przez przemysł byłego Królestwa Polskieg0 23 . 
Natomiast w czerwcu 1918 r. przekazano premierowi rządu szereg opra- 
cowań dotyczących m.in. organizacji Ministerstwa Komunikacji, Urzędu 
ElektryfIkacyjnego oraz Ministerstwa Robót Publicznych 24 . 
Nader duża aktywność intelektualna członków ST jest tym bardziej 
godna uwagi, że miała miejsce nie tylko w okresie wojny, a więc w czasie 
z natury nie sprzyjającym działaniom długofalowym, ale także w bardzo 
trudnych warunkach materialnych, będących właśnie rezultatem zawieru- 
chy wojennej. Na podstawie wypowiedzi i dyskusji w trakcie akcji odczy- 
towych oraz wygłaszanych na zjazdach odczytów można zrekonstruować 
w ogólnych zarysach wizję niepodległego państwa polskiego. Znaczący 
wkład do tego dorobku intelektualnego wnieśli inżynierowie i technicy 
polscy znajdujący się w Rosji. 


a. Rosja 


Emigracja polska do Rosji miała całkowicie inny charakter, niż pol- 
skie wychodźstwo zamorskie. W dużym stopniu był to eksport mózgów 
i wysokich umiejętności zawodowych, a także przedsiębiorczości i zdol- 
ności organizatorskich. Dla Polaków w Rosji szczególnym magnesem były 
obie stolice, a dla inteligencji i młodzieży studenckiej także inne ośrodki 
uniwersyteckie. Hipotetyczne obliczenia wskazują, iż w latach 1864-1914 
studiowało na uczelniach rosyjskich około 30 tysięcy polskich studentów. 
Największe skupiska polskie to Petersburg, Moskwa, Odessa, Ryga. Istnia- 
ły też ośrodki związane wyłącznie z rozwojem przemysłu - najbardziej 
znany i największy to Kamieńskoje, założony zresztą i kierowany przez 
polskich, królewiackich przemysłowców. Poza południem Rosji i Ukrainą 
kapitał polski angażował się też na Syberii, w Azji Środkowej (Uzbe- 
kistan), na Kaukazie, czasem sprowadzano tam też w sposób zorgani- 
zowany polskich robotników, zakładając ftlie zakładów. Polaków w Ce- 
sarstwie, bez terenów 9 guberni zachodnich, było około 600 tysięcy, w tym 
przynajmniej 400 tysięcy w miastach. W latach 1914-1915 przybyło do 
Rosji, dobrowolnie lub przymu sowo, około 800 tysięcy Polaków 5 . 
23. B. Woszczyński, Ministerstwo Spraw Wojskowych 1918-1921. Zarys organizacji i dzia- 
łalności. Warszawa 1972, s. 18. 
24. Sprawozdanie... za r. 1917, "PT" 1918 m 27-30 s. 167; Z działalności Stowarzyszenia, 
"Wiadomości Tygodniowe" 1918 m 27 s. 96-97. 
25.1. Spustek, Działalność kulturalno-oświatowa Polonii w Rosji w latach I wojny świa- 
towej, Warszawa 1980 s. 4-9 (referat na sympozjum: Kultura skupisk Polonijnych. Sym- 



35 


Kadra techniczna w okresie I wojny światowej 


Dużą rolę w życiu kolonii polskiej odgrywała inteligencja technicz- 
na, zwłaszcza w ośrodkach przemysłowych, nadając często ton życiu polo- 
nijnemu. Rola ta wzrosła jeszcze po wybuchu I wojny światowej, kiedy to 
władze rosyjskie rozpoczęły szeroką ewakuację zakładów przemysłowych 
i instytucji w głąb Rosji. Ogółem wywieziono ponad 150 zakładów prze- 
mysłowych oraz około 70 tysięcy pracowników. Na ogół wraz z przed- 
siębiorstwami zabierano cały personel inżynieryjno-techni czny 26, powię- 
kszając tym samym zastęp polskiej inteligencji technicznej pracującej 
w różnych rejonach Rosji. Inżynierowie i technicy skupiali się przede 
wszystkim w Moskwie, a także Piotrogrodzie, Charkowie, Twerze i Kijo- 
wie oraz w kilku innych miastach. W ośrodkach tych powstały, w niektó- 
rych kilka, stowarzyszenia techniczne, największe spośród nich zamieści- 
łem w "Słowniku stowarzyszeń technicznych i naukowo-technicznych", 
ale funkcjonowały jeszcze inne, znane jedynie tylko z nazwy: Polskie To- 
warzystwo Techniczne w Mińsku (działali tu m.in. inżynierowie Kryński 
i Iwaszkiewicz), Koło Techników w Kazaniu (Leonidas Chrzczonowicz, 
Edmund Oska), Towarzystwo Przemysłowo-Techniczne w Kijowie (dzia- 
łało od 1909 r., wchodziło w skład Rady Zjazdów i Zrzeszeń Techników 
Polskich, prezes - Mieczysław Bronikowski), Sekcja Techniczno-Przemy- 
słowa Macierzy Szkolnej w Kijowie 27 . 
Próbę skoordynowania działalności w skali całej Rosji podjęto 
w ośrodku moskiewskim, grupującym przeszło 300 osób w Sekcji 
Techników przy Domu Polskim w Moskwie. W tym celu postanowiono 
zwołać Zjazd Techników Polaków w Rosji; utworzony w czerwcu 1917 r. 
komitet organizacyjny na czele z inż. Marianem Lutosławskim zdołał zre- 
alizować tę myśl w dniach 23-28 września 1917 r. z udziałem 285 osób 28 . 
Program zjazdu i tematyka referatów wyraźnie wskazują, że śro- 
dowisko techników polskich w Rosji było przekonane o rychłym odzyska- 
niu przez Polskę niepodległości. Program merytoryczny referatów zapro- 


pozjum zorganizowane przez Bibliotekę Narodową oraz Instytut Historii PAN w War- 
szawie przy wspólpracy Towarzystwa Łączności z Polonią Zagraniczną "Polonia"). 
26. K. Dunin-Wąsowicz, Warszawa w czasie pierwszej wojny światowej, Warszawa 1974 
s. 127-132; Historia Polski, t. 3, cz. 3, Warszawa 1974 s. 82-90, 256-273; l. Holzer, 
l. Molenda, Polska w pierwszej wojnie światowej, Warszawa 1963 s. 64, 242-243; l. Pi- 
łatowicz, Fabryka "Gerlach i Pulst" do roku 1918, "Rocznik Warszawski", t. XXV 
(1995) s. 113-117. 
27. Prace Zjazdu Techników Polaków w Moskwie 23-28 lX/6-11 X 1917 r. Cz. I-sza. 
Sprawozdania, Moskwa s. 5, 6, 49, 51, 70, 89; Przegląd wystaw. konkursów. kongresów 
i zjazdów. VI-y Zjazd Techników Polskich w Krakowie, "PT" 1912 m 42 s. 547. 
28. Archiwmn Akt Nowych, Centralny Komitet Obywatelski Królestwa Polskiego w Pio- 
trogrodzie (dalej AAN, CKO), sygn. 1221, k. 8, 23-24. 



36 


Rozdział II 


jektowano tak, aby określić ogólne trendy rozwoju ekonomicznego, a tak- 
że szczegółowe dotyczące poszczególnych gałęzi przemysłu. 
Na zjeździe utworzono Stowarzyszenie Techników Polaków w Rosji 
(zob.), a w skład jego zarządu weszli m.in. Czesław Klamer, Stefan Bryła, 
Mieczysław Tyszka, M. Lutosławski, F. Bąkowski, Jerzy Iwanowski. Wy- 
darzenia związane z rewolucją październikową oraz towarzyszące jej póź- 
niej ostre walki polityczne i zbrojne przekreśliły możliwości koordynacji 
działań w skali całej Rosji. Wielu techników wkrótce po odzyskaniu przez 
Polskę niepodległości powróciło do kraju i z pewnością w swojej działal- 
ności wykorzystywało dorobek intelektualny zjazdu moskiewskiego. 
Inżynierowie polscy brali aktywny udział w pracach Polskiej Narady 
Ekonomicznej (PNE), zorganizowanej wiosną 1917 r. w Piotrogrodzie z za- 
daniem gromadzenia infotmacji o gospodarce ziem polskich, aby na ich 
podstawie nakreślić program rozwoju gospodarczego niepodległego pań- 
stwa polskiego. Na czele PNE stało prezydium, złożone z Aleksandra Led- 
nickiego - jako prezesa, Hipolita Gliwica, Józefa Gieysztora i Aleksandra 
Wierzchleyskiego - jako wiceprezesów, Jerzego Fiedorowicza - docenta 
Uniwersytetu Piotrogrodzkiego jako kierownika prac. W Moskwie funk- 
cjonował Wydział Narady z prezesem Józefem Ewertem i wice-prezesem 
1. Iwanowskim na czele. PNE przetrwała do sierpnia 1918 r., a plonem jej 
prac było przeszło 80 monografii, zaprezentowanych i przedyskutowanych 
na plenarnych zgromadzeniach członków. Znaczną część tego dorobku 
przewieziono do Warszawy i ogłoszono w 1919 r. w pięciu tomach. 
Autorami licznych opracowań byli inżynierowie. Wiele uwagi po- 
święcono bogactwom naturalnym ziem polskich: Karol Bohdanowicz omó- 
wił rozmieszczenie złóż mineralnych, Stefan Jabłoński i Aleksander Pawłow- 
ski zasoby węgla kamiennego, zaś Ludwik Tołłoczko sposoby wykorzysty- 
wania źródeł energii. Tenże L. Tołłoczko opracował projekt elektryfikacji 
Królestwa Polskiego i Galicji. Przedstawiono wnikliwe analizy przemysłu 
chemicznego (Edmund Trepka, Kazimierz Smoleński), cementowego, hut- 
niczego i włókienniczego. Wszechstronnie zanalizowano stan i perspektywy 
rozwoju sieci drogowej włącznie z ich ekonomicznymi aspektami eksplo- 
atacji. Na uwagę zasługują opracowania A. Taraszkiewicza i P. Czechowicza 
dotyczące Wisły jako drogi wodnej, 1. Gieysztora - kolei żelaznych oraz 
Juliusza Rummla na temat dostępu do morza przyszłego państwa polskieg0 29 . 


29. Przedmowa, [w:] Prace Polskiej Narady Ekonomicznej w Petersburgu, Warszawa 
1919, t. l, por. także całość tomów I-V; l. Róziewicz, Polskie środowisko naukowe 
w Petersburgu w latach 1905-1918 [w:] Polsko-rosyjskie związki społeczno-kulturalne 
na przełomie XIX iXXwieku, Warszawa 1980 s. 205-206, 214-215. 



37 


Kadra techniczna w okresie I wojny światowej 


Inżynierowie polscy znajdujący się w czasie J wojny światowej na 
terenie Rosji włączyli się w prace programowe nad przyszłością pol- 
skiego przemysłu i techniki. Wiele propozycji miało nowatorski charak- 
ter, znamionujący znajomość najnowszych trendów myśli ekonomicznej, 
technicznej i pedagogicznej. Zwraca uwagę wielkie poczucie misji spo- 
łecznej wśród dużej części ówczesnych inżynierów. Skłaniała do tego ry- 
sująca się już realnie perspektywa niepodległego państwa i możliwość 
ksztahowania jego oblicza społeczno-ekonomicznego już bez ingerencji 
państw zaborczych. 



Rozdział III 


WIZJA NIEPODLEGŁEJ POLSKI 
W ROZWAŻANIACH INŻYNIERÓW 


1. Niepodleglość i granice 


Technicy byli przekonani, że I wojna światowa przyniesie Europie 
zasadniczy przewrót polityczny i gospodarczy, a tym samym stworzy wa- 
runki do odzyskania przez Polskę niepodległości. W tej szczególnej sytua- 
cji i rysujących się pomyślnych perspektywach dla sprawy polskiej, tech- 
nicy nie chcieli ograniczyć swojej działalności jedynie do roli 
obserwatorów. Technicy unikający w działalności stowarzyszeniowej 
spraw politycznych nie mogli ich pominąć w okresie I wojny światowej, 
zwłaszcza w jej drugiej fazie, kiedy to nadzieje na odzyskanie nie- 
podległości zaczęły przybierać realne ksztahy. Wielu członków Polskiego 
Towarzystwa Politechnicznego (PTP) zgłosiło się ochotniczo do Legio- 
nów Józefa Piłsudskiego. Uroczyście obchodzono 125 rocznicę Konstytu- 
cji 3 Majal. 
Duże nadzieje w lwowskim środowisku technicznym wywołał akt 
z 5 listopada 1916 r., podpisany w imieniu i z polecenia obu cesarzy przez 
generalnych gubernatorów: austriackiego - gen. Karla von Kuka i nie- 
mieckiego - gen. Hansa von Beselera. Manifest proklamował utworzenie 
niepodległego państwa polskiego ze zdobytych na Rosji ziem. Fakt ten 
PTP powitało z optymizmem, ale jednocześnie akcentowano, że jest to 
dopiero początek walki o niepodległe państwo polskie i jego granice. 
Interpretowano go jako rezultat przeszło wiekowej walki wielu pokoleń 


1. 38-me sprawozdanie Wydziału Głównego PTP we Lwowie za lata 1914 i 1915, "CzT" 
1916 m 2 s. 12; Sprawy Towarzystwa, "CzT" 1916 m 10 s. 111. Szerzej na temat 
poglądów techników lwowskich i krakowskich por. l. Piłatowicz, Technicy Lwowa 
i Krakowa wobec perspektywy odzyskania przez Polskę niepodległości, "Kwartalnik 
Historii Nauki i Techniki" 1999 m 3-4 s. 89-108. 



39 


Wizja niepodległej Polski w rozważaniach... 


Polaków, począwszy od Racławic na Legionach skończywszy. Wkład żoł- 
nierzy tych ostatnich uhonorował Tadeusz Obmiński, rektor Szkoły 
Politechnicznej we Lwowie, pierwszeństwem w korzystaniu z funduszu 
stypendialnego w wysokości 10 tys. koron, utworzonego z okazji aktu 
z 5 listopada 1916 r. 2 
Odzyskanie przez Polskę niepodległości traktowano nie tylko jako 
wyraz sprawiedliwości dziejowej, ale ujmowano je na szerszym ogól- 
noeuropejskim tle jako podstawowy warunek utrzymania pokoju na kon- 
tynencie, przy czym powracano do koncepcji państwa polskiego jako 
przedmurza chrześcijaństwa - "Pokój i bezpieczeństwo Europy wymagały 
nieubłaganie aby się to stało, aby na kresach Europy stanęła ta sama Straż, 
która przez wieki broniła chrześcijańskiej Europy, broniła cywilizacji 
i wolności"J. 
Konsekwencją aktu z 5 listopada 1916 r. było powołanie 6 grudnia 
tegoż roku Tymczasowej Rady Stanu; 15 X 1917 r. cesarze Niemiec 
i Austrii powołali Radę Regencyjną. Utworzenie tej ostatniej władze PTP 
potraktowały jako kolejny krok na drodze ku pełnej niepodległości 
państwa polskiego. Wyrażano przekonanie, że nowa polska władza pań- 
stwowa będzie - "wyrazem woli narodu i odtąd nie będąjuż obcy stanowić 
o nas bez naszego udziału" oraz "niczego nie uroni z naszych praw naro- 
dowych i położy silną podwalinę pod przyszłą wielkość i niezależność 
ojczyzny'<4. 18 grudnia 1917 r. PTP wysłało do Rady Regencyjnej telegram 


2. Rektor T. Obminski wyeksponował znaczenie Legionów w swoim wygłoszonym 9 XI 
1916 r. na uroczystym posiedzeniu profesorów Szkoły Politechnicznej, zwołanym 
z okazji ogłoszenia manifestu. Powiedział on m.in. - "Dziś gdy ten początek zrobiony, 
należy nam skupić myśli, zestrzelić w jedno ognisko ducha, uderzyć w czynów stal 
i całą pracę wytężyć, by na tym fundamencie wznieść potężny gmach Tej co nie zginęła. 
Do tej pracy niech was prowadzi ta wiara, to męstwo i ten zapal młodzieńczy, z jakim 
szły w bój nasze kochane Legiony, gdy niepomne na męki i ofiary zlewały pola chwały 
serdeczną krwią swoją spojenia fundamentów wolnej i niepodległej Ojczyzny. Duchy 
tych, poległych, pomiędzy którymi nie brak naszych uczniów kochanych, żyć będą 
zawsze z nami jako bohaterowie narodu. Ich pamięci cześć:' Uroczysty obchód na 
Politechnice, "CzT" 1916 m 11 s. 114. 
3. 5 listopada 1916 r., "CzT" 1916 m 11 s. 113. W wielu wypowiedziach pojawiły się nuty 
mitologizujące przeszłość i idealizujące przyszłość państwa polskiego, co jest zrozu- 
miałe z psychologicznego punktu widzenia, albowiem przeszło wiekowy brak niepodle- 
głości stworzył ku temu warunki. Na przykład prezes PTP E. Hauswald z okazji aktu 
z 5 XI 1916 r. tak mówił - , .Polska była zawsze i bedzie w Drzvszłości Daństwem 
wolności tolerancji i Doiednarua (podkr. Hauswalda - przypis I.P.) ona też stanowić 
może ostateczne rozwiązanie wielkiej sprawy trwalego współżycia wielkich narodów 
Europy na niewzruszonych podstawach sprawiedliwości, prawdziwej ludzkości i wza- 
jemnej wyrozumiałości". Sprawy Towarzystwa, "CzT" 1917 m 4 s. 40. 
4. Sprawy Towarzystwa, "CzT" 1917 m 14 s. 148. 



40 


Rozdział III 


gratulacyjny, zredagowany, na żądanie władz austriackich, w języku 
niemieckim 5 . 
Powyższe nadzieje szybko zweryftkowała ówczesna rzeczywistość 
polityczna, co znalazło szczególnie dobitny wyraz w brzeskim traktacie 
pokojowym, zawartym 9 lutego 1918 r. z rządem Ukraińskiej Republiki 
Ludowej, któremu w zamian za dostawy zboża państwa centralne odstą- 
piły gubernię chełmską. Oderwanie Chełmszczyzny od Królestwa wywo- 
łało powszechne oburzenie w społeczeństwie polskim, roznieciło uczucia 
narodowe, tym bardziej że potraktowane zostało jako wstęp do dowolnego 
dzielenia ziem polskich, zależnie od interesów państw centralnych. W tym 
duchu wypowiadało się również PTP w uchwale z 18 lutego 1918 r.: 
"Traktat brzeski z dnia 9 lutego b.r. jest powtórzeniem praktyk państw 
rozbiorowych z końca XVIII wieku, jest bezprawiem, popełnionym na 
bezbronnej Polsce i zaprzeczeniem wszystkich zasad obłudnie głoszonych 
o samostanowieniu i wolności narodów". Jednocześnie ostro zaprotesto- 
wano przeciwko "pospolitemu, jaskrawemu bezprawiu i ciężkiej krzyw- 
dzie wyrządzonej państwu polskiemu, nie uznajemy układów, które głoszą 
jako uszczęśliwienie narodów - pospolity targ, depczący prawa i uczucia, 
i ślubujemy, że będziemy pracować i walczyć, ile sił starczy, aby unices- 
twić zamiary godzące w całość naszej ojCzyzny"6. 
Z zadowoleniem i satysfakcją przyjęto manifest Rady Regencyjnej 
z 7 października 1918 r., stanowiący chronologicznie pierwszy fotmalny akt 
władzy państwowej, a proklamujący odbudowę niepodległości państwa pol- 
skieg0 7 . 
Masowy udział wzięli technicy warszawscy w pochodach 
ulicznych, organizowanych dla poparcia Józefa Piłsudskiego po przejęciu 
przez niego władzy 11 listopada 1918 r. Władze ST skierowały z tej okazji 
do niego petycję, w której wzywano Komendanta do położenia kresu 
walkom partyjnym: "Na obecną chwilę domagamy się utworzenia natych- 
miast rządu narodowego ze wszystkich dzielnic Polski, nie partyjnego, 
lecz złożonego z ludzi zacnych, mądrych i mocnych, rządu, któryby umiał 
Ojcowiznę polską zebrać, z honorem od strat ją uchronić. uczciwie i szyb- 
ko Sejm zwołać"8. Uważano, że rozdarciu politycznemu społeczeństwa 
może położyć kres szybkie powołanie Sejmu Ustawodawczego, tak aby 
5. Sprawy Towarzystwa, "CzT" 1918 m 4 s. 31. 
6. Przemówienie przewodniczącego r.dw. Stanisława Rybickiego na uroczystym zebraniu 
PTP dnia 1811 1918 r., "CzT" 1918 m 5 s. 34. Cenzura austriacka zdjęła w numerze 3 
"Czasopisma Krakowskiego Towarzystwa Technicznego" (dalej "CzKTT") z 1918 r. 
artykuł "Protest", poświęcony prawdopodobnie traktatowi brzeskiemu. Czasopismo 
ukazało się z białymi plamami. 
7. Sprawy Towarzystwa, "CzT" 1918 m 21-22 s. 215. 
8. Z działalności stowarzyszenia, "Wiadomości Tygodniowe" 1918 m 38 s. 152. 



41 


Wizja niepodległej Polski w rozważaniach... 


mógł on rozpocząć obrady już w styczniu 1919 r. Decyzje Sejmu winny 
być realizowane przez uczciwy, sprawny i fachowy rząd. W postulatach 
powyższych zarysowała się wśród techników tendencja, w późniejszym 
okresie bardzo silnie eksponowana, odpolitycznienia życia społecznego, 
preferująca zaś szeroki udział fachowców w podejmowaniu decyzji o cha- 
rakterze społeczno-gospodarczym. 
Jeśli kwestia niepodległości nie budziła w środowisku techników 
żadnych kontrowersji, to w sprawie kształtu granic przyszłego niepodległego 
państwa polskiego zarysowały się dwa punkty widzenia. Pierwszy na- 
wiązywał do zasad etnograficznych, drugi natomiast do historycznych granic 
przedrozbiorowych. Pierwsze stanowisko prezentowali przede wszystkim 
technicy warszawscy. Np. inż. Franciszek Bąkowski w referacie wygłoszo- 
nym 15 stycznia 1915 r. konstatował osobliwe położenie narodu polskiego, 
pozwalające na daleko idącej rozbieżności pomiędzy siedzibamihisto- 
rycznymi a zasięgiem żywiołu polskiego, zwłaszcza na ziemiach wschodnich 
- ,.Na ziemiach ruskich, białoruskich i litewskich, które przeorał pług polski 
i zrosiła krew naszych rycerzy, które były kolebką naszych bohaterów 
i wieszczów narodowych, stanowiliśmy i stanowimy dzisiaj mniejszość, która 
ma prawo tylko do roli spółgospodarza tych krajów, równolegle z młodymi, 
rwącymi się do życia ich ludami"9. Uważał, że najpomyślniejsze warunki roz- 
woju ma takie państwo, które skupia w swym kształcie dwie podstawowe 
zasady: narodowościową i geograficzno-gospodarczą - ,,zdrowe i silne orga- 
nizacje państwowe, a nawet autonomiczne winny się opierać na poważnej 
większości głównego narodu, kraj zamieszkującego. Wzgląd na: całość i ra- 
cjonalny ksztah terytorium, właściwe granice naturalne, dogodność 
wewnętrznej komunikacji, dostęp do morza, czyli względy geograficzno-eko- 
nomiczne uzupełniają i korygują zasadę narodowościową"lO. Na podstawie 
powyższych kryteriów autor nakreślił zasięg terytorialny państwa polskiego. 
Na wschodzie obejmowało ono Przemyśl, w kierunku północnym granica 
biegła wzdłuż Bugu, dalej tuż na wschód od Białegostoku i Suwałk; na 
północy ogarniało Olsztyn i Pomorze Gdańskie, ale bez Gdańska; na 
zachodzie cały Górny Śląsk, Opole; na południu Cieszyn. W sumie obszar 
państwa polskiego miał wynosić 239 000 km 2 z ludnością około 24 mln, 
w tym, według obliczeń F. Bąkowskiego, Polaków - 72,4%, Niemców - 
16,2%, Żydów - 8,7%, innych mniejszości narodowych - 2,7%11. 


9. F. Bąkowski, Wyjaśnienie do mapy ziem polskich. Gęstość zaludnienia. Ludność pod 
względem zajęć i narodowościowym, "PT" 1915 m 7-8 s. 49. 
10. Tamże..., s. 49. 
11. Tamże. .., s. 50-51. Zamieszczając mapę Polski opartą o zasadę etnograficzną zastrzegał 
jednak - "Z góry zaznaczyć należy, że ta mapka możliwej Polski spółczesnej nie ma 



42 


Rozdział 111 


Także inni inżynierowie silnie akcentowali zasadę etnograficzną, 
np. Stanisław Kontkiewicz omawiał zasoby bogactw naturalnych w grani- 
cach etnograftcznych l2 . Elastycznie zasadę tę traktował Hipolit Gliwic; 
zgadzał się, że jądrem przyszłego państwa winna być Polska etnografi- 
czna, ale łącznie z ziemiami ekonomicznie do niej ciążącymi. Wszakże 
o ostatecznym kształcie granic zadecydować miała siła militarna nowo 
powstałego państwa. Gliwic jako ekonomista eksponował czynnik gospo- 
darczy - "trudno sobie przedstawić zmartwychwstałą połączoną Polskę 
bez ujścia Wisły, bez Śląska, trudno sobie wyobrazić sprawnie działający 
samodzielny organizm państwowy Polski bez tych dzielnic. Wyłania się 
stąd nowa zasada nie historyczna, nie etnograficzna idea, ale idea pań- 
stwowa, oparta nie tylko na jedności etnograftcznej i historycznej, lecz i na 
ekonomicznej. Polska etnograficzna niezaprzeczalnie stanowi jądro; 
dokładne zaś granice wytknie konieczność państwowa, przyłączając do 
jądra miejscowości, ekonomicznie do niej ciążące."B 
Technicy warszawscy bardzo mocno podkreślali konieczność 
włączenia w granice państwa polskiego całego Górnego Śląska i Śląska 
Cieszyńskiego. Uzasadniano to przede wszystkim wzajemnymi związ- 
kami ekonomicznymi tego regionu z głównymi centrami przemysłowymi 
ziem polskich - Warszawą i Łodzią - a także rolnictwem wielkopolskim 
i pomorskim. Zjednoczenie z Polską miało dać Śląskowi naturalny i sze- 
roki rynek zbytu dla górnictwa i przemysłu żelaznego, natomiast pozosta- 
wienie Śląska w granicach Niemiec to konieczność współzawodnictwa 
z analogicznymi gałęziami przemysłu w zagłębiach Ruhry i Saary. W łącz- 
ności z Polską upatrywano dla Śląska szansę przyspieszenia rozwoju cy- 
wilizacyjnego całości ziem polskich - "Zespolenie Ślązaków Górnego 
i Cieszyńskiego z całością ziem polskich jest uzasadnione przez rozwój 
gospodarczy i historyczny naszego narodu, jako zajmującego dorzecze 
Wisły. Zespolenie to wzmogłoby wybitnie tempo życia uprzemysłowionej 
i gęsto zaludnionej części Polski, dałoby możność zatrzymania emigru- 
jącej do Niemiec i za ocean ludności bezrolnej, podniosłoby stopę życiową 
chłopa i robotnika polskiego, budząc jego energię czynu i wreszcie przy- 
czyniłoby się korzystnie do rozwoju rolnictwa w słabiej zaludnionej dziel- 


pretensji do jakiegoś politycznego jasnowidzenia i że niczego nie przesądza. Celem jej 
jest ulatwienie rozejrzenia się w prawdopodobnych warunkach naszej gospodarki naro- 
dowej w najbliższej przyszłości". 
12. Z towarzystw technicznych. Stowarzyszenie Techników w Warszawie, "PT" 1915 m 7-8 
s. 61; S. Kontkiewicz, Górnictwo na ziemiach polskich, "PT" 1915 m 9-10 s.71-79. 
13. Głos H. Gliwica w dyskusji nad referatem R. Mielczarskiego, Samodzielność polityki 
celnej, jako konieczny warunek rozwoju przemysłu na ziemiach polskich, "PT" 1915 m 
7-8 s. 58. 



43 


Wizja niepodległej Polski w rozważaniach.. 


nicy kraju. Przy sprzyjających warunkach prawno-politycznych dałoby to 
możność odrodzenia w Polsce pierwszorzędnego ośrodka życia gospodar- 
czego i kulturalnego, nie ustępującego w niczym ośrodkom zachodnioeu- 
ropejskim. "14 
Do granic historycznych nawiązywało PTP we Lwowie. Z okazji 
wydania aktu 5 listopada 1916 r. w specjalnej odezwie pisano - "Złączy- 
my Dniestr z Wisłą i Niemnem, dźwigamy przemysł rodzimy, a od wy- 
niosłych Tatr i Karpat, aż po lasy Polesia, od Bahyku aż po stepy Ukrainy 
będziemy wiedli jedno życie zgodni i szczęśliwi, wpatrzeni w jeden 
wielki wspólny nasz cel zapewnienia ojczyżnie lepszej doli"lS. 
Z aplauzem przyjęto 14-punktowe orędzie prezydenta Stanów Zjedno- 
czonych Woodrowa Wilsona z 8 stycznia 1918 r., a zwłaszcza punkt 
13 mówiący o utworzeniu niepodległego państwa polskiego. Przechodzo- 
no jednak do porządku dziennego nad eksponowaną przez Wilsona zasa- 
dą etnograficzną, ponownie kreśląc wizję Polski - "od szczytów Karpat 
do sinych wód Bahyku, od dorzeczy Odry aż po bagna Pińskie:'16 
W wypowiedziach techników trudno doszukać się związków z ów- 
czesnymi orientacjami politycznymi. Co więcej, akcentowali oni przede 
wszystkim zadania o charakterze utylitarnym, zwłaszcza odbudowę 
gospodarki. Wypowiedzi na temat granic były reakcją na ważne wyda- 
rzenia polityczne przybliżające moment odzyskania przez Polskę niepod- 
ległości. Natomiast z racji profesji interesowało ich oblicze społeczno- 
gospodarcze przyszłego państwa i w tym względzie prezentowali w wielu 
wypadkach na gruncie polskim ujęcia oryginalne i nowatorskie. 


2. Społeczno-gospodarcze warunki rozwoju cywilizacji przemysłowej 


a. Uprzemysłowienie 
Inżynierowie byli przekonani, że wojna przyniesie krajom europej- 
skim zasadnicze zmiany ustrojowe. Zdecydowanie jednak odrzucano re- 


14. Przemysł żelazny, ,,PT" 1914 m 50-52 s. 505. Por. także: Górnośląski przemysł gór- 
niczy, "PT' 1914 m 46-47 s. 481-484. Tuż po odzyskaniu niepodległości w marcu 
1919 r. Stowarzyszenie Techników w depeszy do Komitetu Narodowego Polskiego 
w Paryżu podkreślało znaczenie dostępu do Bałtyku i posiadania portu gdańskiego, upa- 
trując w tym niezbędny warunek politycznej, gospodarczej i kulturalnej niezależności 
państwa polskiego. Na łamach "Wiadomości Tygodniowych" wyrażano nadzieję, że 
cały Śląsk Cieszyński powróci do Polski. Por. W obronie Gdańska, "Wiadomości 
Tygodniowe" 1919 m 10 s. 62; l. A. Machlejd, Śląsk Cieszyński, "Wiadomości 
Tygodniowe 1919 m 9 s. 52-53. 
15. Odezwa Wydziału PTP, "CzT" 1916 m 11 s. 115. 
16. Sprawy Towarzystwa, "CzT'1918 m 21-22 s. 215. 



44 


Rozdział 111 


wolucyjne przemiany społeczno-polityczne, jakie miały miejsce w Rosji 
po rewolucji październikowej. W swoich wypowiedziach na temat tej 
rewolucji technicy eksponowali przede wszystkim chaos gospodarczy, 
zniszczenie dóbr kulturalnych, nieuzasadniony gwałtowny wzrost płac 
i zmniejszenie liczby godzin pracy, a to w konsekwencji skłaniało ich do 
pesymistycznych prognoz co do możliwości ostania się i sprawnego 
funkcjonowania państwa radzieckiego 17 . 
Rewolucja październikowa unaoczniła jednak technikom trudne po- 
łożenie szerokich warstw społecznych i nieuchronność reform. Dostrze- 
gając konieczność przemian społeczno-ekonomicznych na ziemiach pol- 
skich, pojmowali je jako proces ewolucyjny, zachodzący pod wpływem 
szeroko rozumianego uprzemysłowienia. Przez wszystkie odczyty inży- 
nierów przebijało przekonanie o konieczności szybkiego uprzemysłowie- 
nia ziem polskich, szczególnie silnie zaakcentowano to na Nadzwyczaj- 
nym Zjeździe Techników Polskich w Warszawie. Np. Jan Dmochowski 
w swoim referacie stwierdził - "Przemysł polski jest już dziś krwią krwi 
i kością kości narodu - kto sięga poń - sięga po duszę narodową. W dzi- 
siejszej dobie widzimy w przemyśle nie tylko materialną odbudowę naszej 
wolnej ojczyzny, lecz i jej duchowy dalszy rozwój - praca przemysłowa, 
gdzie każda czynność musi być odpowiednio ustosunkowana, uzależniona 
nie od warunków przyrody jak w rolnictwie, lecz od planowej organizacji 
- utemperuje przebłyski nadmiernej indywidualności w życiu polskim 
i stopi je na harmonijne współdziałanie myśli, woli i czynu. Odrzucając 
bałamutnie głoszone teorie o przyszłości Polski, jako kraju rolniczego 
i uznając konieczność powstrzymywania obecnej destrukcyjnej roboty 
w naszych ogniskach przemysłowych - proponuję następujący wniosek: 
«Nadzwyczajny Zjazd Techników, uznając, że siła i znaczenie Polski 
zależne są najściślej od rozwoju przemysłu (...)>>18. Autor, pamiętajmy 
w 1917 r., podkreślił nie tylko ekonomiczne znaczenie uprzemysłowienia, 
ale także konsekwencje społeczne, a nawet psychologiczne. W ówczesnej 
sytuacji ekonomicznej ziem polskich, z bezwzględnie dominującą pozycją 


17. Odezwa »)idziału PTP, "CzT" 1916 m 11 s. 115. Żórawski, Uwagi o Rosji, "PT'" 1918 
m 17-20 s. 129-130; S. 1. Okolski, Jeszcze o Rosji uwag kilka, "PT" 1918 m 21-26 
s.146-149; Sprawozdania i komunikaty, "Wiadomości Tygodniowe" 1918 m 32 
s. 123-124; D[rewnow]ski, Upadek gospodarczy bolszewickiej Rosji, Tamże 1918 m 37 
s. 146; Sprawozdania i komunikaty, Tamże 1918 m 39 s. 160. Odrzucono w sposób jed- 
noznaczny marksizm, ale jego krytyka była powierzchowna, sprowadzona do kilku 
stereotypowych zarzutów funkcjonujących w świadomości potocznej. Por. M. Cho- 
rzewski, Teoria wyzysku, "Wiadomości Tygodniowe" 1919 m 28 s. 198-199. 
18. l. Dmochowski, Rozwój techniki i przemysłu jako zasadniczy czynnik niezależności 
Polski [w:] Pamiętnik Nadzwyczajnego Zjazdu Techników Polskich..., s. 199-200, por. 
także: Sprawozdania i komunikaty, "Wiadomości Tygodniowe" 1918 m 17 s. 73. 



45 


Wizja niepodległej Polski w rozważaniach.. 


rolnictwa, trzeba było dysponować odpowiednią wiedzą, wiarą w powo- 
dzenie uprzemysłowienia, a także odwagą aby tak ostro wystąpić przeciwko 
rolnictwu jako wiodącej gałęzi gospodarki. Jeszcze wiele lat póżniej, nawet 
wybitni politycy występowali przeciwko industrializacji, opowiadając się za 
rolniczą i rzemieślniczą drogą rozwoju gospodarki polskief9. 
Nie mieli wątpliwości co do konieczności wejścia na drogę uprze- 
mysłowienia przemysłowcy. Andrzej Wierzbicki, inżynier technolog, pre- 
zes Towarzystwa Przemysłowców, po omówieniu koncepcji gospodar- 
czych Ksawerego Druckiego-Lubeckiego przedstawił Nadzwyczajnemu 
Zjazdowi Techników Polskich następujący wniosek, który uchwalono - 
"Zjazd uznaje, że polityka ekonomiczna kraju, oparta na wykorzystywaniu 
wielkich przyrodniczych bogactw ziem polskich, dostępie do morza 
i wszechstronnym spotęgowaniu produkcji narodowej wyzwoli wszystkie 
siły technika polskiego do spełnienia jego posłannictwa w całokształcie 
pracy narodowej, a przede wszystkim w uprzemysłowieniu kraju, które 
obok oświaty jest najpotężniejszą dźwignią rozwoju i bogactwa Polski"20. 
W ten sposób chciano odrobić zapóźnienia mające swoje źródła w XIX 
wieku. Przyczyn zacofania gospodarczego ziem polskich upatrywano 
w skomplikowanych dziejach politycznych kraju. Podkreślano koncentrację 
elit opiniotwórczych społeczeństwa polskiego na zagadnieniach politycznych, 
dominujących również w literaturze i sztuce, co niewątpliwie rozbudzało 
poczucie więzi narodowej i skutecznie przeciwdziałało przede wszystkim 
rusyfIkacji, ale usunęło na dalszy plan problemy gospodarcze i techniczne, w 
których prym wiedli obcokrajowcy - "Zatraciwszy byt państwowy, straciwszy 
wolność, ratowaliśmy się ucieczką w dziedzinę poezji, literatury w ogóle, 
nawet publicystyki codziennej. Wzmacnialiśmy w ten sposób poczucie wspól- 
ności narodowej, podsycaliśmy - nie gasnącą zresztą - wolę do bytu własnego 
państwa. Dokumentowaliśmy to czynem - powstaniami. Ale w tej ideologii 
brakło coraz bardziej jednego czynnika: znajomości naszej ziemi, opartej na 
głębokim poczuciu i zrozumieniu faktu bezwzględnej, fIzycznej, przyrod- 
niczej przynależności zaborów do siebie. Z utratą bytu państwowego przerwał 
się ciąg wielkich pomysłów geografIczno-społecznych 18-go i początku 19-9o 
wieku, opartych na gruntownej znajomości ziemi. Za czasów Księstwa 
Warszawskiego jest jeszcze błysk, są wielkie idee, wielkie usiłowania. Ale na 


19. leszcze w XX-leciu międzywojennym przeciwko rozwojowi przemysłu występowal 
Roman Dmowski, a w programach stronnictw chłopskich preferowano rolnictwo. Por. 
na ten temat: 1. Żamowski, Polska 1918-1939. Praca. Technika. Społeczeństwo. 
Warszawa 1999 s. 116-118. 
20. A. Wierzbicki, O współdziałaniu technika polskiego w polityce ekonomicznej kraju [w:] 
Pamiętnik Nadzwyczajnego Zjazdu Techników Polskich..., s. 197; A. Wierzbicki, 
Wspomnienia i dokumenty..., s. 338. 



46 


Rozdział 111 


tym koniec. I nie można się dziwić, że w epoce wielkich powstań myślano 
i mówiono przede wszystkim o polityce. Ale dlaczego o zagadnieniach eko- 
nomicznych w związku z przyrodą kraju nie myślano w czasie, kiedy 
panowało hasło: «wzbogacajcie się obywatele»? Można to objaśnić chyba 
tylko wspomnianym zanikiem wykształcenia geograficzno-przyrodniczego, 
boć poczucie wspólności geograficzno-politycznej było"21. 
Konstatowano charakterystyczną cechę mentalności polskiej, wyraża- 
jącą się z jednej strony silnym akcentowaniem związków z kulturą łacińską, 
z drugiej zaś nie zauważaniem i lekceważeniem zacofania gospo- 
darczego i cywilizacyjnego w stosunku do państw Europy Zachodniej. 
Jedyna możliwość likwidacji znacznego opóźnienia cywilizacyjnego tkwi- 
twierdzono - w industrializacji opartej na krajowych zasobach surowcowych. 
Przestrzegano przed zbyt szerokim korzystaniem z kapitału obcego, który 
może przyspieszyć rozwój gospodarczy, ale będzie chciał osiągnąć możliwie 
duże zyski 22 . 
Natomiast wśród aktualnych wówczas przeszkód uprzemysłowienia 
eksponowano konkurencję przemysłu niemieckiego i związki z rynkiem 
rosyjskim, który poprzez zaniżone wymagania hamował postęp tech- 
niczny. W dotychczasowych kierunkach rozwoju, przystosowanych do 
potrzeb gospodarczych państw zaborczych, upatrywano nie tylko wyłącz- 
nie same negatywy, ale także pewne elementy pozytywne, mogące 
przyspieszyć procesy integracyjne ziem polskich - ,,(...) we wszystkich 
dziedzinach Polski współżycie z innymi organizacjami gospodarczymi nie 
sprzyjało rozwojowi naszego przemysłu: Galicja i Poznańskie nie mogą 
zawalczyć konkurencji wyższej techniki tych państw, do których należą; 
w Królestwie zaś obecnie polityka celna po prostu hamuje pęd ku pod- 
niesieniu naszej wytwórczości i techniki przemysłowej, wtłaczając naszą 
produkcję w ramy produkcji ordynarnie prostej, odpowiadającej niższemu 
poziomowi potrzeb ludności Rosji. Wniosek stąd jasny, że samodzielność 
gospodarcza ziem polskich jest warunkiem sine qua non rozwoju już nie 
tylko przemysłu, ale i ogólnego rozwoju ekonomicznego. Ziemie polskie 
przedstawiają różne typy gospodarcze, wytworzone przez różnorodność 
warunków ich dotychczasowego rozwoju. Jako całość mogą się one 
uzupełniać, a pod względem uposażenia w bogactwa naturalne przedsta- 
wiają wyjątkowo pomyślny teren dla rozwoju wszystkich dziedzin prze- 
mysłu"23. 
21. W. Kuźmar, W sprawie wielkiego przemysłu opartego na warunkach przyrodniczych 
ziem polskich, "CzKTT" 1917 m 3 s. 22-23. 
22. W. Kuźniar, op.cit. 1917 m 4 s. 35, 1918 m I s. 1-4, m 2 s. 13-15, m 3 s. 22-24, m 4 
s. 29-31, m 5 s. 41-43, m 7-8 s. 62-66; Sprawy Towarzystwa, "CzT" 1916 m 5 s. 55. 
23. K. Kasperski, Konieczność samodzielnej polityki ekonomicznej, "PT" 1915 m 51-52 
s. 485-486. 



47 


Wizja niepodległej Polski w rozważaniach... 


Mimo że konstatowano niedostateczny, poza Górnym Śląskiem, po- 
ziom rozwoju przemysłu oraz niewłaściwą jego strukturę, to jednak opty- 
mistycznie zapatrywano się na perspektywy rozwoju. Uzasadniano to 
znacznymi i różnorodnymi bogactwami naturalnymi znajdującymi się na 
ziemiach polskich. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabierał 
Górny Śląsk, dysponujący potężnym górnictwem i przemysłem żelaz- 
nym, będącymi podstawą rozwoju przemysłu i rolnictwa w innych rejo- 
nach ziem polskich 24 . Podkreślano rolę ropy naftowej i gazu ziemnego, 
postulując znaczne ograniczenie lub całkowite wyrugowanie z przemysłu 
wydobywczego kapitału obcego, a także roztoczenie opieki państwa nad 
tymi gałęziami, albowiem stanowiły one również bazę surowcową dla 
przemysłu chemiczneg0 25 . 
Wielką wagę przywiązywano do energii wodnej, której galicyjskie 
zasoby mogły służyć nie tylko elektryftkacji miejscowej, ale także innych 
ziem polskich. Niektóre projekty uwzględniały zagadnienia ochrony 
środowiska naturalnego, np. Karol Pomianowski uważał, że elektryftkację 
Zakopanego należy oprzeć na siłach wodnych, odrzucając propozycję 
budowy dla tego miasta elektrowni torfowej. Wyzyskanie sił wodnych dla 
celów energetycznych wiązano bardzo ściśle z regulacją rzek, zwłaszcza 
Wisły i Sanu, oraz budową kanałów wodnych wykorzystywanych dla 
celów transportowych 26 . Kluczowe znaczenie miało uregulowanie Wisły, 
naturalnego łącznika wszystkich ziem polskich, mogącego odegrać istotną 
rolę w integracji gospodarczej ziem polskich 27 . 


24. Z towarzystw technicznych. Stowarzyszenie Techników w Warszawie, "PT" 1915 m 7-8 
s. 61; S. Kontkiewicz, Górnictwo na ziemiach polskich, "PT" 1915 m 9-10 s. 71-79: 
Górnośląski przemysł górniczy, ,,PT" 1914 m 46-47 s. 481-484; Przemysł żelazny, 
"PT" 1914 m 48-49 s. 493-495, m 50-52 s. 503-505. 
25. Z towarzystw technicznych. Stowarzyszenie Techników w Warszawie, "PT" 1918 m 
13-16 s. 109-110; W. Bartmański, Polski przemysł naftowy a spółki z ograniczoną 
odpowiedzialnością, "Wiadomości Tygodniowe" 1918 m 43 s. 181-183; Sprawy 
towarzystwa. Zebrania tygodniowe członków, "CzT" 1916 m 5 s. 55; F. Drobniak, 
Zużytkowanie odzyskanych skarbów węglowych, "CzKTT" 1917 m l s. 2-4. 
26. Z komisji wyzyskania sil wodnych, "CzT" 1917 mIS s. 149-151, m 16 s. 161-163; 
K. Pomianowski, W obronie sił wodnych naszego kraju, "CzT" 191 m l s. l-S; 
M. Rybczyński, Żegluga śródziemna i regulacja rzek w ustawodawstwie sejmów pols- 
kich, "CzT" 1916 m 5 s. 45-47, m 6 s. 58-62, m 7-8 s. 69-73; 1. Łopuszański, Kilka 
uwag z powodu najnowszej pracy radcy dworu Ingardena, "CzT" 1917 m 2 s. 11-14; 
R. Ingarden, Regulacja i kanalizacja WISły i Sanu a kanał WISła-Dniestr, "CzT" 1917 
m 5 s. 47-51, m 6 s. 56--59. 
27. B. Miklaszewski, Rozmieszczenie bogactw naturalnych i źródeł energii, "PT" 1915 m 
7-8 s. 53. Por. także A. Sadkowski, Wisła, roboty regulacyjne w przeszłości, stan obecny 
i zadania na przyszłość, "PT" 1918 m 1-4 s. 31-34, m 5-8 s. 62-63, m 9-12 s. 98-100, 
m 13-16 s. 114-116; Z. Klamborowski, Komunikacja WISły, "PT" 1918 m 21-26 
s. 154-155. 



48 


Rozdział 111 


Spośród przemysłów przetwórczych preferowano przemysł meta- 
lowy i maszynowy oraz chemiczny, które miały odpowiednie warunki 
surowcowe i kadrowe do szybkiego rozwoju, umożliwiającego nawet 
znaczny eksport do krajów ościennych. Przewidywana rozbudowa prze- 
mysłu maszynowego stwarzała szansę uniezależnienia się od importu 
urządzeń dla innych gałęzi, dając tym samym trwałą podstawę do rozwoju 
tradycyjnych i nowoczesnych branż przemysłowych z8 . Kluczowa rola 
w przemyśle maszynowym przypadła branży obrabiarkowej, eksponował 
jej znaczenie E. T. Geisler - "Jako narzędzia do obróbki metali - obrabiarki 
są niezbędną, najważniejszą częścią wyekwipowania fabryk maszyn i ca- 
łego szeregu innych fabryk, wytwarzających przedmioty metalowe, 
a konieczną, choć pomocniczą i drugorzędną częścią prawie wszystkich 
większych zakładów przemysłowych, w których znajduje zastosowanie 
siła mechaniczna. Jeżeli kraj jakiś chce posiadać swój własny, niezależny 
przemysł, musi obok materiałów surowych i odpowiednich sił roboczych 
i technicznych, posiadać własną wytwórnię maszyn. Rozwój i wszech- 
stronność wytwórni maszyn danego kraju stanowi o sile jego ekspansji 
przemysłowej". Przemysł maszynowy będzie mógł się rozwijać tylko 
wtedy - ,,kiedy odpowiednio i do swoich potrzeb najlepiej dostosowane 
narzędzia znajdzie w wyborze dostatecznym na rynku własnym. Jako więc 
pierwszy stopień w rozwoju przemysłu krajowego należy uznać fabryki 
obrabiarek. (...) przemysł obrabiarkowy jest jednym z pierwszych i waż- 
niejszych stopni rozwoju przemysłu danego kraju, że do niego, jako od 
wytwórcy narzędzi dla całego szeregu innych gałęzi przemysłu, należy 
rozpoczynać pracę nad uprzemysłowieniem kraju" Z9 . Geisler traktował 
fabryki obrabiarek jako znakomitą szkołę dla całej kadry technicznej, 
przyuczających do rozwiązywania trudnych problemów technicznych, 
dlatego postulował stworzenie w Polsce dogodnych warunków do rozwoju 
przemysłu obrabiarkowego, aby uniezależnić przemysł maszynowy od 
dostaw zagranicznych. 
W tym samym kierunku zmierzały uchwały Nadzwyczajnego Zjaz- 
du Techników Polskich w 1917 r., na którym referat pt. "Odbudowa prze- 
mysłu a obrabiarki" wygłosił Henryk Mierzejewski, a zjazd na jego 
wniosek podjął następującą uchwałę - "N.Z.T.P. uważa, że wyrób obrabia- 


28. Z towarzystw technicznych. STw Warszawie, "PT" 1915 m 15-16 s. 151; A. Wolski, 
Przemysł metalurgiczny na ziemiach polskich, "PT' 1915 m 43-44 s. 409-415; 
A. Wolski, Przemysł metalowy. Fabrykacja maszyn, "PT' 1915 m 45-46 s. 425-432. 
29. E.T. Geisler, Widoki rozwoju przemysłu obrabiarkowego w Polsce, "PT" 1919 m 
13-16 s. 59-60, por. także: s. 61 oraz m 21-24 s. 104-107 (był to referat wygłoszony 
na Zjeździe Techników Polaków w Moskwie w X 1917 oraz w ST w Warszawie 
w XI 1918 r.). 



49 


Wizja niepodległej Polski w rozważaniach... 


rek jest podstawą wszystkich przemysłów i uznaje za konieczne aby 
państwo polskie popierało rozwój przemysłu obrabiarkowego przez 
odpowiednią politykę celną, zapewnienie mu tanich surowców i powie- 
rzanie zamówień fabrykom krajowym"30. 
Eksponowano znaczenie przemysłu chemicznego, którego rozwój, 
wymagał jednak znacznej rozbudowy zaplecza naukowego oraz ścisłej 
łączności nauki z przemysłem. Wskazywano (Władysław Leppert i Józef 
Zawadzki) na przykład Niemiec, gdzie dzięki właściwemu kojarzeniu 
wiedzy chemicznej z techniką fabryczną tamtejszy przemysł chemiczny 
osiągnął przodującą pozycję na świecie 31 . Rozważania nad przemysłem 
chemicznym dały asumpt do dyskusji na temat roli nauki w rozwoju tech- 
niki i przemysłu. Kazimierz Jabłczyński, pracownik Muzeum Przemysłu 
i Rolnictwa, w odczycie wygłoszonym 19 lutego 1915 r. na forum ST pod- 
kreślał bardzo silnie znaczenie nauk podstawowych dla przemysłu, prze- 
ciwstawiając się stereotypowym opiniom o braku utylitarności nauki, 
upatrywał w rozwoju rodzimej nauki podstawę uniezależnienia się od 
ośrodków zagranicznych - "Mylnym jest mniemanie niestety u nas utarte, 
jakoby twórczość naukowa była zbytkiem, nie dającym się wymienić na 
wartość praktyczną. Mylnym podwójnie, raz, że osłabia samodzielność sił 
młodych, szukających w rzeczach nowych przewagi nad zagranicą, a po 
wtóre, że przeszkadza wytwarzaniu się środowiska sprzyjającego i tych 
wszystkich środków pomocniczych - pracowni, bibliotek, zbiorów - bez 
których uprzemysłowienie kraju nie może się rozwijać w sposób wła- 
ściwy. (...) Jeśli bowiem przemysł nasz chwilowo się rozwinie pod 
wpływem warunków sprzyjających, ale nie będzie się zasilał sokami pracy 
naukowej, rychło podupadnie, bo go zagranica w twórczości uprzedzi, jak 
to, niestety, stało się w Anglii. Albo więc będzie musiał szukać wyjścia 
przez sztuczne zatamowanie dowozu z zagranicy, albo, co najpewniej 
stanie się ftlią fabryk obcych. Twórczość stwarza siłę i potęgę"32. 
W podobnym kierunku zmierzały rozważania chemików na Nad- 
zwyczajnym Zjeździe Techników Polskich w Warszawie, a najdobitniej 
wyeksponował ten wątek Józef Strasburger, który na kanwie obserwacji 
rozwoju przemysłu chemicznego w Niemczech sformułował wniosek 
(uchwalony przez Zjazd w szerszym brzmieniu dotyczącym także innych 
branż przemysłowych) - ,,zważywszy, że dla rozwoju przemysłu koniecz- 
ny jest ścisły związek między nauką a tymże przemysłem, że wyrazem tej 


30. Pamiętnik Nadzwyczajnego Zjazdu Techników Polskich..., s. 72, por. także s. 19. 
3 L W. Leppert, Wielki przemysł chemiczny, "PT" 1915 m 17-18 s. 161-169; Sprawozdania 
i komunikaty, "Wiadomości Tygodniowe" 1918 m 24 s. 84. 
32. K. labłczyński, Przemysł chemiczny, oparty na badaniach naukowych, ,'pT" 1915 m 
19-20 s. 185, 187. 



50 


Rozdział 111 


łączności są przede wszystkim laboratoria chemiczne, których zadaniem 
jest przeprowadzenie wszelkiego rodzaju badań z zakresu chemii oraz 
opracowanie zagadnień, ważnych w danej chwili dla przemysłu. Zjazd 
uważa za wskazane, by rząd przyszłego Państwa Polskiego, za przykładem 
krajów zachodnich, sam lub łącznie z zrzeszeniami przemysłowymi, 
przystąpił do tworzenia wyposażonych we wszystkie pomoce naukowe 
pracowni doświadczalnych o zaznaczonym powyżej charakterze i kie- 
runku"33. 
Powoli myśl ta torowała sobie drogę w środowisku technicznym, 
szerszy wyraz znalazła w rozważaniach inżynierów polskich w dwudzie- 
stoleciu międzywojennym, choć i w tym okresie nie dopracowano się 
rozwiązań organizacyjnych na miarę krajów Europy Zachodniel 4 . 
Inżynierowie bardzo mocno podkreślali konieczność restrukturali- 
zacji polskiego przemysłu w kierunku produkcji wyrobów bardziej złożo- 
nych, w których rola surowca maleje na rzecz wkładu pracy i myśli tech- 
nicznej - "Naczelnym więc zadaniem polskiej polityki ekonomicznej musi 
być przeistoczenie naszego przemysłu półfabrykatów i fabrykatów pros- 
tych na przemysł fabrykatów złożonych. Tylko wysoki przemysł przetwór- 
czy, w którym praca odgrywa rolę główną a surowiec podrzędną może 
zrównoważyć naszą niższość, wynikającą z konieczności sprowadzenia 
surowców i może otworzyć nam poza zwężającym się dla nas rynkiem 
cesarstwa nowe rynki zbytu"35. 
Restrukturalizacja przemysłu w niepodległej Polsce była konieczna 
ze względu na przewidywaną zmianę rynków zbytu. Z naturalnych wzglę- 
dów w pierwszym rzędzie należało ogólnie określić zasady współpracy 
gospodarczej z najbliższymi sąsiadami, przede wszystkim Rosją i Niem- 
cami. W stosunku do obu państw zarysowały się wyraźnie dwa kierunki 
myślenia. Jeśli chodzi o Rosję, to jedni inżynierowie chcieli traktować ją 
wyłącznie jako rynek zbytu, ale drudzy, głównie pracujący przed 1918 r. 
w Rosji, uważali, że Polska winna odegrać rolę pośrednika w handlu mię- 
dzy zachodem i wschodem, wykorzystując w tym celu inżynierów i tech- 
ników pracujących w przemyśle rosyjskim oraz Polaków rozsianych po 
całej Rosji. Zwracano uwagę, że utrzymanie się na rynku rosyjskim nie 


33.1. Strasburger, Przyczyny rozwoju przemysłu chemicznego w Niemczech [w:] Pamiętnik 
Nadzwyczajnego Zjazdu Techników Polskich..., s. 294, por. s. 286-293, por. także: 
l. Berlinerblau, Główne podstawy rozwoju przemysłu chemicznego [w:] Tamże..., 
s. 295-308. 
34. Szerzej na ten temat por. l. Piłatowicz, Nauka-technika-produkcja w dwudziestoleciu 
międzywojennym, ,,Zagadnienia Naukoznawstwa" 1989 m 2 s. 241-260. 
35. R. Mielczarski, Samodzielność polityki celnej jako konieczny warunek rozwoju prze- 
mysłu na ziemiach polskich, "PT' 1915 m 7-8 s. 55. 



51 


Wizja niepodległej Polski w rozważaniach... 


będzie łatwe ze względu na konkurencję towarów niemieckich, tym bar- 
dziej, że Niemcy już w 1918 r. podjęli przygotowania do ekspansji na 
rynki wschodnie. Również w stosunku do Niemiec nie wypracowano jed- 
nolitego stanowiska. Z jednej strony podkreślano konieczność porzucenia 
myśli o bojkocie towarów niemieckich, na rzecz nawiązania rzeczowych 
stosunków z fttmami niemieckimi i wykorzystania ich dorobku tech- 
nicznego. Z drugiej zaś przestrzegano przed zbytnim otwarciem rynku pol- 
skiego dla towarów niemieckich, ponieważ może to zniszczyć krajowy 
przemysł i utrwalić surowcowy charakter gospodarki polskiej36. 
Warszawskie środowisko techniczne dużą wagę przywiązywało do 
warunków stymulujących lub opóźniających uprzemysłowienie. Istotną 
rolę w przyspieszeniu industrializacji mogła odegrać wyprzedzająco roz- 
wijająca się infrastruktura techniczna, a zwłaszcza komunikacja i szeroko 
pojęta elektryftkacja. Postulowano rozbudowę dróg bitych, zwłaszcza w 
zaborze rosyjskim wyraźnie opóźnionym pod tym względem (6,6 km na 
100 km 2 ) w stosunku do zaboru pruskiego - 27,5 km na 100 km 2 , a nawet 
w Galicji - 18,4 km na 100 km 2 . Przy czym wzorem Niemiec, Francji 
i Belgii opowiadano się za centralizacją zarządzania drogami i przekaza- 
nia go w ręce odpowiednich organów państwowych, co miało zapewnić 
postęp techniczny, fachowe kierownictwo techniczne w trakcie budowy, 
ujednolicenie metod budowy, wymianę doświadczeń oraz optymalne 
wykorzystanie parku maszynoweg0 37 . 
W podobnej sytuacji, znacznego zacofania, znajdowało się kolejnic- 
two Królestwa Polskiego, gdzie na 100 km 2 przypadało jedynie - 2,6 km, 
natomiast w zaborze pruskim - 6,4 km, a w Galicji - 5,9 km,jak wówczas 
określano, dróg żelaznych. Rozwój sieci kolejowej w Królestwie Polskim 
hamowały władze rosyjskie ze względów strategicznych. W pierwszym 
rzędzie proponowano (Stefan Sztolcman) budowę linii łączących Zagłę- 
bie Dąbrowskie z wybrzeżem morskim i wschodnimi rejonami Królestwa 


36. Zjazd Techników Polaków w Moskwie, "Wiadomości Tygodniowe" 1918 m 14 s. 60; 
Przedstawicielstwa, "Wiadomości Tygodniowe" 1918 m 27 s.91-93; I. Gliksman, 
W sprawach przedstawicielstw, "Wiadomości Tygodniowe" 1918 m 28 s. 100-101; 
Jeszcze w sprawie przedstawicielstw, "Wiadomości Tygodniowe" 1918 nr 29 
s. 104-105; Instytut Wschodnio-Europejski, "Wiadomość Tygodniowe" 1918 m 27 
s. 95-96. 
37. A. Gołębiowski, Niezbędny rozwój komunikacji lądowych i wodnych w Polsce, "PT' 
1915 m 39-40 s. 377-378; A. Przybylski, Praca u podstaw, "PT" 1918 m 1-4 s. 29; 
Z. Klamborowski, Organizacja zarządu drogami bitymi w państwie, "PT" 1918 m 1-4 
s. 29-31; Z. Sznuk, Drogi bite oraz zasada organizacji zarządu drogami w Polsce, "PT' 
1918 m 27-32 s. 183-184, m 33-36 s. 201-202, m 39-44 s. 221-223; Z. Sznuk, Na co 
przy budowie dróg bitych w Królestwie Polskim uwagę zwrócić należy [w:] Pamiętnik 
Nadzwyczajnego Zjazdu Techników Polskich..., s. 366-374. 



52 


Rozdział III 


Polskieg0 38 . Podkreślano społeczno-ekonomiczne konsekwencje rozbu- 
dowy kolejnictwa, w tym także dla polskiej wsi, dlatego np. Feliks Op- 
pman zwrócił uwagę na znaczenie kolejek, ułatwiających rolnikom dostęp 
do rynków miejskich, a także do kultury i cywilizacji. Również w kolej- 
nictwie widziano istotną rolę dla państwa, proponowano, wzorem innych 
państw europejskich, utworzenie samodzielnego centralnego zarządu dla 
kolei, koordynującego wszystkie zagadnienia związane z ich rozbudową 
i eksploatacj ą 39. 
Istotny element w usprawnieniu komunikacji upatrywano w drogach 
wodnych, zwłaszcza w uregulowaniu i uspławnieniu Wisły. Wyraźnie rzeka 
ta miała szczególne szczęście do projektów regulacyjnych i podkreślania 
jej znaczenia dla ziem polskich, natomiast chyba już jakieś fatum wisi nad 
realizacją tych projektów, które nie zostały wykonane po dziś dzień. U pro- 
gu niepodległości zauważono nie tylko gospodarcze znaczenie Wisły, ale ze 
szczególną siłą eksponowano jej funkcje integracyjne w stosunku do ca- 
łości ziem polskich. Np. w 1915 r. Bolesław Miklaszewski stwierdził - 
"Uregulowanie Wisły, doprowadzenie jej do porządku i uspławienie jej we 
wszystkich kierunkach zjednoczonych ziem, to jest najpierwsze zadanie, 
jakie sobie autonomiczny, usamodzielniony naród polski postawić musi. 
Albowiem, jeżeli weźmiemy jakąkolwiek kalkulację przemysłową, to 
okaże się, że koszt przewozu surowca wodą każdą odległość wytrzyma (on). 
A więc jednym z pierwszych warunków gospodarczych na ziemiach pols- 
kich, jest to uspławienie Wisły w całym jej dorzeczu i połączenie kanałowe 
z innymi dorzeczami (...). Jeżeli te momenty nie zostaną w naszej zamie- 
rzonej gospodarce krajowej zasadniczo uwzględnione, w takim razie 
warunki rozwoju będą znacznie trudniejsze'<40. 
Oczywiście, nie pozostawano na powyższym, dużym stopniu ogólno- 
ści postulatów, ale zgłaszano konkretne projekty techniczne łącznie z ana- 
lizami kosztów i przyszłych korzyści fmansowych. I w tym wypadku 
widziano konieczność interwencjonizmu państwowego, którego zadaniem 
miało być nie tylko przyspieszenie regulacji Wisły i innych rzek, ale także 


38. A. Gołębiowski, Niezbędny rozwój komunikacji lądowych i wodnych..., s. 378-379; 
Sprawozdanie i komunikaty, "Wiadomości Tygodniowe" 1918 m 37 s. 149. 
39. Sprawozdania i komunikaty, "Wiadomości Tygodniowe" 1918 m 7 s. 30, m 8 s. 35, m 
18-23 s. 7&-79; A. Gołębiowski, Podstawy organizacji państwowego zarządu dróg że- 
laznych w Polsce, "PT" 1918 m 5-8 s. 61-62, m 9-12 s. 96-98; B. Hummel, Kolej- 
nictwo w Polsce w stanie obecnym i widoki na przyszłość, [w:] Pamiętnik Nadzwyczaj- 
nego Zjazdu Techników Polskich..., s. 359-365. 
40. B. Miklaszewski, Rozmieszczenie bogactw naturalnych i źródeł energii, "PT" 1915 m 
7-8 s. 53. 



53 


Wizja niepodległej Polski w rozważaniach... 


synchronizacja komunikacji wodnej oraz drogowej i kolejowej4l. Siły wodne 
rzek polskich miały być wykorzystane do celów energetycznych. 
ElektryfIkacja stała się w okresie I wojny światowej jednym z wiodą- 
cych tematów w działalności inżynierów polskich, wynikało to z ważkości 
tematu dla postępu technicznego, nowości tych zagadnień, aniebagatelną 
rolę odegrała inicjatywa i potencjał intelektualny elektrotechników polskich 
zrzeszonych m.in. w Kole Elektrotechników ST. Istotne znaczenie miała 
koncentracja wysiłków elektrotechników na praktycznych rozwiązaniach 
przedsięwzięć elektryfikacyjnych, choć w odczytach nie unikano tematów 
teoretycznych 4 \ a także popularyzacji wiedzy o elektryczności w szerszych 
kręgach społecznych, czemu służyła zorganizowana w 1916 r. seria odczy- 
tów popularnych o elektrotechnice, jej teoretycznych podstawach i możli- 
wościach konkretnych zastosowań praktycznych 43 . 
Koło Elektrotechników podjęło metodyczną pracę nad przygotowa- 
niem projektu elektryfIkacji dla przyszłego niepodległego państwa polskie- 
go. Od początku 1915 r. niemal wszystkie odczyty koncentrowano wokół 
tego tematu, długi cykl rozpoczął na początku 1915 r. A. Kiihn referatem pt. 
"Widoki rozwoju przemysłu elektrotechnicznego na ziemiach polskich" 
i kontynuował w następnym .,Przemysł elektrotechniczny i elektryfikacja 
ziem polskich", omawiając stan przemysłu elektrotechnicznego i elektry- 
fIkacji w krajach Europy Zachodniej i Stanach Zjednoczonych, wskazując 
na szybki rozwój w tych państwach elektrowni centralnych i komunalnych. 
Kiihn podkreślił, że elektryfikacja jest jedną z najprostszych i najłatwiej- 
szych dróg prowadzących do szybkiego uprzemysłowienia 44 . Odczyty te 
wywołały szeroką dyskusję o stanie i perspektywach elektryfIkacji ziem pol- 
skich, zarówno o jej stronie technicznej jak i fInansowej. 
Punktem wyjścia do prac projektowych była próba dokonania reje- 
stracji wszystkich elektrotechników Polaków (nie udało się tego zreali- 
zować) oraz bilansu wyjściowego elektroenergetyki, czyli statystyki elektro- 


41. A. Gołębiowski, Niezbędny rozwój komunikacji lądowych i wodnych w Polsce..., 
s. 379-380; A. Sadkowski, Wisła, roboty regulacyjne w przeszłości, stan obecny i zada- 
nia na przyszłość, "PT" 1918 nr 1-4 s. 31-34, m 5-8 s. 62-63, nr 9-12 s. 98-100, m 
13-16 s. 114-116; Z. Klamborowski, Komunikacja Wisły, "PT" 1918 m 21-26 
s. 154-155; Sprawozdania i komunikaty, "Wiadomości Tygodniowe" 1918 m 9 
s.41-42. 
42. Por. np. Drobne wiadomości. Koło Elektrotechników przy ST, ,,PT" 1915 m 5-6 
s. 47-48, m 25-26 s. 277-280; Z działalności Koła Elektrotechników, "PT" 1918 m 
39-44 s. 228. 
43. Drobne wiadomości. Koło Elektrotechników, "PT" 1916 m 5-6 s. 48; Popularyzacja 
wiedzy elektrotechnicznej. Odczyty popularne w Warszawie, .,PT" 1916 m 17-18 
s. 176-177; Sprawozdanie... za 1: 1916, "PT" 1917 nr 23-24 s. 184-185. 
44. Drobne wiadomości. Koło Elektrotechników, "PT" 1915 m 9-10 s. 87, m 13-14 s. 137- 



54 


Rozdział III 


wni W poszczególnych rejonach przyszłego państwa polskiego, co w dużej 
mierze zrealizowan0 4s . Towarzyszyła temu dyskusja nad ksztahem tech- 
nicznym elektroenergetyki, wyborem jej kierunków rozwoju zgodnie 
z naj nowszymi rozwiązaniami technicznymi w tej dziedzinie. Biorąc pod 
uwagę tendencje w krajach Europy Zachodniej wyraźnie optowano za 
budową dużych, okręgowych elektrowni w rejonach zalegania węgla ka- 
miennego np. Zagłębiu Dąbrowskim, zaopatrujących znaczne obszary kraju 
w energię elektryczną. Elektryfikację traktowano nie tylko w kategoriach 
ekonomicznych, ale także jako element przyspieszenia uprzemysłowienia 
i awansu kulturalnego szerokich grup społecznych - "Uwaga nasza zwraca 
się zatem ku elektrowniom okręgowym - jako czynnikowi poważnego 
znaczenia w tworzeniu i podnoszeniu się naszego przemysłu, rękodzieł i rol- 
nictwa na wyższy poziom, w rozwoju środków komunikacji, w dążeniu 
miast do kulturalnego i ekonomicznego postępu'<46. Postulowano także wy- 
korzystanie sił wodnych, zwłaszcza w górach, dla budowy mniejszych elek- 
trowni, ale oddających energię do wspólnej sieci elektrycznej. 
Najwięcej uwagi poświęcono jednak budowie elektrowni miejskich, 
oświetleniu miejskich ulic, placów i domów. A. Kiihn zadając pytanie - 
"czy więc elektrownia jest pierwszą potrzebą miast naszych?", odpowia- 
dał na nie następująco - ,jeżeli zastanowimy się nad rolą elektryczności 
w życiu współczesnym, jeżeli zwrócimy uwagę na znaczną gęstość zalud- 


138, m 17-18 s. 179; A. Kiihn, Przemysł elektrotechniczny i elektryfikacja ziem pols- 
kich, "PT" 1915 m 23-24 s. 237-243, m 25-26 s. 261-267; Z działalności Koła Elektro- 
techników, ,,PT' 1918 m 13-16 s. 121, m 27-30 s. 189; A. Kiihn, W.
półczesne metody 
elektryfikacji krajów, [w:] Pamiętnik Nadzwyczajnego Zjazdu Techników polskich..., 
s. 102-105. 
45. Drobne wiadomości. Koło Elektrotechników, "PT" 1915 m 17-18 s. 179, m 21-22 
s.236, 1916 m 13-14 s. 136; R., Statystyka elektrowni fabrycznych w Królestwie 
Polskim w r. 1911",PT' 1914 m28 s. 379-383, m 48-49 s. 499-502; K. Mech, Wnioski 
ze statystyki elektrowni fabrycznych w Królestwie Polskim w r. 1911, "PT" 1915 m 
37-38 s. 375-376, m 41-42 s. 403-404; Drobne wiadomości. Koło Elektrotechników, 
"PT" 1914 m 28 s. 383; Z działalności Koła Elektrotechników, "PT" 1916 m 31-32 s. 
319, m 47-48 s. 452-453, 1918 m 21-26 s. 162; K. Mech, Statystyka elektrowni pub- 
licznych w Królestwie polskim w roku 1917/18, "PT" 1918 m 27-32 s. 187-188, m 
33-38 s. 205-208, m 39-44 s. 225-228, m 45-52 s. 249-252. 
46 W. K. Tarczyński, W sprawie budowy elektrowni na ziemiach polskich, "PT" 1915 m 
21-22 s. 231, por. także m 25-26 s. 273-276, m 29-30 s. 309-3 11; Drobne wiadomości. 
Koło Elektrotechników, "PT" 1915 m 29-30 s. 312, m 51-52 s. 496, 1916 m 13-14 
s. 136, m 17-18 s. 179; M. Altenberg, O elektryfikacji Galicji, "CzT" 1916 m 9 s. 95; 
S. Kruszewski, Paliwo w zastosowaniu do elektrowni, "PT' 1916 m 21-22 s. 230-231; 
S. Lechowski, Zastosowanie elektryczności w przemyśle budowlanym. "PT" 1918 
m 1-4 s. 25-27, m 5-8 s. 53-58, m 9-12 s. 92-94; T. Gayczak, W sprawie elektryfikacji 
kraju, "CzT" 1918 m 18 s. 179, m 19 s. 188-192. 



55 


Wi
a niepodległej Polski w rozważaniach... 


nienia Polski, sprawa uprzemysłowienia kraju, jest sprawą jego bytu, 
sprawą życia lub śmierci całych rzesz ludu polskiego. Faktem jest, że 
łatwość przesyłania energii elektrycznej, taniość silników elektrycznych, 
ich niezmiernie prosta budowa, dzięki której obsługa tych silników nie 
wymaga żadnego specjalnego przygotowania, łatwość puszczania w ruch, 
regulowania biegu, zatrzymania, niewielkie wymiary, pozwalające 
ustawić silnik gdziekolwiek (...), brak jakiegokolwiek niebezpieczeństwa 
pożaru lub eksplozji (...) stosunkowo bardzo wysoki współczynnik wyda- 
jności zmieniający się w nieznacznym stopniu przy zmianie obciążenia, 
czynią silnik elektryczny niezastąpionym przez jakikolwiek inny, czynią 
go bezwarunkowo potrzebnym w każdej fabryce, w każdym warsztacie. 
Elektryczność dobra jest do oświetlenia, pożyteczna jest przy wen- 
tylacji, niezbędna jest w nowoczesnej medycynie, trudno zastąpiona być 
może przy komunikacji miejskiej i podmiejskiej, nieodzowna jest przy 
wszelkich artystycznych efektach świetlnych, wygodna, aczkolwiek bar- 
dzo droga, do ogrzewania, gotowania, ale nade wszystko jest konieczno- 
ścią życiową, jest sprawą bytu lub niebytu, jeżeli pomyślimy o przemyśle 
w jakiejkolwiek postaci. 
A więc miasto, którego ludność chce pracować, musi mieć elek- 
tryczność (...). 
A więc elektrownia komunalna jest sprawą jedną znajpilniejszych 
każdego zarządu miasta, jest sprawą pierwszorzędną nie dlatego, żeby na 
ulicy jakiegoś miasteczka paliły się takie same piękne, jasne lampy 
łukowe, jak w Warszawie, lecz dlatego, by we wszystkich lokalach tego 
miasta czy miasteczka, w których ludzie z pracy rąk żyją, obracał się sil- 
nik, któryby ulżył tej pracy, pozwolił współdziałać myślą pracy fizycznej, 
rozbudził przez to inicjatywę, przedsiębiorczość, wynalazczość. 
Oto jest zadanie elektrownii miejskiej i tak to zadanie pojmują 
świadomi swej roli gospodarze miast''47. 
Wcale nie mniejsze, a nawet większe znaczenie mogła mieć elek- 
tryftkacja miasteczek i wsi, przy czym postulowano, aby do lokalnych ma- 
łych elektrowni wykorzystać miejscowe źródła energii, zwłaszcza siły 
wodne i torf. W rozważaniach na temat roli elektryczności w rolnictwie 
wybiegano myślą daleko w p rzyszłość, np. Jan Tymowski snuł wizje tzw. 
47. A. Kiihn, Uwagi w sprawie budowy i eksploatacji elektrowni miejskich i oświetlenia 
miast, "PT" 1916 m 21-22 s. 211, por. także s. 212-216, m 23-24 s. 248-254; 
E. Potempski, Współczesne oświetlenie elektryczne ulic i placów, "PT" 1916 m 3-4 
s. 27-31; B. Dembiński, Elektryfikacja miejskich stacji pomp wodociągowych i kanali- 
zacji, "PT" 1916 m 5-6 s. 43-47; W. K. Tarczyński, Zasady obliczania tary/prądu 
przez elektrownie miejskie, "PT" 1916 m 9-10 s. 83-86, m 13-14 s. 133-136; Drobne 
wiadomości. Koło Elektrotechników, "PT" 1916 m 3-4 s. 31-32; Z towarzystw tech- 
lIicznych. ST w Warszawie, "PT" 1916 m 9-10 s. 81. 



56 


Rozdział I1I 


elektrokultury, czyli zastosowania elektryczności do przyspIeszema 
wzrostu roślin 48 . 
Odczyty powyższe, a także wiele innych, przygotowały meryto- 
ryczny grunt do powołania Komisji Elektryfikacyjnej, jej kierownictwo 
2 maja 1916 r. powierzono A. Kiihnowi, który do współpracy zaprosił: 
Stanisława Wysockiego-Odrowąża, Jana Tymowskiego, Juliana Kraus- 
hara, Władysława K. Tarczyńskiego i Tomasza Arlitewicza. Zadaniem ko- 
misji było zebranie wszelkiego rodzaju materiałów, na podstawie których 
miano opracować projekt elektryftkacji kraju 49 . Rezultaty prac komisji 
opublikowano w 1919 r., znalazł się tam również "Szkic do projektu elek- 
tryftkacji Polski", któremu ostateczny kształt nadał T. Arlitewicz. 
Postulowano w nim oparcie elektryfikacji Polski na wielkich elektrowni- 
ach okręgowych w pobliżu żródeł energii: węgla kamiennego (Dąbrowa 
Górnicza i Małopolska), ropy naftowej (Borysław), gazu ziemnego (Tusta- 
nowice), torfu (Suwalszczyzna, Brześć Litewski), sił wodnych (Jazowsk, 
Tyszownica, Stryj), a także w okręgach przemysłowych - warszawskim, 
łódzkim, poznańskim i gdańskim. Elektrownie te miały być połączone 
w jeden kompleks liniami wysokiego napięcia o długości 4000 km so , 
w sprawie projektu elektryftkacji wymieniano doświadczenia z elektro- 
technikami lwowskimi, m.in. Gabrielem Sokolnickim s1 . 
Wysiłki mające na celu przygotowanie materiałów dla przyszłych 
planów elektryfikacji podejmowali również inżynierowie przebywający 
w Rosji. Pod auspicjami Polskiej Narady Ekonomicznej projekt elektry- 
ftkacji opracował inż. Ludwik Tołłoczko, obejmując nim Królestwo 
Polskie i Galicję, gdyż zabór pruski uznał za stosunkowo dobrze zelektry- 
ftkowany. Dla Królestwa proponował budowę czterech elektrowni okrę- 
gowych: w Zagłębiu Dąbrowskim, Warszawie, Łodzi, Lublinie; w Galicji 
natomiast trzech lub czterech - dwóch w Zagłębiu Krakowskim, trzeciej 
w środkowej części Galicji i ewentualnie czwartej w okolicy Stanisławo- 
wa. Elektrownie te miały być połączone siecią wysokiego napięcia 
o długości 4 000 km (w Królestwie - 2500, Galicji - 1500 km), tworząc 
system zamkniętych pierścieni umożliwiających przepływ energii 


48. 1. Tymowski, Elektryfikacja wsi i widoki na przyszłość w tej dziedzinie dla Królestwa 
Polskiego",PT" 1916 m 27-28 s. 283-285, m 31-32 s. 313-315, m 37-38 s. 370-371, 
m 39-40 s. 386-387; Drobne wiadomości. Koło Elektrotechników, "PT" 1916 m 9-10 
s. 88; Z towarzystw technicznych. STw Warszawie, "PT" 1916 m 13-14 s. 128-132. 
49. Z działalności Koła Elektrotechników. Sprawozdanie Komisji Elektryfikacyjnej, "PT" 
1916 m 37-38 s. 375; Sprawozdanie... za r. 1917, "PT" 1918 m 27-30 s. 169-170. 
50. T. Arlitewicz, Szkic do projektu elektryfikacji polski [w:] W sprawie elektryfikacji 
Polski, Warszawa 1919 s. 90-104. 
51. Sprawozdania i komunikaty. Koło Elektrotechników, "Wiadomości Tygodniowe" 1918 
m 8 s. 35. 



57 


Wizja niepodległej Polski w rozważaniach... 


w dwóch kierunkach na wypadek uszkodzenia jednego z odcinków. Linie 
wysokiego napięcia miały łączyć źródła energii z ośrodkami jej zużycia, 
takimi jak: Łódż, Warszawa, Kielce, Radom i Lublin s2 . 
Wśród elektrotechników panowała zgodna opinia, że elektryfIkacja 
musi odbywać się planowo, w myśl uprzednio opracowanych szczegóło- 
wo projektów elektryftkacyjnych. Zgadzano się również że przyszłość 
należeć będzie do wielkich elektrowni okręgowych, produkujących tanią 
energię, która poprzez sieci wysokiego i niskiego napięcia może dotrzeć 
nie tylko do miast, ale również do miasteczek i wsi. Przewidywano, że 
elektryftkacja okręgowa nie tylko przyczyni się do rozwoju przemysłu 
i rzemiosła, ale bezpośrednio wpłynie na podniesienie kultury i poziomu 
życia ludności. Realizacja takiego programu wymagała długich prac, 
uznano więc za konieczne budowę prowizorycznych elektrowni, głównie 
we wschodniej części kraju, dla zaopatrzenia w energię większych miast, 
ponieważ elektryfIkacja dotrzeć miała na te tereny w okresie późniejszym. 
Istotną rolę przewidywano dla państwa, które miało inspirować 
i pomagać w opracowywaniu projektów elektryfIkacji, a następnie konse- 
kwentnie realizować je. Czuwać nad wszystkimi zagadnieniami związa- 
nymi z elektryfIkacją miał Krajowy Urząd ElektryfIkacji usytuowany 
w jednym z ministerstw przyszłego rządu polskiego. Głównym autorem 
projektu organizacji i zakresu działalności urzędu był Julian Kraushm. s3 . 
Do powyższych idei technicznych i organizacyjnych elektrotechnicy 
nawiązali w swoich projektach i programach elektryfikacji Polski w dwu- 
dziestoleciu międzywojennymS4. 
Wnikliwej analizie poddawano przeszkody utrudniające uprzemy- 
słowienie, a do najważniejszych zaliczano brak nowoczesnej organizacji 
pracy, co silnie eksponowali zwłaszcza mechanicy. W postulowanych roz- 
wiązaniach organizacji produkcji propagowano wzory amerykańskie. 
W grudniu 1914 r. Edward T. Geisler przedstawił w Kole Mechaników 
"Zasady organizacji samoja zdów Forda", zaś Jan Piotrowski w lutym 
52. L. Tolłoczko, Zapotrzebowanie Polski w energię elektryczną [w:] Prace Polskiej 
Narady Ekonomicznej w Petersburgu, Warszawa 1919, t. Ul, Przemysł w Polsce, cz. [J 
s. 81-140. 
53. J. Kraushar, Stan prawodawstwa na zachodzie w związku z elektryfikacją, "PT 1917 m 
45-46 s. 389-392; 1. Kraushar, Projekt i zarys działalności Krajowego Urzędu 
Elektryfikacyjnego, "PT" 1918 m 5-8 s. 53; l. Kraushar, Prawodawstwo elektryfika- 
cyjne [w:] Pamiętnik Nadzwyczajnego qazdu Techników Polskich..., s. 282-284; Z 
działalności Koła Elektrotechników, "PT" 1917 m 27-28 s. 237-238,1918 m 5-8 s. 59, 
nr 13-16 s. 121-122; Sprawozdania i komunikaty. Koło Elektrotechników, 
"Wiadomości Tygodniowe" 1918 m 30 s. 111. 
54. l. Piłatowicz, Projekty i programy elektryfikacji Polski w latach 1918-1939 [w:] Studia 
i Materiały z Dziejów Nauki Polskiej, Seria D, z. 10 (1984), s 119-163. 



58 


Rozdział III 


1915 r. .,Metodę obliczania czasu roboczego na obrabiarkach" opracowa- 
ną na postawie ogólnych koncepcji Fryderyka W. Taylora i przystosowa- 
nych do konkretnej praktyki warsztatowej oraz zastosowanych w war- 
szawskiej fabryce .,Gerlach i Pulst", gdzie pracował J. Piotrowski. Badania 
te Piotrowski kontynuował w Charkowie, wygłaszając tam referat na temat 
obliczania przewidywanej wydajności fabryk przy ich projektowaniu. 
Zagadnienia organizacji pracy w przemyśle omawiał także Stanisław 
J. OkoIskps. 
Oprócz rozważań natury ogólnej analizie poddawano organizację 
pracy na poziomie pojedynczego zakładu przemysłowego. Szczególną 
wagę przywiązywano do właściwej organizacji narzędziowni, podkreśla- 
jąc jej kluczową rolę w przedsiębiorstwie, powinna ona dysponować nie 
tylko nowoczesnymi i dokładnymi narzędziami, ale także przechowywać 
je w ładzie i porządku - "A zatem, w dobrze urządzonych fabrykach 
trzeba by: l) wszystkie narzędzia i przyrządy, używane do roboty, były 
w stanie zupełnej dokładności; 2) wszystkie narzędzia i przyrządy pomoc- 
nicze, potrzebne pracownikowi do wykonywania jego roboty, były prze- 
chowywane porządnie w miejscu ściśle określonym, by nie tracić długiego 
czasu na nieprodukcyjne poszukiwania"s6. 
Elementem wpływającym w istotny sposób na usprawnienie organi- 
zacji pracy było wprowadzenie notmalizacji, upomniał się o jej szeroką 
popularyzację Jan Kunstetter na początku 1915 r. - "w dążeniu do zmo- 
dernizowania metod wytwórczości i zmniejszenia jej kosztu normalizacja 
pierwiastków stanowi jeden z pierwszych i najniezbędniejszych kroków. 
Bez niej nie będzie można należycie zastosować i wyzyskać najbardziej 
ulepszonych obrabiarek, ani też zaprowadzić racjonalnej organizacji pracy 
we wszystkich działach fabryki. W wielu z naszych zakładów 
przemysłowych zasada ta spotkała się z naleŻytym zrozumieniem i została 
energicznie wprowadzona w życie. Życzyć by należało, aby rozpowszech- 
niła się bez wyjątku wszędzie. Byłoby również bardzo pożądanym, aby 
jednocześnie uczyniono próbę porozumienia się między poszczególnymi 
naszymi fabrykami w celu op racowania wspólnymi siłami i wprowadzenia 
55. Z towarzystw technicznych. Sprawozdanie Koła Mechaników przy STo "PT" 1915 m 
5-6 s. 41, m 11-12 s. 101-102; Z towarzystw technicznych STw Warszawie, "PT" 1915 
m 27-28 s. 290; E. T. Geisler, Organizacja fabryki samojazdów Forda, "PT" 1915 m 
19-20 s. 189-191; l. Piotrowski, Obliczanie przewidywanej wydajności fabryk (w szcze- 
gólnościfabryk obrabiarek) przy ich projektowaniu, "PT" 1919 m 29-32 s. 139-141, 
m 49-52 s. 184-187 (odczyt wygłoszony na posiedzeniu Koła Mechaników Stowarzy- 
szenia Techników Polaków w Charkowie). 
56. E. T. Geisler, Narzędziarnie warsztatowe, "PT" 1914 m 25 s. 333, por. także 
s. 333-335, m 27 s. 361-363, m 29 s. 385-387, m 32-33 s. 419-423; Z towarzystw 
technicznych Sprawozdanie z posiedzenia Koła Mechaników, "PT" 1914 m 12 s. 152. 



59 


Wizja niepodległej Polski w rozważaniach... 


w życie normalizacji ogólnokrajowej, na podobieństwo kroków, poczynio- 
nych w tym kierunku w innych krajach przemysłowych"
7. 
Przyczyny wielu powyżej zasygnalizowanych przeszkód w procesie 
uprzemysłowienia tkwiły w uwarunkowaniach świadomościowych, któ- 
rych genezę upatrywano w skomplikowanych dziejach politycznych ziem 
polskich w XIX w. Podkreślano koncentrację opiniotwórczych warstw 
społeczeństwa polskiego na zagadnieniach politycznych, dominujących 
również w literaturze i sztuce, co niewątpliwie rozbudzało poczucie jed- 
ności narodowej i skutecznie przeciwdziałało przede wszystkim rusyfi- 
kacji, ale usuwało na dalszy plan problemy gospodarcze i techniczne, 
w których prym wiedli obcokrajowcy. Dlatego bardzo silnie akcentowano 
rolę wykształcenia, nie tylko wyższego, ale także średniego i zawodowego 
oraz konieczność popularyzacji działalności technicznej i przemysłowej 
w szerokich kręgach społecznych
8. Oczekiwano, że tego rodzaju edukacja 
ekonomiczno-techniczna będzie mogła mieć również istotne znaczenie dla 
podniesienia ogólnej kultury pracy, a tym samym i jej wydajności. We 
wzroście wydajności widziano najważniejszy czynnik rozwoju ekono- 
micznego i społecznego
9. 


b) Szkolnictwo techniczne 


Wysuwając szeroki program uprzemysłowienia niepodległego 
państwa polskiego, inżynierowie zdawali sobie sprawę, że kluczową 
kwestią dla jego właściwej realizacji będą kadry techniczne, stąd 
nieprzypadkowo bardzo silnie akcentowano rolę wykształcenia, nie 
tylko wyższego, ale także średniego i zawodowego oraz konieczność 
popularyzacji działalności technicznej i przemysłowej w szerokich krę- 
gach społecznych. Tak wielostronne i kompleksowe zabiegi wokół 
szkolnictwa technicznego były konieczne, albowiem jego problemy nie 
znajdowały szerszego zrozumienia w "warstwie inteligentnej". 
Tradycyjne wzorce inteligenckiej kariery oddziaływały na inne warstwy 
społeczne, stąd dążność młodzieży do nauki w gimnazjach, a wyrażne 
unikanie szkół zawodowych. Dlatego należało "przekonać niższe sfery 
naszego społeczeństwo, że zbawienie ich synów nie leży w gimnazjach 


57. J. Kunstetter, Normalizacja pierwiastków w budowie maszyn, "PT" 1915 m 5-6 s. 34. 
58. S. Kossuth, Włókiennictwo, "PT" 1915 m 29-30 s. 301. 
59. Dyskusja nad referatem dr. B. Miklaszewskiego, "PT" 1915 m 7-8 s. 57-60. 



60 


Rozdział III 


i uniwersytecie, lecz w szkolnictwie rolniczym, handlowym i prze- 
mysłowym"60. 
W ówczesnej, choć jak się zdaje w dużej mierze i współczesnej 
świadomości potocznej awans społeczny łączono z karierą urzędniczą - 
..oddziaływa tu szkodliwie wpływ zakorzenionych w naszym społeczeń- 
stwie przesądów, na mocy których uważa się każde zajęcie biurowe za 
godne człowieka inteligentnego, warsztatowe zaś, choć bez porównania 
trudniejsze i lepiej wynagradzane, za coś niższego"61. Dla przezwyciężenia 
tej sytuacji konieczne było ..uprzemysłowienie wykształconych warstw 
narodu", bowiem "czasy wyłącznego oddawania się zawodom wyzwolo- 
nym, opartym na wykształceniu klasycznym i literackim, minęły dla nas 
bezpowrotnie. Zjednoczony naród polski innej także od swoich synów 
wymagać będzie służby"62. 
Najszerszą fotmą oddziaływania na społeczeństwo było szkol- 
nictwo zawodowe, którego zadań nie zawężano jedynie do nauki zawodu, 
ale upatrywano w nim ważny czynnik państwowotwórczy, ponieważ 
szkolnictwo tego typu mogło kształtować świadomość obywatelską i naro- 
dową oraz stać się doskonałą szkołą demokratycznej kultury politycznej. 
Tym bardziej że "w przyszłej samorządnej i demokratycznej Polsce udział 
tych warstw w rządzeniu stanie się w miarę rozwoju stosunków społecz- 
nych koniecznym, troska więc o należyte ich wychowanie będzie pier- 
wszym zadaniem rządu polskiego. Szkolnictwo przemysłowe zajmie w 
tym względzie niepoślednie miejsce [u.]. Szkoła przemysłowa jest wybit- 
nym wykładnikiem demokratyzacji nowoczesnego społeczeństwa"63. 
Postulowano zatem dostęp do szkolnictwa zawodowego możliwie 
najszerszej grupie uczniów oraz zapewnienie im kadry nauczającej na wy- 
sokim poziomie, właściwie łączącej teorię z praktyką warsztatową, a także 
dysponującej wzorowymi podręcznikami i szeroką gamą pomocy nau- 
kowych. Proponowano rozbudowę systemu dokształcania, tak aby każdy 
zdolny i chętny robotnik miał szansę przejścia do kategorii pracowników 
wykwaliftkowanych. Podkreślano szczególne znaczenie średniego szkol- 
nictwa technicznego ze względu na konieczność przygotowania kadry do 
objęcia stanowisk majstrów, obsadzanych dotychczas w dużej mierze 
obcokrajowcami. Wzorem uprzemysłowionych państw Europy Zachodniej 
proponowano rozwój średniego szkolnictwa technicznego o poziomie 


60. D. Krzyczkowski, Szkoły przemysłowe. Szkic organizacji zarządu szkolnictwa prze- 
mysłowego w przy.vzłym państwie polskim, "CzT" 1918 m 10 s. 87. 
61. E. Hauswald, Wykształcenie przemysłowe w Galicji, "PT" 1918 m 5-8 s. 37. 
62. S. Kossuth, Włókiennictwo, "PT" 1915 m 29-30 s. 301. 
63. D. Krzyczkowski, Szkoły przemysłowe..., s. 87, 90. 



6] 


Wizja niepodległej Polski w rozważaniach... 


warszawskiej szkoły H. Wawelberga i S. Rotwanda, której absolwenci 
znakomicie sprawdzali się jako warsztatowcy>". 
Najwięcej uwagi członkowie stowarzyszeń technicznych ze zrozu- 
miałych względów, byli przecież w większości inżynierami, poświęcali 
wyższemu szkolnictwu technicznemu. Rozważania i dyskusje prowadzono 
na dwóch poziomach; pierwszym o charakterze ogólnym, próbując 
zarysować model wzorcowego i nowoczesnego inżyniera, na drugim zaś 
praktycznym formułowano konkretne propozycje programowe i organiza- 
cyjne dotyczące całości uczelni oraz poszczególnych wydziałów pow- 
stającej wówczas Politechniki Warszawskiej i innych uczelni technicznych. 
W pierwszym zakresie najciekawszą propozycję przedstawił Karol 
Adamiecki w referacie opracowanym na Zjazd Techników Polaków w Mo- 
skwie w 1917 r. Adamiecki uważał, że dotychczasowy system kształcenia 
we wszystkich krajach jest wadliwy z powodu daleko posuniętej jedno- 
stronności, nie uwzględniającej aspektów społecznych techniki i działal- 
ności techników. Nie negował osiągnięć technicznych w ostatnim okresie, 
ale proponował wprowadzenie czegóż w rodzaju współczesnego "społecz- 
nego wartościowania techniki"6S biorącego pod uwagę konsekwencje spo- 
łeczne uprzemysłowienia - "Na pierwszy rzut oka wątpliwość co do poży- 
teczności pracy techników w ostatnich kilkudziesięciu latach wydaje się 
dziwną. I rzeczywiście, jeżeli będziemy patrzeć na wyniki pracy naszej 
w przemyśle jedynie pod kątem widzenia zdobyczy technicznych, to oczy- 
wiście o wynikach ujemnych nie może być mowy, przeciwnie rezultaty 
osiągnięte są ogromne i niewątpliwie dodatnie. 
Jeżeli jednak ten kąt widzenia rozszerzymy i popatrzymy na naszą 
działalność przemysłowo-techniczną również i ze względu na dobro społe- 
czno-naukowe, to postęp nie wyda nam się już tak niewątpliwy, a wobec 


64. AAN, CKO, sygn. 1221, k. 34-37; Z towarzystw technicznych Stowarzyszenie 
Techników w Warszawie, ,.PT" 1916 m 31-32 s. 311-312; Pamiętnik Nadzwyczajnego 
Zjazdu Techników..., s. 77-79, 88-93, 254-274, 499-500 - artykuły S. Twardo, 
l. Tymowskiego, K. Drewnowskiego i W. Piotrowskiego; E. Herzberg, Organizacja 
i znaczenie wyższych szkół przemysłowych, "CzKTT" 1918 m 4 s. 31-32, m5 s.43-45, 
m 6 s. 53-57, m 7-8 s. 69; E. Herzberg, Zarys organizacji szkolnictwa przemysłowego 
wPolsce, "CzKTT" 1910 m 2 s. 16-20; D. Krzyczkowski, Szkoły przemy.rłowe.... 
s.88-92. 
65. Szersze zainteresowanie społecznym wartościowaniem techniki, czyli oceną techniki 
i jej skutków z punktu widzenia społecznych kryteriów i wartości, zaczęlo się około 
1966 r., a aktem Kongresu Stanów Zjednoczonych z 1972 r. powołano Biuro do Spraw 
Wartościowania Techniki, jego twórcami było małżeństwo Vary T. Coates i loseph 
T. Coates. Por. Technika kontrolowana? Z pionierami społecznego wartościowania 
techniki, J. T. Coatesem ijego żoną V. T. Coates rozmawia Lech Zacher, "PT 1987 m 33 
s.27-29. 



62 


Rozdział III 


niektórych ujemnych faktów pytanie co do użyteczności tego lub owego 
kierunku, jaki przybierała nasza działalność, staje się zupełnie uzasa- 
dniony"66. 
Praca technika ma tylko wówczas sens, jeżeli potraft skojarzyć 
korzyści osobiste ze społecznymi - ,)eżeli ze względu na cele osobiste tj. 
korzyści samych uczestników pracy, zacząwszy od robotnika aż do prze- 
mysłowca, cele te można rozpatrywać z pewnym naciągnięciem tylko 
z materialnego punktu widzenia, to przy ocenie rezultatów pracy i działal- 
ności ze stanowiska ogólnospołecznego jest oczywistym, że materialny 
punkt widzenia nie wystarcza i że musimy oceniać korzyści i straty rów- 
nież i pod względem duchowym. 
Jeżeli praca jednostki lub zakładu przemysłowego przyniosła dajmy 
na to plusy materialne wszystkim uczestnikom, to sam ten fakt nie dowo- 
dzi jeszcze, że i z punktu widzenia ogólnospołecznego będą i to również 
plusy. Rezultat dodatni tylko wtedy nie będzie ulegał wątpliwości, jeżeli 
obok plusów materialnych nie będzie minusów moralnych, lub te będą tak 
małe, że można je ignorować. Jeżeli jednak te ostatnie będą znaczne, to 
wtedy zupełnie słusznym staje się pytanie czy dana praca lub działalność 
miała w ogóle jakiś sens"67. 
A zatem według Adamieckiego oceny wyników wykształcenia 
technicznego trzeba dokonywać nie tylko w oparciu o wyniki techniczno- 
ekonomiczne, ale przede wszystkim o szeroko pojęte korzyści społeczne. 
Tymczasem - twierdził K. Adamiecki - dotychczasowy system kształ- 
cenia technika opierał się wyłącznie na zasadzie uzyskania największego 
rezultatu przy najmniejszych nakładach. Natomiast inżynier nie posiadał 
żadnej wiedzy na temat: antagonizmów pomiędzy robotnikami a pra- 
cownikami, stosunków pracy i jej aspektów prawnych, zasad pracy 
umysłowej kierownika, potrzeb kulturalnych robotników. Znajomość tych 
zagadnień mogłaby pozwolić na uniknięcie wielu konfliktów i w konsek- 
wencji uzyskać lepsze rezultaty przy identycznych nakładach. 
Mankamenty w kształceniu powodowały, że technicy - "w wielu wypad- 
kach stawali się świadomymi lub nieświadomymi narzędziami dla 
wyzysku dzięki właśnie temu, że wychowanie i szkoła nie wpoiły w nas 
zrozumienia i poczucia, że najgłówniejszym zadaniem i celem pracy tech- 
nicznej jest dobro społeczne i narodowe, żeśmy nie wynieśli ze szkół tego 
poczucia obywatelskości, jakie jest potrzebne, aby praca nasza wykazała 
najwyższy współczynnik wydajności tak pod względem korzyści 
społeczno-narodowych jak i korzyści osobistej"68. 
66. AAN, CKO, sygn. 1221, k. 45. 
67. AAN, CKO, sygn. 1221, k. 46. 
68. Tamże..., k. 50. 



63 


Wizja niepodległej Polski w rozważaniach... 


Adamiecki proponował likwidację ujemnych stron dotychczasowe- 
go kształcenia techników poprzez wprowadzenie do programów szkół 
technicznych przedmiotów z zakresu nauk społecznych, m.in. historii 
przemysłu, ekonomii społecznej, podstaw etycznych pracy technicznej, 
ochrony i podstaw prawnych pracy technicznej, nauki o człowieku jako 
źródle pracy i warunkach wydajności, higieny pracy, organizacji pracy 
i systemów wynagradzania za pracę. 
Adamiecki domagał się uwolnienia programów nauczania od przed- 
miotów prowadzących do bardzo wąskich specjalizacji - "szkoła nie może 
przygotowywać skończonych specjalistów, co zresztąjest niemożliwe i ze 
względu na olbrzymi obszar ciągle postępującej wiedzy technicznej. 
Ścisła specjalizacja może nastąpić dopiero po ukończeniu szkół przez 
samokształcenie się i praktykę"69. Szkoła techniczna winna dać studentowi 
znajomość nauk podstawowych, metod studiowania oraz wyrobić w nim 
nawyk do samodzielności i ścisłości w badaniu oraz wykonywaniu zadań 
technicznych. Wnikliwa analiza kształcenia technicznego dokonana przez 
Adamieckiego przed blisko dziewięćdziesięciu laty zachowała. w wielu 
aspektach, walory aktualności. 
Aczkolwiek referat Adamieckiego nie znalazł się w programie 
zjazdu, to jednak z jego treścią uczestnicy, jak można sądzić, zostali 
zapoznani, albowiem jego propozycja uzupełnienia kształcenia techników 
o nauki społeczne (podobny wniosek zgłosił prof. S. Bryła) stała się naj- 
ważniejszym wnioskiem sekcji szkolnej zjazd\L 
Ogólnej natury wnioski K. Adamieckiego i S. Bryły dotyczące wyż- 
szego szkolnictwa technicznego uzupełniały propozycje Czesława Kłosia 
i Wacława Suchowiaka. Ten pierwszy proponował wprowadzenie dwusto- 
pniowości kształcenia; po otrzymaniu wykształcenia fachowego absol- 
went wyższej szkoły zawodowej mógł uzupełnić swoją wiedzę teorety- 
czną na uniwersytecie. W ten sposób miała powstać grupa techników 
wyższego stopnia. Inne rozwiązanie proponowali W. Suchowiak i S. Bry- 
ła, sugerując rozbicie dotychczasowych politechnik na szereg wyższych 
szkół zawodowych, które miały przygotowywać studentów do zajmowa- 
nia wyższych stanowisk zawodowych, przy czym zajęcia z nauk podsta- 
wowych dla dziedzin pokrewnych mogłyby odbywać się wspólnie dla 
kilku takich szkół. 
Odmienny pogląd, w stosunku do K. Adamieckiego, prezentował 
Edwin HauswaId, profesor lwowskiej Szkoły Politechnicznej, preferując 
kształcenie inżynierów w scisłym związku z praktyką przemysł ową 70. 


69. Tamże..., k. 65. 
70. E. Hauswaid, »ykształcenie przemysłowe w Galicji, "PT" 1918 m 5-8 s. 37. 



64 


Rozdział 111 


Natomiast na Nadzwyczajnym Zjeździe Techników Polskich z ini- 
cjatywy ówczesnego rektora Politechniki Warszawskiej Stanisława 
Patschkego podjęto następującą uchwałę - "Nadzwyczajny Zjazd Techni- 
ków Polskich uważa za wskazane popierać powstanie szkół technicznych 
specjalnych o zakresie wyższym, aby zaś zachęcić młodzież do studiów 
w tych szkołach, lepszym z nich nadać prawo przyznawania wychowań- 
com tytułu inżyniera. Dla studentów politechniki zachowany byłby tytuł 
inżyniera dyplomowanego i doktora inżynierii"7I. Niejednoznaczność, 
uchwały polegała na wprowadzeniu, wzorem rozwiązań niemieckich, 
dwóch tytułów inżynierskich oraz braku precyzji w formułowaniu warun- 
ków koniecznych dla uzyskania tytułu inżyniera przez osoby, które nie 
ukończyły politechniki. Te dwa problemy wzbudziły ostre kontrowersje 
w dwudziestoleciu międzywojennym. 


c) Rola inżyniera w życiu społecznym 


W sposób naturalny i oczywisty proces industrializacji zwiększał 
rolę techniki i techników w życiu społeczno-gospodarczym. Świadomość 
własnego znaczenia skłaniała, przede wszystkim inżynierów, do określe- 
nia własnego miejsca i oczywiście interesów w przemianach związanych 
z uprzemysłowieniem. Obiektywnie podkreślić trzeba, że w rozważaniach 
i postulatach na powyższy temat wzorowano się, nie kryjąc zresztą tego, 
na dokonaniach profesorów politechnik niemieckich. Akcentowano, że 
ówczesne przemiany społeczne były konsekwencją szybkiego i szerokiego 
wtargnięcia techniki w różne sfery życia społeczno-gospodarczego, co wy- 
wołało nieraz bardzo ostre konflikty społeczne, z którymi nie potraftły 
poradzić sobie, nie posiadając odpowiedniej wiedzy dotychczasowe elity 
rządzące. Natomiast inżynierowie dysponowali, dzięki studiom politech- 
nicznym, wiedzą ścisłą, co pozwalało im obiektywnie i trafnie rozwiązy- 
wać problemy społeczne. 
Przebijało przez powyższe konstatacje przekonanie o możliwości 
zastosowania zdobyczy nauk technicznych do kształtowania procesów 
społecznych, a technicy jawili się inżynierami społecznymi potraftącymi, 
przy podejmowaniu kontrowersyjnych decyzji, wynieść się ponad intere- 
sy osobiste i grupowe, ponieważ "Technicy są zwykle ludźmi dążącymi 
o ile można bezpośrednio do najbardziej ekonomicznych rozwiązań, bez 
względu na interesy osobiste , nie zaś ludźmi tylko zręcznymi i sprytnymi, 
71. Pamiętnik Nadzwyczajnego qazdu Techników Polskich..., s. 77, por. takze referat 
s. Patschkego pt. Szkoły techniczne wyższe w związku z przygotowaniem techników 
przemysłowych, s. 85-87. 



65 


Wizja niepodległej Polski w rozważaniach___ 


którym raczej zależy na utrzymaniu się przy swoim zdaniu, aniżeli na osią- 
gnięciu obiektywnie najlepszego rozwiązania. Wielką zaletą społeczną 
inżynierów jest też sumienność i wybitne poczucie odpowiedzialności 
w pracy, posunięte często aż do poświęcenia"72. Powyższe atrybuty inży- 
nierów dawały im szczególne predyspozycje do rozwiązywania nabrzmia- 
łych kwestii społecznych w duchu "upragnionej zgody i jedności wszyst- 
kich warstw społeczeństwa"73. 
Kadra techniczna nie poprzestała na rozważaniach o charakterze 
teoretycznym, ale na ich bazie wysunęła konkretne żądania i propozycje. 
Postulowano szersze zatrudnianie inżynierów bezpośrednio w produkcji, 
co gwarantować miało postęp techniczny i nowoczesność produkcji'4. Żą- 
dano, aby wszystkie agendy administracyjne o charakterze technicznym, 
począwszy od stanowisk ministerialnych, obsadzać inżynierami's. 
W okresie I wojny światowej zaczynają kształtować się w środowi- 
skach technicznych koncepcje technokratyczne, które zyskają dużą po- 
pularność, zwłaszcza wśród inżynierów, w drugiej połowie lat trzydzie- 
stych. 


d) Kwestia robotnicza 


Inżynierowie nie unikali wypowiedzi na tematy społeczne, a wy- 
nikało to głównie z faktu, że będąc organizatorami i fachowymi gwaran- 
tami właściwego przebiegu procesu produkcyjnego byli zainteresowani 
złagodzeniem ostrych kontrowersji pomiędzy pracownikami a pracodaw- 
cami. Proponując, a nawet forsując uprzemysłowienie inżynierowie zda- 
wali sobie sprawę z konsekwencji społecznych tego procesu i mogących 
w jego wyniku powstawać konfliktów społecznych. Dlatego postulowano 
aktywną politykę w stosunku do robotników i to nie tylko w sferze eko- 
nomicznej poprzez odpowiednie uposażenia, ale także w zakresie oświaty, 
kultury i wypoczynku, co w konsekwencji mogło złagodzić konflikty 
społeczne, a również przynieść pozytywne rezultaty gospodarcze. 
W sposób najbardziej precyzyjny i bezpośredni sformułował to je- 
den z czołowych działaczy ST Władysław Leppert - "Jeżeli jednak prze- 
mysł ma być tym dobrodziejstwem i tą siłą dodatnią, której tak pragniemy, 
to musi on wnosić do kraju ład, porządek, kulturę i dobrobyt ogólny, a nie 


72. E. Hauswaid, Inżynier w życiu społecznym, "CzT" 1914 m 9 s. 109. 
73. Tamże..., s. 109. 
74. Sprawy Towarzystwa, "CzT" 1916 m 10 s. 110. 
75. S. Rybicki, Organizacja służby technicznej w nowożytnym państwie, "CzT" 1917 m 9 
s. 85-88; A. W. Kriiger, Technicy w służbie administracyjnej państwowej, "CzKTT' 
1918m2s.17. 



66 


Rozdział 111 


być fabryką proletariatu, nieuctwa i anarchii. Otóż, aby dojść do tego celu, 
musimy w pracy tej, z jednej strony, starać się o dobrobyt, oświatę, o pod- 
niesienie godności i moralności sfer pracujących, a z drugiej strony zabie- 
gać o postęp krzewienia się wiadomości technicznych i rozwój zdolności, 
talentów i siły sfer pracujących. (n.) Bez podniesienia się bowiem dobro- 
bytu robotnika i skrócenia czasu zajęć, nie będzie dla niego dostępna 
oświata i kultura, bez zdobycia zaś ogólnego i fachowego wykształcenia 
praca jego będzie miała dlatego mniejszą wartość, niż mieć powinna. 
Podniesienie też zarobków robotnika i jego wykształcenie i wyrobienie 
fachowe stanowi pewien rodzaj zamkniętego pierścienia, w którym jedna 
jego strona zależna jest od rodzaju drugiej. Dlatego, jeżeli chcemy, aby 
robotnik nasz był silniejszy, inteligentniejszy, więcej pomysłowy, aby 
większa była wartość jego pracy, aby czuł się obywatelem i synem tej 
ziemi, to otwieranie samych szkół i najlepsza nawet nauka w nich nie 
wystarczą, lecz musimy się starać jednocześnie o poprawienie jego bytu 
materialnego, o ulepszenie warunków domowego jego życia, o zabez- 
pieczenie jego losu w najrozmaitszej postaci itp. "76 
Inżynierowie odrzucili skrajne rozwiązania proponowane przez 
marksizm i liberalizm, którym hołdowała polska inteligencja, wskutek cze- 
go - "wytworzyły się dwa światy z odrębną ideologią, a raczej bez żadnej 
ideologii narodowo-gospodarczej, niezbędnej dla naszego przyszłego życia 
gospodarczego"77. Proponowano nawiązanie do dorobku polskiej myśli 
społeczno-ekonomicznej, zwłaszcza Stanisława Staszica, Fryderyka 
Skarbka i Józefa Supińskiego, a także do praktycznych rozwiązań 
amerykańkich, m.in. poprzez wprowadzenie urlopów, budowę mieszkań 
i szkół dla robotników. 
Inżynierowi nie negowali, że interesy robotników i przemysłowców 
są sprzeczne, ale dla odbudowy i rozwoju gospodarczego kraju konieczny 
jest kompromis - ,,kapitalista i robotnik muszą iść razem, bez względu na 
to czy i w jakim stopniu interesy ich są rozbieżne. Skoro kapitalista - ina- 
czej przemysłowiec, czy fabrykant - i robotnik stają przeciwko sobie jako 
wrogowie, obaj tracą: pierwszy dochodowość przedsiębiorstwa, a czasem 
i samo przedsiębiorstwo, a więc uwięziony w nim kapitał, drugi, tj. robot- 
nik - możność zarabiania na życie. Kompromis przeto między przemy- 
słowcem i robotnikiem jest koniecznym warunkiem bytu dla nich obu"78. 
Jeżeli jednak antagonizm obu klas zaostrza się to traci także gospodarka 
całego kraju, dlatego rzeczą rządu jest - .,godzić interesy robotników 
z interesami przemysłowców, robić wszystko, będące w jego mocy, by te 
76. W. Leppert, Wielki przemysł chemiczny, "PT" 1915 m 17-18 s. 168. 
77.1. Dmochowski, Warstwy społeczne wobec przemysłu, "PT" 1915 m 51-52 s. 486. 
78. S. K. Drewnowski, Polityka przemysłowa rządu polskiego, "PT" 1919 m 29-32 s. 146. 



67 


Wizja niepodległej Polski w rozważaniach... 


dwie klasy będące łącznie tylko dźwigniami polskiego przemysłu, nie 
zbaczały nigdy z linii kompromisu"79. 
Przechodząc od ogólnych rozważań do konkretów proponowano 
m.in. przyznanie robotnikom na mocy ustaw sejmowych: ubezpieczeń od 
choroby, nieszczęśliwych wypadków, starości, ochrony pracy robotników 
młodocianych i kobiet, zabezpieczających prawo do kształcenia zawodo- 
wego. Uznano prawo do stowarzyszania się zarówno pracowników, jak 
i pracodawców. Wprowadzenie powyższych reform obwarowano wszak- 
że dwoma warunkami. Po pierwsze, zakazem strajków bez wypowie- 
dzenia tzw. dzikich; po drugie, porzucenie przez władze państwowe takich 
reform, które nie znalazły zastosowania w krajach uprzemysłowionych, 
np. udział robotników w zyskach przedsiębiorstwa 80 czy wprowadzenie 
kontroli robotniczejBl. 
Opowiadano się tylko za takimi formami udziału robotników 
w zarządzaniu przedsiębiorstwami, których celem było złagodzenie 
konfliktów pomiędzy robotnikami a pracodawcami i wyeliminowanie 
strajków oraz lokautów, w konsekwencji stworzenie maksymalnie ko- 
rzystnych warunków do spokojnej i wydajnej pracy. Mając na uwadze 
potrzeby nowo odbudowanego państwa polskiego przeciwstawiano się 
natychmiastowemu wprowadzeniu 8-godzinnego dnia pracy. Propono- 
wano sukcesywne skracanie czasu pracy, np. corocznie 5-10 minut, co 
gwarantowało złagodzenie ewentualnych ujemnych konsekwencji, 
a także dawało szansę zrekompensowania wielkości produkcji poprzez 
postęp techniczny i wzrost kultury technicznej pracowników 82 . 
Dla inżynierów kluczem do rozwiązania problemów społecznych, 
w tym również koncesji na rzecz klasy robotniczej, była wydajność pra- 
cy, od jej wzrostu uzależniali nie tylko skrócenie czasu pracy, ale także 
podniesienie płac. Natomia st przeciwstawiano się wszelkim posunię- 
79. Tamże..., s. 146. 
80. W tej sprawie niektórzy technicy, np. lózefMirowski mieli odmienne zdanie i uważali, 
że wzrost wydajności pracy w przemyśle polskim może nastąpić poprzez wprowadze- 
nie systemu dniówkowo-akordowego, a dla zahamowania nieuzasadnionych żądań eko- 
nomicznych robotników Mirowski proponował udział ich w zyskach przedsiębiorstwa. 
Por. l. Mirowski, Kilka uwag w sprawie wynagradzania robotników, ,.Wiadomości 
Tygodniowe" 1918 m 18-23 s. 78-79, m 42 s. 174-175, m 43 s. 181. 
81. Wnioski w sprawie uruchomienia przemysłu, "Wiadomości Tygodniowe" 1919 m 26 
s. 181; S. D.(rewnowski), Kontrola robotników nad przemysłem i udział ich w zyskach 
fabrycznych, "Wiadomości Tygodniowe" 1919 nr 21 s. 139-140; S. Okolski, 
Posiedzenie techniczne dn. 6 VI 1919 r., "Wiadomości Tygodniowe" 1919 m 22 
s.153-154. 
82. S. l. Okolski, W sprawie ośmiogodzinnego dnia pracy, "Wiadomości Tygodniowe" 
1918 m 39 s. 159, m 40 s. 162-163. 



68 


Rozdział III 


ciom zakłócającym pracę i zmmeJszającym produkcję, dlatego m.in. 
apelowano do władz i duchowieństwa o ograniczenie liczby świąt koś- 
cielnych do 7 dni 83 . 


e) Rola państwa w życiu społeczno-gospodarczym 


Jeżeli inżynierowie dopuszczali, czy wręcz domagali się interwencji 
państwa w stosunki pomiędzy robotnikami a pracodawcami, to wyraźnie 
chciano ją ograniczyć w sferze gospodarczej. Zarysowały się przy tym 
pewne różnice pomiędzy inżynierami galicyjskimi a inżynierami wywodzą- 
cymi się z byłego Królestwa Polskiego. Ci pierwsi proponowali, aby przy 
organizacji administracji państwowej uwzględnić ogólne cechy przed- 
rozbiorowego życia społecznego w Polsce, jak wówczas określano "ducha 
narodu", do których zaliczano: ,,1. Wielką rolę czynnika obywatelskiego 
w administracji, 2. Decentralizację w sprawach gospodarczych, 3. System 
kolegialny, w przeciwieństwie do władz jednoosobowych, 4. Urzędy 
początkowo wyłącznie honorowe i wybieralne, zmieniające się następnie 
w system mieszany w Królestwie Kongresowym już z przewagą urzęd- 
ników stałych"84. 
Naturalnie, nie chodziło o zastosowanie tych zasad w postaci już hi- 
storycznej, ale o skojarzenie ich ogólnych idei z nowoczesnym ustrojem 
wolnym od biurokracji. W konsekwencji proponowano, aby przyszłą ad- 
ministrację polską tworzyć na podstawie następujących wytycznych: 
uwzględnienia czynnika społeczneg0 85 począwszy od najwyższych in- 
stancji, decentralizacji administracji, maksymalnego skrócenia czasu 
załatwiania danej sprawy, kolegialnego podejmowania decyzji, możliwie 
naj szerszej samodzielności poszczególnych jednostek administracyjnych, 
mała liczba dobrze wyszkolonych i płatnych urzędników 6 . 
Inżynierowie byli zdecydowanymi zwolennikami klasycznego pań- 
stwa liberalnego, w którym wolność działania jednostki podniesiono do 
zasady naczelnej, a ekonomiczną politykę państwa, a raczej jej brak wyra- 
żano znanymi określeniami - "pozwolić działać" (laissez faire) lub "pań- 


83. Sprawozdania i komunikaty, "Wiadomości Tygodniowe" 1918 m 42 s. 178; 
Komunikaty "Ligi Pracy", "Wiadomości Tygodniowe" 1919 m 33 s. 249-250. 
84. M. Rybczyński, Ogólne zasady organizacji ministerstwa spraw technicznych, "CzT" 
1918 m 8 s. 65. 
85. Np. E. Hauswald proponował wybieralność niektórych urzędników spośród obywateli 
przez odpowiednie komisje zawodowe. Por. E. Hauswald, Uwagi o administracji ogól- 
nej i technicznej w Polsce, "CzT" 1917 m 9 s. 92. 
86. M. Rybczyński, Ogólne zasady organizacji ministerstwa..., s. 65. 



69 


Wizja niepodległej Polski w rozważaniach... 


stwo - to stróż nocny". Na przykład Edwin Hauswald, profesor lwowskiej 
Szkoły Politechnicznej, określał to następująco: "Dobre państwo nie po- 
winno być nigdy jakby zakładem przymusowym, którego poddanym staje 
się każdy człowiek w nim urodzony albo przez ojca swego przynależny, 
lecz dobrowolnym w zasadzie związkiem ludzi myślących, ożywionych 
pokrewnymi dążeniami, powinno więc być właściwie wielkim i pod każ- 
dym względem doskonałym towarzystwem, mogącym swym członkom 
wyświadczyć wielkie przysługi, a równocześnie małe stosunkowo stawiać 
wymogi"87 _ 
Powyższym warunkom nie odpowiadało wiele ówczesnych państw; 
a to z powodu zbyt rozbudowanej administracji, źle działającej, niekompe- 
tentnej, starającej się ingerować we wszystkie przejawy życia społecznego 
i osobistego obywateli. Aby uchronić od tych zjawisk przyszłe niepodległe 
państwo polskie, E. Hauswald proponował daleko idącą decentralizację wła- 
dzy, w której upatrywał panaceum na niebezpieczeństwo powstania ocię- 
żałego aparatu biurokratycznego w wypadku skupienia całej władzy w rę- 
kach parlamentu i rządu centralnego, nie potraftących zrozumieć 
i uwzględnić specyficznych cech poszczególnych ziem polskich, ukształ- 
towanych w wyniku odmiennych losów dziejowych. Dlatego optował za 
daleko idącą autonomią, np. dla Małopolski, Wielkopolski i Litwy, 
wyrażającą się w powołaniu do życia prowincjonalnych sejmów i rządów. 
Natomiast w gestii władz centralnych pozostać miały sprawy wspólne dla 
całego państwa, wymagające jednolitych rozwiązań. Obawiając się ujem- 
nego wpływu na administrację często zmieniających się koalicji parlamen- 
tarnych, a tym samym i gabinetów rządowych, E. Hauswald sugerował wyo- 
drębnienie grupy ministerstw fachowych, przede wszystkim technicznych, 
niezależnych od aktualnych konstelacji politycznych, których szefowie nie 
potrzebowaliby ustępować przy każdej zmianie gabinetu. Propozycja ta nie 
znalazła poparcia wśród lwowskich techników, przy czym podkreślano, że 
działalność ministerstw technicznych nie może być zupełnie pozbawiona 
barwy politycznej, a ich szefowie nie mogą wyrzekać się wpływu na ogólny 
kierunek polityki rząd\L Ponadto uchylenie odpowiedzialności parlamen- 
tarnej dla części ministrów byłoby sprzeczne z zasadami demokracji 88 . 
Z oczywistych względów zajmowano się przede wszystkim organi- 
zacją resortów technicznych, ale ich sprawne funkcjonowanie było zależ- 
ne od właściwego działania całej administracji, dlatego nie unikano zagad- 
nień ogólnych, eksponując problemy techniczne i rolę techników. 
87. E. Hauswaid. Uwagi o administracji ogólnej..., s. 89. 
88. Zarys organizacji władz technicznych w państwie polskim opracowany przez komisję 
administracyjną- "CzT" 1918 m 8 s. 61-62; E. Hauswaid. Uwagi o administracji ogól- 
nej..., s. 90-91. 



70 


Rozdział III 


Przeciwstawiano się tendencjom do rozpraszania spraw technicznych 
w wielu resortach, a postulowano powołanie jednego Ministerstwa Spraw 
Technicznych, obejmującego całą administrację techniczną, z wyjątkiem 
komunikacji 89 , przemysłu 90 oraz działów technicznych ściśle związanych 
z rolnictwem, oświatą i obronnością. Podobną strukturę władz propo- 
nowano dla powiatów. Przewidywano powołanie Państwowej Rady Tech- 
nicznej o charakterze opiniodawczym, w której skład mieli wchodzić 
przedstawiciele organizacji społecznych, uczelni oraz resortów 91 . Z obawy, 
że sprawy techniczne nie znajdą właściwego zrozumienia w parlamencie 
proponowano utworzenie "senatu technicznego" w postaci stałej komisji 
składającej się z najwybitniejszych techników polskich, wyposażonych 
w prawo wydawania opinii, inicjatywę opracowywania wniosków i pro- 
jektów oraz przedstawiania ich odnośnym resortom i całemu rządowi 92 . 
Aczkolwiek technicy przywiązywali dużą wagę do właściwych 
rozwiązań organizacyjnych, to jednak bardzo mocno podkreślano, że o ich 
sprawnym funkcjonowaniu zadecydują ludzie, ich zaangażowanie i wy- 
kształcenie - "Jeśli nam losy dozwolą przystąpić rzeczywiście do dzia- 
łalności państwowotwórczej, w rozmiarach narodowi naszemu przynależ- 
nych i bez niepotrzebnej opieki z zewnątrz, wówczas o jednej rzeczy 
pamiętać przede wszystkim należy, że najlepsze ustawy, rozporządzenia, 
najrozmaitsze ustroje administracji są tylko formą, którą wypełniać musi 
twór żywy tj. materiał ludzki, tworzącej dopiero kółka tej olbrzymiej 
machiny, jakąjest nowoczesne państwo, że zatem kształcenie i wychowanie 
tych, którzy w państwie naszym rolę tych kółek odgrywać będą, jest rzeczą 
bez porównania ważniejszą, niż doskonalenie samego ustroju. Społeczeń- 
stwo zresztąjest organizmem żywym, podlega ustawicznej ewolucji i zmia- 
nom a zewnętrzna jego forma tj. ustrój administracyjny do zmian tych 
i ewolucji przystosowywać się musi, jeżeli nie ma skostnieć w system 
biurokratyczny, obcy własnemu środowisku. Dobry materiał urzędniczy 
potrafi i w niezupełnie idealnym ustroju z pożytkiem dla społeczeństwa pra- 
cować, materiał zły potraft najlepsze ustawy i rozporządzenia wypaczyć"93. 


89. S. Rybicki, Zarys organizacji Ministerstwa Komunikacji, "CzT" 1918 m 10 s. 100-112. 
Opracowania koncepcyjne członków PTP wykorzystały władze centralne w 1919 r. przy 
organizacji MRPubl. i Ministerstwa Komunikacji, "CzT" 1919 m 4 s. 30, m 5 s. 38-39. 
90. K. Gąsiorowski, Zarys organizacji władz przemysłowych, "CzT" 1918 m 10 s. 92-100. 
91. M. Rybczyński, Zarys organizacji Ministerstwa Spraw Technicznych, "CzT" 1918 m 8 
s. 66-72. 
92. Zarys organizacji władz technicznych w państwie polskim..., s. 62. 
93. M. Rybczyński, Zarys organizacji Ministerstwa Spraw Technicznych..., s. 72. Silnie 
podkreślano również znaczenie czynnika społecznego dla miejskiej administracji tech- 
nicznej. Por. A. Kiihnel, Organizacja administracji technicznej miejskiej, "CzT" 1918 
m 10 s. 85-86. 



7l 


Wizja niepodległej Polski w rozważaniach... 


Natomiast inżynierowie z byłego Królestwa Polskiego, odwołując 
się do doświadczeń krajów Europy Zachodniej, aktywną rolę państwa 
widzieli przede wszystkim w rozbudowie infrastruktury technicznej, 
tworzącej warunki dla rozwoju przemysłu, a więc np. sieci dróg, linii kole- 
jowych, elektrowni i sieci wysokiego napięcia 94 . Szerzej ujmowali zadania 
i rolę państwa elektrotechnicy. U progu niepodległości panowała wśród 
nich zgodna opinia, że elektryfikacja musi odbywać się planowo, w myśl 
uprzednio opracowanych szczegółowo projektów elektryfikacji, reali- 
zowanych pod kontrolą władz państwowych. Zgadzano się również, że 
przyszłość należy do wielkich elektrowni okręgowych, produkujących 
tanią energię, która poprzez sieci wysokiego napięcia może dotrzeć nie 
tylko do miast, ale również do miasteczek i wsi. Sterowana i kontrolowana 
przez państwo elektryfikacja okręgowa miała przyczynić się do rozwoju 
przemysłu i rzemiosła, a także wpłynąć na podniesienie kultury i poziomu 
życia ludności 95 . 
Szersza dyskusja na temat zadań państwa w życiu gospodarczym 
miała miejsce w ST na początku 1919 r., zaś wnioski sformułowano 
w czerwcu tegoż roku. Aczkolwiek sprecyzowano je już po odzyskaniu 
niepodległości, w reakcji na reformy społeczno-gospodarcze rządu 
Jędrzeja Moraczewskiego, to jednak można sądzić, że są one charakte- 
rystyczne również dla okresu pierwszej wojny światowej. W postulatach 
programowych ST stanęło "na gruncie dotychczasowego ustroju społecz- 
nego, tj. ustroju opartego na własności indywidualnej. Ustrój ten posiada 
dziś licznych przeciwników, ale wszyscy działacze praktyczni w dziedzi- 
nie gospodarczej, posiadający poczucie rzeczywistości, muszą się zgodzić, 
że przynajmniej w dobie obecnej reforma radykalna jest niemożliwa, 
a wszelkie zmiany cząstkowe, naruszające zasadę własności, wytworzyły- 
by z pewnością stan rzeczy, gorszy od tego, co było dotychczas"96. 
Państwo, twierdzono, nie powinno podejmować na własną rękę 
odbudowy i rozbudowy przemysłu, a jedynie zabezpieczyć warunki dla 
jego rozwoju, do których zaliczano: bezpieczeństwo przedsiębiorców i ro- 


94. Z. Klamborowski, Organizacja zarządu drogami bitymi w państwie, "PT" 1918 m 1-4 
s. 30-31; A. Przybylski, Praca u podstaw, "PT" 1918 m 1-4 s. 29; A. Gołębiowski, 
Podstawy organizacji państwowego zarządu dróg żelaznych w Polsce, "PT" 1918 m 
9-12 s. 96-98. 
95. l. Piłatowicz, Projekty i programy elektryfikacji Polski w latach 1918-1939..., 
s. 119-121. 
96. Przypis do artykułu S. K. Drewnowskiego, Polityka przemysłowa rządu polskiego, 
"PT" 1919 m 29-32 s. 145. 



72 


Rozdział III 


botników poprzez wykluczenie możliwości strajków i lokautów, stabiliza- 
cję waluty, ułatwienia kredytowe dla prywatnego przemysłu, zniesienie 
ograniczeń krępujących przedsiębiorczość prywatną, podniesienie spra- 
wności kolei, likwidację pomocy dla bezrobotnycłY 7 . 
Przeciwstawiano się wszelkim formom upaństwowienia przemysłu, 
albowiem jego rezultatem może być jedynie wzrost cen lub obniżenie 
jakości produkcji. Kierując się zasadami efektywności produkcji odrzuco- 
no koncepcję radykalnej reformy rolnej, która, według techników, miała 
spowodować wzrost cen artykułów rolnych, a w konsekwencji upadek 
przemysłu rolno-spożywczego, albowiem - przewidywano - wzrosną nie- 
pomiernie koszty produkcji i nastąpi zawężenie rynku zbytu. Przekony- 
wano, że wzrost cen artykułów rolnych pociągnie za sobą wzrost kosztów 
utrzymania pracowników, a następnie nacisk z ich strony na podwyżkę 
płac. Krytykowano tezy o "wszechmocy" i "wszechmądrości" państwa, 
mających się przejawiać w radykalnej poprawie sytuacji materialnej pra- 
cowników po upaństwowieniu przedsiębiorstw. Oczywiście, będzie to 
możliwe jedynie wówczas, kiedy państwo narzuci przedsiębiorstwu 
funkcje społeczne, ale konsekwencją tego może być - według inżynierów 
jedynie anarchosyndykalizm, który jednak nie doprowadzi do wzrostu 
produkcji, a tym samym do podniesienia stopy życiowej98. 
Postulaty wprowadzenia form interwencjonizmu państwowego 
i udziału robotników w zarządzaniu przedsiębiorstwami technicy trak- 
towali jako przejaw działalności destrukcyjnej, prowadzącej do rewolu- 
cji na wzór rosyjski. Dlatego jeśli już należy mówić o interwencji 
państwa "w sferze przemysłu, to chyba tylko w tym znaczeniu, by prawa 
państwowe broniły ten przemysł, który ma się odrodzić, przed destruk- 
cyjną robotą, jaka gorliwie tutaj u nas jest prowadzona. To, co obserwo- 
wać możemy tu obecnie, żywo przypomina melodię jaka rozbrzmiewała 
w Rosji w początkach rewolucji"99. 
Na marginesie podkreślić należy, że inżynierowie zdecydowanie od- 
rzucali rewolucyjne przemiany społeczno-polityczne, jakie miały miejsce 
w Rosji po rewolucji październikowej. Wskazywano i eksponowano przede 
wszystkim chaos gospodarczy, zniszczenie dóbr kultury, nieuzasadniony 
gwałtowny wzrost płac i zmniejszenie liczby godzin pracy (K. Adamiecki), 
a to w konsekwencji skłaniało do pesymistycznych prognoz co do spra- 
wnego funkcjonowania państwa bolszewickiego - "obraz życia gospodar- 


97. Wnioski komisji, "Wiadomości Tygodniowe" 1919 m 24 s. 167; Wnioski w sprawie 
uruchomienia przemysłu, "Wiadomości Tygodniowe" 1919 m 26 s. 182. 
98. Z. Straszewicz, Przemysł i państwo, "Wiadomości Tygodniowe" 1919 m 5 s. 26. 
99. S. Drewnowski, Z odczytu p. Hempla, "Wiadomości Tygodniowe" 1919 m 5 s. 29. 



73 


Wizja niepodległej Polski w rozważaniach... 


czego bolszewickiej Rosji jest straszny. W obecnym stadium dzieło terroru 
wydało tam, jako owoce tylko ruiny i zgliszcza. Przemysł i handel Rosji 
urządzonej przez sowiety zamarł i czeka z utęsknieniem wyzwolenia z pęt 
i kajdan, narzuconych przez obecnych uzurpatorów"I00. 
Inżynierowie polscy aktywną rolę władz państwowych upatrywali 
w opracowaniu perspektywicznego planu rozwoju gospodarki polskiej, 
w którym kluczową rolę miały odegrać zamówienia rządowe, stymulujące 
rozbudowę przemysłu prywatnegoIOl. Dopuszczano możliwość prowa- 
dzenia przedsiębiorstw komunalnych (wodociągi, tramwaje, elektrownie) 
przez miasta lub gminy, ale nie dlatego, że prowadzą je lepiej i taniej od 
prywatnego przedsiębiorcy, lecz dlatego, że ta fotma własności w pewnym 
stopniu hamuje ruch strajkowy, pracujących w nich robotników. 
Tylko stabilna polityka rządu może przynieść pozytywne rezultaty, 
rząd - "który ma na widoku dobro kraju, nie może prowadzić polityki 
przemysłowej na tory eksperymentów gospodarczych, musi się liczyć 
z istniejącym stanem rzeczy, a więc musi opierać tę politykę na inicjaty- 
wie prywatnej, musi do przemysłu wciągać kapitały prywatne i stawiać 
takie warunki współżycia kapitalisty i robotnika, przy których pierwszy 
miałby pewność, że może rozporządzać swą własnością w granicach 
nakreślonych mu przez prawa państwowe, których zmiana zasadnicza na- 
stąpić nieoczekiwanie nie może. Gdy rząd w polityce przemysłowej staje 
na stanowisku, które pozwala przypuszczać, że istniejące prawo rozpo- 
rządzania się swą własnością może być zagrożone, to w kraju o żadnym 
ładzie gospodarczym nie może być mowy"102. 
W ujęciu członków ST państwo formy interwencjonizmu miało 
ograniczyć do tworzenia odpowiednich warunków społecznych, ftnanso- 
wych oraz infrastrukturalnych, ułatwiających rozwój przedsiębiorczości 
prywatnej. Poglądy te ewoluowały w ciągu dwudziestolecia międzywo- 
jennego, zwłaszcza pod wpływem wielkiego kryzysu gospodarczego w la- 
tach trzydziestych. Znalazło to wyraz w obradach lwowskiego Pierwszego 
Polskiego Kongresu Inżynierów w dniach 12-16 września 1937 r., w któ- 


100. D-ski (Drewnowski), Upadek gospodarczy bolszewickiej Rosji, "Wiadomości 
Tygodniowe" 1918 m 37 s. 146, por. także: Żórawski, Uwagi o Rosji, "PT" 1918 m 
17-20 s. 129-130; S. Okolski, Jeszcze o Rosji uwag kilka, "PT" 1918 m 21-26 s. 
146-149; M. Chorzewski, Teoria wyzysku, "Wiadomości Tygodniowe, 1919 m 28 s. 
198-199; Sprawozdania i komunikaty, "Wiadomości Tygodniowe" 1918 m 32 s. 
123-124, m 39 s. 160, m 42 s. 178. 
101. Wnioski w sprawie uruchomienia przemysłu, "Wiadomości Tygodniowe" 1919 m 26 
s.181-182. 
102. S. K. Drewnowski, Polityka przemysłowa rządu polskiego, "PT" 1919 m 29-32 
s. 147, por. także m 33-48 s. 166. 



74 


Rozdział 111 


rych inżynierowie opowiedzieli się za interwencjonizmem i elementami 
planowania gospodarczego. 
Inżynierowie rozrzuceni po rozległych obszarach państw zabor- 
czych nie dysponowali formalnymi możliwościami skoordynowanego 
działania w skali całego środowiska. Dlatego w poszczególnych ośrod- 
kach skupiono się przede wszystkim na działaniach o charakterze progra- 
mowym, skierowanych ku przyszłości i skupionych głównie na zagad- 
nieniach związanych z własną profesją. Inżynierowie zaczęli wówczas 
lansować tezę, że jedyna droga do likwidacji zacofania cywilizacyjnego 
prowadzi poprzez wszechstronne uprzemysłowienie. Na gruncie polskim 
był to nowatorski postulat, albowiem ekonomiści i przedstawiciele życia 
gospodarczego zaczęli szerzej rozważać zagadnienie industrializacji 
dopiero w kilka lat po odzyskaniu przez Polskę niepodległości lO3 . Ekspo- 
nowano nowoczesne kierunki postępu technicznego, co wiązało się w ów- 
czesnym okresie przede wszystkim z rozwojem elektryfIkacji. 
W procesie industrializacji na plan pierwszy wysuwano zagadnienie 
kadry technicznej, jej rosnącej, a z czasem dominującej roli w życiu społe- 
czno-gospodarczym. Bardzo mocno podkreślano konieczność pod- 
niesienia kultury technicznej społeczeństwa polskiego poprzez szeroki 
rozwój szkolnictwa technicznego na wszystkich szczeblach, co stwarzało 
korzystne warunki do zrozumienia znaczenia uprzemysłowienia i jego 
szybkiej realizacji. 
Mimo wyraźnie zarysowujących się już wówczas postaw tech- 
nokratycznych zwraca uwagę eksponowanie czynnika społecznego w pro- 
cesie podejmowania decyzji, dążność do maksymalnego ograniczenia roli 
aparatu biurokratycznego, a tym samym i państwa do wymiarów jedynie 
niezbędnych dla funkcjonowania elementów, których koordynacja jest 
konieczna w skali ogólnopaństwowej. 


103. l. Kofman, Lewiatan a podstawowe zagadnienia ekonomiczno-społeczne II Rzeczy- 
pospolitej, Warszawa 1986 s. 119-120. 



Rozdział IV 


WSPÓŁPRACA STOWARZYSZEŃ TECHNICZNYCH 
DO 1918 R. 
Jedną z najtrudniejszych spraw, jak SIę okazało, były formy 
współpracy między stowarzyszeniami, a zjednoczenie, tuż przed 
zakończeniem I wojny światowej i w okresie międzywojennym, natrafIło 
bariery wręcz niemożliwe do sforsowania. Oczywiście, w XIX w. bliską 
współpracę utrudniały granice zaborowe oraz polityka władz pruskich 
i rosyjskich. Mogła dać przykład Galicja, gdzie dobrze funkcjonująca 
autonomia nie tworzyła przeszkód o charakterze formalnym, ale okazało 
się, że ośrodki krakowski i lwowski różniły koncepcje i dbałość o własne, 
lokalne interesy. W dwudziestoleciu międzywojennym dyskusja na temat 
współpracy stowarzyszeń przybrała formę sporu o model stowarzyszeń 
technicznych. Trwała ona od lat siedemdziesiątych XIX w., a więc niemal 
od chwili powstania stowarzyszeń technicznych na ziemiach polskich, 
natomiast wszelkie postulaty współpracy okazały się niezmiernie trudne 
do zrealizowania. 
Wkrótce po rozpoczęciu działalności przez Krakowskie Towa- 
rzystwo Techniczne (KTT) w 1877 r. nadeszła od lwowskiego Towa- 
rzystwa Politechnicznego (TP) propozycja zjednoczenia, którą technicy 
krakowscy odrzucili obawiając się zmajoryzowania przez znacznie licz- 
niejsze środowisko lwowskie. Odrzucając propozycje zjednoczenia roz- 
ważano w Krakowie możliwość przekształcenia lwowskiego czasopisma 
"Dźwignia" we wspólny organ prasowy. Niestety, TP 20 lipca 1879 r. 
zaproponowało warunki mające charakter dyktatu, ograniczające rolę 
inżynierów i techników krakowskich właściwie do funkcji abonentów, 
zastrzegając wszystkie merytoryczne sprawy dla siebie. W konsekwencji, 
w listopadzie 1879 r. KTT odrzuciło propozycję i powołało do życia 
własny organ o tytule "Czasopismo Techniczne". A zatem, w stosunkowo 
skromnym galicyjskim środowisku technicznym utworzono dwa czaso- 
pisma techniczne, borykające się ciągle z problemami finansowymi. 



76 


Rozdział IV 


Właśnie te trudności finansowe powodowały, że permanentnie 
powracała koncepcja współpracy lub wydawania wspólnego czasopisma. 
Już w 1880 r. KTT proponowało rozsyłanie "Czasopisma Technicznego" 
i "Dźwigni" wszystkim członkom obu stowarzyszeń. Lwowiacy odrzucili 
jednak tę koncepcję, albowiem liczące mniej członków KTT znakomicie 
mogło zwiększyć nakład swego czasopisma, a koszty tej operacji ponie- 
śliby członkowie Tp1.Ten kompletny impas rozwiązano zapewne podczas 
I Zjazdu Techników Polskich w Krakowie. Idea takich zjazdów narodziła 
się w 1877 r. w trakcie wystawy przemysłowej we Lwowie, spotkała się 
ona z poparciem techników Królestwa Polskiego i Krakowa. W imieniu 
techników warszawskich gotowość czynnego udziału w zjeździe zgłosił 
Feliks Kucharzewski, który zaproponował zorganizowanie go już 
w 1878 r. we Lwowie lub Krakowie. I na tym sprawa się zakończyła, nie 
podjęto bowiem kroków organizacyjnych. 
Powrócono jednak do niej w kwietniu 1880 r., kiedy to na wniosek 
Pawła Stwiertni TP we Lwowie podjęło uchwałę popierającą myśl 
zwołania takiego zjazdu i powołano w tym celu specjalną komisję. Po 
dłuższych zabiegach organizacyjnych i dyskusji zjazd doszedł do skutku 
8-10 września 1882 r. w Krakowie. Kolejne zjazdy odbywały się: we 
Lwowie (1886, 1894, 1910), w Krakowie (1899, 1912) i Warszawie 
(1917). Podczas obrad dyskutowano na niemal wszystkie tematy do- 
tyczące rozwoju techniki i przemysłu na ziemiach polskich, ale wiodą- 
cymi były następujące zagadnienia: uprzemysłowienie, budownictwo 
wodne, infrastruktura techniczna - w tym elektryfIkacja, szkolnictwo 
techniczne o różnych poziomach, polskie słownictwo techniczne, inwen- 
taryzacja i konserwacja zabytków, muzea przemysłowe, polska literatura 
techniczna 2 . W zjazdach uczestniczyli inżynierowie i technicy z trzech 
zaborów. 
Zjazdy Techników Polskich były formą współpracy i wyrazem 
chęci wymiany wiedzy i poglądów na tematy przemysłowe, techniczne 
i społeczne. Ale była to współpraca dosyć luźna, znajdująca wyraz co kil- 
ka lat, natomiast znacznie trudniej dochodziło do współpracy na co dzień, 
przy realizacji konkretnych przedsięwzięć. Jeśli podejmowano zagadnie- 
nie współpracy niemal natychmiast dochodziło do kontrowersji. 


l. J. Piłatowicz, "Czasopismo Krakowskiego Towarzystwa Technicznego" w latach 
1917-1921, "Prasa Techniczna" 1989 m l s.23. 
2. F. Kucharzewski, Sto lat życia zawodowego techników polskich, "PT" 1926 m 44 s. 574; 
B. Kalabiński, I Zjazd Techników Polskich (8-10 września 1882 1:). "Kwartalnik 
Historii Nauki i Techniki" 1960 m 3-4 s. 369-395; B. Kalabiński, Zjazdy Techników 
Polskich w latach 1882-1917 Iw:] Studia i Materiały z Dziejów Nauki Polskiej. Seria D. 
Historia techniki i nauk technicznych, z. 4 (1963) s. 3-47. 



77 


Współpraca stowarzyszeń technicznych do 1918 r. 


Obawiając się sytuacji konfliktowych postanowiono nie podejmować 
tego tematu w trakcie I Zjazdu Techników Polskich. Przeforsowali to 
podczas przygotowań do Zjazdu przedstawiciele TP we Lwowie, którzy 
przeciwstawili się koncepcji zawiązania ogólnego towarzystwa tech- 
niczneg0 3 . Nawiązał jednak do tej kwestii, ale w sposób ogólny, Paweł 
Brzeziński, prezes KTT, stwierdzając: "Rozdzieleni, wychowani w róż- 
nych stosunkach, nie możemy od razu uwić wielkiej wiązanki czynów. 
Poznajmy się, obliczmy nasze siły, połóżmy fundament, kamień węgielny 
wspólności, a przyszłe zjazdy zbudują na tym fundamencie gmach, 
którego się nie powstydzimy"4. 
Podczas tego Zjazdu warszawiacy zaproponowali technikom 
krakowskim uczynienie "Przeglądu Technicznego" ("PT") wspólnym or- 
ganem, ale większość z nich opowiedziała się za wspólnym czasopismem 
z Towarzystwem Politechnicznym. Zresztą rozmowy w tej sprawie rozpo- 
częto już w styczniu 1882 r., kontynuowano zapewne w czasie Zjazdu 
Techników Polskich, a sftnalizowano 6 stycznia 1883 r., kiedy to ostate- 
cznie sprecyzowano warunki porozumienia. Z wielką aprobatą i nadzieją, 
że jest to krok w kierunku zjednoczenia, przyjęło to warszawskie środo- 
wisko techniczne skupione wokół "PT": ..Zjednoczenie się pism technicz- 
nych galicyjskich, od tak dawna oczekiwane i pożądane przyszło wresz- 
cie do skutku. W miejsce »Dźwigni« lwowskiej i »Czasopisma 
Technicznego« krakowskiego wyszedł we Lwowie pierwszy numer no- 
wego »Czasopisma Technicznego«, będącego już organem obu towa- 
rzystw: politechnicznego lwowskiego i technicznego krakowskiego. 
Witamy serdecznie to nowe wydawnictwo, uosabiające w sobie jedność 
dążeń i celów techników galicyjskich. Jakkolwiek nie bezpośredni, jest to 
wszakże pierwszy dotykalny owoc zeszłorocznego naszego zjazdu 
w Krakowie"5. 
Lwowiacy zgodzili się na przyjęcie tytułu "Czasopismo 
Techniczne" ("CzT"), komitet redakcyjny liczyć miał 12 osób po 
6 z każdego stowarzyszenia. Redaktora naczelnego wybierał spośród 
siebie komitet redakcyjny, sprawy sporne rozstrzygano w redakcji więk- 
szością głosów. Likwidacja krakowskiego czasopisma wywołała w części 
tutejszego środowiska technicznego nastroje rozgoryczenia, a nawet 
pewien kompleks niższości wobec Lwowa. Atmosfera rezygnacji wyziera 
z notatek chronologicznych pisanych wiele lat po dokonaniu fuzji obu 
czasopism. Jej przyczyny upatrywano w przesłankach ekonomicznych, 


3. B. Kalabiński, I Zjazd Techników Polskich..., s. 381. 
4. F. Kucharzewski, Sto lat życia zawodowego techników polskich... , s. 574. 
5. Kronika bieżąca. Czasopismo techniczne lwowskie, "PT" 1883 m 4 s. 95-96. 



78 


Rozdział IV 


konstatowano, że liczniejsze środowisko lwowskie, dysponujące znacz- 
nie większym zastępem autorów z różnych dziedzin techniki, zaczęło 
wkrótce dominować w.,CzT". 
Technicy krakowscy, podobnie jak warszawscy, uważali wspólne 
czasopismo za pierwszy krok w kierunku utworzenia jednego, ogólnego 
towarzystwa technicznego: .,Nie da się zaprzeczyć, że dla Towarzystwa 
(chodzi o KTT - przypis J .P.), liczącego stukilkudziesięciu członków 
wydawanie własnego organu było rzeczą nad siły i materialnie i intelek- 
tualnie' toteż wymagało ono wielkich oftar w obydwóch kierunkach, ofiar 
tym większych, że znaczna liczba członków należała do obu towarzystw 
i zadawano sobie wprost pytanie, czy jedno wielkie towarzystwo tech- 
niczne polskie, podzielone na miejscowe koła, pewną samodzielnością 
obdarzone, nie miałoby większej na zewnątrz powagi i siły, czy nie lepiej 
spełniałoby swe zadanie, niż kilka towarzystw oddzielnych. Nie dziw, że 
wobec kilkunastoletniej stagnacji, a nawet zmniejszenia się liczby człon- 
ków, wobec prawie żadnego oddziaływania na techników prowincjonal- 
nych i ich bierności, wielu członków ubolewało nad zbyt lokalnym chara- 
kterem krakowskiego towarzystwa i było w duchu za zawiązaniem 
wielkiego towarzystwa technicznego polskiego; we wspólnym ze Lwo- 
wem organie upatrywali oni pierwszy krok do takiej reformy, a tym 
samym z lekkim sercem godzili się na abdykację z krakowskiego cza- 
sopisma"6. 
Od 1883 r. rozpoczęto wydawanie wspólnego .,CzT", przy czym 
koszty ftnansowe ponosiło przede wszystkim lwowskie TP. Po kilku la- 
tach zaczęło dochodzić do konfliktów na tle kwaliftkacji artykułów do 
druku, tym bardziej że funkcjonowały w zasadzie dwa komitety redak- 
cyjne - krakowski i lwowski. W 1887 r. spory rozstrzygano w ten sposób, 
że o przyjęciu lub odrzuceniu artykułów nadesłanych do Lwowa rozstrzy- 
gali Lwowscy członkowie komitetu i podobnie w Krakowie. Zasadę tę 
naruszyli w 1889 r. lwowiacy, stawiając veto w stosunku do artykułu 
nadesłanego z Krakowa, a dotyczącego konkursu na budynek lwowskiej 
kasy oszczędności. Komitety redakcyjne poparły rodzime towarzystwa 
i po dłuższej wymianie korespondencji zarząd KTT w grudniu 1889 r. 
wysłał pismo informujące, że z dniem l stycznia 1890 r. zrywa umowę na 
wydawanie wspólnego organu. 
Niewątpliwie na decyzji tej zaważyły względy ambicjonalne, ale 
też zamysł, którego chyba nigdy nie porzucono w Krakowie - ponownego 
wydawania własnego czasopisma technicznego. Decyzję taką podjęto 


6. Sprawozdanie z pięćdziesięcioletniej działalności Krakowskiego Towarzystwa 
Technicznego 1877-1927, Kraków 1927 s. 20-21. 



79 


Współpraca stowarzyszeń technicznych do 1918 r. 


w 1890 r., nie bez oporu dużej grupy członków KTT optującej w dalszym 
ciągu za czasopismem wspólnym z lwowskim TP. Mimo olbrzymich trud- 
ności ftnansowych (trzeba pamiętać, że czasopismo wydawało towarzy- 
stwo liczące zaledwie 167 członków) udało się redaktorom Ernestowi 
Bandrowskiemu i Rajmundowi Mensowi uruchomić i utrzymać "Czaso- 
pismo Towarzystwa Technicznego Krakowskiego" do końca 1899 r. 7 
Zagadnienia dotyczące współpracy stowarzyszeń technicznych nie 
znalazły odbicia na II Zjeździe we Lwowie (1886), miał on charakter 
niemal wyłącznie galicyjski, co nie tylko wytykali lwowiakom technicy 
krakowscy, ale po kilku latach przyznało krytycznie także lwowskie 
"CzT" - "Uderza nas przede wszystkim, że sprawy samej Galicji 
wypełniają przeważnie program ogólnych Zjazdów z uszczerbkiem dla 
spraw innych dzielnic... Przyczynę tego upatrywać należy w braku 
połączenia i ciągłego porozumienia się pomiędzy istniejącymi towarzyst- 
wami technicznymi"8. 
Krok naprzód w przełamywaniu uprzedzeń nastąpił podczas III 
Zjazdu Techników Polskich we Lwowie (8-11 VII 1894 r.). W uchwałach 
tego Zjazdu wzywano TP we Lwowie i KTT do połączenia się w jedno 
stowarzyszenie. Znając dotychczasowe kontrowersje między tymi środo- 
wiskami nie dziwi brak realizacji tego postulatu. Formą kompromisu i na- 
dzieją na zbliżenie między różnymi ośrodkami technicznymi było 
powołanie do życia Stałej Delegacji Zjazdów przy Towarzystwie Poli- 
technicznym we Lwowie, w jej ramach współpracowały przede wszyst- 
kim KTT i Stowarzyszenie Techników w Warszawie. Jej zadaniem była 
organizacja Zjazdów Techników Polskich, realizacja ich uchwał i posta- 
nowień, stymulowanie rozwoju przemysłu krajowego i techniki. Ten 
ostatni zamierzano realizować poprzez utworzenie biura porad tech- 
nicznych, a przede wszystkim podniesienie poziomu naukowego techni- 
ków' m.in. przez założenie Towarzystwa lub Akademii Nauk Technicz- 
nych 9 . Z tych ambitnych zamierzeń ostała się tylko organizacja Zjazdów 
Techników Polskich. 
Podnoszono na nich nie tylko kwestie zjednoczenia, ale także 
bliższej współpracy m.in. poprzez synchronizację wydawania czasopism 
technicznych. Np. w 1895 r. nowo wybrana Stała Delegacja stwierdziła, 
że żadne z dwóch czasopism technicznych lwowskie i krakowskie "nie 


7. l. Piłatowicz, Czasopismo Krakowskiego Towarzystwa Technicznego___, s. 24. 
8. Cytat za: B. Kalabiński, Zjazdy Techników Polskich w latach 1882-1917..., s. 5. 
9. Tamże..., s. 8; Polskie Towarzystwo Politechniczne 1877-1927. Księga pamiątkowa. Pod 
red. M. Matakiewicza, Lwów 1927 s. 21; Uchwały III Zjazdu Techników Polskich, 
"CzT" 1894 m 14 s. 107-109. 



80 


Rozdział IV 


odpowiada dzisiejszym potrzebom umysłowym i zawodowym licznego 
i z każdym rokiem rosnącego zastępu techników krajowych"IO. Dlatego 
zaproponowano połączenie wysiłków, także ftnansowych, co umożliwić 
miało wydawanie dwu czasopism; jednego o kierunku praktycznym 
i "Pamiętnika" o charakterze naukowym. Ten ostatni postulat zrealizowa- 
ło TP wydając w 1897 r. .,Pamiętnik Towarzystwa Politechnicznego we 
Lwowie", ale zapewne tylko pierwszy numer, przynajmniej tylko ten 
odnaleziono. 
Wielokrotnie kwestię specjalizacji poszczególnych ośrodków tech- 
nicznych podnosił Kazimierz Obrębowicz. Na IV Zjeździe 8-10 września 
1899 r. w Krakowie zaproponował, aby zamiast ukazujących się wówczas 
w Warszawie, Krakowie i Lwowie czasopism o treści ogólnotechnicznej, 
wydawać czasopisma specjalistyczne. Warszawski "PT" miał zamiesz- 
czać artykuły z zakresu przemysłu, budowy maszyn, technologii 
mechanicznej i chemicznej; lwowskie "CzT" z zakresu inżynierii, 
a w Krakowie miano powołać do życia "Architekta". Środowisko 
lwowskie odrzuciło tę propozycję, ale działacze KTT zgodzili się na 
likwidację własnego czasopisma ogólnotechnicznego i podjęli się wyda- 
wania .,Architekta", miesięcznika poświęconego budownictwu i archi- 
tekturze. Pierwszy numer ,.,Architekta" ukazał się w kwietniu 1900 r., 
ostatni w listopadzie 1915 r. 1I 
Przekształcenie "CzT" również w organ KTT rozważano podczas 
Walnego Zgromadzenia TP 15 marca 1911 r., ale propozycję tę utrącił 
Roman [ngarden, prezes stowarzyszenia lwowskiego, powołując się na 
specjalizację trzech ośrodków: Kraków - .,Architekt", lwowskie "CzT" 
w zakresie inżynierii, warszawski "PT" - przemysłu 12. 
Na IV Zjeździe zaktywizowały się sekcje, w kwestii zjednoczenio- 
wej z ultymatywnym wnioskiem wystąpiła sekcja obradująca nad zagad- 
nieniem górnictwa, a Zjazd zatwierdził co następuje: "a) Zjazd wyraża 
życzenie, by wszystkie towarzystwa techniczne w kraju, t.j. Towarzystwo 
Politechniczne we Lwowie, Towarzystwo Techniczne w Krakowie i to- 
warzystwo górnicze w Krakowie połączyły się w jedno silne i ogólne 
towarzystwo techniczne"l3. Pisząc kraj miano na myśli Galicję, bo nie 


10. Stała Delegacja III Zjazdu Techników Polskich. Wniosek Stałej Delegacji III Zjazdu 
Techników Polskich w przedmiocie wydawnictwa pisma technicznego, "CzT" 1895 m 7 
s. 49 - 52 
11. J. Piłatowicz, Czasopismo Krakowskiego Towarzystwa Technicznego..., s. 24. 
12. Sprawy towarzystw. Kronika Towarzystwa Politechnicznego, "CzT" 1912 m 5 s. 7L 
13. Przegląd kongresów, ""staw, konkursów i.t.p. IV Zjazd Techników Polskich w Krako- 
wie, "PT" 1899 m 38 s. 632; B. W. Darowski, IV Zjazd Techników Polskich odbyty 
w Krakowie w dniach 8-10 września 1899 r., "CzT" 1899 m 18 s. 193-196, m 20 



81 


Współpraca stowarzyszeń technicznych do 1918 1: 


było możliwości politycznych i prawnych, aby objąć tym postulatem 
zabór pruski, a zwłaszcza zabór rosyjski. Natomiast towarzystwo górni- 
cze w Krakowie, to utworzona w tym mieście w 1894 r. przez wychowan- 
ków zagranicznych uczelni górniczo-hutniczych - Delegacja (zob. 
Delegacja Polskich Górników i Hutników). 
Przez krótki okres wydawało się, że wreszcie ten postulat, 
ponawiany któryś raz z kolei, wejdzie w fazę realizacji, ponieważ na 
posiedzeniu 4 kwietnia 1901 r. Stała Delegacja przedyskutowała i przy- 
jęła projekt statutu Zjednoczonego Towarzystwa Politechnicznego 
w Królestwie Galicji i Wielkim Księstwie Krakowskim, który opracował 
Józef Kajetan Janowski. Chodziło o zjednoczenie towarzystw lwow- 
skiego, krakowskiego i górniczego w jedną organizację złożoną z od- 
działów o daleko posuniętej autonomii. [deę te uzasadniano następująco: 
"Połączenie towarzystw ma na celu podniesienie powagi stanu tech- 
nicznego przez ustanowienie wspólnej reprezentacji i wzmocnienie sił 
przez solidarną działalność w sprawach obchodzących ogół techników 
i dlatego nowy statut zastrzega centralnej instytucji Wydziału Głównego 
prawo reprezentacji i stosunku do władz i instytucji, tudzież prawo wystę- 
powania w sprawach społecznych techników"14. Członkami nowego 
stowarzyszenia mogli być inżynierowie, natomiast dla osób pracujących 
w przemyśle, a nie posiadających studiów technicznych, przewidywano 
członkostwo nadzwyczajne. Projekt statutu rozesłano do stowarzyszeń 
technicznych, których walne zgromadzenia miały podjąć decyzję w spra- 
wie zjednoczenia i statutu. 
W 1902 r. zgodę na zjednoczenie wyraziło lwowskie TP, pro- 
ponując utworzenie komisji dla przedyskutowania statutu. A więc tylko 
dyskusja, bez żadnych konkretnych kroków. Natomiast KTT pro- 
ponowało utworzenie Związku Towarzystw Technicznych jako płaszczy- 
zny luźnej współpracy, z pozostawieniem dotychczasowego stanu pra- 
wno-organizacyjnego stowarzyszeń 15 . I znowu zapadła cisza, zaś Stała 
Delegacja Zjazdów przy TP we Lwowie tak określiła jej przyczyny pod- 
czas następnego Zjazdu w 1910 r. - ,,(...) trudności leżące w odmiennych 
zasadach powstania towarzystw, tj. w ich statutach, nie dopuściły do tak 
pożądanego przez nas zjednoczenia, nie osiągnięto nawet bardziej 
luźnego związku, jakim by mogło być zjednoczenie polskich towarzystw 
technicznych. (...) wśród społeczeństwa techników wzmaga się sepa- 
ratyzm oparty poniekąd na różniczkowaniu się interesów zawodowych, 


s. 216-218, m 22 s. 237-241, m 23 s. 255-157, m 24 s. 266-268. 
14. Rozmaitości. Stała Delegacja, "CzT" 1901 m 8 s. 95. 
15. Rozmaitości. Stała Delegacja IV Zjazdu Techników Polskich, "CzT" 1903 m l s. 12. 



82 


Rozdział IV 


i górnicy, Z których inicjatywy wyszedł ten sympatyczny wniosek, 
urządzili odrębny zjazd w tym samym miesiącu co my we Lwowie. Na 
różnorodność interesów, jak i zakresu i pola działania naszych techników 
wskazuje fakt istnienia na ziemiach polskich 22 stowarzyszeń tech- 
nicznych i techniczno-przemysłowych (...)"16. 
Konstatacja o różnicowaniu się interesów różnych grup środowiska 
technicznego jest oczywista. Występowało coraz większe zróżnicowanie 
między inżynierami a technikami, postępująca specjalizacja wprowadziła 
również napięcia między nowymi wykształconymi specjalistami a tzw. 
inżynierami "od wszystkiego". Ale przesłanki powyższe nie mogą w ża- 
den sposób usprawiedliwić wieloletniego impasu w sprawie współpracy 
między Krakowem a Lwowem, nie mówiąc już o zjednoczeniu. 
Oczywiście, wina tkwi w postawie działaczy obu towarzystw, ale chyba 
większą należy przypisać środowisku lwowskiemu, wielokrotnie sil- 
niejszemu pod każdym względem i z tego powodu mogło ono pójść na 
większe ustępstwa. Czyniono to, ale w krótkich okresach, odrzucano 
zazwyczaj wszelkiego rodzaju oferty płynące z Krakowa i Warszawy. 
Niezbyt uzasadniony był także zarzut kierowany pod adresem 
górników, którzy, zapewne widząc bezskuteczność prac zjednoczenio- 
wych w szerszej skali, rozpoczęli przygotowania zmierzające do skoordy- 
nowania prac, a w perspektywie zjednoczenia, górników i hutników i to 
nie w skali Galicji, ale trzech zaborów, w tym także rosyjskiego. 
Wykorzystano w tym względzie rewolucję 1905 r. i krótką liberalizację 
polityki władz carskich. Różne grupy zawodowe zgromadzone w Towa- 
rzystwie Popierania Rosyjskiego Przemysłu i Handlu natychmiast 
podjęły kroki zmierzające do poszerzenia powstałego marginesu wol- 
ności. I w tym kontekście należy widzieć inicjatywę górników i hutników 
zwołania 1(1906 r. w Krakowie) i II (1910 r. we Lwowie) Zjazdu 
Polskich Górników i Hutników, na których poczyniono kolejne kroki ku 
zjednoczeniu wszystkich stowarzyszeń górniczych i hutniczych w skali 
trzech zaborów (zob. Delegacja Polskich Górników i Hutników, Sekcja 
Górniczo-Hutnicza Oddziału Warszawskiego Towarzystwa Popierania 
Rosyjskiego Przemysłu i Handlu, Stowarzyszenie Polskich Inżynierów 
Górniczych i Hutniczych, Związek Górników i Hutników Polskich 
w Austrii). 
Na I Zjeździe silnie zaakcentowano kwestię społeczną i narodową na 
Śląsku. Podjęto decyzję o założeniu polskiej szkoły górniczej w rejonie 
cieszyńskim, co uzasadniono następująco: ,,Zarówno solidarność narodowa, 
która każe nam wspierać Macierz Śląską, jak i solidarność górnicza, która 


16. Cytat za: B. Kalabiński, Zjazdy Techników Polskich w latach 1882-1917..., s. 10. 



83 


Współpraca stowarzyszeń technicznych do 1918 r. 


każe inżynierowi z narażeniem życia w poczuciu obowiązku nieść pomoc 
robotnikowi w niebezpieczeństwie, która każe pamiętać o rozwoju fizy- 
cznym i duchowym oraz dobrobycie wszystkich pracowników górniczych, 
nakłada na nas obowiązek pamiętania o ludzie roboczym Śląska. Musimy 
pamiętać o nim dlatego, że go wynaradawiają, że mu nie dają żyć, że mu 
zamykają bramy do wykształcenia zawodowego, do lepszych posad, do 
kawałka chleba"17. 
Stała Delegacja podjęła próbę nawiązania ściślejszej współpracy ze 
stowarzyszeniami górniczo-hutniczymi. W pierwszej połowie 1911 r. wy- 
słano w tej sprawie list do Sekcji Górniczo-Hutniczej Towarzystwa Popie- 
rania Rosyjskiego Przemysłu i Handlu. Konstatowano w nim szybki wzrost 
liczby stowarzyszeń ogólnotechnicznych i specjalistycznych, między 
którymi konieczna jest współpraca, co znajdowało wyraz w tworzeniu 
stałych delegacji określonych specjalności. Postulowano przejście do następ- 
nej fazy współpracy, a mianowicie współpracy wszystkich stowarzyszeń na 
bazie Stałej Delegacji. Zastrzegano jednak, aby propozycji tej nie traktować 
jako zamachu na samodzielność stowarzyszeń i delegacji. Stwierdzano, że 
utworzenie wspólnych władz powinno nastąpić drogą rozmów i układów, do 
których zapraszano Sekcję Górniczo-Hutni czą I8. Sekcja wyraziła zgodę na 
dyskusję oraz udział w VI Zjeździe Techników Polskich, odmówiły natomi- 
ast Związek Górników i Hutników Polskich w Austrii i Delegacja Polskich 
Górników i Hutników 19 . W lipcu 1913 r. Sekcja Górniczo-Hutnicza 
rozpoczęła starania o zgodę na utworzenie Stowarzyszenia Techników 
Polskich w Zagłębiu Dąbrowskirn 20 . Zapewne zgody takiej nie otrzymano. 
W 1905 r. również chemicy podjęli kroki zmierzające do ześrodkowa- 
nia swojej działalności w jednym ogólnym stowarzyszeniu. Temu służyć 
miał planowany zjazd chemików polskich, podjęto też starania o utworzenie 
Polskiego Towarzystwa Chemicznego, co udało się zrealizować dopiero 
w Polsce niepodległej21 (por. Sekcja Chemiczna Oddziału Warszawskiego 
Towarzystwa Popierania Rosyjskiego Przemysłu i Handlu). 


17. Zarys dziejów hutnictwa i naukowo-technicznych stowarzyszeń hucniczych. Pod red. 
l. Czermińskiego i A. Palmricha. Katowice 1972 s. 208, por. także: Ruch sto- 
warzyszenio")' w krajowym hutnictwie. Pod red. l. Czermińskiego, Katowice 1992 s. 24. 
18. Kronika bieżąca. Stała Delegacja Zjazdu IV-go Techników Polskich, "Przegląd 
Górniczo-Hutniczy" (dalej: "PGH") 1911 m 11 s.378-379. 
19. Kronika bieżąca. Zebranie członków Sekcji Górniczo-Hutniczej, "PGH" 1912 m 5 
s. 176, m 6 s. 219, m 7 s. 258-259. 
20. Kronika bieżąca. Zebranie członków Sekcji Górniczo-Hutniczej, "PGH" 1913 m 15 
s.603. 
21. Od Prezydium Sekcji Chemicznej. Zawiadomienie, "Chemik Polski" 1905 m 16 
s. 314-315; K. Kabzińska, Organizacje chemików polskich na przełomie XIX i AX wiekui 
ich rola w rozwoju chemii w Polsce, "Kwartalnik Historii Nauki i Techniki" 1990 m 4 
s.575-582. 



84 


Rozdział IV 


o istotnej ewolucji zachodzącej w ruchu stowarzyszeniowym 
świadczą obrady VI Zjazdu Techników Polskich w Krakowie (11-15 IX 
1912). Zorganizowano go jako "zespół zjazdów zawodowych", 
obradujących równolegle. Zjazdy te odpowiadały w zasadzie zakresem 
zadań sekcjom V Zjazdu. Były to następujące zjazdy: Zjazd Techników 
Dróg Żelaznych, Zjazd Inżynierów Budowli Wodnych, Zjazd Techników 
Higieny i Budowy Miast, Zjazd Inżynierów Mechaników, Zjazd Archi- 
tektów i Budowniczych, Zjazd Chemików, Zjazd Elektrotechników 
Polskich, Zjazd Techników Gazownictwa, Zjazd Górników, Hutników 
i Techników Wiertniczych. Oprócz tego obradowała Sekcja Ogólna, któ- 
rej zadaniem było rozpatrzenie problemów dotyczących zagadnień pozy- 
cji społecznej techników, szkolnictwa technicznego i rozwoju przemysłu 
krajowego 22 . Podkreślano: "Hasłem Zjazdu zatem jest: zapoczątkowanie 
organizacji techników według pracy zawodowej, stworzenie samoistnych 
zrzeszeń zawodowych, które będą w przyszłości decydować - jako najod- 
powiedniejsze instytucje - o własnych sprawach"23. Rozpoczął się więc 
sformalizowany już proces ksztahowania się stowarzyszeń specjalisty- 
cznych, który zdominuje okres międzywojenny, a jednocześnie doprowa- 
dzi do ożywionej i kontrowersyjnej dyskusji na temat relacji między sto- 
warzyszeniami ogólnymi a specjalistycznymi, czyli dyskusji dotyczącej 
modelu technicznego ruchu stowarzyszeniowego. 
Nie zrezygnowano wówczas z koordynacji działalności 
ksztahujących się stowarzyszeń specjalistycznych i ogólnych towarzystw 
funkcjonujących w trzech zaborach. Co więcej, wydawało się, że proces 
bliższej współpracy, a nawet zjednoczenia uczynił istotny, nawet 
znaczący krok, ponieważ na VI Zjeździe (1912) przekształcono Stałą 
Delegację Zjazdów w Radę Zjazdów i Zrzeszeń Techników Polskich 
(zob.)24. Autonomiczne specjalistyczne zjazdy dysponowały prawem do 
samodzielnego organizowania się i wybierania własnej Stałej Delegacji. 
Zadaniem stałych delegacji było przygotowanie i urządzanie zjazdów 
zawodowych, wykonywanie ich rezolucji oraz obrona interesów 
zawodowych techników polskich. W celu utrzymania łączności między 
stałymi delegacjami i nadania jednolitego kierunku ich pracom oraz 
zrzeszenia we wspólnej organizacji towarzystw technicznych utworzono 
Radę Zjazdów i Zrzeszeń Techników Polskich. Miała ona urządzać 
ogólne Zjazdy Techników Polskich, wykonywać ich uchwały, omawiać 


22. B. Kalabiński, zjazdy Techników Polskich w latach 1882-1917..., s. 12,43-45. 
23. VI zjazd Techników Polskich w Krakowie we wrześniu r. 1912, "PT" 1912 m 35 s. 453. 
24. B. Kalabiński, zjazdy Techników Polskich w latach 1882-1917..., s. 8; Polskie 
Towarzystwo Politechniczne we Lwowie 1877-1927..., s. 21. 



85 


Współpraca stowarzyszeń technicznych do 1918 r. 


sprawy obchodzące ogół techników oraz stać na straży ich interesów. 
Kadencja Rady Zjazdów przypadała na okres między zjazdami, ajej skład 
mieli wchodzić: delegaci poprzedniej kadencji Rady, delegaci ostatniego 
Zjazdu ogólnego, reprezentanci Stałych Delegacji Zjazdów Zawodowych 
w osobach ich przewodniczących, delegaci zrzeszonych towarzystw tech- 
nicznych proporcjonalnie do liczby członków i delegaci wyższych szkół 
technicznych. W sumie w skład pierwszej Rady weszło 50 członków 
wraz z zastępcami, m.in. Ludwik Regiec, Zygmunt Maywald, Józef Sary, 
Władysław Łatkiewicz, Stanisław Szymanowski, Mieczysław Dąbrow- 
ski, Jan Brzostowski, Kazimierz Gajczak, Karol Rolle2
. 
Na pierwszych posiedzeniach Rady w 1912 r. wyrażano optymisty- 
czną nadzieję: "W tej więc fotmie Rada, jako stała instytucja, skupiająca 
w sobie wszystkie organizacje techniczne, będzie oddźwiękiem pracy 
technicznej polskiej, jej wyrazicielką i opiekunką. (...) wielka myśl zjed- 
noczenia pracy technicznej weźmie górę i w prędkim czasie Rada 
Zjazdów i Zrzeszeń Techników Polskich będzie emanacją wszystkich bez 
wyjątku stowarzyszeń technicznych polskich. (...) W ten więc sposób, 
w myśl zasady »w jedności siła«, zainicjowane zostało dzieło zjednocze- 
nia techników polskich. 
Powodzenie tej akcji zależeć będzie jedynie od poczucia solidar- 
ności wśród kolegów - techników i pożądaną byłoby rzeczą, ażeby te 
wszystkie towarzystwa techniczne, które do dziś dnia nie są zrzeszone, 
zgłosiły możliwie najprędzej swe przystąpienie do Rady Zjazdów i Zrze- 
szeń Techników Polskich"26. 
W 1912 r. do Rady należało 11 następujących stowarzyszeń tech- 
nicznych: Stowarzyszenie Techników w Warszawie (zob. Stowarzyszenie 
Techników Polskich w Warszawie), Wydział Przyrodniczo-Techniczny 
Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu (zob. Wydział Techniczny 
Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk), TP we Lwowie (zob. 
Polskie Towarzystwo Politechniczne we Lwowie), KTT (zob.), 
Towarzystwo (Klub) Przemysłowo-Techniczne w Kijowie, Sekcja Lwow- 
ska Związku Inżynierów Cesarsko-Królewskich Austriackich Kolei 
Państwowych (zob.), Związek Inżynierów Wydziału Krajowego (zob.), 
Galicyjska Izba Inżynierska (zob.), Stowarzyszenie Techników 
w Lublinie (zob. Stowarzyszenie Techników Województwa Lubelskiego), 


25. Przegląd wystaw. konkursów. kongresów i zjazdów. VI-y qazd Techników Polskich 
w Krakowie, "PT" 1912 m 42 s. 548; Z towarzystw technicznych. Komunikat Rady 
qazdów i Zrzeszeń Techników Polskich, "PT 1913 m 26 s. 361. 
26. Z towarzystw technicznych. Komunikat Rady qazdów i Zrzeszeń Techników Polskich, 
"PT" 1913 m 26 s. 361-362. Por. także: Kronika bieżąca. Rada Zjazdów i Zrzeszeń 
Techników Polskich, "PGH" 1913 m 13 s. 520. 



86 


Rozdział IV 


Oddział Krakowski Związku Inżynierów Cesarsko-Królewskich 
Austriackich Kolei Państwowych (zob.) i Oddział Stanisławowski tegoż 
Związku. W styczniu 1913 r. do Rady przystąpił Wydział Techniczny 
Związku Polskiego Lekarzy i Przyrodników w Petersburgu (zob.), 
a zatem w 1913 r. w skład Rady wchodziło 12 towarzystw technicznych, 
skupiających ponad 4 000 członków 27 . 
Wobec tego, że Akademia Umiejętności w Krakowie nie 
zamierzała utworzyć wydziału techniczneg0 28 , na VI Zjeżdzie Techników 
Polskich w Krakowie przedstawiono koncepcję założenia Towarzystwa 
Nauk Technicznych w Krakowie, którego statut zaprezentował Marian 
Lutosławski. Celem Towarzystwa miało być skupienie wybitnych pol- 
skich techników prowadzących prace teoretyczne oraz mających sukcesy 
na polu zastosowania wiedzy technicznej w praktyce. Mieli oni stanowić 
ośrodek wiedzy technicznej o niepodważalnym autorytecie oraz przyczy- 
niać się do rozwoju nauk technicznych wśród Polaków poprzez: 
wydawnictwa, stypendia, zapomogi oraz organizowanie prac naukowych. 
Planowano uruchomienie 3 wydziałów: Statycznego (inżynieria, budo- 
wnictwo, górnictwo itp.), Dynamicznego (mechanika, elektrotechnika, 
lotnictwo itp.) i Chemiczneg0 29 . 
Projekt założenia Towarzystwa Nauk Technicznych wywołał 
ożywiona dyskusję - ,,(...) spotkał się z zarzutem iż społeczeństwo pol- 
skie, któremu brak jeszcze bardzo wielu elementarnych a niezbędnych 
instytucji kulturalnych, nie może dać środków na utrzymanie takich 
czysto naukowych instytucji, jak na przykład projektowane Towarzystwo. 
Obrońcy projektu wskazywali na potrzebę dla każdego narodu uczest- 
niczenia w pracy czysto naukowej obok pracy na polu zaspakajania 
zwykłych potrzeb kulturalnych"30. Była to więc, nakreślona w ogólnych 
zarysach, koncepcja Akademii Nauk Technicznych, powołanej już w Pol- 
sce niepodległej. Konkretne prace nad tą propozycja podjęła Rada 


27. Z towarzystw technicznych. Komunikat Rady Zjazdów i Zrzeszeń Techników Polskich, 
"PT" 1913 m 26 s. 361; Przegląd wystaw, konkursów, kongresów i zjazdów. VI-y Zjazd 
Techników Polskich w Krakowie, "PT" 1912 m 42 s. 547; Z towarzystw technicznych. 
Sprawozdanie JJydziału Technicznego Związku Polskiego Lekarzy i Przyrodników w Pe- 
tersburgu, "PT" 1913 m 10 s. 128. 
28. Polski Związek Inżynierów i Techników Budownictwa w Krakowie 1935-1960, Kraków 
1961 s. 8. 
29. Przegląd wystaw, konkursów, kongresów i zjazdów. VI-y zjazd Techników Polskich 
w Krakowie, "PT" 1912 m 42 s. 548-549; Z towarzystw technicznych. Komunikat Rady 
Zjazdów i Zrzeszeń Techników Polskich, "PT"1913 m 26 s. 361. Do idei tej powrócono 
w 1919 r. m.in. z inicjatywy prof. Henryka Czopowskiego. Por. F. Kucharzewski, Sto lat 
życia zawodowego techników polskich, "PT" 1926 m 48 s. 650-651. 
30. Z towarzystw technicznych. JJydział Techniczny Związku Polskiego Lekarzy i Przyrod- 
ników w Petersburgu, .,PT" 1913 m l s. 9. 



87 


Współpraca stowarzyszeń technicznych do 1918 r. 


Zjazdów i Zrzeszeń Techników Polskich, powołując w tym celu specjalny 
komitet. Przerwał je wybuch I wojny światowej. 
Jedną z przesłanek dopingującą do założenia Towarzystwa Nauk 
Technicznych był mizerny dorobek polskich nauk technicznych, 
wyrażający się m.in. nader skromną oryginalną polską literaturą tech- 
niczną. Bardzo silnie eksponowało to bliżej nieznane Towarzystwo 
Technicznych Wydawnictw. W swej odezwie z 1913 r. konstatowano 
funkcjonowanie na ziemiach polskich charakterystycznego dysonansu, 
polegającego z jednej strony na bogactwie polskiej literatury pięknej, 
a z drugiej na ubóstwie rodzimej literatury naukowej, popularno- 
naukowej i technicznej. Stwierdzano, że - "Taki stan rzeczy niewątpliwie 
odbija się bardzo niekorzystnie na rozmaitych dziedzinach naszego życia, 
a prócz tego tkwi w nim groźne niebezpieczeństwo dla naszej samo- 
istności narodowej, niebezpieczeństwo, które dzisiaj dopiero zaczyna się 
wyrażniej zarysowywać, ale z którym już poważnie liczyć się należy"31. 
Obawiano się degradacji języka polskiego do roli gwary oraz 
konieczności korzystania przez inteligencję techniczną, chcącej aktuali- 
zować swoją wiedzę, tylko z opracowań w językach obcych. Dlatego 
apelowano nie tylko o tworzenie oryginalnego polskiego piśmiennictwa 
technicznego, ale także podjęcie szerokiej akcji przekładowej dzieł obcych. 
W konkluzji stwierdzano: "Potrzeba ta staje się coraz bardziej 
palącą dzięki procesowi rozwojowemu, który odbywa kraj nasz wraz 
z całym światem cywilizowanym. (...) Dzisiaj książka dla coraz 
głębszych warstw społecznych staje się przedmiotem pierwszej potrzeby. 
Potrzeba ta musi znaleźć zaspokojenie. Jeżeli nie stanie się to w języku 
ojczystym, to języki obce zajmą pole, pozostawione przez nas odłogiem. 
Owa potrzeba występuje ze szczególną siłą wśród olbrzymich rzesz 
pracowników, które zatrudnia przemysł naszego kraju. Technika nowo- 
czesna w coraz szerszym zakresie zastępuje mięśnie robotnicze mecha- 
nizmem, ale coraz większe wymagania stawia inteligencji pracownika. 
W przemyśle szybko zmniejsza się rola pracy fizycznej, a wzrasta zna- 
czenie pracy umysłowej. Lecz zrozumienie wielce złożonych nowoczes- 
nych metod produkcji nie należy do rzeczy łatwych. Sama praktyka już tu 
nie wystarcza. Niezbędne są różnorodne szkoły zawodowe oraz obftta 
i wciąż odnawiana literatura techniczna, stopniowana pod względem 
poziomu odpowiednio do różnych stopni wykształcenia pracowników. 
Potrzeby te należy jak najrychlej zaspokoić. Wiążą się z tym nie tylko 
sprawy kulturalne i ekonomi czne, lecz także i narodowe"32. 
31. W ważnej sprawie, "Chemik Polski" 1913 m 8 s. 190. 
32. Tamże..., s. 190-191. 



88 


Rozdział IV 


Właśnie rozwój polskich nauk technicznych i polskiej literatury 
technicznej był jednym z naczelnych zadań stowarzyszeń technicznych 
na ziemiach polskich. Stało się to tym bardziej aktualne wobec rysującej 
się perspektywy niepodległości Polski podczas I wojny światowej. 
Mimo tylu zapowiedzi współpracy między stowarzyszeniami, 
powoływania do życia instytucji mających ją ułatwić, to rzeczywistość 
daleko odbiegała od fotmułowanych tez, postulatów i pragnień. Np. nie- 
powodzeniem zakończyły się rozmowy w 1914 r. miedzy KTT i Polskim 
Towarzystwem Politechnicznym (PTP) we Lwowie na temat przekształ- 
cenia "CzT" we wspólny organ. W rezultacie KTT po raz kolejny podjęło, 
tym razem w 1917 r., trud samodzielnego wydawania czasopisma tech- 
nicznego - "Czasopisma Krakowskiego Towarzystwa Technicznego"33. 
W kwietniu 1913 r. Rada Zjazdów i Zrzeszeń Techników Polskich 
na posiedzeniu w Krakowie postanowiła, że najbliższy VII Zjazd 
Techników Polskich odbędzie się we wrześniu 1914 r. w Warszawie "o ile 
nie zajdą nieprzewidziane przeszkody"34. Liczono się z odmową władz 
carskich, tymczasem to przebieg I wojny światowej pokrzyżował te 
plany. Zjazd mógł odbyć się dopiero w 1917 r., po radykalnej zmianie 
sytuacji politycznej w sierpniu 1915 r., kiedy to Rosjanie musieli opuścić 
Warszawę. Nadzwyczajny Zjazd Techników Polskich w Warszawie 
(12-15 IV 1917 r.) ponownie podjął problem współpracy stowarzyszeń 
w skali ziem polskich, co wobec sprzyjających układów politycznych 
przybierało realne ksztahy. Różnego rodzaju przeszkody związane z sytu- 
acją wojenną, w tym również postawa władz okupacyjnych, sprawiły, że 
w Warszawie nie zjawiły się władze Rady Zjazdów i Zrzeszeń Techników 
Polskich, dlatego dla rozwiązania naj pilniej szych spraw uznano potrzebę 
natychmiastowego utworzenia Czasowej Delegacji Polskich Stowa- 
rzyszeń Technicznych. Jej celem miało być: utrzymywanie stosunków 
pomiędzy poszczególnymi stowarzyszeniami i ugrupowaniami tech- 
nicznymi, zbieranie danych dotyczących stanu urządzeń technicznych 
i potrzeb przemysłu, organizowanie instytucji samopomocy dla tech- 
ników, prowadzenie rejestracji polskich sił technicznych, zorganizowanie 
pośrednictwa pracy, infotmowanie wszystkich stowarzyszeń o zamierze- 
niach i pracach poszczególnych ugrupowań technicznych. 
Do Czasowej Delegacji mogły należeć, w charakterze członków 
zwyczajnych, wszystkie zarejestrowane polskie stowarzyszenia tech- 
niczne oraz technicy z miast, gdzie nie było stowarzyszeń, którzy mieli 


33. l. Piłatowicz, Czasopismo Krakowskiego Towarzystwa Technicznego..., s. 24. 
34. Z towarzystw technicznych. Komunikat Rady qazdów i Zrzeszeń Techników Polskich, 
"PT" 1913 m 26 s. 361. 



89 


Współpraca stowarzyszeń technicznych do 1918 r 


być reprezentowani przez jednego przedstawiciela jako członka-kore- 
spondenta. Na siedzibę Delegacji wybrano Warszawę, a w skład zarządu 
mieli wchodzić przewodniczący, sekretarz i skarbnik. Wybór pierwszego 
prezydium powierzono Stowarzyszeniu Techników w Warszawie. 
Zebrania Delegacji miały odbywać się raz na kwartał, a liczba uczest- 
ników uzależniona była od wielkości danego stowarzyszenia. Z chwilą 
ponownego zwołania Rady Zjazdów zamierzano podjąć decyzję co do 
dalszych losów Czasowej Delegacji, a więc likwidacji, czy też przek- 
ształceniajej w organ Rady Zjazdów i Zrzeszeń. Nadzwyczajny Zjazd za- 
akceptował propozycję powołania Czasowej Delegacji i polecił podjęcie 
kroków organizacyjnych 3s . 
Natomiast Feliks Bańkowski, reprezentujący Stowarzyszenie 
Techników w Lublinie, złożył jeszcze dalej idący wniosek - "Nadzwy- 
czajny Zjazd Techników uchwala stworzenie wspólnej organizacji, 
łączącej wszystkich techników polskich, a opartej na autonomii kół 
miejscowych z centralnym zarządem w Warszawie"36. Proponował naty- 
chmiastowe wybranie komisji organizacyjnej na prawach prowizo- 
rycznego zarządu, działającej do następnego zjazdu techników polskich 
oraz zlecenie Czasowej Delegacji opracowanie statutu nowej organizacji, 
który po konsultacjach ze wszystkimi zrzeszeniami miał być zatwierd- 
zony przez polskie władze państwowe. Zjazd nie uchwalił tego wniosku, 
ale przekazał go Czasowej Delegacji do załatwienia 37 , co zapewne było 
wynikiem zarysowujących się już wówczas różnic koncepcyjnych. 
Natomiast w połowie 1918 r. Stowarzyszenie Techników w Sosnowcu 
zaproponowało utworzenie organizacji Stowarzyszenia Zaprzyjaźnione, 
w ramach której stowarzyszenia techniczne miały nawiązać ścisłą 
współpracę. Warszawskie Stowarzyszenie Techników poparło tę ideę w 
październiku 1918 r., a jego Rada miała podjąć próbę realizacji koncepcji, 
ale konkretnych rezultatów nie osiągnięt0 38 . 
Na zakończenie Nadzwyczajnego Zjazdu Techników Polskich pod- 
kreślano nie tylko aspekty techniczne i zawodowe. Piotr Drzewiecki, 
prezes Stowarzyszenia Techników w Warszawie, wskazał, że Zjazd był 
wyrazem "solidarności narodowej" i z .,otuchą patrzeć możemy w przy- 


35. Pamiętnik Nadzwyczajnego Zjazdu Techników Polskich w Warszawie w roku 1917. Pod 
red. W. Chromińskiego. Warszawa 1917, s. 22-24, 79-81; W. Chromiński, Nadzwyczaj- 
ny Zjazd Techników Polskich w Warszawie, "PT" 1917 m 19-20 s. 147. 
36. Pamiętnik Nadzwyczajnego qazdu Techników Polskich..., s. 24. 
37. Tamże..., s. 24-25. 
38. Ze stowarzyszeń, "Wiadomości Tygodniowe" 1918 m 30 s. 112, 1919 m 9 s. 55; Walne 
zebranie Stowarzyszenia Techników dnia 25 X 1918 r., "Wiadomości Tygodniowe" 1918 
m 36 s. 142. 



90 


Rozdział IV 


szłość naszą, gdy własną pracą sami u siebie do odbudowy ojczyzny 
przystąpimy". A Stanisław Patschke, rektor, nowo otwartej w 1915 r., 
polskiej Politechniki Warszawskiej, wyraził nadzieję, że ,,(...) kolejny 
Zjazd Techników Polskich odbędzie się w stolicy Niepodległego Państwa 
Polskiego, gdy istnieć przestaną kordony wojenne, dzielące dzieci jednej 
ziemi"39. 


39. W. Chromiński, Nadzwyczajny Zjazd Techników Polskich..., s. 147. 



Rozdział V 


DYSKUSJA NAD MODELEM STOWARZYSZEŃ 
TECHNICZNYCH W LATACH DWUDZIESTYCH XX WIEKU. 
POWSTANIE ZWIąZKU POLSKICH 
ZRZESZEŃ TECHNICZNYCH 


Nadzieje wyrażone na zakończenie Nadzwyczajnego Zjazdu 
Techników Polskich w Warszawie ziściły się w krótkim czasie. Polska 
odzyskała niepodległość a środowisko techniczne stanęło wobec nowych 
wyzwań, w tym także ukształtowania nowej organizacji stowarzyszeń 
technicznych. Wydawało się, że kiedy przestały istnieć przeszkody natury 
politycznej w postaci kordonów i władz zaborczych, dojdzie, bez więk- 
szych problemów, do szybkiego porozumienia między zdecydowaną 
większością funkcjonujących na ziemiach polskich stowarzyszeń tech- 
nicznych. Optymizm ten nie miał żadnego odzwierciedlenia w rzeczywis- 
tości, kontrowersje, dające o sobie znać przed 1918 r., znalazły 
przedłużenie w Polsce niepodległej i trwały przez całe dwudziestolecie 
międzywojenne. Można nawet powiedzieć, że w atmosferze wolności sło- 
wa przybrały na ostrości. 
Wkrótce po odzyskaniu przez Polskę niepodległości podjęto 
dyskusję nad organizacją stowarzyszeń technicznych. Jedną z pierwszych 
koncepcji zgłosiło lwowskie PTP, uzasadniając ją następująco - .,Wiedza 
techniczna okazała dowodnie w czasie obecnej wojny, że od stopnia jej 
rozwoju zależą losy państwa, że przyczynia się do pokonania nieprzyja- 
ciela i stwarzania warunków życiowych ludności poza frontem. Historia 
ostatnich czterech lat nauczyła społeczeństwa, jak należy cenić pracę 
inżynierów i jakie stanowisko inżynierowie powinni zajmować w nowo- 
czesnym państwie. Lecz mimo tego inżynierowie muszą podejmować 
nieustanne zabiegi i pokonywać wiele trudności, aby nauki, które społe- 
czeństwa nabyły w ciężkiej szkole wojennej, doznały zastosowania w rze- 
czywistości. Dla osiągnięcia tego celu nie wystarcza praca jednostek, lecz 



92 


Rozdział V 


potrzebny jest spólny wysiłek, podjęty przez poważną większość, skupio- 
ną w jednym zrzeszeniu. 
Polscy inżynierowie, rozdzieleni w trzech zaborach, nie mogli doty- 
chczas zrzeszyć się w jedno stowarzyszenie i nawet nie mogli utrzymywać 
ściślejszych stosunków między sobą. Obecnie, gdy granice państw rozbio- 
rowych znikły lub istnieją jeszcze tylko formalnie, jest niewątpliwie 
wspólnym życzeniem wszystkich polskich inżynierów, jak najrychlejsze 
stworzenie jednej silnej organizacji, która by ich złączyła w celu popiera- 
nia wiedzy technicznej, dla obrony interesów zawodowych i stanowiska 
społecznego techników na ziemiach polskich, oraz skutecznej zbiorowej 
pracy dla dobra ojczyzny"l. 
Bardzo silnie akcentowano integracyjne cele takiego stowarzysze- 
nia dla techników w skali całego nowo powstałego państwa - "Taka jed- 
nolita organizacja, oparta na wspólnych zasadach, rozgałęziona po wszyst- 
kich ziemiach polskich, mająca wspólne cele przedstawiałyby wielką siłę 
i zapewniałaby pomyślny wynik wszelkich podjętych usiłowań. Polski 
inżynier, przyjęty na członka tego ogólnopolskiego stowarzyszenia, do 
którego by się mógł przyłączyć i zostawałby w stałych stosunkach do sto- 
warzyszenia bez względu na to, gdzie by obrał swą siedzibę. Takie ogólne 
stowarzyszenie przyczyniłoby się w wydatnej mierze do zbliżenia i sko- 
jarzenia inżynierów dawnych trzech dzielnic Polski do wspólnej pracy 
i byłoby skutecznym środkiem do zatarcia partykularnych właściwości 
i ułatwienia wzajemnego zrozumienia się Polaków zamieszkujących 
odległe okolice"2. 
A zatem chodziło o stowarzyszenie inżynierskie, zrzeszające jedy- 
nie inżynierów z wykształceniem akademickim, z siedzibą w Warszawie 
i oddziałami w większych miastach, które miało stworzyć płaszczyznę 
zbliżenia między inżynierami trzech byłych zaborów, przyczynić się do 
zatarcia różnic i ułatwić wzajemne zrozumienie. Przewidywano, że sto- 
warzyszenie będzie posiadało własne czasopismo dla prezentacji osiągnięć 
naukowych oraz wymiany doświadczeń. Proponowano przyjęcie jako 
wzoru organizacyjnego statutu PTP. Zdawano sobie sprawę, że koncepcja 
napotka sprzeciw towarzystw zrzeszających techników o różnych 
poziomach wykształcenia, dlatego sugerowano rozwiązanie kompro- 
misowe - "Ponieważ niektóre z istniejących polskich towarzystw tech- 
nicznych zaliczają do grona swych członków techników nie posiadających 
akademickiego wykształcenia, można by na czas przejściowy przyznać 


l. Sprawy bieżące. Okólnik z dnia 7 11919 r. w sprawie stworzenia ogólnopolskiego sto- 
warzyszenia inżynierów, "CzT" 1919 m l s. 7 - ten sam tekst opublikowano w 
"Wiadomościach Tygodniowych" 1919 m 3 s. 17. 
2. Tamże..., s. 7. 



93 


Dyskusja nad modelem stowarzyszeń technicznych W.u 


obecnym członkom prawo należenia do nowego ogólnego stowarzyszenia 
inżynierów bez względu na ich cenzus wykształcenia technicznego i zas- 
tosować ścisłe warunki przyjęcia dla członków, którzy będą w przyszłości 
wstępować do stowarzyszenia"3. Gdyby odrzucono koncepcję stowarzy- 
szenia inżynierskiego, PTP proponowało, na bazie istniejących towa- 
rzystw, utworzenie luźnego związku o charakterze ogólnotechnicznym 
z własnym czasopismem technicznym. 
Na początku stycznia 1919 r. poproszono o opinię w tej sprawie sto- 
warzyszenia techników: w Warszawie, Lublinie, Łodzi i Sosnowcu, KTT 
i Sekcję Techniczną Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu. Kluczem 
do powodzenia tej inicjatywy było stanowisko Stowarzyszenia Techników 
Polskich w Warszawie (od 23 VII 1919 r. nastąpiła zmiana nazwy Stowa- 
rzyszenia Techników w Warszawie na Stowarzyszenie Techników 
Polskich w Warszawie - STP), skupiającego najliczniejsze i najbaniziej 
zróżnicowane pod względem wykształcenia środowisko techniczne, 
liczące w 1919 r. już 2118 członkó
, wobec około l 000 członków PTP, 
ale wyłącznie inżynierów posiadających wykształcenie akademickie. 
Publicznie przedstawiciele STP optymistycznie oceniali inicjatywę PTP, 
ale faktycznie rozmowy, prowadzone w Warszawie na początku lutego 
1919 r. przez delegację PTP na czele z prezesem Stanisławem Rybickim, 
zakończyły się ftaskiem, ponieważ po ich zakończeniu stwierdzono, że 
"zorganizowanie takiego ogólnego zrzeszenia będzie wymagać więcej 
czasu"s. 
W rezultacie odrzucono koncepcję stowarzyszenia inżynierskiego 
na rzecz luźnej współpracy stowarzyszeń w dotychczasowym ich kształcie 
organizacyjnym - "Po wyczerpującej dyskusji uchwalono, aby sprawę 
stworzenia jednolitego towarzystwa, jako wymagającą dłuższych rokowań 
odłożyć na późniejszy termin, a obecnie postarać się o jak najrychlejsze 
zorganizowanie wspólnej delegacji istniejących towarzystw. Taka wspólna 
stała delegacja jest piekącą potrzebą chwili, ponieważ organizacja władz 
technicznych i liczne sprawy zawodowe techników, wymagające jedno- 
litego uregulowania w całym państwie stoją na porządku dziennym, 
a technicy polscy są powołani swą zgodną opinią wpłynąć decydująco na 
rozwiązanie ważnych problemów administracyjnych i zawodowych. Stała 
delegacja będzie miała za zadanie nie tylko umożliwić wydanie jednolitej 


3. Tamże...,s .7. 
4. Sprawozdanie z działalności Stowarzyszenia Techników za rok 1919, "PT" 1920 m 24 
s. 121; 1. Piłatowicz, Stowarzyszenie Techników Polskich w Warszawie 1898-1939. 
Cz. II. Dwudziestolecie międzywojenne, Warszawa 1993 s. 17. 
5. Sprawy Towarzystwa, "CzT" 1919 m 4 s. 30, por. także: m 3 s. 24; Sprawozdania i komu- 
nikaty, "Wiadomości Tygodniowe" 1919 m 3 s. 17-18. 



94 


Rozdział V 


opinii o wszystkich ważnych sprawach, ale także przyczynić się do nawią- 
zania bliższych stosunków między stowarzyszeniami techników polskich, 
które obecnie z powodu trudności wywołanych stosunkami politycznymi, 
nie mogły być ze sobą w kontakcie"6. 
Do stałej delegacji zamierzano zaprosić 11 towarzystw z siedzibami 
w: Częstochowie, Kaliszu, Krakowie, Łodzi, Lublinie, Poznaniu, Sosno- 
wcu, Wilnie, Warszawie, Włocławku i we Lwowie. Stały sekretariat utwo- 
rzyło STP w Warszawie pod przewodnictwem Ignacego Radziszewskiego, 
z zadaniem zbierania wniosków poszczególnych stowarzyszeń oraz zwo- 
ływania posiedzeń delegatów. Delegat danego stowarzyszenia dysponował 
liczbą głosów zależną od jego wielkości. W pierwszym etapie delegaci 
mieli wypracować opinię środowiska technicznego m.in. w sprawie izb 
inżynierskich, ochrony tytułu inżyniera oraz organizacji rady technicznej 
przy Ministerstwie Robót Publicznych 7 . 
Prace organizacyjne utknęły jednak w martwym punkcie, STP 
w Warszawie nie podjęło żadnych kroków organizacyjnych, co spotkało się 
z ostrą krytyka lwowskiego PTp 8 . Nie znane są przyczyny braku większego 
zainteresowania ze strony STP, można jedynie przypuszczać, że obawiano 
się utraty własnej samodzielności i dominującej pozycji w ruchu stowarzy- 
szeniowym ze względu na swoją wielkość i usytuowanie w Warszawie, 
a być może właśnie z tych powodów liczono na skupienie wokół STP 
środowiska technicznego w skali całego kraju, a taką możliwość dawał 
statut z 1920 r., pozwalający na zakładanie oddziałów prowincjonalnych 
STP. Zapewne pod wpływem nacisków PTP Ignacy Radziszewski przed- 
stawił na Walnym Zebraniu STP 14 maja 1920 r. projekt statutu Związku 
Polskich Zrzeszeń Technicznych, wzorowany na statucie stowarzyszenia 
warszawskieg0 9 . Dalszych prac organizacyjnych jednak nie podjęto i wów- 
czas inicjatywę przejęli działacze lwowskiego PTP. 
Korzystając z licznego zjazdu inżynierów we wrześniu 1921 r. we 
Lwowie z okazji Targów Wschodnich zwołano na dzień 26 września 
6. Sprawy Towarzystwa. Sprawozdanie z podróży delegatów Towarzystwa do Warszawy, 
"CzT" 1919 m 5 s. 39. 
7. Tamże..., s. 39, 1919 m 3 s. 24, m 4 s. 30-31; Posiedzenie Rady ST d. 21 stycznia r. b., 
"Wiadomości Tygodniowe" 1919 m 6 s. 32; Sprawozdania i komunikaty, "Wiadomości 
Tygodniowe" 1919 m 7 s. 41. 
8. W podsumowaniu działalności w 1919 r. PTP pisano wprost - ,jak dotychczasowe 
doświadczenia wskazują, że nadzieje pokładane w tej organizacji zawiodły. lest 
pożałowania godnym, że inicjatywa naszego Towarzystwa do stworzenia ogólnego 
zrzeszenia polskich towarzystw technicznych nie przyniosła dotychczas pozytywnych 
wyników". 42 sprawozdanie Wydziału Głównego PTP za rok 1919, "CzT" 1920 m 6 
s.43. 
9. Związki i stowarzyszenia techniczne. ST w Warszawie. Protokół Zebrania Walnego 
w dniu 14 maja 1920 r., "PT' 1920 m 24 s. 123. 



95 


Dyskusja nad modelem stowarzyszeń technicznych w... 


1921 r. naradę delegatów, na której postanowiono, po porozumieniu się 
z STP, zaprosić delegatów wszystkich stowarzyszeń technicznych do 
Lwowa w celu utworzenia Stałej Delegacji Polskich Zrzeszeń 
Technicznych. Na zaproszenie PTP przybyli do Lwowa 11-12 czerwca 
1922 r. delegaci 16 towarzystw oraz członkowie Rady Zjazdów i Zrzeszeń 
Techników Polskich. Podjęto wówczas ostateczną formalną decyzję o po- 
wołaniu do życia Stałej Delegacji Polskich Zrzeszeń Technicznych, zaś 
prof. Leon Syroczyński, prezes Rady Zjazdów i Zrzeszeń Technicznych, 
zaproponował likwidację Rady i przekazanie jej kompetencji Stałej 
Delegacji Polskich Zrzeszeń Technicznych. Na jej prezesa wybrano inż. 
Stanisława Rybickiego, prezesa PTP, zaś wiceprezesami zostali prof. 
Ignacy Radziszewski, prezes STP, i inż. Wiktor Maćkowiak, przedstaw- 
iciel Stowarzyszenia Inżynierów i Architektów w Poznaniu (zob. 
Stowarzyszenie Inżynierów w Poznaniu). Stała Delegacja Polskich 
Zrzeszeń Technicznych skupiała 16 stowarzyszeń, które łącznie liczyły 10 
tysięcy członków, co było szacunkiem trochę przesadzonym. Na wniosek 
STP postanowiono zorganizować w 1923 r. ogólny zjazd techników pols- 
kich w Warszawielo. 
Dalszy krok w kierunku zjednoczenia wszystkich stowarzyszeń 
uczyniono na II (22-23 X 1922 r.) i III (28-30 IV 1923) Zjazdach Stałej 
Delegacji Polskich Zrzeszeń Technicznych, na których uchwalono 
wydanie jednolitych legitymacji dla wszystkich członków zrzeszonych 
towarzystw, opracowanie statutu Stałej Delegacji oraz rozpoczęcie edy- 
cji wspólnego organu informacyjnego pt. "Wiadomości Stałej Delegacji 
Polskich Zrzeszeń Technicznych, a ich redaktorem przez cały okres 
ukazywania się (1923-1939) był czołowy działacz STP - Stanisław 
Rodowicz. Na III Zjeździe podjęto kluczową decyzję w sprawie gener- 
alnych zasad organizacji stowarzyszenia, która, jak się później okazało, 
miała daleko idące konsekwencje dla struktury organizacyjnej całego 
ruchu stowarzyszeniowego techników i inżynierów - "III Zjazd Stałej 
Delegacji Polskich Zrzeszeń Technicznych uchwala, że jako zasadę 
organizacji techników polskich przyjmuje się system organizacji teryto- 


10.44 sprawozdanie Wydziału GłównegoPTPza rok 1921, "CzT" 1922 m 5 s. 34; 45 spra- 
wozdanie Wydziału Głównego PTP za rok 1922, "CzT" 1923 m 6 s. 62; Sprawy 
Towarzystwa. Stała Delegacja Polskich Zrzeszeń Technicznych, "CzT" 1922 nr 16 
s. 176; Zrzeszenia techniczne. Sprawozdanie ze 4azdu Delegatów Stowarzyszeń 
Technicznych we Lwowie d. 11 i 12 VI 1922, "PT" 1922 m 29 s. 218; Stała Delegacja 
Polskich Zrzeszeń Technicznych, "Wiadomości Stałej Delegacji Polskich Zrzeszeń 
Technicznych" (dalej "WSDPZT") 1923 m l s. A 2-A 3; PTP we Lwowie 
1877-1927..., s. 21-22. 



96 


Rozdział V 


rialnej w pierwszym stopniu a organizacji fachowej i zawodowej w stop- 
. d . ( ) "11 
mu rugim... . 
Mimo kontrowersji wokół utworzenia jednolitego stowarzyszenia 
technicznego dla całego kraju, Stała Delegacja odnotowała w 1923 r. duży 
sukces w postaci zorganizowania 28-30 września w Warszawie 
Pierwszego Zjazdu Polskich Techników Zrzeszonych. Największy wkład 
w organizację 
azdu wniosło STP, jego członkowie napisali najwięcej 
i najważniejszych referatów 12 . 
Na IV (26-27 IX 1923 r.) Zjeździe Stałej Delegacji w Poznaniu 
omawiano projekt statutu Polskiego Towarzystwo Technicznego, mające- 
go powstać w miejsce Stałej Delegacji, który spotkał się z ostrą krytyką, 
zwłaszcza stowarzyszeń inżynierskich. Np. Związek Polskich Inżynierów 
Kolejowych (ZPIK) stwierdził, że Polskie Towarzystwo Techniczne nie 
odpowiadałoby ZPIK (zob.) tak pod względem zawodowym, jak i nau- 
kowo-technicznym. Statut Polskiego Towarzystwa Technicznego prze- 
widywał, że istniejące dotychczas stowarzyszenia stałyby się jego odd- 
ziałami. Biorąc pod uwagę powyższą krytykę PTP proponowało odłożenie 
dyskusji na ten temat, z jednoczesną reorganizacją Stałej Delegacji 
w nowe stowarzyszenie, stymulujące ściślejszą współpracę między jego 
członkami 13 . W rezultacie na VI (20-22 VI 1924 r.) Zjeździe Stałej 
Delegacji Polskich Zrzeszeń Technicznych w Katowicach przekształcono 
Stałą Delegację w Związek Polskich Zrzeszeń Technicznych (ZPZT) z sie- 
dzibą w Warszawie, mający przygotować warunki do utworzenia w nie da- 
lekiej przyszłości Polskiego Towarzystwa Technicznego '4 . 


11. Skrót protokółu III Zjazdu Stałej Delegacji Polskich Zrzeszeń Technicznych w dniach 
28-30 IV 1923 w Poznaniu, "WSDPZT" 1923 m 8-10 s. B 37, por. także: Uchwały 11 
Zjazdu Stałej Delegacji Polskich Zrzeszeń Technicznych w dniach 22 i 23 X 1922 roku 
w Warszawie, "WSDPZT" 1923 m 8-10 s. B 34-B 35. Por. także dyskusję wokół tej 
sprawy: l. Krauze, Podstawy organizacji techników polskich, "WSDPZT" 1923 m 4 
s. A 17-A 21; W. Bulewski, Zadania zrzeszonych techników wobec racjonalnej organi- 
zacji przemysłu, "WSDPZT" 1923 m 5 s. A 23-A 27; l. Urbanowicz, W sprawie orga- 
nizacji techników polskich, "WSDPZT" 1923 m 6-7 s. A 29-A 32; Uwagi redakcji do 
artykułu inż. J. Urbanowicza, "WSDPZT" 1923 m 6-7 s. A 32-A 33. 
12. 1. Eberhardt, W sprawie '4azdu Techników Polskich, "PT" 1922 m 21 s. 143-144; 
Kronika. Ogólny Zjazd Techników Polskich, "PT" 1923 m 7 s. 64; Pie1Wszy '4azd 
Polskich Techników Zrzeszonych, ,,PT" 1923 m 41-42 s. 425-429. 
13. M. Niebieszczański, Pięciolecie ZPIK, "Inżynier Kolejowy" 1925 m 4 s. 96; Sprawy 
Towarzystwa. Protokół Walnego Zgromadzenia PTP w dniu 91V 19241:, "CzT" 1924 m 
19 s. 248. 
14. Skrót protokółu VI '4azdu Stałej Delegacji Polskich Zrzeszeń Technicznych w dniach 
20-22 VI 1924 1: W Katowicach, "WSDPZT" 1924 m 4-6 s. B 28-B 33; Sprawy Towa- 



97 


Dyskusja nad modelem stowarzyszeń technicznych w.u 


Uchwalony wówczas statut ZPZT (zob.), w jego opracowanie duży 
wkład wniosło STP, zatwierdzony przez Ministerstwo Spraw 
Wewnętrznych 20 kwietnia 1925 r., stwierdzał, że ZPZT będzie 
łącznikiem między polskimi stowarzyszeniami technicznymi, a jego cele 
sformułowano podobnie jak w statucie STP. Wśród członków założycieli 
ZPZT na pierwszym miejscu wymieniono STp 15 . Na I Zjeździe Delegatów 
ZPZT 25-27 kwietnia 1925 r. podjęto następującą uchwałę - "Uważając, 
że powstanie ZPZT jest tylko etapem do zrealizowania Polskiego 
Towarzystwa Technicznego, że utworzenie takiego Towarzystwa jest tylko 
możliwe drogą scalania stowarzyszeń związkowych, że najbardziej 
powołanym do tego jest Stowarzyszenie Techników Polskich w Warsza- 
wie - Zjazd ponownie zwraca się do STP w Warszawie, o ponowne prze- 
jrzenie statutu i przystosowanie go do zakresu działań ogólnopolskiego 
stowarzyszenia "16. 
Prace nad tym statutem toczyły się powoli, a tymczasem ZPZT 
rozrastał się; w końcu 1928 r. skupiał 25 stowarzyszeń technicznych 
liczących 6 300 członków, zaś na początku 1934 r. - 31 stowarzyszeń gro- 
madzących 7 050 członków 17 . Powstanie ZPZT i jego rozwój nie prz- 
erwały dyskusji, momentami bardzo ostrej, na temat przyszłego ksztahu 
ogólnopolskiego stowarzyszenia technicznego. Zarysowały się wówczas, 
ogólnie biorąc, dwie koncepcje. Pierwsza brała za punkt wyjścia dotych- 
czasowe formy organizacyjne, uksztahowane w wyniku odmiennych 
losów dziejowych poszczególnych ziem polskich, a także przez lokalne 
tradycje środowisk technicznych. Zwolennicy tej koncepcji preferowali 
duże, ogólnotechniczne stowarzyszenia, skupiające przedstawicieli 
wszystkich specjalności technicznych bez względu na prezentowany 
poziom wiedzy fachowej, a więc zarówno techników, jak i inżynierów. 
Podstawą organizacyjną tych stowarzyszeń miała być zasada terytorialna, 
którą przyjęła również Stała Delegacja, a następnie ZPZT. 
Natomiast przedstawiciele drugiej koncepcji szli tropem propozycji 
PTP z 1919 r. zmierzającej do zorganizowania stowarzyszeń według 
poziomu posiadanej wiedzy technicznej i specjalno ści. Znalazło to wyraz 
rzystwa, "CzT" 1924 m 13 s. 158-160; K. Mrozowski, Główne kierunki działalnoścI pol- 
skich stowarzyszeń technicznych w latach 1918-1939, Warszawa 1983 (Wyd. Muzeum 
Techniki) s. 13-16. 
15. Statut ZPZT, "Wiadomości Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych" (dalej 
"WZPZT') 1925 m 1-2 s. B l-B 6. 
16. Protokół I-go Zjazdu Delegatów ZPZTw dniach 25-27 IV 1925 r., "WZPZT' 1925 m 
1-2 s. B 7. 
17. Historia Związku za okres X-lecia, "WZPZT" 1929 m 6 s. B 29-B 42; Sprawozdanie 
ZPZTza rok 1933, "WZPZT i Związku Polskich Czasopism Technicznych i Zawodo- 
wych" (dalej "WZPZT i ZPCzTiZ") 1934 m 2 s. A 24. 



98 


Rozdział V 


w powstaniu nowych stowarzyszeń, głównie inżynierskich, niektóre z nich 
wyżej wymieniłem. Właśnie inżynierowie, przede wszystkim mechanicy, 
podjęli bardzo ostrą krytykę dotychczasowej działalności stowarzyszeń i ich 
form organizacyjnych. Np. Edward Pietraszkiewicz, późniejszy działacz 
Związku Zawodowego Inżynierów Przemysłu Metalowego, pisał m.in. - 
"W chwili obecnej hasłem związków inżynierów we wszystkich krajach jest 
wytwarzanie nie tylko przedmiotów niezbędnych dla odbudowy życia 
gospodarczego, ale i torowanie dróg nowym ideom, wiodącym ku zbiorowej 
pracy w przyszłości. Niestety, żadne z tych haseł nie znajdują dotąd odd- 
źwięku w naszym świecie technicznym. Gdy obecny stan nasuwa nam wiele 
zagadnień przyszłej naszej polityki gospodarczej, nasi inżynierowie i prze- 
mysłowcy nie ocknęli się z letargu, w którym zostali pogrążeni przez oku- 
pację niemiecką. Zdumiewającym jest brak wszelkiej inicjatywy w kierunku 
zjednoczenia polskich organizacji technicznych i wyrobienia zwartej opinii 
techników w kraju"18. 
Inżynierowie i technicy - dowodził Pietraszkiewicz - posiadający sze- 
rokie doświadczenie i wiedzę specjalistyczną nabytą często w renomowa- 
nych uczelniach Europy Zachodniej pracują indywidualnie, nie ma bowiem 
organizacji jednoczącej i ukierunkowującej ich wysiłki nad odbudową, a nas- 
tępnie uprzemysłowieniem kraju - "Niestety, kwestie te mało wzruszają 
nasze stowarzyszenia techniczne. Nie rozwijały się one należycie przed woj- 
ną ze względów politycznych, obecnie panuje w nich przerażający zastój. 
Sprawy publiczne poruszane są dziwnie płytko bez wniknięcia głębiej w isto- 
tę rzeczy. Widzimy tylko zespół krasomówców, lecz brak ludzi czynu. Góruje 
jałowe politykowanie i brak zrozumienia istotnej roli technika w chwili obec- 
nej. (...) Technicy i przemysłowcy nasi powinni wejrzeć w te sprawy co rych- 
lej i dowieść światu, że Polak jest nie tylko dzielnym wojakiem, lecz że 
potrafi również być twórcą swej własnej polityki gospodarczerł 9 . 
Rolijednoczącej inżynierów, koordynującej ich wysiłki i ułatwiającej 
im kontakty z najnowszą techniką światową nie spełniały dotychczasowe 
stowarzyszenia, ponieważ - "Na tle istnienia słabych zamkniętych w sobie, 
prowincjonalnych kół, ośrodków i stowarzyszeń wytwarza się przykra, 
zatęchła atmosfera ideowa. Poszczególne jednostki, zdające sobie sprawę 
z tego niepokojącego stanu rzeczy, stają bezradne wobec istnienia lokalnych 
animozji dzielnicowych, czy osobistych. Każde stowarzyszenie posiada inną 
»barwę«, zależnie od tego, czy przeważa w nim żywioł handlowy, urzęd- 
niczy czy przemysłowy. Ta »barwa«, dogodna dla wielu jednostek, utrudnia 
zjednoczenie stowarzyszeń na platfotmie wyraźnie technicznej"20. 


18. E. Pietraszkiewicz, Z życia stowarzyszeń technicznych, "Mechanik" 1921 m 3 s. 52. 
19. Tamże..., s. 52. 
20. Najbliższe zadania stowarzyszeń technicznych, "PT' 1921 m 40 s. 252. 



99 


Dyskusja nad modelem stowarzyszeń technicznych w... 


Krytyka powyższa wychodziła z kręgów młodych inżynierów, 
zwłaszcza mechaników skupionych m.in. w redakcji "Przeglądu 
Technicznego", którzy, doceniając dokonania i zasługi starszych tech- 
ników, żądali radykalnych zmian w organizacji i metodach działania sto- 
warzyszeń, przystosowania ich do nowych warunków ekonomicznych, 
politycznych, społecznych i technicznych. Czesław Mikulski, redaktor 
naczelny "Przeglądu Technicznego", pisał o tym następująco: - "Wpra- 
wdzie technicy polscy od pół wieku już niemal łączyli się w zrzeszenia 
zawodowe i, pomimo ciężkich warunków, potrafili dokonać wielu cen- 
nych czynów, czy to na polu samopomocy, czy też w dziedzinie techniki 
i piśmiennictwa technicznego. Jednakże, doceniając tę ofiarną i trudną 
pracę starszego pokolenia naszych techników, musimy przyznać, że 
z chwilą powrotu do niepodległości, powinni byśmy porzucić już te ciasne 
ramki, w które była dotychczas zamknięta działalność naszych zrzeszeń 
technicznych, podjąć w nich pracę na szerszą skalę, na wzór tego, co 
widzimy u naszych sąsiadów zachodnich i w Ameryce"21. 
Cz. Mikulski proponując przejęcie wzorów amerykańskich poddawał 
jednocześnie ostrej krytyce organizację i działalność STP, zarzucając mu 
zbyt daleko idące skupienie uwagi na odczytach, przybierających nader 
często charakter popularnej pogadanki, ponieważ słuchacze reprezentowali 
bardzo zróżnicowany poziom wiedzy technicznej. Oczywiście, tego rodzaju 
odczyty nie przedstawiały większej wartości dla inżynierów. Oprócz tego - 
podkreślał - władze STP dopuściły do nadmiernej rozbudowy kół byłych 
wychowanków rozmaitych uczelni z całej niemal Europy, co w konsek- 
wencji spowodowało znaczne rozproszenie działalności stowarzyszenia 
oraz jej zawężenie w dużej mierze do kontaktów o charakterze koleżeńskim, 
kosztem pracy fachowej. Istniejące zaś koła fachowe nie dysponowały 
odpowiednimi środkami finansowymi dla aktywizacji członków poprzez 
rozszerzenie i uatrakcyjnienie form działalności. Przyczyn tej sytuacji nie 
ograniczano jedynie do niewłaściwej organizacji, ale widziano je także w 
strukturze członkowskiej - zbyt dużo przemysłowców i ludzi pełniących 
funkcje administracyjne oraz handlowe - w małym zainteresowaniu 
inżynierów pracą społeczno-techniczną oraz w niedostatecznym zrozumie- 
niu doniosłości pracy stowarzyszeniowej i społecznego obowiązku uczest- 
niczenia w niej. Wszystko to sprawiło, że według Cz. Mikulskiego - 
"Stowarzyszenie Techników w Warszawie czyni nieraz wrażenie nie insty- 
tucji społeczno-technicznej, lecz tylko klubu. Ten przerost życia klubowego 
wpływa bardzo niekorzystnie na układ pracy tej organizacji"22. 
21. Cz. Mikulski, O naszych stowarzyszeniach technicznych, "PT" 1923 m 11 s. 102. 
22. Tamże..., s. 103. Por. także na ten temat: H. Mierzejewski, Stan i zadania stowarzyszeń 
technicznych, "PT" 1929 m 4-5 s. 212-213. 



100 


Rozdział V 


Nie była to tylko ocena mechaników, podobnie widzieli sytuację 
STP inżynierowie elektrycy - "Stowarzyszenie Techników Polskich 
w Warszawie nie umiało wyczuć ducha czasu, nie mogło nadążyć za szyb- 
ko dokonującymi się przemianami w strukturze społecznej. Posiadając 
duży kapitał moralny i materialny nie odgrywało roli, jakiej się po nim 
spodziewano; miast koordynacji wysiłków nastąpiło ich rozproszkowanie. 
Z innymi organizacjami technicznymi działo się to samo"23. Zdawano 
sobie sprawę z tych niedociągnięć wśród działaczy STP, dlatego pro- 
ponowano reorientację działalności w kierunku naukowo-technicznym na 
wzór amerykańskich stowarzyszeń inżynierskich 24 . Wymagało to jednak 
zasadniczej reorganizacji ruchu stowarzyszeniowego. 
W tym kierunku zmierzały propozycje mechaników, np. Cz. 
Mikulski proponował - "Powinno więc być podjęte przez Stowarzyszenie 
(chodziło o STP - przypis J.P.) popieranie czasopism technicznych przez 
uprzystępnienie prac obcych, by usunąć »blokadę intelektualną« w której 
się dziś znajdujemy, dzięki temu, że nie nawiązaliśmy naleŻytych nici 
łączności z ośrodkami wiedzy technicznej na zachodzie, powinniśmy się 
dalej zająć szkolnictwem zawodowym, którego rozwój odbywa się jeszcze 
dość słabo i czuwać nad wykształcaniem technicznym i wychowaniem 
obywatelskim mas pracowników technicznych, przystąpić do tych prac 
technicznych, które są w chwili obecnej prowadzone w Europie 
Zachodniej i Ameryce, ażebyśmy nie musieli pozostawać w tyle, przejąć 
od urzędów państwowych te prace, które powinny być (na wzór 
zagraniczny) wykonywane w związkach inżynierów, powinniśmy tworzyć 
i wydawać niezależną opinię techniczną w należących do nas ważnych 
sprawach, współdziałać w kwestiach racjonalnego podniesienia wyda- 
jności pracy, a chociażby zapoznać ogół inżynierów z postępami nauki 
o organizacji pracy, która to nauka już po Taylorze ogromnie się 
rozwinęła, a u nas wciąż jeszcze jest zaniedbywana i.t.p. "25 
Aby wypełnić tak szeroko zakreślone zadania należało powołać do 
życia inżynierskie związki fachowe z udziałem najwybitniejszych przed- 
stawicieli nauki i przemysłu, które na wzór amerykański utworzyłyby 
luźną federacj ę 26. Taki model zrzeszania się dyktował szybki rozwój tech- 


23. S. lezierski, Inżynierowie elektrycy na tle konsolidacji stanu inżynierskiego w Polsce, 
"Biuletyn Związku Polskich Inżynierów Elektryków" (dalej "Biuletyn ZPIE") 1937 m 
12-13 s. 2. 
24. S. l. Okolski, Przyszłe zadania Stowarzyszenia Techników Polskich w Warszawie, "PT" 
1924 m 5 s. 78-80. 
25. Cz. Mikulski, O naszych stowarzyszeniach technicznych..., s. 103. 
26. Tamże..., s. 104; C. M.[ikulski], Stan dzisiejszy i drogi rozwoju Stowarzyszenia 
Techników w Warszawie, "PT' 1924 m 50 s. 565. 



101 


Dyskusja nad modelem stowarzyszeń technicznych w... 


niki i przemysłu oraz pogłębiająca się ich specjalizacja. Mechanicy zreali- 
zowali swoją koncepcję zakładając 28 czerwca 1926 r. Stowarzyszenie 
Inżynierów Mechaników Polskich (SIMP)2'. Przełamanie dotychcza- 
sowych terytorialnych form organizacyjnych miało być również frag- 
mentem szerszych procesów integracji społecznej, przezwyciężających 
dotychczasowe podziały, również zaborowe, dających możliwość kontak- 
tów na płaszczyźnie zainteresowań technicznych i naukowych inżynierów 
z różnych rejonów kraju. 
A zatem w środowisku technicznym zarysowały się wyraźne róż- 
nice stanowisk i interesów. Znalazło to również odbicie na forum ZPZT. 
Otóż, z jednej strony podejmowano kwestię założenia Polskiego Towa- 
rzystwa Technicznego, z drugiej zaś olbrzymie kontrowersje wywołała 
propozycja PTP ustawowego uregulowania zagadnienia izb inżynierskich. 
ZPZT podzielił się w tej kwestii na dwa obozy: inżynierów, których 
interesy artykułowało PTP, oraz techników reprezentowanych w dużej 
mierze przez STP i skutecznie blokujących do końca dwudziestolecia 
międzywojennego ideę założenia w całym kraju izb inżynierskich, 
będących wyrazem grupowych interesów inżynierów 28 . 
W związku z tym niektóre stowarzyszenia, głównie PTP, powoli 
zaczęły zmniejszać swoje zaangażowanie w ZPZT. W 1929 r. prof. Edwin 
Hauswald z PTP postawił nawet wniosek, że ..należałoby wystąpić ze 
Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych jako instytucji pochłaniającej 
ogromne sumy przy małej korzyści realnej "29. Wniosku nie przyjęto 
wskutek interwencji inż. S. Rybickiego, prezesa PTP i jednocześnie 
prezesa ZPZT, który argumentował zasługami ZPZT w zakresie organi- 
zowania zjazdów technicznych oraz faktem, że PTP było inicjatorem 
założenia ZPZT. Sygnalizowane wyżej rozbieżności ze szczególną siłą 
odbiły się na tempie opracowywania statutu przyszłego Polskiego Towa- 
rzystwa Technicznego, ale główną przeszkodą był "niejednolity cenzus 
członków wymagany w poszczególnych stowarzyszeniach"30. Przez wiele 
lat dyskutowano nad opracowaniem statutu, a potem nad jego zmianami, 
które przygotowywała specjalna komisja STP, na każdym zjeździe ZPZT 


27. l. Piłatowicz, SIMP w XX-leciu międzywojennym (1926-1939), Warszawa 1993; l. 
Piłatowicz, Henryk Mierzejewski (1881-1929). Działacz polityczny, inżynier. 
naukowiec, dydaktyk, założyciel i pierwszy prezes SIMP, Warszawa 1996. 
28. Protokół I Zjazdu Delegatów ZPZT w dniach 25-27 IV 1925, "Wiadomości ZPZT" 
1925 m 1-2 s. B 7-B 12; Ze stowarzyszeń technicznych. ST w Warszawie, "PT" 1925 
m 8 s. 132. 
29. Sprawy Towarzystwa. Protokół Walnego Zgromadzenia członków PTP w dniu 20 III 
19291:, "CzT" 1929 m 18 s. 292. 
30. Protokół IV Zjazdu Delegatów ZPZT w Bydgoszczy w dniach 25-26 1X 1926 1:, 
"Wiadomości ZPZT" 1926 m 10-11 s. B 98. 



102 


Rozdział V 


przypominano sprawę ogólnopolskiego towarzystwa technicznego i pod- 
kreślano, że jest ona skrupulatnie badana, ale żadnych koll1aetnych rezul- 
tatów nie odnotowan0 31 . 
Do koncepcji ogólnopolskiego towarzystwa technicznego zgłaszały 
zastrzeżenia przede wszystkim stowarzyszenia inżynierskie. Np. propono- 
wany statut Polskiego Towarzystwa Technicznego odrzuciło w 1929 r. 
SIMP, przewidywano bowiem w organizacji nowego stowarzyszenia 
wprowadzenie stałych delegacji fachowych jako jedynego czynnika 
zbliżenia i współpracy stowarzyszeń na płaszczyżnie fachowej, co uznano 
za daleko niewystarczające 32 . Jednocześnie prof. Henryk Mierzejewski, 
prezes SIMP, nakreślił w 1929 r. następujące fotmy i zasady działania sto- 
warzyszeń technicznych - "należy dążyć do takiego przegrupowania 
naszego życia technicznego, by ster rządów dostał się w ręce dużych, 
zasobnych pod względem materialnym stowarzyszeń fachowych, 
podzielonych na sekcje według specjalności. Stowarzyszenia te powinny 
działać w ścisłym porozumieniu. Za jedną z fotm takiego porozumienia 
uważam zorganizowanie federacji stowarzyszeń inżynierskich: elektry- 
ków, hydrotechników, lądowców, mechaników, metalurgów itd., kierowa- 
nej przez niewielki, ale sprężysty zarząd. O porozumieniu tych grup 
powinni być lojalnie infotmowani przedstawiciele stowarzyszeń miejsco- 
wych, aby zagadnienie całego ogółu techników było wszechstronnie roz- 
ważane. Innym rozwiązaniem mogłoby być założenie jednego wielkiego 
stowarzyszenia inżynierskiego, łączącego poszczególne grupy fachowe, 
lokalne i regionalne"33. 
Od 1929 r. zagadnienie ogólnopolskiego towarzystwa technicznego 
przestało być przedmiotem rozważań na zjazdach delegatów ZPZT, a rów- 
nocześnie coraz częściej dochodziło do kontrowersji pomiędzy technikami 
i inżynierami. Aczkolwiek ZPZT skupiał jednych i drugich, to jednak 
w zarządzie nie było ani jednego technika, a postulaty wprowadzenia tech- 
nika do władz związku wysuwane przez Stowarzyszenie Techników 
w Poznaniu konsekwentnie odrzucano. W 1931 r. Ignacy Kaczmarek, 


31. Projekt statutu Polskiego Towarzystwa Technicznego. "Wiadomości ZPZT" 1926 m 
7-9 s. B 70-B 71; Sprawozdanie ZPZT za rok 1926, Tamże 1927 m 5 s. B 44: Protokół 
VIII-go Zjazdu Delegatów ZPZT w dniach 25-26 XI 1928 r. w Radomiu, Tamże 1928 m 
11-12 s. B 87; Statut Polskiego Towarzystwa Technicznego, Tamże 1929 m 3-4 
s. 22-29; Projekt zmiany statutu, Tamże 1929 m 3-4 s. 3-7; Protokół X-go Zjazdu 
Delegatów ZPZT, Tamże 1929 m 12 s. B 97-B 98; Odbicie życia organizacyjnego sto- 
warzyszeń zrzeszonych na łamach "Wiadomości ZPZT", Tamże 1933 m l s. A 2-A 3. 
32. O współpracę polskich stowarzyszeń inżynierskich, "Wiadomości SIMP" 1935 m 2 
s. 104-105. 
33. H. Mierzejewski, Stan i zadania stowarzyszeń technicznych, "PT" 1929 m 4-5 s. 214. 



103 


Dyskusja nad modelem stowarzyszeń technicznych w... 


przedstawiciel tegoż Stowarzyszenia, postawił wprost zarzut, że "Zarząd 
nie brał pod uwagę interesów techników ze średnim wykształceniem"34. 
Do takiej, niemal absolutnej dominacji inżynierów przyczynili się w dużej 
mierze sami technicy, którzy "przez brak właściwych pobudek do samo- 
dzielnych działań organizacyjnych, zbytnią skromność i otwarte przyz- 
nanie się do niższego stopnia wykształcenia na każdym kroku swemu 
koledze inżynierowi ustępowali, czy to przy uchwałach powziętych na 
zebraniach stowarzyszeń, grupujących w sobie inżynierów i techników, 
bądź przy wyborze członka-delegata na zjazd jak również na samym 
zjeździe delegatów"35. 
Na powyższe spory i kontrowersje nałożyły się konsekwencje 
kryzysu gospodarczego 1929-1933, objawiające się m.in. spadkiem akty- 
wności społecznej całego środowiska technicznego. W śród inżynierów 
pojawiło się na znaczną skalę bezrobocie, powodujące zaostrzenie 
konkurencji zawodowej z technikami. Naturalnie, ten egzystencjalny kon- 
flikt przeniósł się na grunt stowarzyszeniowy, w wypadku ZPZT koncen- 
trował się wokół kwestii izb inżynierskich. Rozbieżności te uniemożliwiły 
ukształtowanie jasnego i zdecydowanego oblicza programowego i dlatego, 
jak ocenili technicy w połowie lat trzydziestych, ZPZT "był raczej organi- 
zacją towarzyską. Organizacje tego rodzaju mogą żyć tylko wtedy i tam, 
gdzie na rynkach pracy jest luźno, ale z chwilą, gdy na rynkach pracy robi 
się ściśle i człowiek człowiekowi staje się wilkiem, wtedy organizacje tego 
typu istnieć nie mogą i muszą albo przeistoczyć się lub zniknąć z po- 
wierzchni życia społecznego"36. 


34. Protokół XIII Zjazdu Delegatów ZPZT odbytego w dniu 20 VI 1931 r. w Warszawie, 
"Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1931 m 25 s. A 79. Por. także: Sprawozdanie ZPZT za 
rok 1929, "Wiadomości ZPZT" 1930 m 23 s. A lO6-A 107; Protokół XI-go Zjazdu De- 
legatów ZPZT w Warszawie 14 VI 1930 r., Tamże 1930 m 35-36 s. A 150-A 156; 
Protokół XII-go Zjazdu Delegatów ZPZT odbytego w dniach 25-26 X 1930 r. we 
Lwowie, Tamże 1930 m 43-45 s. A 165-A 186; Sprawozdanie ZPZT za rok 1930, 
"Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1931 m 22 s. A 61-A 62; Sprawozdanie ZPZT za rok 
1931, Tamże 1932 m 9 s. A49; Protokół XV Zjazdu Delegatów ZPZTodbytego 8-9 IV 
1933 r. w Krakowie, Tamże 1933 m 2 s. A 36-A 42. 
35. S. Kortylewski, O izbach inżynierskich, "Technolog" 1934 m l s. 17. 
36. R. Szramkiewicz, Ostatnie półrocze w świecie technicznym a nasze zadanie na 
przyszłość, "Technolog" 1936 m 4 s. 42-43. 



Rozdział VI 


DOROBEK ZWIąZKU POLSKICH ZRZESZEŃ 
TECHNICZNYCH. KONTAKTY ZAGRANICZNE 


Oceny przytaczane w poprzednim rozdziale, ferowane w trakcie 
ostrej dyskusji, były często przesadzone i dalekie od obiektywnej oceny. 
Tym bardziej, że niektóre dokonania, zwłaszcza te o charakterze koncep- 
cyjnym, mogły ukazać swoje nowatorstwo z całą siłą dopiero z pewnego dy- 
stansu czasowego. Niewątpliwie, władze ZPZT nie zdołały doprowadzić do 
zjednoczenia stowarzyszeń technicznych i do utworzenia jednolitej organi- 
zacji zrzeszającej techników i inżynierów. Natomiast na innych polach 
osiągnięto spore sukcesy, które odnotowałem w haśle słownikowym. W tym 
miejscu chce zwrócić uwagę na dokonania o charakterze intelektualnym, 
które można zrekonstruować w ogólnych zarysach na podstawie odczytów 
prezentowanych na Zjazdach Techników Zrzeszonych. 
Od początków ruchu stowarzyszeniowego inżynierów i techników 
polskich istotną rolę odgrywały periodyczne zjazdy, które nie tylko inte- 
growały środowisko, ale także, a może przede wszystkim, stanowiły forum 
do zaprezentowania dorobku intelektualnego techników i inżynierów, 
głównie niemal wyłącznie jednak inżynierów. Początkowo, od 1882 r. były 
to ogólne zjazdy, w miarę postępującej specjalizacji pojawiły się sekcje 
i odrębne zjazdy poszczególnych grup specjalności. W Polsce niepodległej 
sytuacja była podobna, organizowano zjazdy ogólne z obradami sekcyj- 
nymi oraz zjazdy węższych grup zawodowych obradujących również 
w sekcjach, ale bardzo wąskich tematycznie. 
Np. w latach 1923-1939 odbyło się 11 Zjazdów Inżynierów Mecha- 
ników Polskich, w których uczestniczyło od 200 do 600 osób, a przedsta- 
wiano na nich od 8 do 130 referatów. Ich tematyka była bardzo 
różnorodna, od wąsko specjalistycznych począwszy na ogólnych skończy- 



105 


Dorobek Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych. 


wszy, przy czym w tych ostatnich analizowano społeczno-ekonomiczne 
warunki rozwoju techniki i przemysłu w Polsce I . 
Wąskospecjalistyczny charakter miały zjazdy techniczne inżynierów 
wydziałów mechanicznych Polskich Kolei Państwowych, w których brało 
udział od 40 do przeszło 60 osób. Począwszy od 1926 r. do 1937 r. odbyło 
się 13 zjazdów, każdy z nich udokumentowano wydaniem obszernej 
książki zawierającej referaty, zazwyczaj w nakładzie około 500 egzem- 
plarzy. W zjazdach uczestniczyli przede wszystkim pracownicy Mini- 
sterstwa Kolei oraz poszczególnych dyrekcji kolejowych, zwłaszcza wy- 
działów mechanicznych. Wygłaszano kilkanaście referatów, komunikatów 
i sprawozdań w specjalistycznych komisjach, m.in. cieplnej, warsztatowej, 
trakcyjnej. Oprócz odczytów dotyczących wąskich zagadnień kolejnictwa, 
np. izolacji kotłów parowozowych, czy walki z kamieniem kotłowym, 
podejmowano także problemy z zakresu społeczno-ekonomicznych 
warunków funkcjonowania kolejnictwa. Np. Jan Wojciechowski mówił 
o zastosowaniu psychotechniki, a Józef Wagner naukowej organizacji pra- 
cy w kolejnictwi&. 
Natomiast przedstawiciele "młodszych" specjalności technicznych 
zaczęli organizować zjazdy dopiero w latach trzydziestych. Pierwszy swój 
zjazd ogrzewnicy, głównie Piotr Drzewiecki, Franciszek Bąkowski, 
Edward Stankiewicz, zorganizowali w 1936 r., na którym przedstawili 
aktualny stan techniki ogrzewniczej, w tym rolę centralnego ogrzewania 
w walce z zadymieniem 3 . 
W drugiej połowie lat trzydziestych zaczęto usuwać Żydów ze sto- 
warzyszeń technicznych. W związku z tym tworzyli oni żydowskie stowa- 
rzyszenia, a I Ogólnopolski Zjazd Żydowskich Zrzeszeń Technicznych 
odbył się w kwietniu 1936 r. w Warszawie. Czynny udział wziął w nim inż. 
Bernard Dobrzyński, założyciel i prezes Stowarzyszenia Agronomów 
Żydów w Polsce 4 . 


l. 1. Piłatowicz, Stowarzyszenie Inżynierów Mechaników Polskich w dwudziestoleciu 
międzywojennym..., s. 45-56. 
2. Zob. np. I Zjazd Techniczny Inżynierów UYdziałów Mechanicznych w Warszawie w 1925 
roku. Protokół obrad i referaty, Warszawa 1926; II Zjazd Techniczny Inżynierów 
UYdziałów Mechanicznych w Warszawie w lipcu 1926 roku. Protokół obrad l referaty, 
Warszawa 1926;XIIl ZJazd Techniczny UYdziałów Mechanicznych w Bydgoszczy 19,20 
i 21 listopada 1937 r. Protokół obrad i referaty, Warszawa 1938. 
3. I ZJazd Ogrzewników Polskich. Warszawa 5-91X 1936. Program, Warszawa 1936. 
4. l. Zylbersztajn, Pamięci inż. agr. Bernarda Dobrzyńskiego, "Wiadomości Techniczno- 
Społeczne" 1938 m 4-5 s. 19. 



106 


Rozdział VI 


1. Zjazdy Polskich Techników Zrzeszonych 


Wszystkie zjazdy techników i inżynierów przewyższały pod każ- 
dym względem Zjazdy Polskich Techników Zrzeszonych organizowane 
przez Stałą Delegację Polskich Zrzeszeń Technicznych i Związek Polskich 
Zrzeszeń Technicznych. Pierwszy Zjazd odbył się 28-30 września 1923 r. 
w Warszawie, a jego uczestnicy skoncentrowali się na omówieniu warun- 
ków społeczno-ekonomicznych rozwoju przemysłu i techniki. Spośród 
wielu ciekawych referatów należy wymienić: Andrzeja Wierzbickiego - 
..Zadania państwa i społeczeństwa na polu techniki", Henryka Czopow- 
skiego - ..Przemysł a nauka", Henryka Mierzejewskiego - "Badania 
naukowe a przemysł", Stanisława Turczynowicza - "Technika a rol- 
nictwo", Piotra Drzewieckiego - "Podstawy polityki gospodarczej", 
Bohdana Derynga - "Udział techniki w obronie państwa"s. 
Bodaj po raz pierwszy w niepodległej Polsce przedstawiono kom- 
pleksowy program uprzemysłowienia kraju i to w okresie, kiedy w gospo- 
darce polskiej i programach partii politycznych dominowało rolnictw0 6 . 
Znalazło to wyraz w obszernych uchwałach zjazdowych. Bardzo silnie 
akcentowano rolę państwa w stymulowaniu rozwoju przemysłu, zwła- 
szcza gałęzi nowoczesnych i związanych z obroną kraju - "Zjazd 
stwierdza, że w szeregu pilnych zadań Państwa na polu Techniki, naczelne 
miejsce zajmuje w chwili obecnej planowe popieranie rozwoju przemysłu 
budowlanego, przemysłu chemicznego i mechanicznego, a w szczegól- 
ności przemysłu obrabiarkowego i przemysłu obrony Państwa"7. 
Ale z drugiej strony opowiadano się "za wolnością zawodową 
i przemysłowąjako podstawą i podwaliną rozwoju życia gospodarczego"8. 
Postulowano aby o założeniu przedsiębiorstwa nie decydowała admini- 
stracja, zaś ustawodawstwo przemysłowe nie powinno stwarzać barier dla 
inicjatywy ludzi a jedynie zabezpieczać interes państwa, bezpieczeństwo 
publiczne i zdrowie mieszkańców. Opowiadano się za wolnością pracy, 
bez nadmiernego regulowania długości dnia pracy, z możliwością dobro- 
wolnej pracy poza godzinami ustawowymi, ograniczeniem roli związków 
zawodowych w zakładzie pracy. Konkretnie optowano za 48-godzinnym 


s. Pierwszy Zjazd Polskich Techników Zrzeszonych, "PT" 1923 m 41-42 s. 425-429. 
Referaty te opublikowano w: "WSDPZT" 1923 m 13-15 s. A 53-A 80. 
6. l. Żamowski, Polska 1918-1939. Praca. Technika. Społeczeństwo, Warszawa 1999 
s. 116-118. 
7. Uchwały l-go Zjazdu Polskich Techników Zrzeszonych w Warszawie, dn. 28, 29 i 30 
września 1923 r., "WSDPZT" 1923 m 17-19 s. B 71. 
8. Tamże..., s. B 75. 



107 


Dorobek Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych. 


(obowiązywał ustawowo 46-godzinny tydzień pracy) tygodniem pracy 
z możliwością jego przedłużenia, gdy wymagać tego będzie konkurencja 
z przemysłem zagranicznym. Dopominano się ustawowego zmniejszenia 
do minimum liczby świąt kościelnych, uzgodnionego z Kościołem 
katolickim. Uważano, że w rozwiązywaniu zatargów pomiędzy pracowni- 
kami a pracodawcami rola pośrednika przypada rządowi, który przy podej- 
mowaniu decyzji winien uwzględniać konieczność zwiększenia wydaj- 
ności pracy. Równocześnie apelowano do przemysłowców o większą 
dbałość o zdrowie ftzyczne i moralne robotników, zabezpieczenie ich od 
nieszczęśliwych wypadków. W kreowaniu polityki gospodarczej rząd po- 
winien uwzględniać opinię stowarzyszeń technicznych, ale przede wszyst- 
kim Naczelnej Izby Gospodarczej oraz Polskiego Instytutu Badania Pracy, 
których powołanie postulowano. 
Bardzo silnie eksponowano rolę nauki w rozwoju przemysłu, akcep- 
towano propozycje referentów, głównie H. Czopowskiego i H. Mierzejew- 
ski ego. W sposób wręcz współczesny ujmowano zależność przemysłu od 
nauki: "Zjazd uznaje, że byt i rozwój przemysłu możliwy jest jedynie przy 
oparciu się na zdobyczach nauki i na nieustannej i systematycznej współ- 
pracy nauki i przemysłu"9. Z konstatacji wynikał dezyderat kierowany do 
przemysłowców o zakładanie laboratoriów, a do władz rządowych 
o opiekę państwa nad wynalazczością, szkolnictwem zawodowym, o po- 
pieranie naukowej organizacji, standaryzacji i psychotechniki oraz roz- 
woju prasy technicznej. 
Zwracano uwagę na konieczność unowocześnienia i intensyfIkacji 
rolnictwa, przy czym istotną rolę w tych procesach przewidywano dla 
techników wprowadzających najnowsze osiągnięcia techniki do rolnictwa, 
zakładających stacje doświadczalne i prowadzących akcje melioracyjne. 
Procesy uprzemysłowienia i modernizacji rolnictwa miał ułatwić szybki 
rozwój sieci kolejowej, apelowano o koordynację wszystkich rodzajów 
komunikacji: kolejowej, drogowej i wodnej. Eksponowano wykorzystanie 
dostępu do Morza Bałtyckiego, uważano że należy przystąpić do możliwie 
szybkiej rozbudowy polskiej żeglugi morskiej, zwłaszcza portu w Gdyni. 
Jednym z warunków realizacji nakreślonych celów była odpowied- 
nia organizacja władz i urzędów technicznych, postulowano wyodrębnie- 
nie ich ze struktur administracyjnych i komasację w Ministerstwie Robót 
Publicznych. 
Świeżo odzyskana niepodległość uczulała na zagadnienia obrony, 
deklarowano udział stowarzyszeń technicznych w szerzeniu technicznej 
wiedzy wojskowej, nakreśl ono zarys planu przygotowania przemysłu 
9. Tamże..., s. B 72. 



108 


Rozdział VI 


i osiągnięcia samowystarczalności na wypadek wojny. Obrona wybrzeża 
morskiego wymagała budowy floty wojennej na Bałtyku i portu dla niej1°. 
Uchwały I Zjazdu Polskich Techników Zrzeszonych przesłano 
rządowi, Sejmowi i Senatowi. Mimo szerokiej kwerendy prasowej i archi- 
walnej nie napotkano jednak żadnych infotmacji o reakcjach władz na pro- 
gram przedstawiony przez stowarzyszenia techniczne. 
II Zjazd Polskich Techników Zrzeszonych odbył się w dniach 16-18 
września 1927 r. we Lwowie i połączono go z uroczystością 50-lecia 
założenia lwowskiego PTP. Hasłem Zjazdu była "Praca Gospodarcza", 
miał on dać kompleksowy obraz aktualnego stanu polskiej gospodarki 
i przedstawić najpilniejsze potrzeby przemysłu, górnictwa, rolnictwa, 
rzemiosła i handlu. W Zjeździe wzięło udział 407 osób, które obradowały 
w 7 sekcjach: l. górnictwo, 2. przemysł metalowy i elektrotechniczny, 
3. przemysł włókienniczy i papierniczy, 4. przemysł chemiczny i gazowni- 
czy, 5. przemysł mineralny, szkło, ceramika, przemysł budowlany i drzew- 
ny, rzemiosła, 6. komunikacja (drogi bite, wodne i koleje), elektryfIkacja 
i handel, 7. rolnictwo - produkcja rolna i przemysł rolny. 
Dla opracowania i przedstawienia referatów nawiązano współpracę 
z innymi organizacjami, zajmującymi się poszczególnymi dziedzinami 
życia społeczno-gospodarczego, m. in. Związkiem Gospodarczym Gazo- 
wni i Zakładów Wodociągowych w Państwie Polskim, Związkiem Pol- 
skich Organizacji Rolniczych, Centralnym Towarzystwem Rzemieślni- 
czym w Państwie Polskim, Związkiem Rzemieślników Chrześcijan 
w Rzeczypospolitej Polskiej, Radą Naczelną Związków Drzewnych 
w Polsce, Związkiem Polskich Przedsiębiorstw Elektrotechnicznych, Ra- 
dą Naczelną Zrzeszeń Kupiectwa Polskiego. 
Podczas trzydniowych obrad przedstawiono 32 referaty oraz 
uchwalono bardzo obszerne wnioski. Spośród referatów można wymienić: 
Tadeusza Tillingera - .,Warunki ogólne rozwoju dróg wodnych w Polsce 
i ich znaczenie tranzytowe", Stefana Bartoszewicza - .,Przemysł raftneryj- 
ny naftowy w Polsce", Augusta Iwańskiego - .,Przemysł rolny w Polsce", 
Antoniego Dziurzyńskiego - "Stan gazownictwa w Polsce po odzyskaniu 
niepodległości", Ludwika Franciszka Piekarskiego - "Rzemiosło w Pol- 
sce", Kazimierza Straszewskiego - "ElektryfIkacja Polski", Stanisława 
WartaIskiego - .,Polityka handlowa", Edmunda Trepki, Władysława Płu- 
żańskiego - ..Stan i warunki rozwoju przemysłu chemicznego w Polsce"lI. 


10. Tamże..., s. B 71-B 83. 
11. Sprawozdanie Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych za 1: 1927. Rok istnienia III., 
"Wiadomości ZPZT" 1928 m 4 s. B 50; II-gi Zjazd Polskich Techników Zrzeszonych, 
"Wiadomości ZPZT" 1927 m l O s. B 72-B 73 - tu liczbę uczestników oszacowano na 



109 


Dorobek Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych. 


Zjazd zakończono uchwaleniem bardzo obszernych wniosków, 
wydaje się, że nazbyt szczegółowych, dotyczących niemal wszystkich 
gałęzi i branż przemysłowych oraz szeroko pojętej infrastruktury tech- 
nicznej. Same uchwały ogólne zawierały się aż w 23 punktach. 
Postulowano w nich sfotmułowanie przez rząd jasnej i stałej, pozbawionej 
zbędnych eksperymentów polityki gospodarczej, zaś program gospodar- 
czy ,,(...) winien być oparty na dążeniu do zwiększenia wytwórczości we 
wszystkich dziedzinach pracy, do osiągnięcia samowystarczalności, do 
podniesienia zdolności konkurencyjnej na rynku międzynarodowym, oraz 
do rozwoju racjonalnego eksportu. Istniejące zarządzenia, sprzeciwiające 
się temu programowi, winny ulec rewizji"12. 
Szansę uprzemysłowienia kraju dostrzegano w rozwoju i unowo- 
cześnieniu rolnictwa, których konsekwencją byłoby rozszerzenie rynku 
wewnętrznego dla produkcji przemysłowej. Wzrost tej ostatniej powinien 
nastąpić poprzez zwiększenie wydajności pracy z zastosowaniem zasad 
naukowej organizacji pracy i normalizacji. Apelowano o refotmę systemu 
podatkowego, stymulującego a nie paraliżującego rozwój gospodarczy. 
Podobnie jak na I Zjeździe zwracano uwagę na wysokie koszty produkcji 
przemysłowej spowodowane przez krótki czas pracy, wysokie opłaty za 
przepracowane nadgodziny, długie urlopy, wysokie opłaty na rzecz kas 
chorych (proponowano tworzenie prywatnych kas chorych) oraz koszty 
związane z funkcjonowaniem inspekcji pracy i jej postanowieniami. 
Wszelkie zatargi między pracownikami a pracodawcami winny być roz- 
strzygane przez sądy rozjemcze, bezstronne, kompetentne i wolne od 
wpływów partii politycznych. 
Żądano ujednolicenia warunków funkcjonowania dla przedsię- 
biorstw prywatnych i państwowych. Państwo powinno opracować zasady 
wspierania polskiego eksportu, m.in. poprzez rozbudowę polskiej floty 
handlowej i uruchomienie kredytu eksportowego. 
Postulowano petmanentne prowadzenie studiów nad aktualnym 
stanem i warunkami rozwoju polskiej gospodarki oraz koniecznymi zmia- 
nami stymulującymi jej rozwój. 
W uchwałach szczegółowych dotyczących poszczególnych gałęzi 
i branż przemysłowych zwracano uwagę na nowoczesność wyrobów, co 
miały zabezpieczyć branżowe placówki naukowe, których powstanie zale- 


około 500 osób. Część referatów opublikowano w "Wiadomościach ZPZT" 1927 m 4 
s. A 69-A 136, m5 s. A 137-A 192, m 6 s. A 195-A 226, m 7 s. A 229-A 286, m 8-9 
s. A 299-A 388. 
12. Uclrnlały II-go 7jazdu Polskich Techników Zrzesznnych, zwołanego do Lwowa w 1927 roku, pod 
hasłem "Pracy Gospodarczej", "Wiadomości zpzr" 1927 m 10 s. A 493. 



110 


Rozdział VI 


cali inżynierowie i technicy, np. Polskiego Instytutu Naftowego, placówki 
naukowej do badania wartości technicznej materiałów kamieniarskich. 
Najbardziej rozbudowano uchwały dotyczące przemysłu budowla- 
nego i infrastruktury technicznej, co może stanowić podstawę do przypu- 
szczenia, iż elementy te traktowano jako kluczowe dla rozwoju gospodar- 
czego. Ze względu na nie znaczny ruch budowlany z jednej strony oraz 
.,ostry głód" mieszkaniowy z drugiej strony, proponowano, celem 
przełamania tej sytuacji, uruchomienie specjalnych kredytów. 
Spodziewano się, że dzięki temu budownictwo stanie się kołem zama- 
chowym dla całej gospodarki, poprzez odpowiednie zamówienia dla wielu 
gałęzi przemysłu i rzemiosła. Rozwój budownictwa mógł doprowadzić 
także do zmniejszenia bezrobocia poprzez przeznaczenie zapomóg dla 
bezrobotnych na budownictwo, w którym mogli oni znaleźć zatrudnienie. 
Kredyty i środki przeznaczane dotychczas na bezrobocie powinny być 
wzmocnione - według inżynierów i techników - przez przedłużenie czasu 
pracy w budownictwie, obniżenie podatków, kosztów socjalnych, wzrost 
wydajności oraz rozwój szkolnictwa zawodowego i kursów 
dokształcających dla majstrów. 
Proponowano skoordynowanie w skali całego kraju programu 
budowy i eksploatacji dróg lądowych i wodnych z uwzględnieniem wyma- 
gań obrony państwa. Do najpilniejszych zadań zaliczano rozszerzenie 
państwowych (w dalszej kolejności dróg wojewódzkich i powiatowych) 
sieci dróg z twardą nawierzchnią, przystosowanych do przewidywanego 
szybkiego rozwoju komunikacji samochodowej. Dla sftnansowania tych 
przedsięwzięć proponowano uruchomienie środków państwowych i samo- 
rządowych oraz wiele różnego rodzaju kredytów, a także wprowadzenie 
opłat od pojazdów. Podkreślano, że rozwój sieci drogowej ma nie tylko 
znaczenie gospodarcze, ale także bardzo istotny walor integrujący, 
przełamujący dotychczasowe bariery będące konsekwencją zaborów. 
Powodzenie całej akcji budowy dróg uzależniano od odpowiednio wyk- 
ształconej kadry technicznej i przeprowadzenia refotmy administracji dro- 
gowej, rekrutującej pracowników według kryteriów fachowości, wolnej 
od wpływów partii politycznych. 
W zakresie komunikacji kolejowej proponowano budowę nowych 
linii dla intensyfikacji ruchu tranzytowego na kierunku zachód-wschód. 
W rozbudowie sieci kolejowej miejscowego znaczenia upatrywano jedną 
z ważnych dżwigni rozbudowy przemysłu w zacofanych regionach kraju, 
a dla Kresów Wschodnich proponowano również obniżenie taryfprzewo- 
zowych. Za pierwszoplanową jednak uznano budowę linii łączącej 
Zagłębie Węglowe z Gdynią. Rozwojowi sieci miała towarzyszyć jej elek- 



111 


Dorobek Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych. 


tryftkacja, ściśle skoordynowana z programem elektryftkacji państwa. Tak 
szerokie plany mogły być zrealizowane jedynie przy wydatnym wsparciu 
ze strony kapitału zagranicznego. 
Komunikację kolejową i samochodową winny uzupełniać drogi 
wodne, znacznie tańsze od dwóch pierwszych. Ale ich budowa pochłania- 
ła znaczne środki ftnansowe, których powinny dostarczyć państwo i samo- 
rządy, albowiem ich konsekwencją mogły być: tania komunikacja, 
rozbudowa melioracji, zabezpieczenie przed powodziami, zmniejszenie 
bezrobocia. 
Jednym z najważniejszych czynników postępu w dwudziestoleciu 
międzywojennym była szeroko pojęta elektryfikacja. Właśnie w elektry- 
ftkacji upatrywano szansę dla rozwoju cywilizacyjnego Kresów 
Wschodnich, dla innych regionów proponowano ułatwienia w dostępie do 
energii elektrycznej poprzez budowę sieci wysokiego napięcia, łączących 
istniejące duże elektrownie, tym samym umożliwiających potanienie 
energii elektrycznej i szersze wykorzystanie, nie tylko do celów prze- 
mysłowych, ale przede wszystkim w życiu codziennym szerokich grup 
społecznych. Dla choćby częściowego uniezależnienia się surowcowego 
od Zagłębia Węglowego, postulowano wykorzystanie do produkcji energii 
elektrycznej sił wodnych, gazu ziemnego, torfu i węgla brunatnego. 
Podobnie jak w przypadku komunikacji liczono na pomoc finansową 
rządu dla przedsiębiorstw użyteczności publicznej w formie kredytów 
banków państwowych i przyznania ulg podatkowych 13 . 
Na zjeżdzie lwowskim nie omówiono wszystkich dziedzin życia 
społeczno-gospodarczego, a sfotmułowane wnioski miały nader ogólny 
charakter. Mankamenty powyższe postanowiono wyeliminować na III-cim 
Zjeżdzie Techników Zrzeszonych w Poznaniu. Prace przygotowawcze do 
tego Zjazdu postanowiono skupić na uzupełnieniu referatów ze zjazdu 
lwowskiego oraz omówieniu gałęzi przemysłów pominiętych we Lwowie, 
a przede wszystkim na opracowaniu konkretnego planu działania na 
najbliższe 3 lub 5 lat w zakresie uzyskania samowystarczalności państwa 
polskiego, podniesienia wydajności produkcji, wykorzystania osiągnięć 
nauki w praktyce produkcyjnej, dostosowania programu uczelni tech- 
nicznych do potrzeb życia gospodarczego. Obrady miały odbywać się pod 
hasłem "Program Pracy Gospodarczej na najbliższe pięciolecie", ze spec- 
jalnym uwzględnieniem zastosowania osiągnięć nauk ścisłych do techniki 
oraz roli i znaczenia laboratoriów i instytutów badawczych l4 . 


13. Tamże..., s. A 494-A 513. 
14. Program działalnośd Rady Naukowo-Technicznej Stow. Techn. jako Sekcji Pracy 
Gospodarczej przy Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych w związku z 111-cim Zjaz- 



112 


Rozdział VI 


Do współpracy nakłoniono resorty związane z techniką oraz sto- 
warzyszenia techniczne, m.in. Ministerstwo Komunikacji, Ministerstwo 
Przemysłu i Handlu, Ministerstwo Robót Publicznych, Koło Inżynierów 
Mierniczych STP w Warszawie, Stowarzyszenie Polskich Inżynierów 
Przemysłu Naftowego w Borysławiu (zob.), to ostatnie zgłosiło kilka refe- 
ratów dotyczących różnorodnych problemów wydobycia ropy naftowej. 
W sumie przygotowano przeszło 20 referatów, część z nich opublikowano 
na łamach "Wiadomości ZPZT i ZPCZTiZ". Tytułem przykładu można 
wymienić referaty: R. Adamowicza - "Komunikacja lotnicza", Stanisława 
Łęgowskiego - "Stan i potrzeby komunikacji morskich oraz przemysłu 
okrętowego w Polsce", Stanisława Kluźniaka - "Zagadnienia przebudowy 
ustroju rolnego w Polsce", Tadeusza Tillingera - "Drogi wodne w Polsce", 
Tadeusza Baniewicza - "Tramwaje elektryczne, koleje dojazdowe w Pol- 
sce w okresie dziesięciolecia niepodległości", Stanisława SzydeIskiego - 
"Komunikacja autobusowa w Polsce", Tadeusza Reguły - .,Przemysł gazu 
ziemnego w Polsce", Czesława Klarnera - "Tezy w sprawie budownictwa 
mieszkaniowego", Piotra Drzewieckiego - ..Prawidłowa organizacja no- 
wym czynnikiem postępu i dobrobytu"15. 
III Zjazd Polskich Techników Zrzeszonych odbył się w Poznaniu 
23 i 24 czerwca 1929 r. z okazji Powszechnej Wystawy Krajowej i był 
częścią Tygodnia Technicznego, w którym udział zgłosiło przeszło 700 
osób, część z nich uczestniczyła w III Zjeździe. Obrady toczyły się w sek- 
cjach, uczestnicy mogli zapoznać się wcześniej z referatami i zgłaszać 
uwagi krytyczne lub wnioski. Usprawniło to obrady i pozwoliło zakoń- 
czyć je uchwaleniem wniosków w ciągu dwóch dni. Obradowano w dzie- 
więciu sekcjach: l) Górniczej, 2) Przemysłu przetwórczego (metalowy, 
elektrotechniczny, włókienniczy i papierniczy), 3) Przemysłu przetwór- 
czego (chemiczny, spirytusowy, gazowniczy, mineralny i ceramiczny), 
4) Przemysłu rzemieślniczego i konfekcyjnego, 5) Przemysłu drzewnego, 
kamieniarskiego i budowlanego, 6) Komunikacyjnej (koleje, tramwaje, 
elektryftkacja, lotnictwo), 7) Komunikacyjnej (drogi, autobusy), 
8) Komunikacji wodnej, 9) Produkcji rolnej i melioracji. 
Zjazd rozpoczął i zakończył się posiedzeniami o charakterze ogól- 
nym. Na posiedzeniu wstępnym referat wygłosił Stanisław Rodowicz, 
prezes STP w Warszawie. Podsumował w nim dokonania I i II Zjazdu oraz 
przedstawił założenia III Zjazdu, z którego wnioski, według niego, winny 


dem Polskich Techników Zrzeszonych w Poznaniu, "Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1928 
m 11-12 s. B 81-B 83; Protokół VIJ1-go Zjazdu Delegatów Związku Polskich Zrzeszeń 
Technicznych w dniach 25 i 26 listopada 1928 r. w Radomiu, Tamże..., s. B 89-B 90. 
15. Te i inne referaty opublikowano w: "Wiadomościach ZPZT i ZPCzTiZ" 1929 m 3-4 
s. A 45-A 61, m 5 s. A 73-A 193, m 6 s. A 215-A 272. 



113 


Dorobek ZWIązku Polskich Zrzeszeń Technicznych. 


stać się programem działalności techniczno-gospodarczej Polski na 
najbliższe pięć lat. Sformułował również ogólne wstępne wnioski, jakie 
nasunęły mu się po lekturze referatów. Stwierdził m.in. że Polacy, aby 
dorównać pod względem cywilizacyjnym innym narodom, winni więcej 
i wydajniej pracować. W gospodarce należy zapewnić dominację pro- 
dukcji krajowej, wobec braku wszystkich surowców miejscowych wprowa- 
dzać na szeroką skalę namiastki, dzięki czemu ograniczy się w znaczącym 
wymiarze import. Kluczowym zagadnieniem dla polskiego przemysłu 
była jakość produkcji, albowiem odpowiedni jej poziom i właściwa poli- 
tyka celna mogły umożliwić znaczący wzrost eksportu. Autor apelował do 
władz o uruchomienie tanich kredytów, umożliwiających intensyftkację 
inwestycji. 
Drugi dzień obrad zakończył się uchwaleniem wniosków i refera- 
tem Witolda Kosickiego, działacza polskich stowarzyszeń technicznych 
w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, który przedstawił rosnącą 
rolę inżyniera w życiu społeczno-gospodarczym tego kraju. Tamtejszy 
inżynier miał coraz większy wpływ na zagadnienia ekonomiczne, po- 
nieważ ze względu na nadprodukcję towarów nie tylko musiał dbać o to 
jak produkuje, ale również decydować co ma produkować, aby znaleźć 
nabywców l6 . 
Zarysowanych nader ambitnie wstępnych planów nie zrealizowano, 
uchwalone wnioski utrzymano w podobnym tonie i stylu co na zjeździe 
poprzednim. Co więcej, uchwały ogólne po prostu przepisano z II Zjazdu. 
Podobnie miała się rzecz z uchwałami szczegółowymi dotyczącymi prze- 
mysłów: górniczego, naftowego, kamieniarskiego, metalowego, elektro- 
technicznego, włókienniczego, papierniczego, chemicznego, gazowni- 
czego, szklanego, ceramicznego, drzewnego, budowlanego; a także: 
rzemiosła, komunikacji, elektryftkacji, rolnictwa, handlu i miernictwa l7 . 
Trzeci Zjazd był zjazdem ostatnim. W kwietniu 1933 r. podjęto 
prace organizacyjno-przygotowawcze do [V Zjazdu. Planowano go na 
1933 r. w Katowicach i zamierzano połączyć z uroczystościami zwią- 
zanymi z lO-leciem ZPZT, a jego hasłem miał być "Bilans pracy inżynie- 
rów w Odrodzonej Polsce". Tematykę referatów i dyskusji planowano 
skupić na kryzysie gospodarczym i środkach zaradczych zmierzających do 
zmniejszenia bezrobocia wśród techników i inżynierów. Prace organiza- 
cyjne zlecono Stowarzyszeniu [nżynierów i Techników Województwa 


16. 111-ci Zjazd Techników Zrzeszonych, "Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1929 m 7-8 
s. B 39-B 43. 
17. Uchwały l11-go Zjazdu Polskich Techników Zrzeszonych zwołanego do Poznania 
w 1929 roku, pod hasłem "Program Pracy Gospodarczej na najbliższe pięciolecie", 
"Wiadomości ZPZT i ZPCzT i Z" 1929 m 7-8 s. B 44-B 69. 



113 


Dorobek ZWIązku Polskich Zrzeszeń Technicznych. 


stać się programem działalności techniczno-gospodarczej Polski na 
najbliższe pięć lat. Sformułował również ogólne wstępne wnioski, jakie 
nasunęły mu się po lekturze referatów. Stwierdził m.in. że Polacy, aby 
dorównać pod względem cywilizacyjnym innym narodom, winni więcej 
i wydajniej pracować. W gospodarce należy zapewnić dominację pro- 
dukcji krajowej, wobec braku wszystkich surowców miejscowych wprowa- 
dzać na szeroką skalę namiastki, dzięki czemu ograniczy się w znaczącym 
wymiarze import. Kluczowym zagadnieniem dla polskiego przemysłu 
była jakość produkcji, albowiem odpowiedni jej poziom i właściwa poli- 
tyka celna mogły umożliwić znaczący wzrost eksportu. Autor apelował do 
władz o uruchomienie tanich kredytów, umożliwiających intensyftkację 
inwestycji. 
Drugi dzień obrad zakończył się uchwaleniem wniosków i refera- 
tem Witolda Kosickiego, działacza polskich stowarzyszeń technicznych 
w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, który przedstawił rosnącą 
rolę inżyniera w życiu społeczno-gospodarczym tego kraju. Tamtejszy 
inżynier miał coraz większy wpływ na zagadnienia ekonomiczne, po- 
nieważ ze względu na nadprodukcję towarów nie tylko musiał dbać o to 
jak produkuje, ale również decydować co ma produkować, aby znaleźć 
nabywców l6 . 
Zarysowanych nader ambitnie wstępnych planów nie zrealizowano, 
uchwalone wnioski utrzymano w podobnym tonie i stylu co na zjeździe 
poprzednim. Co więcej, uchwały ogólne po prostu przepisano z II Zjazdu. 
Podobnie miała się rzecz z uchwałami szczegółowymi dotyczącymi prze- 
mysłów: górniczego, naftowego, kamieniarskiego, metalowego, elektro- 
technicznego, włókienniczego, papierniczego, chemicznego, gazowni- 
czego, szklanego, ceramicznego, drzewnego, budowlanego; a także: 
rzemiosła, komunikacji, elektryftkacji, rolnictwa, handlu i miernictwa l7 . 
Trzeci Zjazd był zjazdem ostatnim. W kwietniu 1933 r. podjęto 
prace organizacyjno-przygotowawcze do [V Zjazdu. Planowano go na 
1933 r. w Katowicach i zamierzano połączyć z uroczystościami zwią- 
zanymi z lO-leciem ZPZT, a jego hasłem miał być "Bilans pracy inżynie- 
rów w Odrodzonej Polsce". Tematykę referatów i dyskusji planowano 
skupić na kryzysie gospodarczym i środkach zaradczych zmierzających do 
zmniejszenia bezrobocia wśród techników i inżynierów. Prace organiza- 
cyjne zlecono Stowarzyszeniu [nżynierów i Techników Województwa 


16. 111-ci Zjazd Techników Zrzeszonych, "Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1929 m 7-8 
s. B 39-B 43. 
17. Uchwały l11-go Zjazdu Polskich Techników Zrzeszonych zwołanego do Poznania 
w 1929 roku, pod hasłem "Program Pracy Gospodarczej na najbliższe pięciolecie", 
"Wiadomości ZPZT i ZPCzT i Z" 1929 m 7-8 s. B 44-B 69. 



115 


Dorobek Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych. 


Stowarzyszenia Inżynierów i Architektów w Jugosławii. Koncepcję nowej 
organizacji przedstawił dr inż. Władysław Sykora, prezes Stowarzyszenia 
Czechosłowackich Inżynierów i Architektów, podkreślając, że powinna 
ona mieć charakter fachowy ,,(...) bez wszelkiego zabarwienia politycznego 
ani pod względem swego stosunku do polityki wewnętrznej różnych 
państw (partii politycznych), ani pod względem polityki zagranicznej"21, 
Główne zadania upatrywano w wymianie wydawnictw technicznych, 
określeniu stanowiska inżyniera w społeczeństwie i w wojsku, we 
współpracy w zakresie normalizacji. Zjazd Delegatów ZPZT w Wilnie 
(28-30 XI 1925 r.) wyraził zgodę na przystąpienie do planowanego 
zrzeszenia oraz na zwołanie jego zjazdu organizacyjnego do Warszawy22. 
Zjazd założycielski odbył się w Warszawie 12 maja 1926 r. w gma- 
chu Stowarzyszenia Techników Polskich w Warszawie przy ul. Czackiego. 
Rozpoczął go wykład znanego architekta Stefana Szyllera pt. "Pierwiastek 
słowiański w architekturze średniowiecznej". Oprócz dwudziestotrzyoso- 
bowej delegacji ZPZT przybyli nieliczni przedstawiciele wyżej wymie- 
nionych stowarzyszeń: czechosłowackiego (6), jugosłowiańskiego (1) i buł- 
garskiego (l), a także dyplomaci z polskiego Ministerstwa Spraw 
Zagranicznych oraz poselstw i ambasad tych trzech krajów. Natomiast 
Zrzeszenie Inżynierów Rosyjskich na Emigracji z siedzibą w Paryżu 
przyjęto do FIS na II Zjeździe 12 czerwca 1927 r. w Zagrzebiu. Wniosek 
w tej sprawie zgłosiła delegacja polska. 
W przemówieniu powitalnym Stanisław Rybicki, prezes ZPZT, 
podkreślił przełomowe znaczenie spotkania, więzy bliskiej przyjaźni mię- 
dzy Polakami a Czechosłowakami, wielki wkład narodów Bułgarii i Jugo- 
sławii w walkę z panowaniem tureckim. Słowa otuchy skierował do rosyj- 
skich inżynierów i techników - "Pozdrawiamy naszych kolegów 
rosyjskich, zapewniając ich o żywym współczuciu, jakie żywimy z powo- 
du ich niefortunnego losu, mając nadzieję, że będą oni w stanie wkrótce 
znów ujrzeć swą Ojczyznę i rozpocząć żmudną pracę nad odbudową gos- 


21. Protokół obrad delegatów inżynierów słowiańskich w m. Pradze dn. 23 czerwca 
1925 r., "Wiadomości ZPZT", 1925, m 3-5, s. B40. 
22. Tamże..., s. B40-B42; Sprawozdanie inż. Ksawerego Gnoińskiego, "Wiadomości 
ZPZT", 1925 m 1-2 s. B 23-B 25. Bliższe stosunki polscy inżynierowie utrzymywali z 
inżynierami czechosłowackimi, którzy w liczbie 245 osób przyjechali na XV Zjazd 
Delegatów ZPZT (3-5 VII 1933 r.) w Worochcie. Por. Odwiedziny czechosłowackich 
inżynierów w Worochcie i spotkanie z delegatami ZPZT, "Wiadomości ZPZT 
i ZPCzTiZ)" 1933 m 3 s. A 129-A 130; Protokół JJ-go Zjazdu Delegatów Związku 
Polskich Zrzeszeń Technicznych w dniach 28, 29 i 30 listopada 1925 r. w Wilnie, 
"Wiadomości ZPZT', 1925 m 8 s. B51; Zjazd związków słowiańskich zrzeszeń tech- 
nicznych, "Wiadomości ZPZT" 1926 m 1-3 s. B7-B 8. 



116 


Rozdział VI 


podarczą"23. Część pierwsza spotkania ograniczyła się do dyskusji nad 
wcześniej uzgodnionym i przyjętym przez stowarzyszenia narodowe statu- 
tem organizacji, przygotowanym przez Stowarzyszenie Czechosłowackich 
Inżynierów i Architektów. 
Powołano wówczas do życia Federację Inżynierów Słowiańskich 
(Federation des Ingenieurs Slaves - FIS), której siedzibami miały być sto- 
lice państw wchodzących w jej skład. Współpraca stowarzyszeń naro- 
dowych miała na celu wymianę wiadomości i wzajemną pomoc we wszys- 
tkich zagadnieniach technicznych oraz reprezentowanie ich na forum 
międzynarodowym. Te ogólne cele zamierzano zrealizować poprzez: wy- 
mianę infotmacji i wzajemne poparcie we wszystkich dziedzinach tech- 
nicznych, techniczno-ekonomicznych i zawodowych; wymianę i popie- 
ranie wydawnictw oraz czasopism technicznych; rejestrowanie 
wynalazków słowiańskich i wprowadzanie ich do produkcji; ustalenie 
wspólnych zasad notmalizacji; wprowadzenie jednolitej tetminologii tech- 
nicznej; popieranie słowiańskich nauk technicznych; działania na rzecz 
podniesienia prestiżu inżyniera. 
Silnie podkreślano, że "sprawy polityczne zostają wykluczone z za- 
kresu obrad FIS, a wszystkie zagadnienia rozważane będą jedynie z pun- 
ktu widzenia naukowego, zawodowego lub powołania"24. Postanowienie 
powyższe znalazło natychmiastową realizację, albowiem podczas obrad 
warszawskich nie odniesiono się, choćby w najmniejszym stopniu, do 
trwającego właśnie w Warszawie zamachu Józefa Piłsudskiego. 
Językiem urzędowym Federacji był język francuski, a jej pracami 
kierował prezes i sekretarz generalny kolejnego stowarzyszenia naro- 
dowego. W latach 1926-1927 Federacją kierowało Stowarzyszenie 
Czechosłowackich Inżynierów i Architektów. Prezes i sekretarz stali na 
czele Komitetu Zarządzającego, zbierającego się raz na miesiąc albo 
stosownie do potrzeb. Natomiast raz do roku obradował Komitet Plenarny, 
w którego skład wchodziło po pięciu członków z każdego stowarzyszenia 
narodowego. Na fmanse FIS składały się składki poszczególnych sto- 
warzyszeń, w wielkości proporcjonalnej do liczby ich członków 2S . 


23. Protokół Zjazdu Delegatów Słowiańskich Związków Inżynierskich w dniu 12 maja 
1926 r. w Warszawie, "Wiadomości ZPZT' 1926 m 6 s. B 57. Por. także: Protokół lV-go 
Zjazdu Delegatów Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych w Bydgoszczy w dniach 25 
i 26 września 1926 roku, "Wiadomości ZPZT' 1926 m 10-11 s. B 95-B 96; Federacja 
Słowiańskich Inżynierów (FI.S.). Protokół U-go Zjazdu FIS w dniu 12 czerwca 1927 r. 
w Zagrzebiu (Jugosławia), "Wiadomości ZPZT" 1928 m 4 s. B 44-B 45. 
24. Statut Federacji Inżynierów Słowiańskich, "Wiadomości ZPZT" 1926 m 6 s. B 59. 
25. Tamże..., s. B 58-B 61. Stowarzyszenie wchodzące w skład FIS w 1927 r. liczyły: 
bułgarskie - 850, czechosłowackie - 5 085, jugosłowiańskie - l 944, polskie - 6 536. 



117 


Dorobek Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych. 


Po zatwierdzeniu statutu przystąpiono do merytorycznych obrad, 
które kontynuowano na kolejnych zjazdach w Zagrzebiu (1927), Sofii 
(1928), Poznaniu (1929), Pradze (1930), Paryżu (1931) i Belgradzie (1933). 
Inne polskie stowarzyszenia techniczne również utrzymywały kon- 
takty z zagranicznymi towarzystwami, tworząc niekiedy także słowiańskie 
struktury międzynarodowe. Np. Koło Odlewników STP współpracowało 
ze stowarzyszeniami czechosłowackim i rrancuskim. W stowarzyszeniu 
warszawskim powstało w 1924 r. Koło Polsko-Francuskie Inżynierów 
Cywilnych, jego przewodniczącym był w latach trzydziestych prof. Stani- 
sław KunickP6, który w czerwcu 1929 r. otrzymał medal Societe des 
Ingenieurs Civils de France (SICF), założone w 1848 r., za pracę 
dotyczącą mostów, opublikowaną w "Memoires de la SICF" organie tego 
stowarzyszenia 27 . Współpracę z SICF nawiązało w 1923 r. STP, głównie 
Koło Inżynierów Komunikacji. Przewidywano wymianę wydawnictw 
i możliwość przedruku artykułów. Członkami SIC F było kilkunastu 
Polaków, m.in. Stefan Drzewiecki, Władysław Kiślański, Józef 
Lipkowski, Ludwik Mękarski, Witold Rechniewskp8. 
W STP aktywnie działało na forum międzynarodowym także Koło 
Inżynierów Doradców i Inżynierów Rzeczoznawców, członek 
Międzynarodowego Związku Inżynierów Doradców. Koło zorganizowało 
w dniach 13-16 maja 1926 r. III Międzynarodowy Kongres Inżynierów- 
Doradców w Warszawie, uczestniczyli w nim przedstawiciele fachowych 
zrzeszeń z Belgii, Francji, Holandii, Czechosłowacji, Jugosławii, Bułgarii, 
Szwecji i Włoch. Podczas Kongresu uchwalono wnioski m.in. w sprawie 
walki z przekupstwem, sądów polubownych, ochrony tytułu i zawodu oraz 
honorariów inżyniera dorad cy 29. Ze Stowarzyszeniem Inżynierów 
Niemieckich, a przede wszys tkim ze Stowarzyszeniem Mechaników 
Federacja Inżynierów Słowiańskich (F.1.S.). Protokół 11-go qazdu FIS w dniu 12 czer- 
wca 1927 r. w Zagrzebiu (Jugosławia), "Wiadomości ZPZT' 1928 m 4 s. B 43-B 45. 
26. l. Piłatowicz, Stowarzyszenie Techników Polskich w Warszawie 1898-1939. Cz. 11 
Dwudziestolecie międzywojenne, Warszawa 1993 s. 102-103. 
27. Wiadomości bieżące. Laureaci Societe des lngenieurs Civils, ,,Nowiny Techniczne" 
(dodatek do "PT") 1929 m 33-34 s. 162. 
28. S. Kunicki, Organizacja łączności pomiędzy polskimi i francuskimi inżynierami, "PT" 
1924 m 33 s. 389-390. 
29. Sprawozdanie z 3-go Międzynarodowego Kongresu Inżynierów-Doradców w 
Warszawie w dniu 13 do 16 maja 1926 r., "Wiadomości ZPZT' 1926 m 7-9 s. B 80-B 
85. W Kongresie nie uczestniczyli inżynierowie niemieccy, odmowę tłumaczyli faktem, 
że stowarzyszenia francuskie "podtrzymują tezę winy Niemiec w wywołaniu wojny". 
Spotkało się to z ogólna krytyką, np. Szwajcarzy akcentowali, ,,(u.) że widocznie 
umysły niemieckie są dalekie od ducha Locamo i że trudne będzie wznowienie z tego 
powodu normalnych stosunków międzynarodowych". leden z inżynierów szwajcar- 
skich wykpił postawę Niemców w sposób następujący: "Dla dojścia z nimi (Niemca- 



118 


Rozdział VI 


Francuskich współpracowało Stowarzyszenie Inżynierów Mechaników 
Polskich (SIMP)30. 
Stowarzyszenie Elektryków Polskich współpracowało z Elektro- 
technicznym Związkiem Czechosłowackim, wspólnie opracowywano nie- 
które przepisy elektrotechniczne, organizowano wspólne zjazdy. Podobna 
współpraca gazowników i wodociągowców przybrała fotmy instytucjonal- 
ne. Zrzeszenie Gazowników i Wodociągowców Polskich zaprosiło 
w 1925 r. na zjazd w Warszawie swoich odpowiedników z Czechosłowacji 
i od tej pory obie strony uczestniczyły w kolejnych własnych zjazdach. 
Czechosłowacy ściśle współpracowali z inżynierami jugosłowiańskimi, 
wspólnie wydawano czasopismo "Plyn a Voda". Powstanie organizacji 
jednoczącej gazowników i wodociągowców tych trzech państw zainicjo- 
wali Polacy na spotkaniu polsko-czechosłowackim w Warszawie w maju 
1931 r. Po długich pracach przygotowawczych 2 lipca 1932 r. powołano 
do życia Związek Zrzeszeń Gazowników i Wodociągowców Słowiań- 
skich, który skupił odpowiednie zrzeszenia polskie, czechosłowackie i ju- 
gosłowiańskie. Liczono, że w przyszłości dołączą stowarzyszenia 
bułgarskie i rosyjskie. W październiku 1932 r. przewodniczącym Związku 
Zrzeszeń został Czesław ŚwierczewskPl. Nowo powstały Związek 
Zrzeszeń miał ułatwić współpracę na polu gazownictwa i techniki sani- 


mi - przypis l.P.) do porozumienia przy ich stanie umysłowości nie widzę innego 
sposobu, jak tylko, żebyśmy, w celu zadośćuczynienia ich uprawnionym pretensjom, 
przyznali oficjalnie, że w rzeczywistości to król belgijski w sojuszu z Republiką Andory 
wypowypowiedział wojnę narodowi niemieckiemu, ażeby go ostatecznie podbić i zapa- 
nować nad nim". Sprawa udziału Niemców w 3-im Kongresie Międzynarodowym 
Inżynierów Doradców, "Wiadomości ZPZT' 1926 m 7-9 s. B 85. 
30. l. Piłatowicz, SIMP w XX-leciu międzywojennym (1926-1939), Warszawa 1993 
s.72-73. 
31. Inż. Włodzimierz Rabczewski, prezes Zrzeszenia Gazowników i Wodociągowców 
Polskich, powstanie Związku Zrzeszeń Gazowników i Wodociągowców traktował jako 
fragment szerszego procesu jednoczenia się narodów słowiańskich - "Sprawa jednocze- 
nia się narodów słowiańskich, szczególniej po wielkiej wojnie wyzwoleńczej, dla szere- 
gu państw słowiańskich staje się zagadnieniem państwowym, popędy, powstające 
z łączności krwi, ducha i historii, snadnie przenoszą całe zagadnienie w dziedzinę życia 
społecznego i gospodarki narodowej; powstaje istotna łączność, zrozumienie wzajemne, 
wysoce pożyteczna współpraca na forum międzynarodowym może to stanowić o mocy, 
wadze, ba, nawet istnieniu. Ta jedność słowiańska, istotna a ważka jej treść to nie czcze 
frazesy i wylewy uczuciowe, lecz coraz liczniejsze odcinki skoordynowanej, rzetelnej 
współpracy, w której wspólnota i jedność słowiańska stanowią tło". W. Rabczewski, 
Związek Zrzeszeń Gazowników i Wodociągowców Słowiańskich, "Wiadomości ZPZT 
i ZPCzTiZ" 1933 m 4 s. A 141, por. także s. A 140-A 146. 



119 


Dorobek Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych. 


tarnej, prowadzenie wspólnych studiów i prac naukowych, ustalenie 
wspólnego słownictwa i zasad statystyki 32 . 
Natomiast 30 listopada 1932 r. w Pradze podczas obrad związków 
kolejarzy polskich, czechosłowackich i jugosłowiańskich ukonstytuowała 
się Liga Kolejarzy i Marynarzy Słowiańskich, która miała rozwinąć 
współpracę kolejarzy tych trzech państw na terenie zawodowym i kultural- 
nym 33 . Nie natraftono jednak na przejawy działalności tego i poprzedniego 
stowarzyszenia słowiańskiego. 


b) Próby powołania do życia światowej organizacji inżynierskiej 


Większość członków FIS traktowała to stowarzyszenie jako 
wstępny etap do utworzenia europejskiej lub światowej organizacji 
inżynierskiej. Władze FIS, reprezentowane w 1928 r. przez Ranisława 
Awramowicza, prezesa jugosłowiańskiego Stowarzyszenia Inżynierów 
i Architektów, podkreślały uniwersalny, ponadnarodowy charakter tech- 
niki oraz olbrzymią rolę takich wynalazków jak kolej, telegraf, telefon, 
samochód, samolot i radio w zbliżaniu ludzi i narodów 34 . Podobne 
zbliżenie powinno nastąpić między inżynierami, twórcami tej ogólnoświa- 
towej cywilizacji technicznej. Tym bardziej, że rozproszeni nie potraftli 
zająć w administracji oraz życiu społeczno-politycznym pozycji 
odpowiedniej do wykształcenia, dorobku i wiedzy. Prestiż inżynierów 
wzmocnić mogła m.in. organizacja o zasięgu światowym i właśnie z taką 
ideą wystąpił w 1928 r. Związek Syndykatu Inżynierów Francuskich, 
który zaproponował FIS utworzenie Międzynarodowej Federacji 


32. Komunikaty Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych na Vll Kongres Federacji 
Inżynierów Słowiańskich w Belgradzie, "Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1933 m 2 
s. A 68. 
33. Tamże..., s. A 68. 
34. leśli trafnie określono początki kształtowania się zjawiska "globalnej wioski", to 
inżynierskie prognozy polityczne i cywilizacyjne były nazbyt optymistyczne, zasad- 
niczo odbiegające od późniejszej rzeczywistości. Np. R. Awramowicz pisał: ,,(...) w cza- 
sach obecnych zostały stworzone warunki do osiągnięcia szybkiej komunikacji i szy- 
bkiej wymiany dóbr moralnych i materialnych, tak, że dzisiaj nie tylko szybki rozwój 
narodów stał się możliwym, ale umożliwiło to również przemianę świata w jedną całość 
pod względem ekonomicznym i cywilizacyjnym. W dziedzinie polityki stwierdzamy, że 
tarcia i trudności stale Się zmniejszają. Według naszego skromnego przewidywania. nie 
dalekim jest dzień, gdy i pod względem politycznym ludzkość będzie stanowić również 
jedną całość". Referat o współpracy i akcji na terenie międzynarodowym. Zgłoszony na 
lll-ci Kongres FIS w Sofii w 1928 r. przez inż. R.M. Awramowicza, prezesa FIS i SIAY, 
"Wiadomości ZPZT" 1928 m 8-10 s. A 40. 



120 


Rozdział VI 


Inżynierów, na co wyraziły zgodę stowarzyszenia narodowe zrzeszone 
w FIS3
. 
Rozpoczęto nawiązywanie kontaktów ze Stowarzyszeniem 
Inżynierów Amerykańskich w Chicago, Stowarzyszeniem Inżynierów 
Włoskich oraz stowarzyszeniami japońskimi i angielskimi. Większość 
z nich rozpoczęła z FIS wymianę infotmacji, ale rozmowy utknęły 
w martwym punkcie, ponieważ możliwość współpracy odrzuciło 
Stowarzyszenie Inżynierów Niemieckich pod pretekstem, .,(...) że jest 
oparte na zasadach czysto naukowych i kwestiami ekonomicznymi i poli- 
tycznymi zajmować się nie będzie"36. Jednym z motywów założenia 
F ederacji była możliwość uzyskania reprezentacji inżynierskiej w Mię- 
dzynarodowym Biurze Pracy przy Lidze Narodów. 
Zagadnienie utworzenia międzynarodowego stowarzyszenia 
inżynierów omawiano już podczas spotkania inżynierów amerykańskich z 
inżynierami angielskimi i ITancuskimi w 1921 r., rozważano wówczas 
powołanie do życia Wszechświatowej Organizacji Inżynierów. W rok 
później (1922) inżynierowie amerykańscy i ITancuscy rozważali utworze- 
nie Międzynarodowej Organizacji Inżynierów 37 . Do dyskusji na ten temat 
powrócono na Kongresie Wszechświatowym Inżynierów w Tokio 
w 1929 r., jego obrady toczyły się w 12 komisjach, w których zaprezento- 
wano 800 referatów nadesłanych z 26 krajów 38 . W imieniu FIS projekt 
takiej światowej organizacji przedstawiło Stowarzyszenie Czechosłowac- 
kich Inżynierów i Architektów. Zadaniem Wszechświatowej Organizacji 
Inżynierów miało być przede wszystkim opracowanie inżynierskiego 
kodeksu etycznego, zorganizowanie współpracy w zakresie szkolnictwa 
technicznego, notmalizacji, wy miany praw autorskich, patentów, czasop- 
35. Tym samym ZPZT zweryfikował swoją decyzję z listopada 1925 r., kiedy to na II 
Zjeździe Delegatów przygniatającą większością głosów (30 do 1) odrzucono propozy- 
cję lózefa Pruchnika zmierzającą do przekształcenia FIS w międzynarodową federację 
inżynierów. Por. Protokół JJ-go Zjazdu Delegatów ZPZT w dniach 28, 29 i 30 listopada 
19251: w Wilnie, "Wiadomości ZPZT' 1925 m 8 s. B 51. 
36. Referat o współpracy i akcji na terenie międzynarodowym. Zgłoszony na lJJ-ci Kongres 
FIS w Sofii..., s. A 42. 
37. Zebranie francuskich i amerykańskich inżynierów, "PT' 1922 m 36 s. 274. 
38. Inżynierowie zrzeszeni w FIS podkreślali globalny charakter zjazdu tokijskiego - 
"Świat bowiem inżynierski pierwszy dał przykład jak organizować walne zjazdy w skali 
wszechświatowej i tworzyć stowarzyszenia i organizacje obejmujące całą kulę ziemską. 
(...) lednym z najdonioślejszych faktów Kongresu była zgodna współpraca dwóch 
antagonistów politycznych i ekonomicznych Stanów Zjednoczonych i laponii, tworząca 
pomost zgody między Wschodem a Zachodem". Treść referatu o współpracy i akcji 
Fed. Inż. Słowiańskich w dziedzinie międzynarodowej przedstawione przez 
Stowarzyszenie Inżynierów i Architektów Jugosłowiańskich na zjazd w Pradze 1930 
roku, "Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1930 m 24 s. A 109. 



121 


Dorobek Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych. 


ism, artykułów i książek. Delegaci uznali projekt za kwestię "ogólnie 
ważną i pożyteczną", ale decyzję scedowali na następny Kongres, który 
miał odbyć się w Chicago w 1933 r. 39 Kryzys gospodarczy przekreślił te 
zamiary, a ZPZT w 1932 r. postanowił odłożyć dyskusję do czasu ściślej- 
szego sprecyzowania celów i zadań tej światowej organizacji oraz praw 
i obowiązków związków narodowych 40 . 
O utworzeniu inżynierskiej organizacji międzynarodowej myśleli 
również Francuzi, przy czym pierwszym etapem miało być zorganizowa- 
nie Europejskiej Federacji Inżynierów i do tej idei starano się przekonać 
inżynierów zrzeszonych w FIS na zjeżdzie w Belgradzie w 1933 r. 
Francuzi podkreślali, że inżynierowie stanowią najważniejszy element 
kształtującej się warstwy średniej, ale jeśli chcą uzyskać znaczące wpływy 
w międzynarodowych środowiskach politycznych oraz ekonomicznych 
powinni, wzorem pracodawców i robotników, skupić się w Europejskiej 
Federacji Inżynierów. Jednym z ważniejszych zadań Federacji miała być 
obrona tytułu inżyniera. Federację pomyślano jako luźny związek komite- 
tów narodowych, który miał zalecać a nie narzucać decyzje. Eksponowano 
pełną apolityczność i poszanowanie suwerenności narodowej41. 
Z podobną inicjatywą wystąpił Syndykat Narodowy 
Faszystowskich Inżynierów Włoskich. Na spotkanie l marca 1934 r. przy- 
byli do Rzymu delegaci 10 państw europejskich: Austrii, Belgii. 
Hiszpanii, Francji, Węgier, Włoch, Litwy, Szwecji, Szwajcarii 
i Jugosławii. Postanowiono wówcząs założyć Europejski Związek 
Inżynierów Dyplomowanych z siedzibą w Rzymie. Miał onjednoczyć sto- 
warzyszenia inżynierskie w celu: aktywizacji społecznej inżynierów, 
założenia międzynarodowego czasopisma technicznego poświęconego 
problemom środowiska inżynierskiego, np. sytuacji prawnej inżynierów, 
ujednoliceniu trybu nadawania tytułu inżynierskiego; wymiany myśli 
i idei między stowarzyszeniami, popierania nowych rozwiązań tech- 
nicznych 42 . Komplikująca się sytuacja polityczna w Europie unicestwiła 
i ten pomysł. 


39. Tamże..., s. A)09-A 112. 
40. Sprawozdanie ZPZT za rok 1931. Rok istnienia VII, "Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 
1932 m 9 s. A 49. 
41. O Europejskiej Federacji Inżynierów, "Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1933 m 2 
s. A 71-A 75; Refrrat jugosłowiański o działalności i współpracy międzynarodowej 
Światowej Federacji Inżynierów i Europejskiej Federacji Inżynierów, Tamże..., 
s. A 58-A 59. 
42. Z życia towarzystw technicznych. Europejski Związek Inżynierów Dyplomowanych, 
"Technik", 1934, m 6, s. 211. 



122 


Rozdział VI 


Z ciekawą inicjatywą wystąpili Polacy, którzy zorganizowali w Gdy- 
ni w dniach 3-6 maja 1938 r. I Zjazd Inżynierów Portowych i Fachowców 
Morskich Państw Bahyckich i Skandynawskich (taka była nazwa oftcjalna, 
w publikacjach używano skrótowej bez słów "i Fachowców Morskich"), 
wiążąc go z kolejną rocznicą Konstytucji 3 Maja, otwarciem i uroczystym 
poświęceniem nowego portu we Władysławowie oraz dwudziestą rocznicą 
odzyskania niepodległości i części polskiego Pomorza. Zadaniem tego 
Zjazdu i ewentualnych następnych miało być ,,(...) nawiązanie kontaktów 
osobistych między specjalistami morskimi krajów bahyckich i skandynaws- 
kich, ułatwienie wymiany zdań i doświadczeń w różnych dziedzinach mors- 
kich, które ich interesują, a szczególnie w zakresie najnowocześniejszych 
metod technicznych, dotyczących konstrukcji, konserwacji i eksploatacji 
portu oraz w dziedzinie żeglugi i rybołówstwa morskiego''''3. 
W Zjeździe uczestniczyło około 70 osób, oprócz Polaków także 
przedstawiciele: Danii, Estonii, Finlandii, Łotwy i Szwecji. Polacy zapropo- 
nowali aby zjazdy odbywały się regularnie, kolejno w każdym z wymie- 
nionych państw, przy czym najbliższy miał, według polskich sugestii, odbyć 
się w Goteborgu, ale Szwedzi, a także pozostałe delegacje zasłoniły się 
brakiem pełnomocnictw w podejmowaniu decyzji w tej sprawie. Zapewne 
spore znaczenie miał fakt, że w obradach nie brali udziału Niemcy 
i Skandynawowie obawiali się reakcji i krytyki z ich stron
. Polacy mając 
nadzieję na regularną współpracę liczyli, jak można sądzić, w perspektywie 
na przekształcenie jej w sfotmalizowane fotmy, tj. założenie stowarzyszenia 
obejmującego przedstawicieli wszystkich wyżej wymienionych krajów s . 


43. Zjazd Inżynierów Portowych Państw Bałtyckich i Skandynawskich. Gdynia 3-6 Maj 
1938 r., Gdynia 1938 s. 5. 
44. Po wielu latach, polityczny i propagandowy charakter Zjazdu silnie eksponuje jeden z 
jego uczestników, inż. Stanisław Hueckel- ,,zjazd miał charakter imprezy urzędowej, 
wybitnie propagandowej i właściwie zakończył się fiaskiem, mimo uprzejmości pra- 
wionych podczas obrad. Zaproszeni goście zagraniczni usiłowali, chociaż w słowach, zre- 
wanżować się jakoś za trzy dni wycieczek i obiadów, w których brali udział na koszt 
gospodarzy. Zamierzonego celu jednak nie osiągnięto, nie ustanowiono instytucji stałych 
zjazdów inżynierów państw bahyckich i skandynawskich, być może w obliczu 
zaostrzającej się sytuacji politycznej w Europie. Prawdopodobnie w obawie przed 
Hitlerem Skandynawowie nie chcieli narażać się Niemcom, którzy z imprezy zjazdowej 
byli wyłączeni". S. Hueckel, Inżynierskie wspomnienia, Gdańsk 1981 s. 62. 
45. Bardziej efektywna była współpraca Stowarzyszenia Elektryków Polskich (SEP) z Sve- 
nem Norrmanem, przedstawicielem koncernu ASEA w Polsce. Koncern ten udostępnił do 
zwiedzenia swoje fabryki inżynierom polskim, uczestnikom X Walnego Zgromadzenia 
SEP, które odbyło się 26-30 lipca 1938 r. podczas rejsu bałtyckiego na pokładzie M/S 
"Piłsudski". l. Piłatowicz, Brown Boveri i ASEA w przemyśle elektrotechnicznym Polski 
międzywojennej [w:] Inżynierowie polscy w XIX i XX wieku. T. V. Pod red. 1. Piłatowicza, 
Warszawa 1997 s. 42-43. 



123 


Dorobek Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych. 


Inicjatywa polska, w dużej mierze ze względów politycznych, spot- 
kała się jednak z chłodnym przyjęciem, w rezultacie znaczenie Zjazdu 
ograniczyło się do wygłoszenia i opublikowania w 1938 r. siedmiu nader 
interesujących referatów, m.in. Ludwika Budki - ..Urządzenia przeładun- 
kowe portu w Gdyni", Bohdana Nagórskiego - ..Urządzenia portu 
gdańskiego", Tadeusza Wendy - "Rzut oka na warunki powstawania portu 
w Gdyni" 46 . 


c) Tematyka dyskusji na zjazdach FIS 


R o l a i n ż y n i e r a . Na zjazdach FIS podejmowano petmanent- 
nie kilka zagadnień, wśród których na plan pierwszy wysunęła się dysku- 
sja na temat roli inżyniera w życiu społeczno-gospodarczym. Jej inicjato- 
rami byli Polacy, już w maju 1926 r. prof. Bohdan Deryng przedstawił 
prawne warunki uzyskiwania tytułu inżyniera i funkcjonowania stowarzy- 
szeń technicznych w Polsce, przy czym zasygnalizował, że trwała dysku- 
sja na temat ewentualnego wprowadzenia dwóch tytułów inżynierskich 
(magistra inżyniera jako tytułu naukowego i inżyniera jako tytułu 
zawodowego) oraz izb inżynierskich 47 . 
Prof. Deryng przedstawił w Poznaniu (1929), już nie w imieniu tyl- 
ko polskich stowarzyszeń, ale całej FIS, referat na temat roli inżyniera 
w życiu społecznym. Wyraźnie można zauważyć w nim podstawowe idee 
koncepcji technokratycznej, upatrującej w inżynierze czynnik sprawczy 
nie tylko w technice, ale także w szeroko pojętym życiu społeczno-gospo- 
darczym: ..Inżynier bowiem jest nie tylko elementem twórczym w kulturze 
własnej każdego państwa, na którego zdanie, jako człowieka czynu masy 
narodu się oglądają, jest nie tylko wychowawcą ogromnych rzesz robotni- 
czych od niego zależnych, na które wpływa nie tylko jako zwierzchnik 
bezpośredni, lecz także życiem i przykładem. Przede wszystkim inżynier 
jest pełnym inicjatywy twórcą nowych wartości ekonomicznych i podłoża 
materialnego, warunkującego rozwój kultury, a przez swą inicjatywę, 
wpływa decydująco na rozwój i upadek pewnych czynników życia gospo- 
darczego, pewnych grup gospodarczych, a nawet okolic kraju, w ten spo- 


46. Zjazd Inżynierów Portowych Państw Bałtyckich..., s. 3-14; S. Hueckel, op. cit., s. 62-63; 
Przegląd wydawnictw, .,Przegląd Budowlany" 1938 m 6 s. 330-331. 
47. Protokół Zjazdu Delegatów Słowiańskich Związków Inżynierskich w dniu 12 maja 1926 r. 
w Warszawie, "Wiadomości ZPZT" 1926 m 6 s. B 66-B 68. Szerzej na temat tytułu 
inżyniera i izb inżynierskich por. l Piłatowicz, Naczelna Organizacja Inżynierów 
Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1935-1939, Warszawa 1990 s. 48-63; l. Piłatowicz, 
Spór o tytuł inżyniera w dwudziestoleciu międzywojennym, ,,Analecta. Studia i Materiały 
z Dziejów Nauki" 1994 m l s. 73-107. 



124 


Rozdział VI 


sób rola inżyniera jest więcej niż wybitną, prawie decydującą w życiu 
społecznym (...)"48. B. Deryng uważał, że inżynier mógł również łagodzić 
różnice interesów między właścicielami a robotnikami, a także interesami 
kapitału prywatnego a potrzebami państwa. 
Aby z powodzeniem wypełnić tak szeroko nakreślone zadania inży- 
nier powinien być odpowiednio kształcony i posiadać warunki do ciągłego 
aktualizowania posiadanej wiedzy. B. Deryng proponował ścisłą współ- 
pracę w tym względzie między członkami FIS już od momentu kształcenia 
inżyniera poprzez szeroką wymianę studentów i praktyk przemysłowych, 
organizowanie specjalnych wakacyjnych kursów oraz zbiorowych 
wycieczek do najważniejszych ośrodków przemysłowych w krajach sło- 
wiańskich. Na wyższych uczelniach słowiańskich winny powstać specjal- 
ne katedry badające życie społeczno-gospodarcze i techniczne oraz 
możliwości współpracy inżynierów. Postulował wymianę wydawnictw 
oraz utworzenie organu prasowego dla utrzymania łączności i wymiany 
doświadczeń między poszczególnymi stowarzyszeniami technicznymi. 
W dalszej perspektywie proponował szeroko zakrojoną współpracę 
na różnych polach naukowo-technicznych, m.in. tworzenie wspólnych 
instytutów badawczych niemal we wszystkich dziedzinach wiedzy tech- 
nicznej oraz w zakresie notmalizacji, wynalazków i naukowej organizacji 
pracy. Współpracę miały ułatwić komisje dla ustalenia słownictwa tech- 
nicznego oraz uzgodnienia ustawodawstwa technicznego i przepisów tech- 
nicznych, m.in. w ruchu samochodowym i lotniczym. Natomiast nad 
wspólną polityką celną, wymianą surowców, półfabrykatów i polityką 
handlową miał pracować międzynarodowy instytut ekonomiczny. B. De- 
ryng uważał, że tak pomyślana współpraca umożliwi szybki postęp gospo- 
darczy przy maksymalnej oszczędności nakładó
9. 
Powyższe konstatacje i postulaty znalazły akceptację w postaci 
uchwał IV Zjazdu FIS w Poznaniu (1929). W dyskusji natomiast 
powoływano się na przykład Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, 
gdzie inżynierom powierzano ważne funkcje państwowe 5o . Właśnie ze 
Stanów Zjednoczonych zapożyczono koncepcje technokratyczne, będące 
wyrazem ambicji środowiska inżynierskiego, głównie pokolenia młodych 
inżynierów, do odgrywania kluczowej roli w życiu społeczno-gospodar- 
czym. 


48. B. Deryng, Stanowisko inżyniera ijego rola w przedsiębiorstwach publicznych i prywat- 
nych. jak również w życiu społecznym w państwach słowiańskich, "Wiadomości ZPZT 
i ZPCzTiZ" 1929 m 7-8 s. A 311-A 312. 
49. Tamże..., s. A 309-A 313. 
50. IV-ty Zjazd FIS (Federacji Inżynierów Słowiańskich) w dn. 22, 23 i 24 czerwca 1929 r. 
w Poznaniu, "Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1930 m l s. A l-A 4. 



125 


Dorobek Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych. 


Kryzys gospodarczy skłonił do podjęcia na nowo dyskusji podczas 
zjazdów FIS w Pradze (1930) i Paryżu (1931). I tym razem materiał do 
dyskusji i wnioski opracowali inżynierowie polscy, głównie Stanisław 
Rodowicz. Przedstawiono przyczyny i przebieg kryzysu oraz konieczność 
globalnej współpracy w celu jego przezwyciężenia i wejścia na ścieżkę 
rozwoju. Podkreślano, że szczególna rola w tym procesie przypadnie 
inżynierom: "Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że inżynier, który jest 
właściwym twórcą, pomnożycielem majątku narodowego, powinien być 
czynnikiem decydującym w gospodarstwie narodowym świata, gdyż 
całość tego zagadnienia, obejmującego produkcję przemysłową i rolniczą, 
obrót towarów (handel i komunikację) i narzędzi pracy (urządzenia tech- 
niczne, personel i kapitał) może objąć należycie tylko inżynier; tylko 
wyszkolenie zawodowe inżynierów, oparte na wiadomościach tech- 
nicznych i metodzie pracy (zasady standaryzacji, nOtmalizacji i naukowej 
pracy) dają im możność zorientowania się w całości zagadnienia gospo- 
darczo-technicznego świata, wynaleźć błędy, ułożyć plan konsekwentny 
i wprowadzić go w życie"sl. 
W przyszłości kryzysów będzie można uniknąć o ile ustali się jed- 
nolity plan gospodarczy dla świata, na początku przynajmniej dla Europy, 
koordynujący produkcję przemysłową, rolną, handel, ustawodawstwo 
społeczne i przepływ kapitałów. Plan taki powinien opierać się na 
zasadach naukowej organizacji pracy, notmalizacji, racjonalizacji, a jego 
realizacja (...) wymaga wręcz rozszerzenia roli inżynierów w organizacji 
świata i przywrócenia im należnego stanowiska, jako organizatorom życia 
gospodarczego. Gdyby inżynierom umożliwiono osiągnięcie tak znaczącej 
pozycji ,,(...) wtedy powtórzenie się podobnego kryzysu światowego 
gospodarczego, jak obecny, będzie rzeczą wykluczoną"s2. 


51. Referat delegacji polskiej na VI Zjazd Federacji Inżynierów Słowiańskich, który 
odbędzie się w pierwszej połowie września b.r. w Paryżu. Zadania inżynierów w krajach 
słowiańskich na tle światowego kryzysu gospodarczego, "Wiadomości ZPZT 
i ZPCzTiZ" 1931 m 26 s. A 98. Odrzucano tezy obarczające rozwój techniki i inżynie- 
rów za wywołanie kryzysu gospodarczego i bezrobocia. Inżynierowie rosyjscy przy- 
czyny kryzysu upatrywali w ograniczaniu liberalizmu w gospodarce - "Gdy ekonomia 
nie jest wolną, nie można odczuwać dobrodziejstw postępu techniki i zjawia się 
bezrobocie". Referat rosyjski o stosunku mechanizacji do kryzysu zgłoszony na VI 
Kongres FIS (czerwiec 1933 r.), "Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1933 m 2 s. A 69-A 
71. 
52. Referat delegacji polskiej na VI Zjazd Federacji Inżynierów Słowiańskich..., s. A 97. 
Postulat planowości nie mial nic wspólnego z planami realizowanymi w Związku 
Radzieckim. Na zlecenie FIS Federacja Inżynierów Rosyjskich w Paryżu opracowała 
(1930) ekspertyzę na temat radzieckiego planu pięcioletniego (1928-1933), po omówie- 
niu głównych wskaźników w konkluzji stwierdzano: ,,(...) regeneracja ekonomiczna 



126 


Rozdział VI 


Winą za kryzys obarczano ekonomistów i proponowano przesunię- 
cie ośrodka decyzyjnego do środowisk inżynierskich, które powinny 
ksztahować społeczną organizację państwa poprzez przystosowanie orga- 
nizacji administracji i życia gospodarczego do zasad nowoczesnej tech- 
niki. Owe nowoczesne zasady techniki miały powstawać w instytutach 
naukowych, a wprowadzać w życie niezależny Instytut Gospodarki 
Narodowej, w którym głos decydujący należał do inżynierów. Instytutowi 
Gospodarki Narodowej przekazywano wszystkie kompetencje o charak- 
terze gospodarczym, należące dotychczas do parlamentu. W każdym 
państwie słowiańskim miały funkcjonować Narodowe Instytuty 
Gospodarki Narodowej53. 
Była to dalekosiężna wizja, powstała nie tylko pod wpływem sza- 
lejącego kryzysu gospodarczego, ale także popularyzowanych wśród 
inteligencji koncepcji zjednoczenia Europy, np. Paneuropy. Natomiast 
w bliskiej perspektywie Polacy proponowali zacieśnienie współpracy 
między krajami słowiańskimi, m.in. poprzez zakładanie wspólnych insty- 
tutów ekonomicznych, integrację linii komunikacyjnych, koordynację 
handlu, tworzenie wolnych strefhandlu 54 . 
W powyższych konstatacjach i rozważaniach widać ewidentny 
wpływ inżynierskiej wersji teorii technokratycznej, powstałej tuż po I woj- 
nie światowej w Stanach Zjednoczonych. Zakładała ona, że rozwój 
społeczny prowadzi nieuchronnie do ustroju, w którym społeczeństwo 
zostanie wyzwolone z właściwych dla kapitalizmu międzywojennego 
niedostatków i będzie korzystało z wszelkich dobrodziejstw cywilizacji 
przemysłowej, dzięki przejmowaniu kierownictwa życiem społecznym 
przez inżynierów i techników, czyli przez te grupy społeczno-zawodowe, 
którym właściciele przekazywali sterowanie procesami produkcyjnymi 
w przedsiębiorstwach przemysłowychss. 


życia, do pracy i do wyboru jej warunków będą gwarantowane przez prawa ustroju 
społecmego, jednakowe dla wszystkich, bez różnicy poglądów politycmych, religi- 
jnych, bez względu na urodzenie i stan społecmy mieszkańców". Treść referatu Komisji 
V-lej na Kongres Federacji Inżynierów Słowiańskich w Pradze w 1930 r., "Wiadomości 
ZPZT i ZPCzTiZ" 1930 m 24 s. A 115. 
53. Riferat delegacji polskilj na VI ?jazd Federacji Inżynierów Słowiańskich..., s. A 89-A 99. 
54. V Kongres Federacji Inżynierów Słowian w Pradze, "Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 
1930 m 31-32 s. A 137-A 144.6. Projekt ustawy o zorganizowaniu inżynierów, 
"Biuletyn Związku Polskich Inżynierów Budowlanych" 1938 m 3 s. 2-4. 
55. Szerzej na ten temat por. l. Piłatowicz, Kadra inżynierska w 11 Rzeczypospolitej, Siedlce 
1994, s. 118-130. 



127 


Dorobek Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych. 


Wymiana literatury i informacji technicznej. Istotną rolę 
w zbliżeniu słowiańskich środowisk technicznych miała odegrać wymiana 
literatury technicznej. Opracowanie tych zagadnień przypadło w FIS inży- 
nierom bułgarskim. Podkreślali oni, że wskutek skomplikowanych dziejów 
politycznych narodów słowiańskich ich elity intelektualne koncentrowały 
się na kwestiach związanych z odzyskaniem niepodległości. M.in. dlatego 
kraje słowiańskie, zwłaszcza Bułgaria i Jugosławia, dysponowały skrom- 
nym dorobkiem w zakresie techniki oraz literatury technicznej, w konsek- 
wencji spowodowało to uzależnienie od technologii i publikacji zachodnich, 
głównie niemieckich. Bułgarzy i Jugosłowianie liczyli, że zależność tę 
będzie można znacznie zmniejszyć dzięki dobrze rozwiniętym ośrodkom 
nauk technicznych w Polsce i Czechosłowacji. Aby rozpocząć ten proces 
należało: ujednolicić system i programy nauczania oraz terminologię tech- 
niczną, stworzyć stałe mechanizmy wymiany profesorów i studentów 
między poszczególnymi krajami, wymiany infotmacji o wydanych dziełach 
technicznych i obronionych pracach doktorskich, przygotować odpowiednie 
bibliografie i wymianę doświadczeń na łamach przyszłych publikacji FlS S6 . 
Wyżej wymienione prace, a także współpracę we wszystkich innych 
zakresach, miała ułatwić wzajemna znajomość języków słowiańskich. Na 
II Zjeździe FIS w Zagrzebiu postanowiono wystąpić do władz poszczegól- 
nych krajów o wprowadzenie w uczelniach technicznych nauczania 
języków słowiańskich S7 . 
Do powyższych zagadnień nawiązywano na kolejnych zjazdach, 
powoli przechodząc od rozważań ogólnych, teoretycznych, do konkret- 
nych propozycji, zwłaszcza w zakresie opracowania terminologii tech- 
nicznej i zaznajomienia z nią wszystkich inżynierów poprzez opub- 
likowanie słownika technicznego oraz słowiańskiej bibliografti prac 
technicznych s8 . Najszybciej do realizacji tych postulatów przystąpił ZPZT, 


56. Protokół Zjazdu Delegatów Słowiańskich Związków Inżynierskich w dniu 12 maja 
1926 r. w Warszawie, ..Wiadomości ZPZT" 1926 m 6 s. B 68-B 69; Literatura tech- 
niczna w krajach słowiańskich. Skrót referatu inż. Gudeffa, delegata Bułgarii, 
wygłoszonego na Zjeździe Organizacyjnym FIS (Federacji Inżynierów Słowiańskich) w 
maju b.r. w Warszawie, "Wiadomości ZPZT" 1926 m 12 s. A 51-A 52. 
57. Federacja Inżynierów Słowiańskich (FIS). Protokół Il-go Zjazdu FIS w dniu 12 czer- 
wca 1927 r. w Zagrzebiu (Jugosławia), "Wiadomości ZPZT" 1928 m 4 s. B 46. 
58. Zwraca uwagę wielka estyma Bułgarów wobec Rosjan, którym zawdzięczali nie tylko 
odzyskanie niepodległości: ,,My, Bułgarzy, może najwięcej korzystaliśmy ze słowiańs- 
kich podręcmików technicznych innych narodów, a szczególnie z rosyjskich przedwo- 
jennych. Nasi wybawcy w tej dziedzinie nie zapomnieli o nas w pierwszych latach 
naszego niepodległego życia. Świadczą o tym trzy katalogi (dwa drukowane i jeden 
pisany), które nasze Stow. wydało dla swej biblioteki. Katalogi te są jasnym odbiciem 



128 


Rozdział VI 


rozpoczynając od 1 stycznia 1928 r. publikację polskiej bibliografti tech- 
nicznej na łamach "Wiadomości ZPZT"s9. 
Szerzej polski dorobek w zakresie prac bibliograftcznych przed- 
stawił S. Rodowicz na Kongresie w Belgradzie (1933), omawiając zas- 
tosowanie systemu dziesiętnego w bibliotece STP w Warszawie oraz 
działalność Biura Informacji Bibliograficznych, którego pracownicy 
wskazywali zainteresowanym fachową literaturę polską i obcą na dany 
temat6°. Postanowiono wówczas przyjąć polski model organizowania prac 
bibliograftcznych, m.in. poprzez tworzenie narodowych biur bibli- 
ograficznych oraz klasyfikowanie wszystkich książek i artykułów według 
systemu dziesiętnegdl. 
Natomiast w 1929 r. Polacy podjęli prace nad słownikiem tech- 
nicznym, przy czym w pierwszym etapie zamierzano wydać polski 
słownik techniczny, a następnie rozszerzyć go na wszystkie języki 
słowiańskie reprezentowane w FIS. Nawiązano współpracę z Komisją 
Słownikową Akademii Nauk Technicznych, a pracami nad słownikiem 
kierował inż. Karol Stadtmiille
2, który zdołał doprowadzić do końca 
tylko część polsko-niemieck ą 63. 
Konkretne decyzje podjęto na Kongresie w Pradze (1930), 
postanowiono wówczas, że w latach 1930-1931 powstaną w krajach 
zrzeszonych "Ogniska literatury słowiańskiej technicznej", a ze składek 
stowarzyszcń narodowych zamierzano utworzyć fundusz technicznej 
litcratury słowiańskiej, który miał wydawać we wszystkich językach sło- 
wiańskich ważne dzieła techniczne, a w przyszłości także organ prasowy 
pracy technicznej braci Rosjan. Inaczej przedstawia się sprawa u nas literatury czeskiej, 
polskiej i serbskiej". K. Trendafiłow, Techniczna literatura słowiańska i jej wzajemna 
wymiana, "Wiadomości ZPZTu 1928 m 8-10 s. A 45-A 50. Por. także G. Gueneff, 
B.C.Stoiloff, Słowiańska literatura techniczna, "Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1933 
m2 s. A 47-A 52. 
59. Sprawozdanie ZPZT za r. 1927. Rok istnienia III., "Wiadomości ZPZT" 1928 m 4 
s. B 52. 
60. 1. Piłatowicz, Stowarzyszenie Techników Polskich w Warszawie 1898-1939. Cz. II. 
Dwudziestolecie międzywojenne, Warszawa 1993 s. 111-114. 
61. O bibliografii technicznej. Referat wygłoszony na VII Kongresie FIS w 1933 r. w 
Belgradzie przez p. inż. Rodowicza, "Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1933 m 2 
s. A 62-A 64. 
62. W sprawie polskiego słownika technicznego, "Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1930 m 
19 s. A 81-A 88; Refrrat delegacji polskiej na VII Kongresie Federacji Inżynierów 
Słowiańskich w Belgradzie. Sprawozdanie, "Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1933 m 2 
s. A 60-A 61. 
63. Z. Brocki, l. Kubiatowski, Inżynier Karol Stadtmul/er (1880-1942) wybitny pracownik 
na polu terminologii i leksykonografii technicznej Iw:] Studia i Materiały z Dziejów 
Nauki Polskiej. Seria D. Historia techniki i nauk technicznych. Z. 8, Warszawa 1975, 
s.99. 



129 


Dorobek Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych. 


FIS 64 . Niestety, głęboki kryzys gospodarczy dotknął również sto- 
warzyszenia zrzeszone w FIS i zmusił do rezygnacji z tych zamierzeń 65 . 


N o r m a l i z a c ja. Przedmiotem wielu rozważań była normaliza- 
cja, której zalety unaoczniła I wojna światowa. Największe sukcesy 
w wprowadzaniu normalizacji do przemysłu mieli m.in. inżynierowie cze- 
chosłowaccy i właśnie oni na forum FIS zajmowali się tym problemem. 
Podkreślano, że "celem standaryzacji przemysłowej jest zmniejszenie strat 
gospodarczych przez uproszczenie produkcji i handlu. Przez dokładne 
określenie właściwych metod fabrykacyjnych unika się wielkich strat 
czasu i materiału, w obecnych czasach, gdy fabrykacja musi być na ogół 
wyspecjalizowana i seriowa" 66 . Notmalizacja spowodowała "znaczne 
oszczędności, ograniczając wyroby nadmierne (zbędne) oraz małego 
popytu, popierając masowo racjonalną fabrykację, ograniczając wydatki 
produkcji i zmniejszając zapasy, ułatwiając wybór kupującemu. tworząc 
gatunek wyrobów najlepszych i najprostszych"67. 
Normalizacja szybko przekroczyła ramy jednego przedsiębiorstwa, 
zaczęła funkcjonować w skali całych krajów dzięki powstawaniu 
komitetów narodowych normalizacji, których współpraca zapoczątkowała 
w połowie lat dwudziestych notmalizację międzynarodową, zmierzającą 
do ustalenia norm obowiązujących wszystkie kraje. Na kształtowanie się 
notm międzynarodowych największy wpływ miały kraje rozwinięte gos- 
podarczo, do proponowanych przez nie notm musiały przystosować się 
kraje słabsze, jeśli chciały funkcjonować na rynkach światowych. Mogły 
uzyskać większą siłę przebicia łącząc wysiłki, np. poprzez utworzenie cen- 
trum notmalizacyjnego dla krajów słowiańskich. Propozycję Stowarzysze- 
nia Czechosłowackich Inżynierów i Architektów poparł ZPZT, ponieważ 
inicjatywa ta "w przyszłości może dać bardzo realne i płodne w skutki 
rezultaty na polu zbliżenia gospodarczego Narodów Słowiańskich"68. 


64. Sprawozdanie delegacji bułgarskiej na Kongres FIS w Pradze 1930 r. Literatura tech- 
niczna narodów słowiańskich, "Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1930 m 28-30 
s. A 131-A 134. 
65. Sprawozdanie ZPZTza rok 1931. Rok istnienia VII., "Wiadomości ZPZT i ZPCzT i Z" 
1932 m 9 s. A 50-A 51. 
66. Protokół Zjazdu delegatów słowiańskich związków inżynierskich w dniu 12 maja 
1926 r. w Warszawie, "Wiadomości ZPZT" 1926 m 6 s. B 62, por. także s. B 63-B 65. 
67. Normalizacja w szeregach FIS. Sprawozdanie komitetu narodowego czechosłowack- 
iego FIS na 6-te plenarne zebranie FIS w Paryżu we wrześniu 1931 r., "Wiadomości 
ZPZT i ZPCzTiZ" 1931 m 28 s. A 107. 
68. Protokół Zjazdu delegatów słowiańskich związków inżynierskich w dniu 12 maja 1926 r. w 
Warszawie, "Wiadomości ZPZT" 1926 m6 s. B66. 



130 


Rozdział VI 


Wśród krajów zrzeszonych w FIS największe sukcesy w zakresie 
notmalizacji odnotowali przede wszystkim inżynierowie czechosłowaccy 
i polscy. W ramach FIS ci pierwsi pomagali inżynierom jugosłowiańskim 
w zorganizowaniu komitetu narodowego oraz zaproponowali rozpoczęcie 
prac nad notmami dla produktów rolniczych, np. zboża, mąki, owoców, 
win, tytoniu, chmielu, lnu, co miało szczególne znaczenie dla Jugosławii, 
Bułgarii i Polski, ponieważ w ich eksporcie towary te stanowiły znaczącą 
po zycję69. 
Współpraca w zakresie notmalizacji, według inżynierów czechosło- 
wackich, miała przynieść społeczeństwom słowiańskim nie tylko wymier- 
ne efekty ekonomiczne, ale także skutki o szerszym, społecznym charak- 
terze: "współpraca normalizacyjna krajów słowiańskich jest najbardziej 
skutecznym środkiem do wzajemnego zbliżenia narodów słowiańskich. 
(...) Na drodze tej walory realnej pracy technicznej słowiańskiej przyniosą 
nie tylko wzajemne poznanie, lecz także przyuczą do zupełnego zaufania 
między poszczególnymi narodami, opartego na pracy technicznej, 
naukowej i praktycznej "70. Prace w tym zakresie miał koordynować 
Instytut NOtmalizacyjny i Standaryzacyjny, którego powołanie do życia 
postulowano na niemal każdym zjeździe FIS 71 . 
Wielki kryzys gospodarczy ograniczył szeroko zakreślone plany 
FIS jedynie do dyskusji, brak środków ftnansowych uniemożliwił prze- 
łożenie wniosków na działalność praktyczną. Po zakończeniu kryzysu do 
działalności tej nie powrócono, ponieważ w Polsce rozpoczęto dyskusję na 
temat struktury ruchu stowarzyszeniowego, której konsekwencją było 
utworzenie Naczelnej Organizacji Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej 
(zob.) i Naczelnej Organizacji Stowarzyszeń Techników Rzeczypospolitej 
Polskiej (zob.) oraz powolne zamieranie działalności krajowej ZPZT, 
a tym bardziej na arenie międzynarodowej. 


69. Działalność FIS w drogim roku istnienia w dziedzinie normalizacji. Referat inżynierów 
czechosłowackich ""głoszony przez inż. K. Julisza na Ill-cim Kongresie FIS w Sofii w 1928 
1:, "Wiadomości ZPZT" 1928 nr 8-10 s. A 43-A 44, por. także Treść referatu Komitetu 
Narodowego Czechosłowackiego FIS na V zjazd plenarny w Pradze w 1930 1:, "Wiadomości 
ZPZT i ZPCzT1Z" 1930 m 24 s. A 112-A 113; O stanie normalizacji w Jugosławii. Referat 
""głoszony przez inż. Nenada Lancisa na VII Kongresie Federacji Inżynierów Słowiańskich 
w czerwcu 1933 1: W Belgradzie, "Wiadomości ZPZT i ZPCzTtZ" 1933 m 2 s. A 57-A 58. 
70. Normalizacja w szeregach FIS. Sprawozdanie komitetu narodowego czechosłowackiego 
FIS na 6-te plenarne zebranie FIS w Paryżu we wrześniu 1931 1:, "Wiadomości ZPZT i 
ZPCzTiZ" 1931 m28 s. A 112. 
71 IV-ty Zjazd FIS (Federacji Inżynierów Słowiańskich) w dn. 22, 23 i 24 czerwca 19291: 
W Poznaniu, "Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1930 m l s. A 2. 



131 


Dorobek Związku Polskich Zrzeszeń Technicznych. 


FIS wpisuje się w panoramę różnych koncepcji zjednoczenia Euro- 
py72. Rozpatrując genezę jednoczącej się obecnie Europy zwraca się uwagę 
na dorobek międzywojennej myśli politycznej, której przedstawiciele 
formułowali różnego rodzaju regionalne i globalne plany zjednoczenia 
Europy. Umykają z reguły z pola widzenia badaczy inicjatywy skrom- 
niejsze, obejmujące jedynie pewne środowiska, np. inżynierów, które jed- 
nak miały istotne znaczenie, albowiem w mniejszej skali praktycznie 
testowano zasady formułowane dla całej Europy w koncepcjach ogólnych. 
Różnego rodzaju doświadczenia w wielostronnej współpracy rozmaitych 
państw i środowisk europejskich w okresie międzywojennym składają się 
na pozytywny dorobek, który w jakimś stopniu ułatwił procesy jed- 
noczenia Europy po II wojnie światowej. 


72. Por. na ten temat np. K. Fiedor, Niemieckie plany integracji Europy na tle zachodnio- 
europejskich doktryn zjednoczeniowych 1918-1945, Wrocław 1991. 



ROZDZIAł VII 


NACZELNA ORGANIZACJA INŻYNIERÓW 
RzECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ I NACZELNA 
ORGANIZACJA STOWARZYSZEŃ TECHNIKÓW 
RzECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 


1. Powstanie NOJ i NOST 


Kryzys gospodarczy i społeczny, a także związany z nim spadek 
liczby oraz aktywności społecznej członków stowarzyszeń obnażyły nie- 
wydolność dotychczasowych struktur organizacyjnych, zmuszając środo- 
wiska techniczne do poszukiwania nowego modelu organizacyjnego 
stowarzyszeń technicznych. Np. lwowskie PTP ograniczyło swoją 
działalność niemal wyłącznie do odczytów, przy znikomej zresztą frek- 
wencji, a ponadto liczba członków tego stowarzyszenia spadła z około 
l 000 w 1930 r. do 450 w końcu 1933 r. Jeszcze większy spadek członków 
odnotowało STP z 2146 w 1928 r. do l 339 w 1933 r. Podobnie wyglądała 
sytuacja w wielu innych stowarzyszeniach zrzeszonych w ZPZT 1 . Kryzys 
dotychczasowych struktur organizacyjnych zmusił środowiska techniczne 
do ponownego podjęcia dyskusji na ten temat, w wyniku której w połowie 
lat trzydziestych uksztahował się nowy model organizacyjny stowarzy- 
szeń technicznych. 
Dyskusja na temat rozwiązań organizacyjnych ponownie rozgorzała 
w 1933 r. , przy czym jej uczest nicy nawiązując do poprzednich koncepcji 
l. Sprawy Towarzystwa. Protokół Walnego Zgromadzenia PTP z dnia 26 III 1930 1:, "CzT" 
1930 m 20 s. 383; Odezwa JJydziału Głównego do członków, Tamże 1932 m 9 s. 137, 
m 11 s. 184; Od redakcji, "Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1931 m 20 s. C 20; 
L. Ciechanowicz, Z. Marynowski, W sprawie zatrudnienia bezrobotnych sił tech- 
nicznych, Tamże 1932 m 20 s. A 133-A 137; Memoriał w sprawie zatrudnienia bezro- 
botnych inżynierów i techników, Tamże 1934 m l s. A l-A 3; Odezwa PTP we Lwowie 
do kolegów inżynierów, "CzT" 1934 m 18 s. 281; Życie STP w Warszawie, "PT" 1937 
m 25 s. 897; l. Piłatowicz, Stowarzyszenie Techników Polskich w Warszawie 
1898-1939. Cz. 11. Dwudziestolecie międzywojenne..., s. 17. 



133 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i.u 
założenia Polskiego Towarzystwa Technicznego, eksponowali jednak 
znaczenie stowarzyszeń o charakterze fachowym. Np. Wacław Moszyński, 
zachowując nawet nazwę (Polskie Towarzystwo Techniczne), uważał, że 
winno ono zrzeszać samodzielne stowarzyszenia techniczne, obejmujące 
jednak ściśle określoną specjalność techniczną, np. Stowarzyszenie 
Budowniczych Polskich, Stowarzyszenie Górników Polskich, 
Stowarzyszenie Włókienników Polskich itp. Stowarzyszenia te byłyby 
samodzielne w swej pracy zawodowej i na tej płaszczyźnie mogłyby się 
porozumiewać. W poszczególnych miejscowościach mieściłyby się odd- 
ziały lokalne Polskiego Towarzystwa Technicznego, w których skład 
wchodziłyby poszczególne koła zawodowe. A zatem technik lub inżynier 
będący członkiem miejscowego oddziału Polskiego Towarzystwa 
Technicznego miał wchodzić jednocześnie do ściślejszego koła 
zawodowego, opłacając tylko jedną składkę. Pogłębiająca się szybko spec- 
jalizacja techniczna znalazłaby odbicie w tworzeniu sekcji i komisji, np. 
w stowarzyszeniu mechaników mogłyby funkcjonować sekcje: energety- 
czna, warsztatowa, ogólnokonstrukcyjna, a w tych z kolei komisje łączące 
ludzi zajmujących się zagadnieniami specjalnymi. Np. w sekcji warszta- 
towej komisje: organizacji warsztatowej, obróbki wiórowej i spraw- 
dzianów 2 . Autor nie wprowadził natomiast zróżnicowania pod względem 
posiadanej wiedzy technicznej, a więc nie proponował odrębnych sto- 
warzyszeń dla inżynierów i techników, lecz wspólne dla nich sto- 
warzyszenia fachowe. 
Bardziej kompleksowy był projekt prof. Jana Krauzego, porządku- 
jącego tytuły, stowarzyszenia i czasopiśmiennictwo techniczne. Propono- 
wał on likwidację dotychczasowych stowarzyszeń lokalnych i utworzenie 
na ich miejsce ogólnopolskiego Stowarzyszenia Inżynierów Polskich 
(SIP) o trzech kategoriach członków. Pierwsza to członkowie zwyczajni _ 
inżynierowie posiadający pełne czynne i bierne prawo wyborcze; druga to 
członkowie nadzwyczajni - podinżynierowie o pełnym czynnym i ograni- 
czonym biernym prawie wyborczym; trzecia to członkowie goście - tech- 
nicy po ukończeniu 2] lat życia, dysponujący czynnym prawem wybor- 
czym i prawem wyboru jednego delegata do zarządu. Stowarzyszenie 
miało dzielić się na autonomiczne grupy okręgowe, zaś zarząd główny 
składać się z delegatów zarządów okręgowych. Byłby to pierwszy, teryto- 
rialny stopień SIP. 
Natomiast drugi stopień organizacyjny miały tworzyć stowarzy- 
szenia fachowe, jak np. SIMP, Stowarzyszenie Polskich Inżynierów Budo- 


2. W. Moszyński, Ku nowym formom ustrojowym stowarzyszeń technicznych, "Nowiny 
Techniczne" 1933 m l s. l-S. 



134 


Rozdział VII 
wlanych, Stowarzyszenie Polskich Inżynierów Kolejowych itd. 
Wspólnym organem ogólnotechnicznym miał być "Przegląd Techniczny", 
a zrzeszenia fachowe mogły wydawać czasopisma specjalistycznej. Była 
to zatem propozycja stowarzyszenia ogólnotechnicznego z wyrażną jed- 
nak preferencją, gwarantowaną formalnie, dla inżynierów. 
Również ogólnotechniczny charakter miała mieć Federacja Inżynie- 
rów Rzeczypospolitej Polskiej, gromadząca, według projektu statutu 
z 1933 r., inżynierów i techników. W rok póżniej Stowarzyszenie Inżynie- 
rów w Poznaniu wystąpiło z inicjatywą utworzenia Związku Zrzeszeń 
Inżynierów, a do dyskusji na ten temat włączyło się lwowskie PTP. W tym 
ostatnim wystąpiły w połowie lat trzydziestych tendencje do 
przekształcenia go w zrzeszenie zawodowe broniące interesów inżyniers- 
kich. Znalazło to wyraz w propozycji inż. Zbigniewa Wierzbiańskiego 
zmierzającej do zmiany nazwy "Czasopisma Technicznego" na 
"Czasopismo Inżynierów", odrzuconej jednak przez władze PTP. Od 1933 
r. SIMP wielokrotnie ponawiało propozycje reorganizacji stowarzyszeń 
technicznych, na zasadach zaprezentowanych jeszcze w drugiej połowie 
lat dwudziestych 4 . 
Interesy techników i inżynierów starali się pogodzić w 1935 r. dzia- 
łacze ZPZT, chcąc ratować tę organizację przed rozbiciem i upadkiem wy- 
stąpili z propozycją utworzenia Naczelnej Organizacji Technicznej (NOT) 
lub Naczelnej Rady Inżynierskiej, składającej się z dwóch autonomi- 
cznych organizacji: Naczelnej Izby Inżynierów i Naczelnej Izby 
Techników, przy czym inżynierom gwarantowano w Radzie Naczelnej 
bezwzględną większość tj. 15 miejsc na 10 techników. Do NOT mieli 
należeć przymusowo wszyscy technicy i inżynierowie, a powołać ją miano 


3. l. Krauze, Projekt uporządkowania tytułów, organizacji i pism technicznych, "Nowiny 
Techniczne" 1933 m 6 s. 23-25. 
4. Statut Federacji Inżynierów R.P., Warszawa 1933 s. 112; Sprawy Towarzystwa. 
Protokóły posiedzeń Wydziału Głównego PTP z dnia 2 VII 1934 r., 21 I 1935 r., 4 III 
1935 r., 8 IV 1935 r., "CzT" 1934 m 21 s. 344, 1935 m 6 s. 108, m 8 s. 136, m 13 s. 
268; Sprawy Towarzystwa. Protokół Walnego Zgromadzenia Członków PTP we Lwowie 
odbytego dnia 22 V 1935 r., "CzT" 1935 m 15-16 s. 307; Z działalności SIMP, 
"Wiadomości SIM P" 1934 m 1-4 s. 4-5; O współpracę polskich stowarzyszeń inżynier- 
skich, Tamże, 1935 m 2 s. 104-105; NO!, Tamże, 1935 m 12 s. 115-116. Prezes PTP 
konstatował materializację postaw młodych inżynierów, niechętnie podejmujących 
pracę społeczną - "Gdy zachęcamy młodych kolegów do przystąpienia do Towarzystwa 
słyszymy nieraz to niespodziewane i nieco dziwne zapytanie: Co ja będę miał z 
należenia do Towarzystwa? Na to pytanie stanowi odpowiedż sam fakt należenia do 
naszego Towarzystwa całego legionu zasłużonych w pracy zawodowej osiwiałych 
kolegów przez przeciąg ich życia, a gdybyśmy się zwrócili do nich z tym pytaniem, 
wiemy naprzód, jakby ich odpowiedź opiewała. Nie należy pytać, co wstępujący 
członek ma z należenia do Towarzystwa, lecz trzeba pytać, co będzie miała z tego pol- 



135 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i.u 
dekretcm prezydenta na początku 1936 r. W identycznym kierunku 
zmierzały propozycje Stowarzyszenia Inżynierów i Techników 
Województwa Śląskiego, którego władze zagroziły, że jeśli ZPZT nie 
zdoła powołać ogólnopolskiej organizacji technicznej, to Stowarzyszenie 
wystąpi z jego szeregów. Plany powyższe storpedowali jesienią 1935 r. 
inżynierowie, koncentrujący się już wówczas na powołaniu odrębnej orga- 
nizacji inżynierskiejs. 
Wśród powyższych projektów wyraźnie zauważalna jest polaryza- 
cja stanowisk i interesów, zmierzających do utworzenia odrębnego sto- 
warzyszenia inżynierskiego, ale żadna z omówionych propozycji nie 
weszła w fazę realizacji. Dopiero inicjatywa Związku Polskich Inżynierów 
Elektryków (ZPIE) dała konkretne rezultaty w postaci powołania do życia 
Naczelnej Organizacji Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej (NOI - zob.), 
której statut został fotmalnie zatwierdzony 17 lipca 1935 r. Członkami 
założycielami NOI było 11 związków i stowarzyszeń inżynierskich: Zwią- 
zek Polskich Inżynierów Elektryków (zob.), Związek Inżynierów Chemi- 
ków R.P. (zob.), Stowarzyszenie Inżynierów Wychowanków Wydziału 
Mechanicznego Politechniki Warszawskiej (zob.), SIMP (zob.), Związek 
Polskich Inżynierów Kolejowych (zob.), Związek Inżynierów Drogowych 
(zob.), Społeczne Zrzeszenie Inżynierów, Stowarzyszenie Architektów 
R.P. (zob.), Związek Polskich Inżynierów Budowlanych (zob.), 
Stowarzyszenie Polskich Inżynierów Przemysłu Naftowego (zob.) i PTP. 
A więc wśród założycieli NOI znalazły się stowarzyszenia będące 
członkami ZPZT, musiało zatem dojść do konfrontacji i konkurencji 
pomiędzy tymi dwoma związkami. Tym bardziej, że członkami NO!, 
według statutu, mogły być jedynie polskie stowarzyszenia inżynierskie, 
reprezentujące poszczególne zawody techniczne. Nie mogły być 
członkami NOI stowarzyszenia o charakterze ogólnotechnicznym lub sto- 


techniki w Polsce, dobro państwa i społeczeństwa. (...) Przyczyny rozbieżności zapa- 
trywań między naj starszą generacją, reprezentowaną legionem seniorów a zastępem 
młodszych, można także tlumaczyć jako objaw charakterystyczny dla obecnych czasów 
i nowych prądów. W dawnym pokoleniu żyje, jak to dowodzą przytoczone fakty pewien 
idealizm i panują podniosłe hasła pracy dla dobra publicznego". Sprawy Towarzystwa. 
Protokół Walnego Zgromadzenia Członków PTP we Lwowie odbytego dnia 22 V 1935 r., 
"CzT" 1935 m 15-16 s. 305-306. Natomiast w Związku Inżynierów Chemików R.P. 
zaobserwowano, że wielu inżynierów chemików wstępowało do Związku wówczas, 
gdy nie mogli znaleźć pracy. Sprawozdanie z V Zjazdu Delegatów Związku Inżynierów 
Chemików R.P., "Wiadomości Związku Inżynierów Chemików R.P." (dodatek do 
"przemyslu Chemicznego") 1936 m 6-7 s. 164. 
5. R. Szramkiewicz, op. cit. , s. 43; Sprawy organizacyjne, "Biuletyn Kola Inżynierów Dróg 
i Mostów przy STP w Warszawie" (dodatek do "PT") 1935 m 16 s. 525-526; Z życia 
towarzystw technicznych, "Technik" 1935 m 4 s. 150-151, m 8 s. 289. 



136 


Rozdział VlI 
warzyszenia mieszane, których statuty nie wymagały od swych członków 
posiadania dyplomu szkół akademickich. W komentarzach akcentowano, 
że nie chodzi tu o stowarzyszenia mające znikomy odsetek takich 
członków i to z wybitnymi osiągnięciami technicznymi. W 1938 r. nie 
przyjęto jednak Krakowskiego Towarzystwa Technicznego, choć istniało 
w nim Koło Inżynierów, kierowane przez prof. Izydora Stella-Sawickiego. 
Problem ten wywołał kontrowersje, albowiem PTP forsowało 
przyjęcie do NOI dwóch zasłużonych stowarzyszeń: STP i KTT oraz 
rozpoczęło zabiegi o zmianę statutu NOL Prowadzono również rozmowy 
z ZPZT. Jednak większość członków NOI wypowiedziało się za wyodręb- 
nieniem organizacji inżynierskich ze stowarzyszeń mieszanych. W nowym 
statucie, nad jego projektem pracowano w 1939 r., starano się pogodzić 
oba stanowiska, ponieważ zgodzono się przyjmować do NOI tylko 
zrzeszenia z "paragrafem inżynierskim" w statucie, posiadających jednak 
wśród swych członków pewną liczbę, wcześniej już przyjętych, osób bez 
dyplomów akademickich. Była to zatem furtka dla stowarzyszeń tech- 
nicznych, których struktura ukształtowała się w przeszłości, ale z dekla- 
racją, poprzez wprowadzenie "paragrafu inżynierskiego", że w przyszłości 
staną się wyłącznie stowarzyszeniami inżynierskimi. W rezultacie w NOl 
skupiali się niemal wyłącznie inżynierowie; w grudniu 1935 r. w skład 
NOI wchodziło 12 stowarzyszeń liczących 4 894 członków, w styczniu 
1938 r. - 15 stowarzyszeń, a liczba członków przekroczyła 5 500. Stano- 
wiło to około 38% ogółu inżynierów, których liczbę szacuję na około 14,5 
tysiąca 6 . 
W statucie z 1935 r. stwierdzano, że członkami NOI mogą być pol- 
skie organizacje inżynierskie, natomiast nie sfotmułowano zasady, że do 
NOI można przyjmować jedynie Polaków. Dopiero w następnych latach 
pojawiła się kwestia "paragrafu aryjskiego", wykluczającego ze sto- 
warzyszeń inżynierów pochodzenia żydowskiego. Np. SIMP wprowadziło 
ten paragraf w 1937 r. 7 Na Zjeździe Delegatów NOI 25 czerwca 1939 r. 
wprowadzono do statutu "paragraf aryjski", który zabraniał należenia do 
stowarzyszeń wchodzących w skład NOI osobom: wyznania mojże- 


6. Szerzej na temat NOI por.: l. Piłatowicz, Naczelna Organizacja Inżynierów 
Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1935-1939, Warszawa 1990; l. Piłatowicz, Kadra 
inżynierska w II Rzeczypospolitej, Siedlce 1994 s. 94. Wyłącznie inżynierski charakter 
NOI wzbudził ostrą krytykę ze strony części techników, jeden z nich stwierdzał - "NOI, 
mimo różnych oficjalnych deklaracji, jest organizacją antydemokratyczną, dążącą do 
ustawowego zapewnienia stanowi inżynierów przywilejów w państwie naszym ze 
szkodą obywateli innych stanów". R. Szramkiewicz, op. cit., s. 44. 
7. l. Piłatowicz, SIMP wXX-leciu międzywojennym..., s. 31-33. Szczególnie antysemicki 
charakter miało Zjednoczenie Polskich Inżynierów Katolików (zob.). Por. Nowe hasła 
wśród inteligencji zawodowej, "Warszawski Dziennik Narodowy" 1935 m 163b s. 7. 



137 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej L 
szowego, pochodzenia żydowskiego - pozostawiając interpretację tego 
pojęcia poszczególnym stowarzyszeniom - oraz żonatym z Żydówkami. 
Paragraf ten zamierzano wprowadzić również do nowo przygotowywa- 
nego w 1939 r. statutu NOI 8 . 
Wobec tego rodzaju sytuacji inżynierowie żydowscy zaczęli tworzyć 
własne stowarzyszenia. W 1939 r. istniały m.in. Związek Inżynierów Żydów 
we Lwowie (zob.) z 216 członkami, Związek Inżynierów Żydów w Kra- 
kowie (zob.) z około 200 członkami, najliczniejsze było Stowarzyszenie 
Inżynierów w Warszawie (zob.) z 335 członkami - powstałe w 1926 r. 
W końcu lat dwudziestych w Warszawie istniał również Związek 
Inżynierów Żydów (zob.), który przyłączył się w 1930 r. do Stowarzyszenia 
Inżynierów w Warszawie (zob.). To ostatnie wydawało w 1930 r. .,Biuletyn 
Stowarzyszenia Inżynierów w Warszawie", jego redaktorem był J. Akst. 
Odczyty w stowarzyszeniu wygłaszali m.in. Paweł Szulkin i Bruno 
Winawer. Oprócz stowarzyszeń żydowskich działały również stowarzy- 
szenia ukraińskie: Ukraińskie Techniczne Towarzystwo założone w 1908 r. 
liczyło w 1929 r. 260 członków. W 1928 r. powstało Stowarzyszenie 
Inżynierów i Techników Ukraińców Emigrantów w R.P. Na Górnym Śląsku 
funkcjonowały stowarzyszenia niemieckie, m.in. Związek Górnośląskich 
Techników i Majstrów Fabrycznych i Związek Techników Górnośląskich 9 . 
W odpowiedzi na powstanie NOI stowarzyszenia techników 
podjęły w grudniu 1935 r. decyzję o zorganizowaniu Naczelnej 
Organizacji Stowarzyszeń Techników Rzeczypospolitej Polskiej (NOST - 
zob.), której zjazd konstytucyjny odbył się 25 października 1936 r., a jej 
członkami były: Związek Techników R.P. (zob.), Zrzeszenie Techników 
Kolejowych R.P. (zob.), Zrzeszenie Absolwentów Państwowej Szkoły 


8. Co słychać w NOI, "Technik Polski" 1939 m 6 s. 3; Sprawozdanie Zarządu Głównego 
ZPIE z działalności w roku 1938/39, "Biuletyn ZPIE" 1939 m 22 s. 2; 61 sprawozdanie 
Wydziału Głównego PTP we Lwowie za rok 1938, "CzT" 1939 m 5 s. 62. Wprowadzenie 
"paragrafu aryjskiego" wpisywało się w ogólne tendencje rugowania Żydów z gospo- 
darki. Por. A. Landau-Czajka, W jednym stali domu... Koncepcje rozwiązania kwestii 
żydowskiej w publicystyce polskiej lat 1933-1939, Warszawa 1998 s. 121-138. 
9. Projekt ustawy Stowarzyszenia Inżynierów w Warszawie, Warszawa 1926 s. 1-16; Życie 
Stowarzyszenia, "Biuletyn Stowarzyszenia Inżynierów w Warszawie" 1930 m l s. l, 
m2 s. l; "Kalendarz Techniczny na rok 1939" (Wydawnictwo Wzajemnej Pomocy 
Studentów Żydów Politechniki Warszawskiej) s. 255-262; Towarzystwo i instytucje 
naukowe, popularno-naukowe, techniczne, popierające naukę; organizacje zawodowe 
pracowników naukowych w Polsce, "Nauka Polska" t. XII (1930) s. 298; Centralne 
Archiwum Wojskowe, Biuro Personalne Ministerstwa Spraw Wojskowych 
(1927-1939), sygn. 28, Notatka Samodzielnego Referatu Informacyjnego Dowództwa 
Okręgu Korpusu Nr V z 15 X 1932 r.; L. Hass, Organizacje zawodowe w Polsce 
1918-1939. (Informator), Warszawa 1963. 



138 


Rozdział VI1 
Przemysłowej w Krakowie, Stowarzyszenie Techników w Poznaniu, 
Stowarzyszenie - Koło Techników Wychowańców Szkoły Technicznej 
Kolejowej w Warszawie, Zrzeszenie Pracowników Administracji 
Technicznej Warsztatów i Parowozowni Polskich Kolei Państwowych, 
Stowarzyszenie Absolwentów Państwowej Szkoły Włókienniczej w Ło- 
dzi, Stowarzyszenie Absolwentów Państwowej Szkoły Budowy Maszyn 
w Grudziądzu, Stowarzyszenie Absolwentów Państwowej Szkoły 
Lotniczej i Samochodowej w Warszawie. W 1938 r. przystąpił Związek 
Absolwentów Państwowych Szkół Górniczych w Dąbrowie Górniczej. 
W 1936 r. liczba członków NOST wynosiła ponad 10 tysięcy osób 10. 
Powstały zatem dwie odrębne struktury organizacyjne grupujące 
inżynierów i techników, dlatego istnienie ZPZT straciło sens. STP tym- 
czasem nie potraftło podjąć decyzji, czy wstąpić do NOI, czy pozostać w 
ZPZT, ilustruje ten stan niemożności wypowiedź wiceprezesa STP 
z 7 marca 1937 r. Stwierdził on ,,(...) iż Stowarzyszenie Techników 
Polskich w Warszawie znajduje się obecnie na rozdrożu - czy wystąpić ze 
Związku PZT i przystąpić do NO I", zgłaszał jednocześnie następujące 
zastrzeżenia - (...) usunięcie techników ze stowarzyszeń inżynierskich 
będzie raczej szkodliwe. Stowarzyszenie warszawskie nie przekracza 
normy 1/3 techników w organizacji, a obecnie przyjmować się będzie 
tylko inżynierów. NOI stoi na stanowisku, ze do stowarzyszeń inżyniers- 
kich mogą należeć tylko inżynierowie, natomiast pomija, że we wszyst- 
kich stowarzyszeniach należących do NOI są technicy, traktuje ich tylko 
jako członków nadzwyczajnych. Wydaje się, że największy nacisk powi- 
nien być położony na uregulowanie sprawy stowarzyszeń mieszanych. 
Stowarzyszenie Techników w Warszawie w ostatnich czasach całą pracę 
skierowało na sprawę organizacji świata technicznego, wszelka inna była 
zaniechana. Natomiast NOI brało udział w pracach technicznych i na 
ogólnym odcinku. Stowarzyszenie Techników uważa, że nadal musi w ten 
czy inny sposób przyjąć udział w pracach świata inżynieryjnego, cho- 
ciażby przez przystąpienie do NOL Bezwzględnie, że jeżeli istnieje 
nadzieja ukończenia prac nad organizacją samorządu technicznego 
w ciągu roku - to Stowarzyszenie się nie wycofa, o ile jednak potrwa 
jeszcze lata - wówczas będzie zmuszone wycofać się"ll. 


10. K. Mrozowski, Zapomniany Kongres Techników, "Kwartalnik Historii Nauki i 
Techniki" 1977 m 2 s. 287-293; P. Krzyżanek, Naczelna Organizacja Stowarzyszeń 
Techników Rzeczypospolitej Polskiej [w:] Słownik polskich towarzystw naukowych. Pod 
red. B. Sordylowej, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź 1990, t. II, cz. l 
s. 294-295. 
Ił. Protokół XXI-go Zjazdu Delegatów ZPZT w dniu 7 111 1937 r. w Warszawie, 
"Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1937 m 2 s. 4, 6. 



139 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i.. 
Prac nad organizacją stowarzyszeń technicznych i samorządu tech- 
nicznego nie ukończono do końca dwudziestolecia międzywojennego, 
choć rozpatrzono wiele propozycji i koncepcji 12 . Tymczasem działalność 
ZPZT powoli zamierała, jego zarząd w latach 1937-1938 rozpatrywał 
nawet przekształcenie ZPZT w Związek Polskich Zrzeszeń Inżynierskich, 
co zaakceptowało jedynie 6 stowarzyszeń, a 8 kategorycznie odrzuciło ten 
pomysł, choć inżynierowie zdecydowanie dominowali w ZPZT. W końcu 
1938 r., na ogólną liczbę 4016 członków ZPZT, przeważali inżynierowie 
z wykształceniem akademickim - 3 034 osoby, do tej grupy należy doli- 
czyć 92 członków z wykształceniem wyższym nietechnicznym, natomiast 
techników z wykształceniem średnim było 660, z nietechnicznym średnim 
- 111, wychowanków szkoły Wawelberga i Rotwanda oraz podobnej 
w Poznaniu - 118 osób. Wobec rozbieżności i kontrowersji zarząd stwier- 
dził, ,,(...) że Związek PZT - pracując w ciągu wielu lat swojego istnienia 
nad dziełem konsolidacji nie będzie mógł w obecnych warunkach dopro- 
wadzić tej zasadniczej sprawy do pozytywnego zakończenia, uznaje 
przeto istnienie Związku w obecnej postaci za niecelowe i uważa, że jed- 
nym z punktów najbliższego Zjazdu Delegatów musi być punkt o lik- 
widacji Związku, o ile Walne Zebranie inaczej nie zdecyduje"\3. 
Rozmowy podjęte przez władze ZPZT zNOI, NOST i władzami 
państwowymi nie dały żadnych konkretnych wyników, w rezultacie dwa 
kolejno następujące po sobie Zjazdy Delegatów ZPZT 20 listopada 
i 20 grudnia 1938 r. podjęły decyzję o likwidacji ZPZT, czyniąc swoimi 
spadkobiercami NOI i NOST. Ostateczny tetmin likwidacji wyznaczono 
na 30 września 1939 r" 4 
Mimo widocznego upadku ZPZT w drugiej połowie lat trzydzi- 
estych, władze STP nie podejmowały żadnych decyzji w sprawie losów 
własnego stowarzyszenia, choć była ona nader wskazana, albowiem per- 
manentny spadek liczby członków sygnalizował wyraźny kryzys organi- 
zacji. W końcu listopada 1937 r. zorganizowano w STP dyskusję na temat, 
jak to wówczas określano, "organizacji świata technicznego", przedstaw- 
iając i krytycznie analizując zaprezentowane przez różne środowiska kon- 
cepcjelS, podejmując jednocześnie próbę określenia miejsca i roli STP 


12. l. Piłatowicz, Naczelna Organizacja Inżynierów..., s. 48-61. 
13. Sprawozdanie ZPZTza rok 1937/38, "Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1938 m l s. 4. 
14. Zawiadomienie Zarządu ZPZT, "Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1938/39 nr 2 s. 3-5; 
Protokół XXIII-go Zjazdu Delegatów ZPZT w dniu 20 XI 1938 r. w Warszawie, Tamże, 
s. 11-14. 
15. A. Kamieński, Organizacja świata inżynierskiego, "PT" 1938 m 1-2 s. 7-12; W. 
Gąssowski, Organizacja świata technicznego według projektu NOI, "PT" 1938 m 1-2 
s. 13-15; Okólnik Zarządu ZPZT, "Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1937 m 3 s. 1-12. 



140 


Rozdział VII 
W przyszłej organizacji stowarzyszeń technicznych. Odrzucano pomysły, 
aby STP przekształcić w nadbudówkę nad wszystkimi organizacjami 
inżynierskimi lub w organizację jednoczącą wszystkich inżynierów w Pol- 
sce, co nawiasem mówiąc było niemożliwe ze względu na istnienie NOI, 
trudno było bowiem przypuszczać, że ta nowa organizacja dobrowolnie 
przekaże swoje prerogatywy STP i dokona samolikwidacji. 
Sporo zwolenników miało przekształcenie STP w stowarzyszenie 
regionalne - ..Takim stowarzyszeniem regionalnym, a raczej tu już 
stołecznym, winno być Stowarzyszenie Techników Polskich w Warsza- 
wie, tylko charakter jego winien być już nie mieszany, a czysto inżynier- 
ski. Winno ono więc jednoczyć wszystkich inżynierów stolicy, niezależnie 
od gałęzi techniki, w jakiej pracują. Stowarzyszenie takie musi mieć już 
charakter klubowy i techniczno-naukowy. Na terenie klubowym - 
towarzyskim spotykaliby się inżynierowie wszystkich gałęzi techniki, co 
niewątpliwie przyniosłoby dla nich wszystkich ogromną korzyść i zna- 
cznie rozszerzyłoby horyzonty każdego z inżynierów, który notmalnie jest 
tylko zasklepiony w swoim fachu i zatraca pogląd na sprawy ogólniejsze. 
N atomiast na terenie techniczno-naukowym w poszczególnych kołach 
(sekcjach) umożliwiona byłaby praca czysto fachowa i zawodowa. Koła te 
(sekcje) fachowe Stowarzyszenia byłyby jednocześnie Oddziałami głów- 
nymi (warszawskimi) poszczególnych pionów (związków fachowych), 
a więc elektryków. drogowców, mechaników itd. i w sprawach fachowych, 
zawodowych, ogólnych zależne byłyby od nich. W ten sposób zorganizo- 
wani inżynierowie stolicy (ew. poszczególnych regionów) tworzyliby 
właściwą reprezentację stolicy (regionu)"16. 
Propozycja ta, jak sądzę, zmierzała pośrednio również do przejęcia 
roli NOI, ponieważ różnica polegałaby jedynie na utworzeniu struktur 
pośrednich - oddziałów, które już w tym czasie władze NOI zaczęły 
tworzyć. Poważnym atutem w tym przetargu był okazały gmach STP przy 
ul. Czackiego. Wersji tej nie udało się zrealizować. W 1938 r. dysku- 
towano w STP nad sposobem wejścia do NOp7. Odrzucano całkowicie 
pojawiające się pomysły likwidacji STP. 
Wszystkie te dyskusje i perturbacje organizacyjne przerwał wybuch 
Ił wojny światowej. Wskazują one jednak, że STP nie wykorzystało 
wielkiej szansy tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Gdyby 
wówczas działacze STP wykazali więcej inicjatywy, wyobraźni i myślenia 


16. l. Różański, Rola i miejsce STP w Warszawie w przyszłej organizacji świata inżynier- 
skiego w Polsce, "PT" 1938 m 1-2 s. 16, por. także s. 15, 17. 
17. Protokół XXll1-go Zjazdu Delegatów ZPZT w dniu 20 XI 1938 r. w Warszawie, 
"Wiadomości ZPZT i ZPCzTiZ" 1938/39 m 2 s. 11. 



141 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i.. 
perspektywicznego, nawiasem mówiąc na tę inicjatywę liczyły inne sto- 
warzyszenia m.in. nawet lwowskie PTP, mogliby przekształcić STP 
w luźną federację zrzeszeń fachowych, skupiających inżynierów i tech- 
ników. Oddając inicjatywę w inne ręce i godząc się na utworzenie ZPZT 
stowarzyszenie warszawskie straciło tę szansę, a po kilku latach powstały 
i umocniły się stowarzyszenia specjalistyczne, często wywodzące się 
właśnie z kół STP, które nie chciały utracić własnej samodzielności, 
dzielić się dorobkiem organizacyjnym i naukowym. Dopiero utworzenie 
NOI było właśnie taką próbą lużnej federacji stowarzyszeń inżynierskich, 
zastępującą w dużej mierze STP. Można zatem przypuszczać, że w per- 
spektywie kilku lat STP w starej formie organizacyjnej musiałoby ulec 
zasadniczej reorganizacji lub nawet likwidacji, a jego członkowie znale- 
źliby się zapewne w NO! i NOST, które po okrzepnięciu organizacyjnym 
podjęłyby współpracę. 


2. Dyskusja wokół izb inżynierskich 


Ustawodawstwo austriackie stworzyło w drugiej połowie XIX 
wieku dwie kategorie inżynierów: inżynierów rządowych, pracujących na 
stanowiskach państwowych oraz inżynierów cywilnych prowadzących 
prywatne przedsiębiorstwa i zakłady usługowe. Możliwości prowadzenia 
samodzielnej praktyki, w rzeczywistości trudne do skontrolowania, 
nadużywane przez osoby nie mające odpowiednich kwaliftkacji 
zawodowych, spowodowały, że inżynierowie cywilni zaczęli występować 
o prawną ochronę tytułu inżyniera oraz o ochronę swoich praw zawodo- 
wych. Celowi temu służyć miały instytucje izb inżynierskich, które na 
wzór izb adwokackich zapewniałyby ochronę interesów zawodowych 
inżynierów na terenie całego kraju. Cywilnym inżynierom austriackim, 
w tym również polskim w Galicji, udało się wywalczyć, ale dopiero 2 sty- 
cznia 1913 r., wydanie ustawy o powołaniu izb inżynierskich. 
Wcześniej izby funkcjonowały na podstawie zatwierdzenia statutu 
przez władze wykonawcze danego terenu. Np. statut Galicyjskiej Izby 
Inżynierskiej (zob.) zatwierdził 28 pażdziernika 1880 r. namiestnik cesa- 
rza. Utworzone w monarchii austriackiej izby inżynierskie współpraco- 
wały ze sobą poprzez zjazdy izb inżynierskich, które odbywały się w Wie- 
dniu, a sprawy na nich omawiane przekazywano austriackiemu 
Ministerstwu Robót Publicznych (MRP). Inżynierowie lwowscy nie ukry- 
wali, że austriackie wzory będą starali się wprowadzić w Polsce w skali 
całego kraju. W memoriale Izby Inżynierskiej we Lwowie, skierowanym 
do MRP 15 lutego 1921 r., stwierdzano, że oddanie spraw technicznych 



142 


Rozdział VII 
pod wyłączny nadzór organów rządowych, przy swobodzie wykonywania 
ich przez osoby nie posiadające odpowiednich kwalifIkacji, wymagałoby 
olbrzymiego aparatu technicznego w służbie państwowej, którego Polska 
wówczas nie posiadała, a jego ewentualna tak wielka rozbudowa mogłaby 
opóźnić prace techniczne. Ponadto - argumentowano - niska kultura tech- 
niczna społeczeństwa polskiego powoduje, że inwestorzy poszukują 
wykonawców najtańszych, ale nader często nie posiadających odpowied- 
nich kwalifikacji fachowych. Z tych właśnie powodów Galicyjska Izba 
Inżynierska we Lwowie przedstawiła MRP projekt ustawy o cywilnych 
inżynierach, cywilnych geometrach i izbach inżynierskich 18 . 
Projekt ten, jak i póżniejsze przewidywały utworzenie okręgowych 
izb inżynierskich w miastach wojewódzkich oraz Radę Izb Inżynierskich 
z siedzibą w Warszawie jako instancję porozumiewawczą i kontrolną. Do 
izb należeć mogli wyłącznie inżynierowie z akademickim wykształceniem 
oraz posiadający odpowiednią praktykę zawodową i znajomość polskich 
ustaw i przepisów technicznych. Nie mogli być członkami izb inżyniero- 
wie pozostający w służbie państwowej lub samorządowej. Izby miały 
także sprawować nadzór dyscyplinarny i stać na straży uczciwości 
zawodowej zrzeszonych w nich inżynierów l9 . 
Po utworzeniu ZPZT dyskusja na temat izb inżynierskich została 
przeniesiona na forum tej organizacji, gdzie zarysowały się daleko idące 
rozbieżności, ponieważ przeciwko utworzeniu izb wypowiedziały się 
stowarzyszenia reprezentujące głównie interesy techników 20 . Do ostate- 
cznego opracowania projektu ustawy o izbach inżynierskich ZPZT przy- 
stąpił w 1933 r. W maju tegoż roku utworzono komisję, która zajęła się 
uzgodnieniem zasad ostatecznej redakcji dokumentu i ustalony projekt 
rozesłała do stowarzyszeń zrzeszonych w ZPZT 21 . Po rozpatrzeniu 
różnorakich poprawek i odrębnego projektu lwowskiego PTP, w grudniu 
1933 r. na XVII Zjeździe Delegatów ZPZT w Warszawie uchwalono, ale 


18. Archiwum Akt Nowych (dalej AAN), Prezydium Rady Ministrów, Akta Numeryczne 
(dalej PRM-Num.), sygn. 485/22, s. 1-12, Pismo [zby Inżynierskiej we Lwowie do 
MRP z 15 II 1921 r. 
19. Tamże..., s. 11; Memoriał lwowskiej Izby Inżynierskiej do MRPubl. W sprawie kreacji 
instytucji cyw. inżyn. i izb inż. (w skróceniu), "CzT" 1921 m 17-18 s. 100-102; 
O. Nadolski, Ustawa o wykorzystaniu praktyki inżynierskiej i o izbach inżynierskich, 
"CzT" 1925 m l s. 11-13. 
20. Por. na ten temat: "Wiadomości ZPZT" i "Wiadomości ZPZTiZPCzTiZ" 1924 drugie 
pólrocze s. A 19-A 31, 1927 m 11 s. 515-518, 1930 m 43-45 s. A 172-A 186, 1931 
m 20 s. A 49-A 50, m 25 s. A79-A80, 1933 m 3 s. A97-AI24, m 4 s. A133-A134, 
1934 m 2 s. A26-A28. 
21. Por. Projekt ustawy o Izbach Inżynierskich oraz o uprawnieniach i obowiązkach 
inżynierów, "Wiadomości ZPZTiZPCzTiZ" 1933 m 3 s. 1-28. 



143 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i... 
nie projekt, lecz zaledwie tezy, na podstawie których nowo powołana 
komisja miała opracować ponownie nowy projekt ustawy o izbach 
inżynierskich 22 . 
W następnych latach do prac tych nie powrócono, albowiem roz- 
bieżności pomiędzy inżynierami i technikami były zbyt duże. Utworzenie 
izb inżynierskich forsowało przede wszystkim PTP we Lwowie 
eksponując w ZPZT interesy inżynierów, nie tylko o charakterze 
zawodowym, ale także politycznym w perspektywie przygotowywanej 
nowej konstytucji, która miała stowarzyszeniom społecznym nadać 
znaczne kompetencje o charakterze politycznym. Stanisław Rybicki, 
prezes PTP, uzasadniał potrzebę izb inżynierskich następująco _ 
"Utworzenie urzędowej reprezentacji inżynierów uważamy w chwili obec- 
nej jako ważne z uwagi, iż kryzys gospodarczy dotknął bardzo ciężko 
świat inżynierski, wobec czego urzędowa organizacja inżynierów, stała się 
piekącą potrzebą. Po wtóre projekty nowej konstytucji przewidują, że 
Senat ma się składać w części z członków organizacji gospodarczych i za- 
wodowych o charakterze prawno-publicznym. W razie uchwalenia pro- 
jektu nowej konstytucji w czasie gdy izby inżynierskie nie będą jeszcze 
istniały, inżynierowie byliby wykluczeni z reprezentacji w Senacie, pod- 
czas gdy inne koła zawodowe miałyby tam swoje przedstawicielstwo"23. 
Natomiast technicy permanentnie przeciwstawiali się utworzeniu 
izb inżynierskich, upatrując w nich wyłącznie element obrony interesów 
inżynierskich. W sposób jednoznaczny dano temu wyraz na zjeździe tech- 
nologów, absolwentów Państwowej Wyższej Szkoły Budowy Maszyn 
i Elektrotechniki w Poznaniu - "X Walny Zjazd Technologów świadomy 
praw i obowiązków względem państwa stwierdza, że izby inżynierskie 
w obecnym projekcie będą instytucją zapewniającą wyłącznie interesy 
osobiste pewnej grupie ludzi uprzywilejowanych w świecie technicznym, 
a nie przynoszącą żadnych korzyści państwu, wobec czego Walny Zjazd 
wypowiada się nadal przeciw wprowadzeniu w życie izb inżynierskich"24. 


22. K. Mrozowski, Główne kierunki działalności polskich stowarzyszeń technicznych..., 
s. 36-39. 
23. Sprawy Towarzystwa, "CzT" 1932 m 21 s. 320. 
24. Sprawozdanie z X Walnego Zjazdu Stowarzyszenia Absolwentów Państwowej 
Wyższej Szkoły Budowy Maszyn, "Technolog", 1934 m 2 s. 19-20 , por. także: leszcze 
o Izbach Inżynierskich, "Technolog", 1934 m 4 s. 19-25. Autor wyżej cytowanej 
uchwały technolog Stanisław Kortylewski w jednym ze swoich artykułów bezpośrednio 
stwierdzał, że projekt o izbach inżynierskich jest zły, albowiem nie uwzględniał 
interesów techników-"Uważamy bowiem utworzenie tych izb w ogóle za niepotrzebne 
i w takiej formie szkodliwe rozwojowi państwa. Chęć zrobienia nam łaski ewentualnego 
»indywidualnego« przyjmowania do przyszłych izb inżynierskich, jak również szafo- 



144 


Rozdział VII 
Przygotowania do opracowania projektu nowej konstytucji oraz 
zamiar wprowadzenia nowej ordynacji wyborczej, opierającej się m.in. na 
koncepcji legionu zasłużonych 2S skłoniły władze państwowe do 
"uporządkowania" stosunków w środowisku technicznym. W początkach 
1935 r., ówczesny premier Leon Kozłowski wysunął postulat, aby zorga- 
nizować cały świat techniczny w Polsce w jednej organizacji naczelnej, 
zaś w końcu 1935 r. myślano o utworzeniu Naczelnej Rady Technicznej 
grupującej dwie równoległe organizacje skupiające oddzielnie inżynierów 
i techników 26 . W czerwcu 1935 r. delegacja ZPZT przedstawiła Antoniemu 
Romanowi, ministrowi przemysłu i handlu, opracowane przez ten Zwią- 
zek zasady projektu organizacji samorządu zawodowego inżynierów 
i techników. Ostateczny projekt przedłożył ZPZT temu resortowi w listo- 
padzie 1935 r. 
Przewidywał on przymusową rejestrację kadr technicznych oraz 
przynależność do jednego z istniejących w Polsce stowarzyszeń tech- 
nicznych. Te z kolei wchodzić musiały w skład ogólnopolskiej organizacji 
samorządowej - Naczelnej Rady Technicznej R.P. - dzielącej się na Radę 
Stowarzyszeń Inżynierów R.P. i Radę Techników R.P. Zadania obu rad 
widziano na trzech polach: technicznym, przemysłowym i gospodarczym 
oraz zawodowym. W pierwszym zakresie zamierzano skupić się na zagad- 
nieniach związanych: z poziomem polskiej techniki, opiniowaniem pro- 
jektów ustaw z dziedziny technicznej na żądanie władz państwowych lub 
z własnej inicjatywy, ze współpracą z władzami w dziedzinie obrony 
kraju. Natomiast na polu przemysłowym i gospodarczym zadania miały 
być następujące: badania i studia nad gospodarką polską, inicjatywa oraz 
współdziałanie w zastosowaniu naj nowszych zdobyczy techniki, współ- 
praca z instytucjami państwowymi, samorządowymi i społecznymi w celu 
rozwoju rolnictwa, przemysłu i handlu oraz wyzyskania bogactw natural- 


wanie określeniem, że tylko wybitne i zasłużone jednostki spośród techników mogą być 
włączone do izb uważamy sobie za wysoce ubliżające i niegodne naszemu stanowi. 
lako zupełny zbytek łaski uważamy chęć zaprojektowania i utworzenia przez 
inżynierów izb technicznych; wychodząc bowiem z zalożenia, że posiadany przez nas 
poziom wykształcenia, wiedza fachowa, nabyte doświadczenia i wyrobienie życiowe 
w całej pełni zezwolą nam na zaprojektowanie własnymi siłami izb technicznych, jeżeli 
zajdzie potrzeba oczywiście bez udziału wtenczas w niej inżynierów". S. Kortylewski, 
O izbach inżynierskich, "Technolog" 1934 m l s. 17. 
25. Por. na ten temat np. A. Garlicki, Od Brześcia do maja, Warszawa 1986 s. 222-228, 
270-273; W. T. Kulesza, Koncepcje ideowo-polityczne obozu rządzącego w Polsce 
w latach 1926-1935, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź 1985 s. 130-143. 
26. W. Kisielewski, Technicy i organizacja izb inżynierskich, "Technik Polski" 1935 
m 10-11 s. 123; ffYwiad u pana ministra A. Kiihna, prezesa ZPZT, w sprawie mającej 
powstać Naczelnej Rady Technicznej, "Technik Polski" 1935 m 10-11 s. 124. 



145 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i.. 
nych, opiniowanie projektów ustaw dotyczących zagadnień techniczno- 
gospodarczych i przemysłowych. 
Silnie eksponowano zadania o charakterze zawodowym, a to: czu- 
wanie nad prowadzeniem stałej rejestracji wszystkich inżynierów i techni- 
ków, obrona ich interesów zawodowych, organizowanie wzajemnej pomo- 
cy moralnej i materialnej dla członków stowarzyszeń, przestrzeganie 
zasad i norm etyki zawodowej i towarzyskiej wśród członków stowarzy- 
szeń, opiniowanie projektów ustaw dotyczących zawodów inżyniera i te- 
chnika oraz ich organizacji. 
Zadania powyższe miano realizować poprzez: zakładanie i prowa- 
dzenie bibliotek, czytelni, laboratoriów, pracowni naukowych i klubów; 
wydawanie i popieranie czasopism technicznych lub innych wydawnictw 
tego rodzaju; urządzanie odczytów, wykładów, kursów, wystaw, zjazdów, 
wycieczek naukowych i konkursów; utrzymywanie kół zawodowych, 
popieranie szkolnictwa zawodowego, fundowanie stypendiów; zakłada- 
nie, utrzymywanie i popieranie instytucji pomocy materialnej dla człon- 
ków stowarzyszeń; tworzenie sądów koleżeńskich; założenie centralnego 
biura rejestracji wszystkich inżynierów i techników. 
Działalność obu rad miała koordynować Naczelna Rada Techniczna 
R.P., złożona z 15 przedstawicieli Naczelnej Rady Inżynierów i 10 przed- 
stawicieli Naczelnej Rady Techników 27 . 
Również do prac projektowych nad organizacją świata inżynier- 
skiego przystąpiła NO!. Jej Rada Główna w styczniu 1936 r. powołała 
specjalną Komisję do Spraw Organizacji Inżynierów, do której poza 
członkami Rady Głównej weszli pełnomocni przedstawiciele wszystkich 
zrzeszeń inżynierskich, zgrupowanych w NO!. Ze względu na koniecz- 
ność jak naj szybszego złożenia konkretnych projektów władzom państwo- 
wym, komisja musiała pracować bardzo intensywnie. W rezultacie w szy- 
bkim tempie opracowano trzy projekty ustaw: o samorządzie inżynierów, 
o izbach upoważnionych inżynierów i o wykonywaniu samodzielnej wol- 
nej praktyki zawodowej przez inżynierów, które przekazano premierowi 
30 września 1936 r. Pierwotnie miano przedstawić władzom ustawę nie 
o samorządzie inżynierów lecz projekt ustawy o samorządzie całego 


27. K. Mrozowski, Główne kierunki działalności polskich stowarzyszeń technicznych..., 
s. 39-43; Z życia Związku Techników RP, "Technik Polski" 1936 m 8 s. 169-170, m 10 
s. 204; NOST RP, "Technik Polski" 1937 m 1-3 s. 13-16; A. Taff, Przyszly samorząd 
świata technicznego w Polsce i jego rola w życiu społecznym i gospodarczym, "Technik 
Polski" 1937 nr 4-5 s. 25-27; S. Iracki, Zjazd delegatów Związku Techników RP, 
"Technik Polski" 1937 m 4-5 s. 27-29. 



146 


Rozdział VII 
świata technicznego, ale pod wpływem krytyki PTP, Stowarzyszenia 
Polskich Inżynierów Przemysłu Naftowego oraz SIMP wycofano go, 
ograniczając się jedynie do samorządu inżynierskieg0 28 . 
Projekt ustawy o samorządzie inżynierów był w zasadzie rozwinię- 
ciem i usankcjonowaniem publiczno-prawnym NO!, posiadającej doty- 
chczas charakter prywatno-prawny. W artykule pierwszym stwierdzano - 
.,Na mocy art. 76 Ustawy Konstytucyjnej z dnia 23 kwietnia 1935 r. 
wprowadza się na całym obszarze Rzeczypospolitej Polskiej samorząd dla 
inżynierów w postaci Naczelnej Organizacji Inżynierów Rzeczypospolitej 
Polskiej29. NO I miała być jedynym przedstawicielem stanu inżynierskiego 
wobec państwa. Cele w stosunku do statutu NOI były niemal te same, 
albowiem wzbogacono je jedynie o opiniowanie projektów ustaw o cha- 
rakterze technicznym i gospodarczym. Wzbogacono również, w stosunku 
do statutu NOI, środki działania o prowadzenie stałej rejestracji wszyst- 
kich inżynierów oraz organizowanie wzajemnej pomocy moralnej i mate- 
rialnej dla członków organizacji należących do NO!. 
Wprowadzono przymus przynależności do NOI wszystkich organi- 
zacji inżynierskich, natomiast w stosunku do samych inżynierów 
wprowadzono jedynie obowiązek rejestracji w NOI, uchylającym się 
groziła grzywna 500 zł z możliwością zamiany na 10 tygodniowy areszt. 
Projektowany samorząd inżynierów obejmował wszystkie istotne grupy 
i odłamy całego stanu inżynierskiego. Nie pominięto inżynierów 
wykonujących samodzielną wolną praktykę zawodową, dlatego przewidy- 
wano w nowej strukturze udział Izb Upoważnionych Inżynierów 30 . 
Pozostałe postanowienia w ogólnych zarysach były identyczne ze statutem 
NOI z 1935 r. Projekt ten traktowano jako pierwszy krok do komplek- 
sowego rozwiązania samorządu świata technicznego w Polsce. 
Drugi projekt dotyczył wykonywania samodzielnej i wolnej prak- 
tyki zawodowej przez inżynierów. Upoważnienia do wykonywania 
samodzielnej praktyki zawodowej nadawały inżynierom Izby Upoważnio- 
nych Inżynierów. Każdy inżynier, a także doktór nauk technicznych, ubie- 
gający się o upoważnienie do samodzielnego wykonywania wolnej prak- 
tyki zawodowej musiał spełnić kilka warunków: zgłosić się do Izby 
Upoważnionych Inżynierów, posiadać tytuł inżyniera uzyskany w wyższej 
uczelni technicznej, wykazać się obywatelstwem polskim, nie podlegać 
prawomocnej karze sądowej pozbawiającej go praw publicznych, hono- 


28. Z działalności komisji, "Biuletyn NOI" 1936 m 3-4 s. 2-3; Sprawy Towarzystwa. 
Protokół posiedzenia Wydziału Głównego PTP z dnia 30 VI 1936 r., ..CzT" 1936 nr 19 
s.347. 
29. Ustawa o samorządzie inżynierów RP, "Biuletyn NOI" 1936 m 3-4 s. 3. 
30. Tamże..., s. 3-6. 



147 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej L 
rowych i zawodowych. Ponadto zobowiązany był złożyć oświadczenie, że 
nie jest w czynnej służbie państwowej, samorządowej lub w instytucjach 
i przedsiębiorstwach wojskowych oraz państwowych, a także należących 
do zakresu komunikacji, poczt, telefonów, telegrafów, monopoli państ- 
wowych, leśnictwa - przy czym zwalniano z obowiązku oświadczenia 
profesorów i docentów habilitowanych politechnik oraz nauczycieli szkół 
technicznych typu licealnego. Wreszcie musiał wykazać się 5-1etnią prak- 
tyką pod kierunkiem upoważnionego inżyniera oraz złożyć egzamin z na- 
uki o gospodarstwie społecznym w zakresie programów politechnik lub 
wykazać egzaminem z przepisów ustawodawstwa danej gałęzi zawo- 
dowej, przepisów ustawodawstwa administracyjnego i socjalnego - 
z egzaminu tego zwolnieni byli profesorowie i docenci habilitowani poli- 
technik oraz byli urzędnicy państwowi z wykształceniem akademickim po 
wysłużeniu co najmniej 5 lat. 
Członek Izby Upoważnionych Inżynierów otrzymywał tytuł Inży- 
niera Upoważnionego, a bezprawne używanie tego tytułu groziło karą 
grzywny w wysokości 5 tys. złotych. Z chwilą uzyskania uprawnień 
Inżynier Upoważniony stawał się członkiem Izby i podlegał rygorom jej 
przepisów prawnych oraz uchwał. Inżynier Upoważniony był uprawniony: 
do podejmowania wszelkich prac związanych z wykonywaniem swego 
zawodu, w tym do prowadzenia koncesjonowanych przedsiębiorstw; 
wpisywania się na listy doradców i znawców oraz biegłych sądowych 
i administracyjnych, sprawdzania i opiniowania prac i robót technicznych 
na żądanie osób trzecich; uwierzytelniania planów, kosztorysów, orzeczeń 
z mocą dokumentów prawno-publicznych; zastępowania swych klientów 
w sprawach technicznych przed sądami, władzami państwowymi, admin- 
istracyjnymi i samorządowymi; zatrudniania kandydatów na Inżynierów 
Upoważnionych; pobierania za swe usługi wynagrodzenia według norm 
ustalonych przez Kolegium Izb Upoważnionych Inżynierów a zatwier- 
dzonych przez MPiH. 
Do obowiązków Inżynierów Upoważnionych należało: wykonywa- 
nie swego zawodu osobiście, zawiadamianie o każdej zmianie stałego za- 
mieszkania i zaniechaniu wykonywania zawodu, prowadzenie ksiąg i ewi- 
dencji kandydatów na Inżynierów Upoważnionych, przechowywanie 
odpisów pism i rysunków, przestrzeganie granic uprawnień; wykonywanie 
swego zawodu sumiennie, bezstronnie zgodnie z obowiązującymi usta- 
wami, przepisami, wymaganiami wiedzy technicznej i etyki zawodowej. 
Utrata upoważnienia następowała wskutek: utraty obywatelstwa 
polskiego, stwierdzenia niezdolności do wykonywania zawodu przez sąd 
państwowy lub Izbę Upoważnionych Inżynierów, wyroku Sądu 



148 


Rozdział VIl 
Dyscyplinarnego Izby, pozbawienia praw publicznych i honorowych lub 
ukarania sądowego za przestępstwo z chęci zysku, zrzeczenia się lub 
skreślenie z listy członków Izby, stwierdzenia zaniechania samodzielnej 
praktyki zawodowej. 
Szczegółowe przepisy przejściowe regulowały sytuację mier- 
niczych i leśników 31 . 
Trzeci projekt ustawy dotyczył samorządu świata technicznego, 
proponowano w nim, na podstawie konstytucji kwietniowej z 1935 r., 
powołanie wspólnego samorządu świata technicznego w postaci Rady 
Technicznej Rzeczypospolitej Polskiej (RT). RT składała się z nastę- 
pujących samorządów grupowych: NO I, Naczelnej Organizacji 
Technicznej R.P. (NOT), Naczelnej Organizacji Majstrów Technicznych 
R.P. (NOMT), Naczelnej Organizacji Kwaliftkowanych Robotników 
Technicznych R.P. (NOKRT). Celem RT było uzgadnianie działalności 
i współpraca wyżej wymienionych samorządów grupowych, a środkami 
działania były: współpraca z władzami na ich żądanie w sprawach wyma- 
gających uzgodnienia opinii dwóch lub więcej Kolegiów RT; 
współdziałanie w sprawie obrony stanowiska, uprawnień i interesów 
zrzeszonych grup technicznych; współdziałanie w tworzeniu organizacji 
samopomocy; ustalanie przepisów dotyczących rejestracji i statystyki 
świata technicznego. 
RT miała składać się z kolegiów poszczególnych grup technicznych 
i raz do roku odbywać posiedzenia. Jej prezydium składało się z prezesa, 
sekretarza, skarbnika oraz 4 wiceprezesów wyznaczonych przez każde 
kolegium RT. Roczne sprawozdania miano składać w MPiW 2 . 
Propozycje NOI wywołały rozliczne kontrowersje, w tym również 
wśród stowarzyszeń inżynierskich. Wiele zastrzeżeń wysunęło SIMP, jedno 
z największych stowarzyszeń zrzeszonych w NO!. Zwracano przede wszys- 
tkim uwagę, że projekt ustawy o zorganizowaniu inżynierów wprowadza 
organizację o charakterze przymusowym, co było sprzeczne z zasadami 
organizacyjnymi SIMP, a także wprowadzonymi do statutów stowarzyszeń 
paragrafami aryjskimi. Wyrażano zaniepokojenie faktem, że w strukturze 
władz zaczęto preferować osoby mianowane, kosztem wybieranych przez 
członków stowarzyszeń. W konkluzji stwierdzano - "ze względu na charak- 


31. Ustawa o wykonywaniu samodzielnej, wolnej praktyki zawodowej przez inżynierów, 
"Biuletyn NOI" 1936 m 3-4 s. 10-13. 
32. Ustawa o samorządzie świata technicznego RP, "Biuletyn NOI", 1936 m 3-4 s. 13, por. 
także: Centralne Archiwum Wojskowe (dalej CAW), Oddział I Sztabu Głównego, 
SeKOR, sygn. 25aJ25/, Pismo NOI RP do zastł(pcy Szefa Sztabu Głównego z 4 Xl 
1936 r.; W. Gąssowski, Organizacja świata Technicznego według projektu NOl, "PT" 
1938 m 1-2 s. 13-15. 



149 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej L 
ter ustawy, sprzeczny z psychiką narodu, nie może ona stworzyć pomyśl- 
nych warunków dla realizacji postawionych na swym czele zadań. Pracując 
w atmosferze wolności i na zasadach rzeczywistego samorządu, SIMP ma 
pewność spełnienia swych zadań w nieporównanie pełniejszym stopniu. 
Spełnienie takich zadań, jak przymusowa rejestracja inżynierów, 
może być z łatwością w całej pełni przeprowadzone bez przekreślania 
dotychczasowych podstaw organizacyjnych SIMP i innych analogicznych 
stowarzyszeń "33. 
SIMP proponowało wycofanie projektu ustawy o zorganizowaniu 
inżynierów oraz zajęło negatywne stanowisko w stosunku do idei utworze- 
nia naczelnych organizacji majstrów i rzemieślników, natomiast poparto 
starania ZPZT o zorganizowanie Naczelnej Organizacji Techników. 
Również członkowie lwowskiego PTP krytycznie ustosunkowali się do 
propozycji NOI, wskazując na zasadniczą rozbieżność pomiędzy przymu- 
sowym należeniem a możliwością wystąpienia z NO!, co gwarantował jej 
statut. Prof. Maksymilian Matakiewicz nazwał projekt NO! "ustawą korpo- 
racyjną", której Sejm nie mógłby uchwalić, albowiem wymagałoby to zmi- 
any konstytucji 34 . Z podobnych względów wielu inżynierów bardzo kryty_ 
cznie ustosunkowało się do projektów NO!, zaś technicy krytykowali 
koncepcję Izb Upoważnionych Inżynierów jako nawiązanie do dawnej idei 
izb inżynierskich 3s . 
W rezultacie władze państwowe otrzymały dwa projekty ustaw, 
przedstawione przez dwie organizacje techniczne ZPZT i NOI. 
Przewidywały one powołanie ogólnopolskiej organizacji samorządowej 
o nazwie Naczelnej Rady Technicznej lub Rady Technicznej, przy czym 
ZPZT proponował jedynie samorząd dla inżynierów i techników, natomiast 
NO! dodatkowo dla majstrów i robotników technicznych czyli wykwalifIko- 
wanych robotników. Oba projekty zgodne były co do wprowadzenia przy- 
musu należenia do organizacji oraz, że organizacja samorządu powinna iść 
"od dołu". MPiH podczas zorganizowanej konferencji 28 października 1936 


33. W sprawie ustawy o zorganizowaniu inżynierów. Memoriał SIMP przesłany do Rady 
Głównej NOI, "Wiadomości SIMP" 1938 m 2 s. 7. 
34. Protokół Walnego Zebrania Delegatów SIMP z dn. 11 marca 1937 r., "Wiadomości 
SIMP" 1937 m 3 s. 33-34; Sprawy Towarzystwa. Protokół posiedzenia UYdziału 
Głównego PTP z dnia 9 Xl 1936 r. "CzT" 1937 m 2 s. 36. 
35. Por. np. I. Stella-Sawicki, W sprawie projektów ustaw o organizacji światła tech- 
nicznego przedłożonych przez NOI władzom państwowym, "PT" 1938 m 4 s. 97-103; 
M. Stark, Słowo o organizacji świata technicznego i o izbach inżynierskich, Iw:] Co 
należy wiedzieć o tytule inżyniera i o technice w Polsce i na zachodzie oraz najstarszej 
szkole technicznej w Polsce (b. Instytucie Technicznym, obecnie Państwowej Szkole 
Przemysłowej w Krakowie), Kraków 1938 s. 38-40. 



150 


Rozdział VII 
r. zdołało skłonić NOI i ZPZT i NOST do powołania komisji dla opracowa- 
nia wspólnego projektu ustawy. Wobec stosunkowo małych rozbieżności 
miano nadzieję na szybkie osiągnięcie porozumienia. 
W skład komisji weszli: ze strony ZPZT - Stanisław Rodowicz, 
prof. Izydor Stella-Sawicki i Stefan Twardowski; NOI reprezentowali - 
Jan Straszewicz, Adalbert Dijakiewicz i prof. Zygmunt Sochacki, zaś 
NOST - Aleksander Taff, Jan Celiński i Feliks Bizowski. Posiedzenia 
w listopadzie i grudniu 1936 r. wykazały rozbieżności w dużej mierze 
o charakterze prestiżowym, mającym jednak konkretne odniesienia do 
interesów poszczególnych grup technicznych. W rezultacie wszystkie trzy 
organizacje uzgodniły, że samorząd świata technicznego jest samorządem 
publiczno-prawnym działającym na mocy ustawy, zgodziły się co do ko- 
nieczności rejestracji wszystkich inżynierów i techników. Natomiast jedy- 
nie ZPZT i NOST ustaliły powstanie izb samodzielnych inżynierów i tech- 
ników, zaś ustawę o uprawnieniach inżynierów i techników miała 
rozpatrzyć projektowana Naczelna Rada Techniczna. Temu ostatniemu 
przeciwstawiała się NOI, forsując pogląd aby ustawa ta była wprowadzona 
jednocześnie z ustawami o samorządzie inżynierów i techników oraz 
ustawą o Naczelnej Radzie Technicznej. Z kolei NOI i NOST ustaliły, że 
N aczelna Rada Techniczna będzie składała się z czterech samorządów: 
inżynierów, techników, majstrów i robotników technicznych. ZPZT opo- 
wiadała się za dwoma samorządami: inżynierów i techników, wprowadze- 
nie dalszych dwóch odkładając na bliżej nieokreśloną przyszłość. 
Ostre kontrowersje pomiędzy NOl a ZPZT wywołało zagadnienie 
towarzystw mieszanych. NOI stała na stanowisku, że samorząd inżynie- 
rów miał być utworzony poprzez przymusową przynależność organizacji 
czysto inżynierskich, tym samym towarzystwa mieszane nie mogły do 
niego wejść. Natomiast według ZPZT do samorządu inżynierów mogły 
wejść stowarzyszenia, w których inżynierowie stanowili co najmniej 2/3 
ogólnej liczby członków tej organizacji, pod warunkiem, że miały one 
przyjmować na nowych członków jedynie inżynierów. Rozmowy na ten 
temat w maju 1937 r. nie przyniosły zbliżenia stanowisk, mimo że ZPZT 
obniżył udział nieinżynierów w stowarzyszeniach mieszanych najpierw do 
25%, a następnie nawet do 5-10%. NOl nie zmieniła swego stanowiska 
w sprawie wyłącznie inżynierskiego składu samorządu inżynierskieg0 36 . 


36. Samorząd inżynierów polskich, "Biuletyn NOl" 1936 m 5 s. l; Uchwały Rady Głównej 
z dnia 24 V 1937 r., "Biuletyn NOl" 1937 m 8-9 s. 18; Z życia Związku Techników RP. 
Uzgadnianie poglądów między naczelnymi organizacjami na temat organizacji świata 
technicznego, "Technik Polski" 1936 m 12 s. 236; Z NOST RP, "Technik Polski" 1937 
m 1-3 s. 15-16, m 6 s. 57-58,62; A. Kamieński, Organizacja świata inżynierskiego, 
"PT", 1938 m 1-2 s. 7-12. 



151 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i... 
W związku Z niemożliwością dojścia do porozumienia pomiędzy 
stowarzyszeniami technicznymi w dyskusję nad organizacją świata tech- 
nicznego włączyły się władze państwowe, a przede wszystkim Minister- 
stwo Spraw Wojskowych (MS Wojsk.) i MPiH. Resort wojskowy wystąpił 
z krytyką projektu NOI dotyczącego samorządu technicznego. Struktury 
proponowane przez NOI - według wojska - były zbyt skomplikowane, 
aby mogły sprawnie działać. Nie zmieniając dotychczasowych struktur 
organizacyjnych stowarzyszeń usiłowano wtłoczyć do nowej organizacji 
zbyt różnorodne zrzeszenia techniczne, co mogłoby w przyszłości rodzić 
spory kompetencyjne, konieczność stałych i długotrwałych uzgodnień 
oraz przerost interesów lokalnych. Akcentowano, że projekt NOI jest we- 
wnętrznie sprzeczny z punktu widzenia prawnego, albowiem jedna i ta 
sama organizacja nie może być instytucją samorządową o charakterze 
publiczno-prawnym i równocześnie zrzeszeniem o charakterze społecz- 
nym, opartym na zasadach dobrowolnej przynależności. Projekt NOI nie 
przewidywał silnej o szerokich kompetencjach władzy zwierzchniej, co 
w rezultacie - według MSWojsk. - nie dawało dużych szans na konsoli- 
dację środowiska technicznego wokół najważniejszych problemów pań- 
stwa polskiego, zwłaszcza zagadnień obronności. Odrzucając projekty 
NOI Sekretariat Komitetu Obrony Rzeczypospolitej wysunął własny pro- 
jekt jednolicie zorganizowanego samorządu technicznego. 
Na jego czele stać miała Naczelna Rada Techniczna R.P., której 
podlegały kolegia do spraw inżynierów, techników, majstrów i robotników 
technicznych, a także: Centralny Instytut Badawczy, Centralny Komitet 
Wydawniczy, Centralny Instytut Przysposobienia Gospodarczego i Komi- 
tet Notmalizacyjny. Kolegiom podlegały izby inżynierów, techników, 
majstrów i robotników technicznych. Podobnie zorganizowane miały być 
okręgowe i rejonowe rady techniczne. W celach i zadaniach samorządu 
wysuwano na plan pierwszy przygotowanie kraju do obrony. Uważano, że 
tego rodzaju konstrukcja organizacyjna uniemożliwiała powstawanie no- 
wych stowarzyszeń technicznych, kierując uwagę całej kadry technicznej 
na konkretne prace w zespołach i komisjach. Silne władze centralne miały 
zapewnić sprawność działania]7. 
Na podstawie projektu wojska MPiH opracowało nową wersję 
ustawy o zrzeszaniu się osób posiadających kwalifikacje techniczne. 
Projekt ten konsultowano z MSWojsk. oraz uzgadniano pułkownikiem 
Adamem Kocem, szefem Obo zu Zjednoczenia Narodowego, i uzyskano 
37. CAW, Oddział I, Sztab Główny 1918-1939, SeKOR, sygn. 56, k. 61-62. Por. także 
różnego rodzaju wersje tego projektu sygn. 25aJ25/- Notatka w sprawie jednolitej orga- 
nizacjifachowych sił technicznych w Polsce (1936 r.); Podstawy zawodowej organiza- 
cjifachowych sił technicznych RP - tezy, styczeń 1937 r. 



152 


Rozdział VII 
akceptację, co do głównych zasad, wszystkich resortów cywilnych 38 . 
Ostateczny ksztah projektowi nadało MPiH na początku 1937 r., a po 
porozumieniu z zastępcą szefa Sztabu Głównego generałem Tadeuszem 
Malinowskim oraz majorem dyplomowanym Edmundem Galinatem, adiu- 
tantem marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego przedstawiono go ministrowi 
przemysłu i handlu do zatwierdzenia w marcu 1937 r. 
Projekt ten odbiegał zasadniczo od wyżej omówionych, zarówno 
stowarzyszeniowego, jak i wojskowego. Postanowiono, że zrzeszaniu 
podlegać będą osoby, które ukończyły akademickie studia techniczne oraz 
średnie szkoły techniczne. Absolwenci tych szkół mieli być zrzeszeni 
w związki, te zaś łączyć w zjednoczenia tworzące Naczelną Radę 
Techniczną. Celem tych stowarzyszeń miało być - "podniesienie poziomu 
technicznego i gospodarczego kraju i wzmocnienia siły obronnej państwa 
pod względem technicznym oraz w celu przeprowadzenia w tym kierunku 
prac specjalnych zleconych przez władze państwowe, jak również w celu 
obrony interesów zawodowych"39. 
Związki miały powstawać wedle zawodów (rodzaje zawodów tech- 
nicznych ustalał minister przemysłu i handlu) i obejmować swoją 
działalnością cały obszar kraju. Poszczególne związki mogły tworzyć w 
miarę potrzeby koła regionalne. Zakres działania związku sfotmułowano 
niemal identycznie jak w projekcie ZPZT z listopada 1935 r. 
Przynależność do danego związku była przymusowa, albowiem wszyscy 
obywatele polscy po ukończeniu wyższej lub średniej szkoły technicznej 
zobowiązani zostali do zarejestrowania się w związku (za uchylanie 
przewidywano karę 5 tys. zł lub karę aresztu do l roku), przestrzegania 
jego statutu i zarządzeń oraz uiszczania składek, które mogły być ściągane 
przez związek w trybie administracyjnym. Radę związku tworzyli rad- 
cowie wybierani na okres 5 lat przez członków, przy czym do 40% składu 
rady mógł powołać minister przemysłu i handlu w porozumieniu z min- 
istrem spraw wojskowych. Sekretarza związku zatwierdzał minister prze- 
mysłu i handlu spośród 3 kandydatów wybranych przez radę związku. 
Tenże minister mógł zwolnić sekretarza z zajmowanego stanowiska. 
Wszystkie związki osób posiadających kwalifikacje techniczne jed- 
nego rodzaju tworzyły zjednoczenia z siedzibą w Warszawie. Ich zadania 
oraz procedura wyboru władz były identyczne jak w związkach. Ko- 
ordynować pracę związków i zj ednoczeń miała Naczelna Izba Techniczna 
38. CAW, Oddział I, Sztab Główny 1918-1939, SeKOR, sygn. 15a (15), Organizacja sił 
technicznych dla celów gospodarki państwa, II 1936-11 1937 r. - ta sama notatka por. 
sygn. 25aJ25/. 
39. CAW, Oddział I, Sztab Główny 1918-1939, SeKOR, sygn. 15aJI5/, s. l, Pismo MPiH 
do Sztabu Głównego z 12 III 1937 r. 



153 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej L 
(NIT), której najważniejszym organem był walny zjazd złożony z człon- 
ków zarządów głównych w pełnym składzie oraz po jednym przedstaw- 
icielu poszczególnych związków, delegowanym przez rady związków. 
Walny zjazd wybierał członków prezydium NIT oraz komitetu wykonaw- 
czego, ten ostatni wybierał 3 kandydatów na dyrektora, z których jednego 
zatwierdził minister przemysłu i handlu w porozumieniu z ministrem 
spraw wojskowych 40 . 
Powyższy projekt forsowały władze państwowe, w tym także 
wojskowe upatrując w nim w odróżnieniu od propozycji NOI następujące 
zalety: samorząd inżyniersko-techniczny NIT nie był związkiem 
związków lecz jednolitą organizacją osób; przynależność była obowiąz- 
kowa a nie dobrowolna; hierarchiczność i instancyjność a nie konfederacja 
różnych zrzeszeń; samorząd techniczny był jednolitą organizacją wszyst- 
kich inżynierów i techników, a w przyszłości majstrów i robotników; izby 
dzieliły się na piony branżowe, łączące się poziomo w okręgach i regio- 
nach 41 . 
Projekt ten spotkał się jednak z ostrą krytyką, w tym również 
w części środowiska wojskowego. Wśród zarzutów eksponowano głównie 
obowiązek zrzeszania się i ingerencję władz państwowych w działalność 
i sposób fotmułowania władz stowarzyszeń. Wprowadzenie totalnej orga- 
nizacji świata technicznego stanowiłoby dysharmonię wobec nietotali- 
tarnych stosunków społecznych, politycznych, gospodarczych i w rezul- 
tacie "może nie dać pożądanych wyników, a natomiast zdepopularyzować 
cywilne władze państwowe, a nawet częściowo i władze wojskowe, 
w oczach większości techników. (on) ustawa ta przez większość świata 
technicznego będzie uznana jako ustawa kagańcowa, przy tym walka prze- 
ciwko tej ustawie będzie spotęgowana w razie nieumiejętnego postępo- 
wania władzy nadzorczej'''42. 
Postulowano, aby tak głębokie refotmy samorządu świata tech- 
nicznego nie miały charakteru jednorazowego, ale przebiegały 
ewolucyjnie, równolegle do zmian w aparacie ministerialnym i w obszarze 
społeczno-gospodarczym. W tym celu proponowano powołanie w ramach 
MPiH Biura Sił Fachowych ściśle związanego z wojskiem, które zaj- 
mować się miało przyszłą organizacją świata technicznego i wytyczać 
politykę w tym względzie. Ostateczne decyzje powinny być poprzedzone 
pracą programową i propagand ową, celem przygotowania techników do 
40. Tamże..., s. 2-19. 
41. Tamże..., s. 1-3, Pismo MPiH do Sztabu Głównego z 24 VII 1937 r. do mjr dypl. 
E. Galinata. 
42. Tamże, sygn. 56, k. 18-19, Uwagi w sprawie projektu ..ustaMp o zrzeszeniach osób 
posiadających kwalifikacje techniczne" - 10 IV 1937 r. 



154 


Rozdział VII 
przyjęcia nowego ksztahu organizacyjneg0 43 . Rozbieżności co do przymu- 
sowości i dobrowolności zrzeszania się znalazły odbicie w trakcie dyskusji 
20 lipca 1937 r. na konferencji międzyministerialnej44. Wskutek istnieją- 
cych rozbieżności postanowiono powołać komisję, złożoną z przedstaw- 
icieli wojska, MPiH i Ministerstwa Komunikacji dla opracowania ostate- 
cznego tekstu i przedstawienia go rządowi 45 . Rozbieżności nie zdołano 
usunąć, albowiem na początku 1938 r. MPiH przedstawiło jedynie projekt 
ustawy o zorganizowaniu inżynierów. 
Proponowano utworzenie Naczelnej Izby Inżynierów jako instytucji 
nadrzędnej nad zrzeszeniami inżynierów. Cele i zadania oraz organizacja 
były niemal identyczne jak w projekcie ustawy o zrzeszeniu osób posi- 
adających kwalifIkacje techniczne. Różnice występowały jedynie w licz- 
bie osób mianowanych przez MPiH do Rady Głównej, którą podwyższono 
do 50%, natomiast obniżono kary za uchylanie się od rejestracji do 
3 miesięcy aresztu lub 3000 zł grzywny. Warunki, sposób i tetmin przek- 
ształcenia istniejących stowarzyszeń na nowe zrzeszenia miał określić 
minister przemysłu i handlu w porozumieniu z ministrem spraw 
wojskowych i ministrem spraw wewnętrznych. Przewidywano możliwość 
przekazania realizacji ustawy NOI 46 . 
Projekt powyższy przesłano do zaopiniowania NOI, która konsul- 
towała go ze wszystkimi stowarzyszeniami wchodzącymi w jej skład. 
Ostateczną opinię władze NO! przesłały do MPiH 4 czerwca 1938 r. Z do- 
datkowych infotmacji uzyskanych od przedstawicieli wojska w trakcie 
dyskusji wynikało, że celem projektu ustawy miało być: utworzenie 
zrzeszenia reprezentującego wszystkich inżynierów w Polsce i dającego 
dostateczną gwarancję ich lojalności i fachowości przy współpracy z woj- 
skiem, rejestrowanie inżynierów, prowadzenie prac zleconych przez 
wojsko, wskazywanie osób posiadających kwalifIkacje do wykonywania 
określonych zadań. Dla osiągnięcia tych celów zamierzano zlikwidować 
istniejące organizacje i na ich miejsce budować nowe, skupiające wszyst- 
kich inżynierów przymusowo bez względu na ich narodowość i kwali- 
ftkacje. 


43. Tamże..., k. 19-20. 
44. Tamże, sygn. 15a115/, s. 3-9, Protokół konferencji międzyministerialnej odbytej 20 VII 
1937 r. w sprawie projektu usta"y o zrzeszaniu osób posiadających kwalifikacje tech- 
niczne. 
45. Tamże, Sprawozdanie ze stanu prac nad zorganizowaniem sił technicznych dla celów 
obrony państwa. 7 VII 1937 r. 
46. Projekt ustawy o zorganizowaniu inżynierów, "Biuletyn Związku Polskich Inżynierów 
Budowlanych" 1938 m 3 s. 2-4. 



155 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej L 
NO! uważała, że realizacja tych celów i projektu ustawy oznaczała 
przekreślenie tradycji i dorobku istniejących organizacji inżynierskich, co 
mogło uniemożliwić, na dłuższy okres czasu ogółowi inżynierów, 
zespołową pracę nad zagadnieniami, które widniały również w statutach 
stowarzyszeń inżynierskich. Przeciwstawiano się przymusowi należenia 
do organizacji, ponieważ mogło to zniechęcić inżynierów do aktywnej 
pracy zespołowej, a jednocześnie wprowadzić do stowarzyszeń elementy, 
jak wówczas określano, niepewne państwowo i moralnie 47 . Wyrażano 
obawę, że ustalony w projekcie schemat, organizacyjny będzie sprzyjał 
procesom biurokratyzacji stowarzyszenia. Z powyższych względów NOI 
w konkluzji postanawiała: 
,,1) uznać projekt rządowy za nie odpowiadający celom wymienio- 
nym w projekcie ustawy, 
2) istniejące organizacje inżynierskie pozostawić w obecnych ra- 
mach organizacyjnych, 
3) zakończyć prace nad konsolidacją świata inżynierskiego w ra- 
mach NOI tak, aby w czasie najbliższym NOI stała się jedyną 
reprezentacją inżynierów polskich''48. 
NOI nie poprzestała jednak li tylko na odrzuceniu projektu: ale 
zaproponowała MPiH alternatywnie powołanie, dekretem prezydenta, 
Naczelnej Rady Technicznej (NRT) przy prezesie Rady Ministrów. NRT 
miała stanowić płaszczyznę współpracy inżynierów Polaków z wojskiem. 
Miała się ona oprzeć na następujących zasadach: 
l) uszanowanie dorobku istniejących zrzeszeń inżynierskich i umo- 
żliwienie im dalszego swobodnego zrzeszania się w ramach prawa 
o stowarzyszeniach, 
2) współpraca z administracją nie może opierać się na krępowaniu 
organizacji znanych z pozytywnego stosunku do zagadnień państ- 
wowych, 


47. W bardziej jednoznaczny sposób sprawę tę określono w opinii lwowskiego PTP - "do 
przymusowych organizacji czy izb inżynierskich z konieczności należeliby inżyniero- 
wie z mniejszości narodowych, co już by postawiło w wielu wypadkach zajmowanie się 
sprawami obrony państwa pod znakiem zapytania, ze względów na bezpieczeństwo i ta- 
jemnice. Natomiast istniejące organizacje są z reguły czysto polskie i mogą bez podob- 
nych obaw służyć swą pomocą do celów obrony państwa". Projekt ustawy o zorgani- 
zowaniu inżynierów, "Biuletyn Związku Polskich [nżynierów Budowlanych" 1938 m 3 
s.5. 
48. Opinia NOl w sprawie projektu ustawy o zorganizowaniu inżynierów, "Biuletyn 
Związku Polskich Inżynierów Budowlanych" 1938 m 6 s. 2, por. także: 60 sprawoz- 
danie JVydziału Głównego PTP we Lwowie za rok 1937, "CzT" 1938 m 5 s. 76; 61 spra- 
wozdanie..., za rok 1938, "CzT" 1939 m 5 s. 59. 



156 


Rozdział VII 
3) jedynie swobodne ksztahowanie się niezależnej opinii inżynier- 
skiej i całkowita swoboda zrzeszania się, umożliwiająca należytą 
selekcję członków przez wprowadzenie odpowiednich kwaliftka- 
cji i warunków członkostwa, zapewnić może pozytywny udział 
zrzeszeń technicznych w pracach nad obronnością kraju, 
4) organizacja przymusowa w żadnym razie nie zastąpi dotychczas 
istniejących organizacji dobrowolnych, 
5) współpraca w dziedzinie obrony państwa opierać się winna na 
zespole osób, posiadających z jednej strony zaufanie sto- 
warzyszeń dobrowolnych, z drugiej zaś strony zaufanie władz 
rządowych, w szczególności wojska. 
Opowiadając się za utrzymaniem i rozbudową dotychczas 
istniejących dobrowolnych stowarzyszeń proponowano jednocześnie 
utworzenie organu opiniodawczego i doradczego, powołanego przez pre- 
miera spośród ludzi wyróżniających się na polu techniki, posiadających 
jednocześnie zaufanie społeczne a także władz wojskowych. Organem 
takim miała być NRT. Do zakresu jej działania należało współdziałanie 
z władzami rządowymi i samorządowymi w sprawach związanych z obron- 
nością, a w szczególności: 
"a) rozpatrywanie i wydawanie opinii o projektowanych ustawach 
i rozporządzeniach oraz wnioskowanie o potrzebach nowych 
ustaw i rozporządzeń; 
b) opiniowanie o przekazanych do rozpatrzenia projektach zarzą- 
dzeń administracyjnych, mających charakter ogólny i doty- 
czących całego państwa, bądź znacznej jego części; 
c) rozpatrywanie i opiniowanie wszelkich innych spraw powierzo- 
nych Naczelnej Radzie Technicznej'''49. 
NRT składać się miała z 36 członków, powołanych przez premiera 
na wniosek ministra przemysłu i handlu w porozumieniu z ministrem 
spraw wojskowych, posiadających tytuł inżyniera lub doktora nauk tech- 
nicznych. Spośród 36 członków 24 powoływał premier z list kandydatów 
przedstawionych przez ..organizację jednoczącą zrzeszenia inżynierów" 
czyli NOI, zaś pozostałych 12 członków powoływał premier według uzna- 
nia, ale z tytułem inżyniera lub doktora nauk technicznych. Kadencja 
członków NRT miała trwać 3 lata. Za zrzeszenia inżynierskie uznawano te 
stowarzyszenia, które miały przynajmniej 75% członków z tytułem 
inżyniera. Było to ustępstwo na rzecz stowarzyszeń techników, które 
postulowały takie rozwiązanie w stosunku do tzw. towarzystw miesza- 


49. Projekt dekretu Prezydenta RP o Naczelnej Radzie Technicznej, "Biuletyn ZPIE" 1938 
m 18-19 s. 4. 



157 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i... 
nych, ale do tego momentu NOI stała na stanowisku wyłącznie inżynier- 
skiego składu stowarzyszeń inżynierskich. Do NRT nie wchodzili inżynie- 
rowie rolnicy, leśnicy i ogrodnicy. 
Przewodniczącym NRT miał być premier lub osoba przez niego 
wyznaczona. Czynności administracyjne przekazywano Biuru Rady, któ- 
rego zadaniem była również rejestracja inżynierów z wyjątkiem inżynie- 
rów ogrodników, rolników i leśników. Osoby uchylające się od rejestracji 
mogły zostać ukarane 2-tygodniowym aresztem albo grzywną w wyso- 
kości 1000 zł lub obu tymi karami łącznie. Zobowiązano NOI do współ- 
pracy z NRT w następujących zakresach: rejestracji inżynierów, wskazy- 
wania osób posiadających kwalifikacje do wykonywania określonych 
zadań, współdziałania przy powoływaniu członków NRT
o. 
Żadnej z wyżej wymienionych propozycji i omówionych projektów 
nie wcielono w życie. Pod naciskiem NO! projekt rządowy o organizacji 
świata technicznego władze wycofały w grudniu 1938 r. 
I W rezultacie 
powrócono do punktu wyjścia z pierwszych lat dwudziestolecia między- 
wojennego. Zdecydowała o tym rozbieżność interesów pomiędzy 
inżynierami i technikami, która doprowadziła do absolutnego paraliżu 
realizacyjnego. Obie grupy techniczne dały dowód dużych możliwości 
intelektualnych w zakresie fotmułowania różnorakich koncepcji, ale kur- 
czowa obrona własnych pozycji, często o charakterze prestiżowym, 
uniemożliwiła choćby początkową realizację nowych form organiza- 
cyjnych ruchu stowarzyszeniowego. Trzeba jednak podkreślić, że mimo 
skłócenia wewnętrznego techniczny ruch stowarzyszeniowy zdołał skute- 
cznie oprzeć się tendencjom władz do podporządkowania sobie tego ruchu 
i uzyskania w nim decydujących wpływów, zmierzających do likwidacji 
jego niezależnego i społecznego charakteru. Przeciwko biurokratyzacji 
i dominacji władz administracyjnych wystąpili szczególnie ostro inżynie- 
rowie i zdołali skłonić władze do ustępstw oraz obronić dotychczasowe 
tradycje i dorobek, w tym ich różnorodność, ruchu stowarzyszeniowego. 


50. Tamże..., s. 4-5. Lwowskie PTP proponowało powołać NRT przy Komitecie Obrony 
Rzeczypospolitej. Sprawy Towarzystwa. Protokół z posiedzenia JJydziału Głównego 
PTP z dnia 17 VI 1938 r., "CzT" 1938 m 19 s. 296. 
51. Sprawy Towarzystwa. Protokół z posiedzenia... z dnia 4 IV 1938 r., "CzT" 1938 mil 
s. 166; Sprawy Towarzystwa. Protokół z posiedzenia... 5 XII 1938 r., "CzT" 1939 m 2 
s.24. 



158 


Rozdział VII 


3. Dorobek NOI i NOST 


Obie organizacje działały zaledwie kilka lat, a mimo to zorgani- 
zowały z dużym rozmachem swoje kongresy, podczas których przedsta- 
wiono poglądy inżynierów i techników na podstawowe zagadnienia społe- 
czno-gospodarcze i w dużej mierze polityczne. Bardziej dojrzały 
i kompleksowy charakter miał zjazd inżynierski. 


a) Pierwszy Polski Kongres Inżynierów we Lwowie 
12-14 września 1937 r. 


Idea Kongresu zrodziła się na tle krytycznej analizy sytuacji 
społeczno-gospodarczej Polski w drugiej połowie lat trzydziestych. Kadra 
techniczna, mająca bezpośredni kontakt z procesem produkcji, zdawała 
sobie sprawę, może jak żadna inna grupa społeczna, z różnicy pomiędzy - 
obecnymi zwłaszcza w propagandzie - ambicjami mocarstwowymi 
i dążnościami do pełnej niezależności politycznej a sytuacją gospodarczą 
Polski. 
"Ten katastrofalny dla Polski stan rzeczy spowodował w środo- 
wisku polskich techników uczuciowy odruch buntu przeciwko dotychcza- 
sowym metodom gospodarowania oraz błędnemu pojmowaniu praw eko- 
nomicznych. Uczuciowy bunt świata technicznego przeciwko temu 
nicuzasadnionemu stanowi rzeczy przekształca się w zdecydowaną wolę 
ogółu zorganizowanych techników do wyjścia na zewnątrz poza swoje 
czysto techniczne zajęcia, na szerszy teren ogólno-ekonomicznych zagad- 
nień. Dlaczego technicy jako ogół mają się zajmować tylko fachową wie- 
dzą techniczną i czystą produkcją, podczas gdy inne kategorie ekono- 
mistów nie umieją stworzyć takich stosunków gospodarowania, przy 
których zdolności i prace techników nie szłyby w dużej części na marne? 
Dlaczego technicy sami nie mieliby się zająć problemami gospodarowa- 
nia, zwłaszcza tam, gdzie problemy gospodarcze wiążą się nadzwyczaj 
ściśle z technicznymi"s2. 
Wskazywano na ekspansję techniki we wszystkich sferach życia 
społeczno - ekonomicznego, dlatego przy podejmowaniu różnorakich 
decyzji i wytyczaniu programów rozwoju oraz ich realizacji winni odgry- 
w ać kluczową rolę fachowcy, w tym wypadku inżynierowie - "przede 
52. CAW, Oddział I, Sztab Główny, SeKOR, sygn. 26aJ26/, s. 3, Z. Sławiński, Geneza 
Pierwszego Polskiego Kongresu Inżynierów - nI 1938 r. Zmienioną wersję tego tekstu 
opublikowano jako wstęp do sprawozdań i uchwał Kongresu. Por. Pierwszy Polski 
Kongres Inżynierów, Lwów 12-14 IX 1937 r. Część I. Sprawozdanie i uchwały 
Kongresu, Warszawa 1938 s. 7-15. 



159 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i... 
wszystkim wyłoniła się sprawa podniesienia Polski pod względem gospo- 
darczym. Sprawa ta przechodzi coraz bardziej w ręce inżynierów. Zbyt 
wiele zagadnień ściśle fachowych dzisiaj wchodzi w rachubę, a jedynie 
inżynierowie mogą zanalizować potrzeby, ustalić ich wielkość i kolejność 
ich zaspokojenia, przede wszystkim zaś wskazać drogi, jak najbardziej 
celowego, ekonomicznego pod każdym względem spełnienia postawio- 
nych postulatów"53. 
Inicjatywy inżynierów wypływały z niewiary w skuteczność 
dotychczasowych metod gospodarowania oraz z przekonania, że kadra 
techniczna potraft zaproponować bardziej skuteczne i efektywne 
rozwiązania systemowe od ekonomistów. W polskiej elicie inżynierskiej, 
wzorującej się na koncepcjach technokratycznych rozwijanych w środo- 
wiskach inżynierskich krajów Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczo- 
nych, ugruntował się pogląd, że kadra techniczna jest w stanie rozwiązać 
wszystkie problemy gospodarcze i towarzyszące im zagadnienia społecz- 
ne, ponieważ dysponuje ścisłą wiedzą techniczną, którą można i trzeba 
zastosować, po odpowiedniej adaptacji, w praktyce społeczno-ekonomicz- 
nej dla osiągnięcia szybkiego postępu. Powyższe atrybuty inżyniera pol- 
skiego z jego społecznikowskimi ambicjami i pasjami mogły dać pozyty- 
wne rezultaty - "Zasadniczą cechą umysłowości technika wychowanego 
na matematyce, geometrii, konstrukcji i naukach przyrodniczych, jest ten- 
dencja do ujmowania życiowych zjawisk w sposób możliwie ścisły, 
skłonność do posiłkowania się nie ogólnikowym opisem i deftnicjami, 
lecz dokładnym pomiarem, obliczeniem i wykresem. 
Wysoce uspołecznione środowisko polskich inżynierów, które sze- 
rokim horyzontem swego myślenia dawało już nieraz pozytywny i głęboki 
wyraz, rozumie lepiej niż ktokolwiek inny, że najpotężniejszą bronią czło- 
wieka w walce z bezduszną i często wrogą przyrodą, jest nauka i oparta na 
niej praktyczna wiedza"s4. 
Inżynierowie ostro przeciwstawiali się poglądom, zmierzającym do 
obarczania techniki i techników winą za kryzysy gospodarcze i ich skutki 
społeczne. Wskazywano jednocześnie dobitnie, że to nauki ekonomiczne 
nie potraftły zaproponować rozwiązań chroniących gospodarkę od zjawisk 
kryzysowych. Ale - "Przychodzi wreszcie czas na drugą twórczą 
rewolucję w świecie. Po rewolucji technicznej musi przyjść rewolucyjna 
zmiana metod gospodarowania w skali państwowej. Tak jak ongiś nowo- 
czesna technika zastąpiła na tradycji tylko oparte rzemiosło, tak dziś 
gospodarcza planowość wreszcie zastąpić musi gospodarkę przypadku. 


53. S. Bryła, Świat inżynierski w chwili obecnej, "PT" 1939 m 14-15 s. 589. 
54. CAW, Oddziall, Sztab Główny, SeKOR, sygn. 26a/26/, Z. Sławiński, op. cit., s. 5. 



160 


Rozdział VII 
Idea planowości gospodarczej w środowisku najwyżej uspołecz- 
nionych techników płynie z wewnątrz. Wpływa ona z jednej strony z wia- 
ry w możność ogarnięcia przez ścisłe metody pracy nie tylko samej tech- 
niki, ale i całego organizmu gospodarczego. Wynika z zaufania w ciągle 
rosnącą potęgę uzbrojenia w wiedzę mózgu"55. 
Uważano, że osiągnięcia różnych gałęzi nauki pozwalają stworzyć 
kompleksowy i ścisły plan działania dla całej gospodarki, sfotmułowany 
według następującej zasady - "Przede wszystkim więc trzeba obliczyć 
potrzeby państwa i społeczeństwa, ułożyć je według hierarchii, ważności 
i do tych potrzeb dostosować plan produkcji dóbr i usług"56. Duża grupa 
inżynierów, właśnie organizatorów I Kongresu Inżynierów, wyrażała 
przekonanie, że "tylko w planowej i maksymalnie intensywnej rozbu- 
dowie organizmu gospodarczego Polski, leży możliwość odrabiania 
wiekowych gospodarczych zaniedbań celem zapewnienia Polsce 
należnego jej miejsca w świecie"57. 
A zatem Kongres był swego rodzaju reakcją na dotychczasowe 
nieefektywne metody gospodarowania, wyrazem rozczarowania wobec 
ówczesnych nauk ekonomicznych i ekonomistów, którzy nie potraftli, 
według inżynierów, zaproponować skutecznych rozwiązań ekonomicz- 
nych, najpierw zapobiegających kryzysom, a po 1935 r. przyspieszających 
rozwój gospodarczy w takiej skali, aby Polska mogła zmniejszyć dystans 
w stosunku do krajów najbardziej rozwiniętych. Duża grupa inżynierów 
była przekonana, że cel powyższy był możliwy do osiągnięcia poprzez 
skojarzenie najnowszych osiągnięć nauki, przede wszystkim nauk tech- 
nicznych, z planowaniem gospodarczym. Koncepcja powyższa znalazła 
odbicie w programie merytorycznym Kongresu. 
Konkretna propozycja Kongresu powstała w lwowskim środowisku 
inżynierskim. Na I Zjeździe Delegatów NOI l grudnia 1935 r. inż. 
Zbigniew Wierzbiański. przedstawiciel lwowskiego PTP zaproponował 
zorganizowanie zjazdu inżynierów dla uczczenia 60-1ecia PTP, jako 
naj starszego stowarzyszenia inżynierów o charakterze ogólnym. Kon- 
cepcji tej nie ograniczył jednak jedynie do uroczystości jubileuszowych, 
ale naczelne zadania zjazdu upatrywał w większej integracji środowiska 
inżynierskiego i szansy ożywienia życia naukowo-technicznego na terenie 
Lwowa. A przede wszystkim sadził, że zjazd będzie sprawdzeniem "po- 
ziomu intelektualnego polskich inżynierów i ich umiejętności oddania 


55. Tamże..., s. 8. 
56. Tamże... s. 9. 
57. Tamże..., s. 11. 



161 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i... 
społeczeństwu swoich wiadomości w formie, dającej możność wykorzys- 
tania ich dla dobra ogółu, tj. państwa i społeczeństwa"
8. 
Natomiast Michał Kolbuszowski, członek tegoż PTP, na początku 
maja 1936 r. proponował aby NOI szerzej zainteresowała się ciężką sytua- 
cją gospodarczą Polski, jednocześnie zwrócił się "z apelem do Wydziału 
Głównego PTP aby skłonił NOI do opracowania szerszego planu gospo- 
darczego, ewentualnie przejął inicjatywę we własne ręce"
9. Sugestie 
powyższe wzięły pod uwagę władze NOI, a jej wiceprezes J. Straszewicz 
zaproponował, aby zjazd podzielono na dwie części: ogólną - poświęconą 
60-1eciu PTP oraz zagadnieniom dotyczącym głównie kadry inżynierskiej, 
w tym zwłaszcza organizacji świata inżynierskiego i jego roli w obronie 
państwa, stosunku społeczności inżynierskiej do parlamentaryzmu i wre- 
szcie sytuacji gospodarczej Polski w kontekście bezrobocia; w części 
specjalnej miano omówić problemy inwestycji oraz poszczególne gałęzie 
przemysłu, np. budownictwo, energetykę i komunikacj ę 60. Wówczas nie 
podjęto jeszcze decyzji w sprawie programu Kongresu. 
Dnia 17 lipca 1936 r. rozpoczął działalność Komitet Organizacyjny 
I Ogólnopolskiego Zjazdu Inżynierów - taka miała być początkowo nazwa 
- pod przewodnictwem A. Dijakiewicza, II wiceprezesa NOI, którego 
zastępcą był Janusz Kaliński, a sekretarzował Komitetowi Jan Siczek. 
W skład Komitetu Organizacyjnego wchodzili następujący inżynierowie: 
Jadwiga Gepnerówna, Leon Borowski, Bohdan Cywiński, Jerzy Karniew- 
ski, Romuald Kibler, Stanisław Kozłowski, Jerzy Królikowski, Marian 
Lubowicki, Czesław Mikulski, Stanisław Paraszczak, Franciszek Przeź- 
dziecki, Jerzy Skórski, Stefan Sulimirski, Jan Tichy, Stanisław Tatarczuch. 
Komitet Organizacyjny składał się z 4 komisji. Najważniejszą 
z nich była Komisja Referatowa mająca wytyczyć kierunki prac, ustalić 
nazwy sekcji i tytuły poszczególnych referatów, czyli zabezpieczyć mery- 
torycznie przesłanie ideowe zjazdu. Przewodniczył Komisji Konrad 
Jagoszewski, a jej członkami byli: Zygmunt Sławiński (zastępca przewod- 
niczącego), Jerzy Chołodziński, Stefan Dażwański, Franciszek Gawin, 
Bohdan Lubiński, Mieczysław Okęcki, Stanisław Olszewski, Kazimierz 
Puczyński, Henryk Stankiewicz, Jan Tuszyński, Aleksander Walczakow- 
ski, Romuald Wrześniowski. 


58. Z. Wierzbiański, Geneza i dotychczasowe wyniki I Polskiego Kongresu Inżynierów we 
Lwowie, "Życie Techniczne" 1938 m 3 s. 50. 
59. Sprawy Towarzystwa. Protokół z posiedzenia JJ'ydziału Głównego PTP z dnia 
4 V 1936 r., "CzT" 1936 m 12 s. 220. 
60. Sprawy Towarzystwa. Protokół posiedzenia... z dnia 30 VI 1936 r., "CzT" 1936 m 19 
s.347. 



162 


Rozdział VII 
Pozostałe komisje to: Komisja Organizacyjna pod przewodnictwem 
J. Kalińskiego i z udziałem m.in. Mariana Popiela; Komisja Wydawniczo- 
Propagandowa na czele z Jerzym Nechayem i członkami: Ireną Kotschedoff, 
Józefem Piaskowskim, Ignacym Maleckim, Zbigniewem Wierzbiańskim; 
Komisja Finansowa - kierowana przez Piotra Drzewieckiego przy 
współudziale Stefana Hojarczyka i Adama Nadolskiego. 
Komitet Organizacyjny odbył ogółem 12 posiedzeń, ale aktywnie 
w jego prace włączyło się niewiele spośród wyżej wymienionych osób. Np. 
w Komisji Referatowej większość prac wykonał Z. Sławiński przy udziale 
K. Jagoszewskiego. Natomiast prace organizacyjne związane z Kongresem 
wykonał powołany we Lwowie podkomitet na czele z Michałem Pirgo i jego 
zastępcami Marianem Kulką, Kazimierzem Przetockim oraz sekretarzem 
Mieczysławem de Ines. W skład tego podkomitetu weszli jeszcze: Bolesław 
Hiigel, Ignacy Kinel, Stefan Kondratowski, Oskar Mucha, Lesław Socha, 
Zdzisław Szymusik, Aleksander Udrycki. Wydatki związane z organizacją 
Kongresu wyniosły niemal 40 800 zł, które uzyskano z wpisowego od 
uczestników, dotacji rozmaitych instytucji i ogłoszeń fIrm w wydawnic- 
twach kongresowych. Najmniejsze zainteresowanie Kongresem przejawił 
przemysł prywatny, przekazując na jego organizację zaledwie 2625 z}61. 
Kongres zaplanowano na wrzesień 1937 r. Faktyczną pracę Komitet 
Organizacyjny rozpoczął 18 września 1936 r. Szczególną aktywność 
w przygotowaniu Kongresu przejawiali członkowie PTp, obchodzącego 
równocześnie własne 60-1ecie istnienia. W czerwcu 1936 r. Władze PTP 
powołały własną Komisję Referatowo-Odczytową pod przewodnictwem 
prof. Emila Bratro, który zaproponował dla 
azdu hasło - "Współpraca 
inżyniera w zwalczaniu bezrobocia". Po dyskusji przyjęto jeszcze trzy dal- 
sze hasła do póżniejszego wyboru: "Rola społeczna stanu inżynierskiego", 
"Sytuacja gospodarcza Polski a bezrobocie", "Rola inżyniera w obronie 
państwa". Natomiast Komisja Gospodarcza Związku Polskich Inżynierów 
Elektryków zaproponowała hasło - ,,Przez mobilizację twórczej energii, do 
bezpieczeństwa, rozwoju i dobrobytu Rzeczypospolitej" i ono stało się pod- 
stawą do sformułowania obowiązującego hasła na Kongresie. 


61. PieIWszy Polski Kongres Inżynierów we Lwowie 12-/4 IX 1937 r. Przewodnik 
Kongresowy, Warszawa 1937 s. 16-17; PieIWszy Polski Kongres Inżynierów, Lwów, 
12-/4 IX 1937 r. Cz.I. Sprawozdanie i uchwały Kongresu, Warszawa 1938 s. 16; 
Z Komitetu Organizacyjnego 1 Kongresu Inżynierów we Lwowie, "Biuletyn NOI" 1937 
m 8-9 s. 17; Sprawozdanie Komitetu Organizacyjnego PieIWszego Polskiego Kongresu 
Inżynierów, "Biuletyn NOI" 1938 m 10 s. 1. 



163 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej L 
Termin składania referatów ciągle przekładano, wyznaczając ostate- 
czną datę najpierw na 31 stycznia, potem na 15 maja, a w końcu na l lipca 
1937 r. 62 
Inicjatywa zwołania zjazdu inżynierów była dziełem przede wszys- 
tkim młodych inżynierów. Nie orientowano się jak pomysł ten przyjmą 
starsi inżynierowie, dlatego władze NOI, poprzez różnego rodzaju roz- 
mowy, podjęły próbę ..zdobycia życzliwości, a w drobnych wyjątkach 
bodaj przychylnej neutralności dla zamierzeń kongresowych, szczególnie 
w pewnych sferach starszych i zasłużonych dla techniki polskiej 
inżynierów"63. Celem zjednania dla idei kongresu szerszych rzesz 
inżynierskich odbywano posiedzenia Rady Głównej NOI poza Warszawą, 
np. w Katowicach i Krynicy. 
Ostateczne formalne decyzje w sprawie zjazdu inżynierskiego 
zapadły 29 stycznia 1937 r., kiedy to prezydium Rady Głównej postanowi- 
ło, że będzie to nie zjazd, lecz I Polski Kongres Inżynierów. NOI i zrze- 
szeni w nicj inżynierowie wzięli na siebie obowiązek przedstawienia spo- 
łeczeństwu sprecyzowanych i wyrażnych tez i definicji, a nie tylko życzeń. 
Postanowiono opracować program rozwoju gospodarczego Polski, 
którego celem miało być wzmocnienie niezależności kraju, co znalazło 
wyraz w zatwierdzonym wówczas haśle Kongresu - .,Mobilizacja twór- 
czej energii dla gospodarczego uniezależnienia Polski". Datę Kongresu 
ustalono na 12-14 września 1937 r., a do udziału w nim zaproszono 
wszystkich inżynierów, nie tylko zrzeszonych w NOI, w tym także 


62. Różne, "Biuletyn NOI" 1936 m 3-4 s. 14; Sprawy Towarzystwa. Protokół z posiedzenia 
Wydziału Głównego PTP z dnia 25 V 1936 r., "CzT" 1936 m 13 s. 235; Sprawy stanu 
inżynierskiego, "CzT" 1936 m 22 s. 396; Ogólnopolski Zjazd Inżynierów i jubileusz 
PTP we Lwowie, "CzT" 1937 m l s. 15; Protokół obrad 11 Zjazdu Delegatów NOI RP 
w dniu 11 IV 1937r. ,"BiuletynNOI"1937m 8-9 s. 7,14,17. Brzmienie swojego hasła 
ZPlE uzasadniał następująco - "Hasło było logiczną konsekwencją idei przewodniej 
i systemu prac programowo-gospodarczych w ZPlE, które już w zaraniu działalności 
Komisji Gospodarczej wychodziły z konieczności dokonania planowanego uruchomie- 
nia (mobilizacji) wszystkich rozporzadzalnych sił państwa i społeczeństwa, dla możli- 
wie najszybszego i najpełniejszego pokrycia ich potrzeb. Gospodarcze potrzeby zaś 
były podzielone na trzy zasadnicze grupy: potrzeby obronne, rozwojowo-twórcze i kon- 
sumpcyjne. Zaspokojenie potrzeb obronnych daje bezpieczeństwo; rozwojowo-wytwór- 
czych umożliwia gospodarczy rozwój; konsumpcyjnych - stwarza dobrobyt. Tak pojęte 
hasło nie ma nic ze zwykłego frazesu, lecz w swojej treści zawiera głęboką doktrynę, 
a w budowie - wyraźną programową logikę. Całość tak rozumianego hasła oddaje ideał 
gospodarczy »Narodu Zorganizowanego«, który na froncie gospodarczym gotuje się do 
decydującej walki o swój byt". Z. Sławiński, Komisja Gospodarcza i prace progra- 
mowo-gospodarcze w ZPIE, "Biuletyn ZPIE" 1937 m 10-11 s. 8. 
63. Przegląd ogólny ważniejszych prac Rady Głównej w 1937 r., "Biuletyn NOI" 1938 m 
10 s. 3. 



164 


Rozdział VII 
Polaków mieszkających poza granicami kraju. Spodziewano się obecności 
około 2000 delegatów. Wątpliwości co do wrześniowego terminu 
Kongresu zgłosili przedstawiciele ZPIE, proponując przesunięcie go na 
październik lub listopad, ponieważ dawało to wówczas szansę zgro- 
madzenia większej liczby uczestników, a przede wszystkim możliwość 
właściwego opracowania referatów pod względem merytorycznym oraz 
rozszerzenia ich zakresu tematycznego 64 . Propozycje te jednak odrzucono, 
pozostając przy terminie wrześniowym. 
Przyjęcie hasła - "Mobilizacja twórczej energii dla gospodarczego 
uniezależnienia Polski" było według Z. Wierzbiańskiego - jednego z orga- 
nizatorów Kongresu - "emanacją naszych pragnień i dążeń jako obywateli 
i jako inżynierów. Postawiliśmy je w założeniu, że powołani jesteśmy do 
zajęcia aktywnej roli w rozwoju zjawisk gospodarczych, i że obowiązkiem 
naszym jest zespolenie wysiłków, ażeby państwo nasze, zmęczone kryzy- 
sem gospodarczym, zdołało wreszcie nadążyć za znacznie wyprzedzają- 
cym postępem innych narodów i starało się zbliżyć do ich zamożności, 
zwalczając nasze spauperyzowanie"6S. 
Przyjęcie wiodącego hasła dla Kongresu obligowało do skon- 
struowania odpowiedniego programu referatów, tak aby stanowiły one 
"logiczną całość, prowadzącą do syntezy twórczych myśli inżynierskich, 
dotyczących najważniejszych problemów gospodarczo-technicznych, 
aktualnych dla polskiej racji stanu w obecnej chwili dziejowej. (...) 
inżynierowie powinni przedstawić myśli i opracowania ze swoich dziedzin 
tak dobrane pod względem zawartego materiału, aby mogły złożyć się 
w sumie na jednolitą koncepcję programową. Mamy ambicję, aby koncep- 
cja ta stała się w przyszłości racjonalną podstawą do opracowania ścisłego 
planu mobilizacyjnego sił gospodarczych Rzeczypospolitej"66. Planu 
takiego nie traktowano jako raz na zawsze zamkniętą całość, lecz zamie- 
rzano go modyfikować w zależności od zmieniających się szybko czyn- 
ników koniunkturalnych i strukturalnych. 
Klucz do realizacji zakreślonego programu upatrywano w racjonal- 
nym wykorzystaniu pracy ludzkiej oraz pobudzeniu aktywności całego 


64. Ogólnopolski Zjazd Inżynierów i jubileusz PTP we Lwowie, "CzT" 1937 m 3 s. 59; 
Sprawy Towarzystwa. Protokół posiedzenia Wydziału Głównego PTP z dnia 15 II 
1937 r. i 9 VII 1937 r., "CzT" 1937 m 7 s. 136, m 20 s. 396; M. Krahelski, Udział ZPIE 
w I Polskim Kongresie Inżynierów, "Biuletyn ZPIE" 1937 m 10-11 s. 6. 
65. Z. Wierzbiański, artykuł wstępny - bez tytułu, "Wiadomości Kongresowe Pierwszego 
Polskiego Kongresu Inżynierów we Lwowie" (dalej "Wiadomości Kongresowe"), 1937 
m l s. 1. 
66. Okólnik, "lnżynier Kolejowy" 1937 nr l s. 47, por. także: Ogólnopolski Zjazd 
Inżynierów ijubileusz PTP we Lwowie, "CzT" 1937 m 5 s. 104. 



165 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i.. 
społeczeństwa - "zwracajmy specjalną, uwagę na wartość pracy ludzkiej, 
która jako ogromne źródło w znacznej części nie wyzyskanej energii pul- 
suje w Polsce i stanowi nasze największe, lecz na razie nie dające korzyści 
bogactwo. Ludność naszego państwa, które zaborcze rządy nie pozwalały 
być twórczą - budzić się zaledwie zaczyna do pracy. 
My - inżynierowie - powołani jesteśmy do mobilizowania i uru- 
chomienia drzemiących w społeczeństwie naszym skarbów pracy. 
Bądźmy twórczymi i uczmy innych twórczości!"67. 
Powyższe ogólne idee zrealizować miano w konkretnych referatach, 
opracowanych na zlecenie i z inspiracji komisji referatowej. Początkowo 
sytuacja nie przedstawiała się optymistycznie, albowiem inżynierowie 
słabo zareagowali na apel NOL Nadesłano zaledwie 16 referatów, z czego 
większość została napisana z zupełnym pominięciem wiodącego hasła 
Kongresu. Nie mogąc liczyć na inicjatywę oddolną, postanowiono całość 
prac skupić w Komisji Referatowej Komitetu Organizacyjnego, w której 
główną rolę odgrywał Z. Sławiński, a współpracowali z nim K. Jagoszew- 
ski i Edward Kaczkowski. Nawiązano kontakt ze związkami inżynier- 
skimi, szczególnie w okręgach przemysłowych, przydzielając im referaty 
zależnie od specjalności poszczególnych związków. Komisja wyszukiwała 
również indywidualnych inżynierów specjalistów, powierzając im opra- 
cowanie referatów. Przeważały jednak referaty będące plonem pracy 
zespołowej. Członkowie Komisji Referatowej pozostawali w kontakcie z 
autorami, uzgadniając treść referatów i urządzając wspólne konferencje 
tematyczne. Krótki czas przygotowań, przedzielony ponadto okresem 
wakacyjnym spowodował, że nie zdążono opracować kompletnych refer- 
atów, dlatego zdecydowano się przedstawić na Kongresie ich skróty zaw- 
ierajęce główne tezy, a całość wzbogaconą o dyskusję i uwagi meryto- 
ryczne zamierzano wydrukować po zakończeniu Kongresu. 
Opublikowane skróty 72 referatów tematycznych 68 obejmowały 82 
ujęcia jednostkowe, ponieważ na niektóre zagadnienia zgłoszono 2 lub 3 
wystąpienia. Skróty nie zawierały 6 referatów z Sekcji I - "Zagadnień 
ogólnych planowania gospodarczego", które miały być rozdane bezpo- 
średnio przed Kongresem. W rezultacie uczestnicy Kongresu mogli zapoz- 
nać się z 88 referatami, wygłoszonymi w 8 sekcjach, na każdą, poza 
] i VIII, przypadło od 10 do 18 referatów, przy czym najobszemiejsza była 
sekcja osiedli i budownictwa. Najbardziej aktywne intelektualnie było 


67. Z. Wierzbiański, artykuł wstępny..., s. 1. 
68. NOL Pierwszy Polski Kongres Inżynierów we Lwowie 12-14 IX 1937. Skróty re.feratów, 
Warszawa 1937 s. 1-256. Zrzeszenia, które opracowały wcześniej referaty opubliko- 
wały je na łamach swoich czasopism, np. Stowarzyszenie Polskich Inżynierów 
Górniczych i Hutniczych w "Przeglądzie Górniczo-Hutniczym" 1937 m 7. 



166 


Rozdział Vll 
środowisko warszawskie, albowiem inżynierowie z Warszawy opracowali 
53 referaty, na ich konto należy zaliczyć także większość spośród 6 refera- 
tów Sekcji I. Daleko poza warszawiakami uplasowali się inżynierowie 
z Katowic z 10 referatami, przy czym 6 w sekcji podstawowych surow- 
ców i tworzyw. W znikomym stopniu wykorzystano potencjał intelektual- 
ny lwowskiego środowiska inżynierskiego, ponieważ przygotowało ono 
zaledwie 5 referatów. Jeszcze tylko inżynierowie z Chorzowa opracowali 
dwa referaty, natomiast po jednym referacie nadesłano: z Dublan, Chełm- 
na, Gniezna, Hajduków Wielkich, Białej Dąbrówki, Borysławia, Często- 
chowy, Szczygłowic, Mościc, Łucka i Poznania. 
Inżynierowie z Warszawy zdominowali zwłaszcza sekcje prze- 
mysłów konsumpcyjnych, podstawowych urządzeń gospodarczych oraz 
osiedli i budownictwa, w których przygotowali odpowiednio: 9 na 10, 13 
na 15 oraz 16 na 18 referatów. Tylko w sekcji podstawowych surowców 
i tworzyw przeważali inżynierowie z Katowic (6 na 12), zaś warszawiacy 
opracowali tylko 2 referaty. Ale już w sekcjach przemysłów konstruk- 
cyjno-obróbkowych i przemysłów chemicznych wyraźnie przeważali 
inżynierowie z Warszawy, odpowiednio 11 na 15 i 7 na 12. 
Największy wkład w opracowywanie referatów wnieśli członkowie 
Związku Inżynierów Chemików (zob.) - 20 referatów, dalej SIMP (zob.) 
- 10, Polskiego Związku Inżynierów Budowlanych (zob.) - 9, Stowarzy- 
szenia Polskich Inżynierów Górniczych i Hutniczych (zob.), Stowarzysze- 
nia Inżynierów Wodnych (zob.) oraz Stowarzyszenia Architektów R.P. 
(SARP nie było członkiem NOI) - po 8, ZPIE (zob.) - 5, zaś po jednym 
referacie opracowali członkowie: Społecznego Zrzeszenia Inżynierów 
(zob.), Izby Inżynierskiej we Lwowie, Polskiego Towarzystwa Politechni- 
cznego we Lwowie (zob.), Związku Inżynierów Drogowych (zob.), Sto- 
warzyszenia Polskich Inżynierów Przemysłu Naftowego (zob.), Związku 
Polskich Inżynierów Lotniczych (zob.) i Związku Polskich Inżynierów 
Kolejowych (zob.). 
Referaty przygotowywano według jednolitej koncepcji, opracowanej 
przez Komisję Referatową. Schemat ten obejmował 8 punktów, uwzględ- 
niających: zaspokojenie potrzeb państwa, plan materiałowo-surowcowy, 
plan wyposażenia w najważniejsze urządzenia techniczne, plan sił 
fachowych i roboczych, najbardziej racjonalną strukturę organizacyjną 
w danej branży, planowanie terytorialne, planowanie w czasie tj. określenie 
głównych etapów rozwojowych danej branży na tle ogólnej hierarchii pil- 
ności potrzeb obronnych, rozwojowo-wytwórczych i konsumpcyjnych oraz 



167 


Naczelna Organizacja Inżymerów Rzeczypospolitej Polskiej i... 
planowanie ftnansowe. Ponadto przekazano referentom szczegółową 
metodykę opracowywania każdego z wymienionych 8 punktó\0 9 . 
Powyższe instrukcje i drobiazgowe wytyczne ułatwiały niewątpli- 
wie inżynierom pracę nad referatami, ale ograniczały ich samodzielność 
koncepcyjną i zrażały niektórych, zwłaszcza starszych inżynierów. 
Zamierzenia powyższe nie zawsze były korzystne dla merytorycznej stro- 
ny referatów, ponieważ - "z jednej strony nie dopuszczono zgłoszonych 
referentów, szczególnie starszych kolegów, do indywidualnego ujęcia 
poszczególnych problemów, stanowiących części składowe zamierzonego 
planu pracy, oraz z drugiej strony zbytniego przeładowania młodych 
kolegów nakreślonymi ramami i silenia się na to, ażeby wszystkie referaty 
idealnie się zgadzały, uzupełniały i w konkluzji ostatecznej dochodziły do 
tych samych podstawowych tez. Komisja postawiła sobie zadanie 
niewykonalne i w założeniu błędne; chciała zmusić umysły i intelektualne 
wartości inżynierów do podporządkowania się zasadom, które miały być 
ustalone a priori (...) ducha ludzkiego i myśli ludzkiej nie uda się nikomu 
ujarzmić i nie pomoże żaden strychulec, narzucony z góry i zmuszający do 
opracowywania nowych problemów i szukania nowych dróg pod dyktan- 
dem. Tym bardziej nie wolno nam hamować umysłu inżyniera, który po- 
wołany jest do twórczej pracy, do wskazywania nowych dróg, nowych 
sposobów organizacji, do wydobywania nowych wartości intelektualnych 
i materialnych, do tworzenia, utrzymywania i powiększania majątku 
społecznego i narodowego. 
Ale o jedno walczyć musimy - my inżynierowie - o bezwzględne 
prawo swobodnego wypowiadania swoich myśli, mających na celu dobro 
ogółu. Tego nam komisja redakcyjna nie przygotowała i w tym leży jej 
wina (...)"70. 
Powyższa postawa Komisji Referatowej wynikała z dążeń do 
sformułowania spójnego i konkretnego programu rozwoju całej gospo- 
darki i poszczególnych gałęzi przemysłu, a zamierzano to osiągnąć 
poprzez zastosowania jednolitych metod i narzędzi badawczych. 
Nowatorstwo polegało na szerokim zastosowaniu metod planowania, 
budzących wątpliwości w gronie starszych, a zainteresowanie nieraz 
wręcz fascynację wśród młodszych inżynierów. Naturalnie, rodziło to kon- 
flikty i w dużej mierze słuszny protest starszych inżynierów wątpiących 
we wszechogarniające możliwości planowania. Dopominano się zatem 
zastosowania różnorodnych metod badawczych i miano nadzieję, że zna- 
jdzie to odbicie na następnym kongresie. 


69. Pierwszy Polski Kongres Inżynierów.... cz./... s. 122-136. 
70. Z. Wierzbiański, Geneza i dotychczasowe wyniki..., s. 51. 



168 


Rozdział VII 
Komisja Referatowa planowała obrady w kilku sekcjach, najpierw 
4-5, ale w rezultacie już konkretne obrady toczyły się w 8 następujących 
sekcjach: Planowania gospodarczego, Podstawowych urządzeń gospodar- 
czych, Budownictwa i osiedli, Podstawowych surowców i tworzyw, 
Przemysłów konstrukcyjno-obróbkowych, Przemysłów chemicznych i po- 
krewnych, Przemysłów spożywczych i rolniczych, Zagadnień różnych 71 . 
W pierwszej Sekcji Planowania gospodarczego, oprócz ogólnych zagad- 
nień planowania zamierzano dokonać analizy planowania: surowcowo- 
materiałowego, urządzeń, sił roboczych i fachowych, struktury organiza- 
cyjnej, planowania terytorialnego, ftnansowego, handlowego oraz 
planowania w czasie 72 . 
Program referatów konsultowano z resortem wojskowym. Sztab 
Główny wydelegował do tych rozmów mjr. dyplomowanego Edmunda 
Galinata. Specjalna komisja wojskowa przeprowadziła kontrolę referatów. 
Miarą zainteresowania wojska Kongresem był fakt, że minister spraw 
wojskowych gen. dywizji Tadeusz Kasprzycki wyraził zgodę na udzielanie 
służbowych urlopów inżynierom wojskowym, chcącym wziąć udział 
w Kongresie. Symbolem zaś dużego zainteresowania był protektorat nad 
Kongresem nie tylko prezydenta prof. Ignacego Mościckiego, ale także 
marszałka Edwarda Rydza-Śmigłeg0 73 . 
Przygotowywany dużym nakładem sił i środków Kongres odbył się 
we Lwowie w dniach 12-14 września 1937 r. Wzięło w nim udział 2285 
osób, w tym osób towarzyszących - 350, a członkiń Komitetu Pań - 29 
osób. Liczby powyższe nie obejmowały gości zaproszonych na otwarcie 
Kongresu, z których znaczna część brała udział we wszystkich obradach. 
W rezultacie szacowano, że w obradach uczestniczyło około 2100 osób 74 . 


71. Pierwszy Polski Kongres Inżynierów we Lwowie 12-14 IX 1937 r. Przewodnik kongre- 
sowy..., s. 31-34; Plon Kongresu Inżynierów we Lwowie, "Wiadomości SIMP" 1937 
m 10 s. 95. Por. także: NOI "Przegląd Górniczo-Hutniczy" 1937 m 3 s. 144-146; 
Pierwszy Polski Kongres Inżynierów, "CzT" 1937 m 12 s. 205-206; Pierwszy Polski 
Kongres Inżynierów, "Wiadomości SIMP" 1937 m 6 s. 63-64. 
72. CAW, Oddział I Sztabu Głównego, SeKOR, sygn. 25, Przewidywany podział re.feratów 
Kongresu Inżynierów na sekcje, 7 IV 1937 r. 
73. CAW, tamże, sygn. 27, Pismo NOI do gen. bryg. T. Malinowskiego, 7 V11937 r.; CAW, 
Instytut Techniczny Uzbrojenia 1922-1939, sygn. 34, Rozkaz dzienny m 14 MSWojsk. 
z 6 VlIl 1937 r.; Pierwszy Polski Kongres Inżynierów, "CzT" 1937 m 12 s. 205; 
Protokół obrad 11 Zjazdu Delegatów NOI RP odbytego w dniu 11 IV 1937 r., "Biuletyn 
NOI" 1937 m 8-9 s. 14. 
74. Zestawienie uczestników Kongresu, "Wiadomości Kongresowe" 1937 m 4 s. 15; 
Pierwszy Polski Kongres Inżynierów... cz. 1... s. 17. Natomiast przewodniczący 
Kongresu prof. Adolf loszt, rektor Politechniki Lwowskiej, na zakończenie Kongresu 
podał, że uczestniczyło w nim niemal 2000 osób. Pierwszy Polski Kongres 
Inżynierów..., Cz. L, s. 115. 



169 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej L 
W czasie Kongresu wydano 4 numery biuletynu kongresowego - 
"Wiadomości Kongresowe". 
Na podstawie list publikowanych w "Wiadomościach 
Kongresowych"7\ obejmujących 1705 uczestników zgłoszonych, można 
stwierdzić, że Kongres był imprezą niemal wyłącznie męską, albowiem 
wśród uczestników znalazło się zaledwie 13 kobiet, w tym 6 z Warszawy. 
Na Kongres przyjechało jedynie czterech inżynierów z zagranicy, w tym 
jeden z Rumunii - Antoni Kusik i trzech ze Stanów Zjednoczonych: 
Henryk Kawecki oraz bracia Aleksander i Stanisław Plutyńscy. 
Inżynierowie ze Stanów Zjednoczonych reprezentowali stowarzyszenia 
polskie: H. Kawecki - Polish Engineering Association z Chicago, zaś 
Aleksander Plutyński - Stowarzyszenie Inżynierów Polaków w Ameryce. 
H. Kaweckiemu uniemożliwiono wygłoszenie referatu, ponieważ nie 
zgłosił go w odpowiednim terminie 76 . Na liście znalazł się jeszcze jeden 
inżynier chiński - Fang Fu Szen. 
Dominowali inżynierowie z Warszawy - 500 uczestników, niewiele 
ustępowali im lwowiacy - 326 a łącznie z województwem 426. Ośrodkom 
tym wyrażnie ustępowały województwa: śląskie - 190 i krakowskie - 116 
osób. Spore grupy inżynierskie przybyły z województw: kieleckiego - 75, 
pomorskiego - 71 i wołyńskiego - 63. Natomiast najsłabiej reprezen- 
towane były województwa: nowogródzkie - l, poleskie - 14, wileńskie, 
białostockie, tarnopolskie - po 15. Skromne reprezentacje, w stosunku do 
liczebności środowisk inżynierskich, przybyły z województw: warsza- 
wskiego - 31, łódzkiego - 43 i poznańskiego - 45. Z Gdańska przyjechało 
jedynie 2, a z Gdyni 28 inżynierów. 
Właściwe otwarcie Kongresu poprzedziło zebranie towarzyskie 
w dniu 11 września, w godzinach wieczornych w salach hotelowych, 
w którym wzięło udział około 500 osób. Następnego dnia rano, o godzinie 
8 00 , odprawione zostało nabożeństwo w katedrze w intencji Kongresu. Po 
nabożeństwie uformowano pochód liczący około 1000 osób, które ulicami 
miasta przemaszerowały na Cmentarz Obrońców Lwowa, gdzie złożono 
wieńce na grobach żołnierzy poległych w obronie Lwowa. 
Tegoż dnia - 12 września o godzinie 1000 w gmachu Teatru 
Wielkiego odbyło się uroczyste otwarcie Kongresu dokonane przez prezesa 
NOJ - Aleksandra Bobkowskiego. Na jego wniosek przewodniczącym 
Kongresu wybrano prof. Adolfa Joszta - rektora Politechniki Lwowskiej, 
ten zaś zaproponował następujący skład prezydium: prof. Aleksander Wa- 


75. Lista uczestników, "Wiadomości Kongresowe" 1937 m l s. 5-20 , m 2 s. 11-15, m 3 
s. 13-15, m 4 s. 1I-15. 
76. Z. Wierzbiański, Geneza i dotychczasowe wyniki..., s. 50. 



]70 


Rozdział VlI 
siutyński - prezes Akademii Nauk Technicznych, prof. Antoni Ponikowski 
- przedstawiciel Politechniki Warszawskiej, prof. Zygmunt Sariusz-Bielski 
- przedstawiciel Akademii Górniczej w Krakowie, płk inż. Władysław Fi- 
lipkowski - reprezentant wojska, Jan Straszewicz - pierwszy wiceprezes 
NOL Sekretarzami Kongresu zostali Jerzy Nechay i Liberat Krasuski, zaś 
na asesorów powołano: prof. Stanisława Rybickiego - honorowego prezesa 
PTP, prof. Otto Nadolskiego - prezesa PTP oraz Stanisława Rodowicza _ 
przedstawiciela ZPZT. Ponadto do prezydium zaproszono przedstawicieli 
14 stowarzyszeń zrzeszonych w NOL 
W Prezydium Komitetu Honorowego Kongresu zasiadali m. in. pre- 
mier Felicjan Sławoj-Składkowski, marszałkowie Senatu i Sejmu 
Aleksander Prys tor i Stanisław Car, wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski, 
szefowie najważniejszych resortów: Józef Beck, gen. dyw. Tadeusz Kas- 
przycki, prof. Wojciech Świętosławski, Antoni Roman, prezesi Polskiej 
Akademii Umiejętności i Akademii Nauk Technicznych profesorowie Sta- 
nisław Wróblewski i Aleksander Wasiutyński oraz rektorzy uczelni tech- 
nicznych. Natomiast członkami tego komitetu byli wybitni inżynierowie, 
naukowcy, działacze gospodarczy77. 
Obrady sekcyjne odbywały się w salach Politechniki Lwowskiej. 
Najwięcej kontrowersji wywołały referaty w Sekcji pierwszej ,,Zagadnień 
ogólnych planowania gospodarczego", której przewodniczył Stefan 
Dażwański, a zastępowali go Edward Romański i Damian Wandycz. Tylko 
w tej sekcji referaty i dyskusję poprzedziło wystąpienie mjr. dypl. 
E. Galinata - przedstawiciela MSWojsk. i adiutanta marszałka E. Rydza- 
Śmigłego. Niestety, nie znamy jego treści merytorycznej. Ostatecznie w sek- 
cji tej wygłoszono 6 następujących referatów: Jan Grubecki - "Zagadnienie 
planu terytorialnego", Z. Sławiński - "Zagadnienie planu gospodarczego 
w czasie", Edward Kaczkowski - "Zagadnienie surowców w planie gospo- 
darczym", Wiktor Mateńko - .,Zagadnienie bilansu handlowego", Z. Sła- 
wiński, Ignacy Malecki, Mieczysław Sobociński - .,Zagadnienie sił robo- 
czych i fachowych", Stanisław Wojnarowicz - "Zagadnienie planu 
finansowego". 
Referaty powyższe i dyskusja im towarzysząca - dotyczy to również 
Sekcji ósmej - nie zostały opublikowane w księgach pokongresowych, 
ponieważ, jak oficjalnie stwierdzono - "wymagają one jeszcze opracowa- 
nia przez Komisję Spraw Gospodarczych NOI"78. Oczywiście, był to 
zapewne jedynie powód forma lny, albowiem jeśli zdążono przygotować 
77. Pierwszy Polski Kongres... Przewodnik Kongresowy..., s. 5-18, 27-29; Pierwszy Polski 
Kongres Inżynierów... Cz./..., s. 17-27. 
78. Zakończenie Iw:] Pierwszy Polski Kongres Inżynierów..., Cz. VlI, Sekcja VIL 
Przemysłów konsumpcyjnych i rolnictwa, Warszawa 1938 s. 152. 



171 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i.u 
merytorycznie przeszło 80 referatów to również istniała możliwość przy- 
gotowania 6 dalszych, które, w zwartej postaci, nie ukazały się do końca 
dwudziestolecia międzywojennego. Jak można sądzić, faktyczną przyczyną 
nie opublikowania tych referatów były kontrowersje wokół ich treści i 28 
wniosków sfotmułowanych w trakcie dyskusji, które również nie ujrzały 
światła dziennego. Istotną rolę w zablokowaniu publikacji mogły odegrać 
naciski natury politycznej płynące ze sfer wojskowych i Obozu Zjedno- 
czenia Narodowego (OZN), zgadzających się z postulatami zwiększenia 
interwencji państwa na szeroką skalę w gospodarce, ale odrzucających tak 
daleko idącą ideę planowości obejmującą niemal wszystkie dziedziny życia 
społeczno-gospodarczego. Było to tym bardziej ułatwione, że NO! zgłosiła 
akces do OZN natychmiast po jego powstaniu w lutym 1937 r., a uzasadni- 
ano to chęcią uzyskania wpływu w społeczeństwie i na władze oraz zgod- 
nością celów NO! z celami 0ZN'9. 
Do tego rodzaju posunięcia mógł skłonić władze fakt olbrzymiego 
zainteresowania tą problematyką inżynierów zgromadzonych na 
Kongresie. Zablokowanie publikacji ograniczało możliwość oddziaływa- 
nia tych idei w środowiskach technicznych. Referatom w pierwszej sekcji 
przysłuchiwało się zazwyczaj 500-600 osób, w innych sekcjach frek- 
wencja oscylowała od 100 do 200 osób, a tylko w sekcji przemysłu che- 
micznego uczestniczyło w obradach zaledwie 30-40 osób. W sekcji pier- 
wszej w ożywionej dyskusji wzięło udział 38 osób, których wnioski były 
częściowo rozbieżne, a uzgodnić je miała kongresowa komisja wniosków. 
Prowadzący obrady tej sekcji wyraźnie zmierzali do ograniczenia czasu jej 
trwania, jeden z obserwatorów napisał wprost, że "zgilotynowano właści- 
wie dyskusję"80. Zabierali głos w niej przede wszystkim młodzi, mało 
wówczas znani inżynierowie. Spośród uznanych sław inżynierskich znaj- 
dujemy jedynie nazwisko prof. Edwina Hauswalda. Dwukrotnie zabierał 
głos mjr E. Galinat. 
Prezydium Sekcji odesłało 28 uchwalonych wniosków do komisji 
wniosków celem ich uzgodnienia oraz ewentualnego wykorzystania w dal- 
szych pracach. Przyjęto jedynie uchwałę o charakterze ogólnym, zaakcep- 
towaną później przez cały Kongres - "Pierwszy Polski Kongres 
Inżynierów stwierdza, że naczelnym obowiązkiem całego świata tech- 
nicznego jest dążenie do dźwignięcia Polski na wyższy poziom gospodar- 
czy, zapewnienia jej istotnej suwerenności gospodarczej oraz najwyższej 
obronności. 


79. protokół obrad 11 Zjazdu DelegatówNOl RPz dnia l11V 1937 r., "BiuletynNOI" 1937 
m 8-9 s. 11. 
80. lP., Pierwszy Ogólnopolski Zjazd Inżynierów we Lwowie, "PT" 1937 m 20 s. 667. Por. 
także: Sprawozdania z sekcji, "Wiadomości Kongresowe" 1937 m 3 s. 3-4. 



172 


Rozdział VlI 
Stworzenie warunków dla maksymalnego rozwoju gospodarczego 
Polski możliwe jest tylko przy pełnym wyzwoleniu sił twórczych społe- 
czeństwa, oraz całkowitym wykorzystaniu środków wytwórczych, jakie 
Polska posiada, tj. rąk roboczych i dóbr przyrody. 
Wprzęgnięcie sił roboczych i fachowych i wydobycie z siebie nie- 
zbędnego wysiłku, wymaga zapewnienia światu pracy naleŻytego podzia- 
łu dochodu społecznego, dla zaspokojenia słusznych jego potrzeb mate- 
rialnych i kulturalnych. 
Dla realizacji powyższych celów, powinien być stworzony państwo- 
wy plan gospodarczy, uwzględniający oryginalne wartości polskiej gleby 
etnicznej. 
Przy opracowaniu tego planu, polski świat inżynierski pragnie 
wziąć udział, deklarując najczynniejszą współpracę na wszystkich polach 
techniczno-gospodarczych"81. 
Spośród referatów wygłoszonych w sekcji zagadnień ogólnych 
planowania gospodarczego niemal w pełni można odtworzyć główne idee 
referatu Z. Sławłńskiego, którego dwie wersje opublikowano na łamach 
ówczesnych czasopism technicznych. Sławiński zaprezentował na 
Kongresie metody opracowywania planu gospodarczego w trzech hory- 
zontach czasowych: krótkookresowym - na 6 lat, średniookresowym - na 
15 lat i długookresowym - do 30 lat, czyli w przybliżeniu na okres jednego 
pokolenia. Wszystkie te trzy główne okresy planu powinny być podzielone 
na wspólny, najmniejszy kilkuletni okres planowania, przy czym uważał, 
że najbardziej dogodnym będzie okres 3-1etni, ponieważ w takim czasie 
wykonywano większość robót inwestycyjnych oraz istniała możliwość 
przeprowadzenia ścisłego budżetowania. Sławiński zwracał również uwa- 
gę na aspekt społeczno-psychologiczny owej 3-1etniej sekwencji, albo- 
wiem w stosunkowo krótkim czasie można było zobaczyć efekt gospodar- 
czy podjętych działań - "Ze względów społecznych 3-1etnie okresy 
gospodarowania są dostosowane do psychologii społeczeństwa polskiego, 
która wymaga aby zasadnicze punkty kontroli wyników planu gospodar- 
czego, nie były od siebie zbyt odległe w czasie. Okresy 4. lub 5-letnie przy 
małej cierpliwości naszego społeczeństwa byłyby zbyt długie"82. 
Głównymi zasadami budowy planu w poszczególnych okresach 
według Sławińskiego powinny być: 
l) zasada dominalizmu - wytyczenie naczelnych zadań, wynikają- 
cych z ogólnej hierarchi i celów gospodarczych państwa; 
81. Uchwały Kongresu, rw:] Pierwszy Polski Kongres Inżynierów... Cz. 1..., s. 51-52. 
82. Z. Sławiński, Zagadnienie planu gospodarczego. JfYciąg z referatu inż. Sławińskiego 
wygłoszonego w sekcji zagadnień ogólnych planowania gospodarczego w Pierwszym 
Polskim Kongresie Inżynierów, "Biuletyn ZPIE" 1938 m 16-17 s. 2. 



173 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i.u 
2) zasada harmonii rozwoju - rozwój poszczególnych dziedzin życia 
gospodarczego musi być możliwie równomierny; 
3) zasada optymalnego tempa rozwoju - naczelne cele gospodaro- 
wania najskuteczniej można osiągnąć wtedy, gdy się stosuje opty- 
malne a nie maksymalne tempo rozwoju gałęzi uznanych za domi- 
nanty planu gospodarczego; 
4) określenie elementów wyjściowych dla budowy konkretnego 
planu gospodarczego, np. demograftcznych, potrzeb obronnych, 
możliwości surowcowych, ftnansowych, organizacyjnych i wre- 
szcie uwarunkowań społecznych. 
Szerzej Sławiński zarysował koncepcję planu gospodarczego na 30 
lat, uznając za jego dominantę rozwój przemysłu, przy czym w pierwszych 
okresach najszybsze tempo rozwoju przewidywał dla bazy surowcowo- 
energetycznej, a następnie dla przemysłów: maszynowego, konsump- 
cyjnego i chemiczneg0 8J . 
Sławiński bardzo silnie podkreślał konieczność gruntownej przebu- 
dowy polskiej gospodarki narodowej i radykalnej zmiany metod gospo- 
darowania z uwzględnieniem zasad, jak określał, "nowej ekonomii", 
której naczelną ideą była planowość. Nie traktował jej jednak jako dok- 
tryny, lecz jako technikę działania - "Zagadnienie planowania gospodar- 
czego to nie jest zagadnienie takiej czy innej ciasnej doktryny, takiego czy 
innego partykularnego światopoglądu, takiego czy innego kompleksu 
grupowych interesów. 
Zagadnienie planowania gospodarczego, to jest zagadnienie biologi- 
cznej i duchowej siły narodu i jego przodujących jednostek, oraz ich 
dojrzałości do świadomego wykorzystania pełni sił kraju dla jego najinten- 
sywniejszego i najwszechstronniejszego materialnego rozwoju (...)"84. 


83. Tamże..., s. 2-6. 
84. Z. Slawiński, Zagadnienie planowania gospodarczego, Katowice 1938 s. 99-100 - 
publikacja ta była obszernie rozwiniętą wersją referatu z Kongresu, opublikowaną 
najpierw w czasopiśmie "Technik" 1938 m 1,3-4, a następnie w wersji książkowej. 
Z bardzo ostrą krytyką liberalizmu gospodarczego z równoczesną wręcz apoteozą 
planowania wystąpili Tadeusz Zandfos i Władysław Schwarzenberg-Czerny w referacie 
,,Zagadnienie planowania osiedli wiejskich". Pisali oni m.in. - "Liberalizm wraz z zwią- 
zanym z nim automatyzmem gospodarczym, zastępującym rzekomo planowanie, jest 
możliwy w pewnych granicach ekstensywności ekonomicznej. Automatyzm gospodar- 
czy nie może bowiem działać bez większych rezerw w dziedzinie zaspokojenia potrzeb 
społecznych. Zjawiskiem nieodłącznym automatyzmu jest stała, periodyczna oscylacja 
miedzy nadmiarem i niedoborem. System zatem liberalistyczny jest tak dlugo nośny, jak 
długo istnieją obszerne rezerwy, które niwelują skutki oscylacji koniunktury (on). Libe- 
ralizm zatem, zwalczając zasadę jednolitego planowania gospodarczego - w imię idei 
indywidualizmu jednostki - doprowadza w swej ostatecznej konsekwencji do powsta- 



174 


Rozdział Vll 
Idee planowości w latach trzydziestych uwzględniały w swoich 
koncepcjach różne kierunki polityczne i grupy zawodowe u . Do koncepcji 
Sławińskiego nawiązywał piętnastoletni (1939-1954) plan inwestycyjny 
Eugeniusza Kwiatkowskiego, przedstawiony w Sejmie 2 grudnia 1938 r. 86 
Tematyka pozostałych 7 sekcji dotyczyła przede wszystkim różnych 
gałęzi przemysłu, przy czym dominowały w nich trzy motywy wiodące: 
konieczność wprowadzenia nowoczesnych metod planowania, szybkiego 
uprzemysłowienia oraz wzmocnienia potencjału obronnego kraju. Postulat 
pierwszy znalazł wyraz głównie w referatach Sekcji pierwszej i niemal 
w każdym referacie, gdzie starano się zarysować program rozwoju danej 
gałęzi czy branży przemysłu. Zagadnienie industrializacji było przed- 
miotem, w węższym lub szerszym zakresie, rozważań wszystkich referen- 
tów, ale w sposób jak najbardziej ogólny. Jednocześnie bezpośrednio 
postawiono tę kwestię w Sekcji Przemysłów konstrukcyjno-obróbkowych 
- "Uprzemysłowienie kraju rozumiane w najszerszym tego słowa znacze- 
niu, tj. obejmujące rozwój całoksztahu aparatu wytwórczego stanowi 
w obecnej chwili kluczowe zagadnienie naszej polityki gospodarczej. 
Jest bezsporne twierdzenie, wysuwane równocześnie od pewnego 
czasu przez szereg wybitnych mężów stanu oraz omawiane prawie co 
dzień na łamach prasy, że jedyną niemal drogą rozwiązania naszych trud- 
ności gospodarczo-społecznych i zapewnienie dostatecznego stopnia 
obronności jest: intensywne uprzemysłowienie kraju"87. 


nia cząstkowych planów wzajemnej walki o podział zasobów, przy zastosowaniu przy- 
musu i przemocy, a zatem zabija sam siebie i doprowadza gospodarstwo zbiorowe do 
stanu zupełnie irracjonalnego, do niszczenia zasobów i produkowania zbytecznego. 
W tym momencie wbrew wszelkim sentymentom pseudo ideowym powstaje 
konieczność jednolitej (tzw. totalnej) władzy gospodarstwa, której celem jest planowy 
podział zasobów dla równomiernego racjonalnego zaspokojenia potrzeb społecznych. 
(...) Brak planowania doprowadzi nas zawsze albo do tzw. przerostów, albo do zupeł- 
nego zastoju, a więc do klęsk i strat, na których pokrycie nie posiadamy środków". 
T. Zandfos, W. Schwarzenberg-Czerny, Zagadnienie planowania osiedli wiejskich [w:] 
Pierwszy Polski Kongres Inżynierów..., Cz. /II, Sekcja 11L, s. 54-55, 59. 
85. Por. np. W. Wilczyński, Problemy gospodarki planowej w polskim piśmiennictwie eko- 
nomicznym (do r. 1947), Poznań 1948 (odbitka z "Rocznika Akademii Handlowej w Po- 
znaniu za r. 1947/48 s. 221; l. Kofman, Lewiatan a podstawowe zagadnienia ekonomi- 
czno-społeczne Drugiej Rzeczypospolitej, Warszawa 1986 s. 168-189; l. Majchrowski, 
Szkice z historii polskiej prawicy politycznej lat Drugiej Rzeczypospolitej, Kraków 
1986, Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego, Prace z Nauk Politycznych. 
Zeszyt 27 s. 40-41. 
86. A. Romanowski, Eugeniusz Kwiatkowski - polski życiorys, ,,Znak" 1985 m 9-10 
(370-371), s. 65-66. 
87. Wstęp [w:] Pierwszy Polski Kongres Inżynierów... Część V. Sekcja V Przemysłów kon- 
strukcyjno-obróbkowych, Warszawa 1938 s. 5, 207. 



175 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypnspolitej Polskiej i... 
Uważano, że w procesie uprzemysłowienia podstawowe znaczenie 
będą miały nowoczesne gałęzie przemysłu, a zwłaszcza przemysł maszy- 
nowy, dostarczający narzędzi pracy dla innych gałęzi, a zarazem pro- 
dukujący wyroby zawierające najwięcej myśli technicznej. Siłą napędową 
przemysłu maszynowego i całego procesu uprzemysłowienia oraz postępu 
technicznego upatrywano w przemyśle obrabiarkowym - "W hierarchii 
wytwórczości przemysł obrabiarkowy posiada odrębne stanowisko i wi- 
nien być odmiennie traktowany. Jest to przemysł, który nie daje przed- 
miotów bezpośredniej konsumpcji, lecz wytwarza narzędzia pracy dla 
pozostałych gałęzi przemysłu metalowego: dla fabryk maszyn, fabryk 
taboru kolejowego, broni i amunicji, dla lotnictwa, przemysłu elektrotech- 
nicznego, rzemiosła itd. 
Przemysł ten współpracuje ze wszystkimi powyżej wymienionymi 
gałęziami pracy i odgrywa rolę decydującą w organizacji ich wytwórczo- 
ści, jej ekonomiczności i poziomu technicznego. Zadania te wymagają 
przede wszystkim dobrych i wydajnych obrabiarek (...) należy wszystkimi 
siłami poprzeć budowę obrabiarek w kraju już nie tylko ze względu na 
konieczność wzrostu produkcji krajowej i stanu zatrudnienia oraz koniecz- 
ności ograniczenia wywozu walut, lecz przede wszystkim w interesie 
właśnie postępu przemysłu przetwórczego. Budowa obrabiarek w kraju 
kształci konstruktorów i rzemieślników, daje im gruntowną znajomość 
samych obrabiarek i ich wyzyskania, ośmiela do samodzielnych 
rozwiązali technicznych zagadnień produkcji i w ogóle stawia kraj na 
wyższym poziomie technicznym. Kraj nie budujący obrabiarek skazany 
jest na to, że produkcją jego rządzą obce fabryki obrabiarek i obcy komi- 
wojażerowie, na to, że nieraz wypadnie kupić za drogie pieniądze 
maszyny źle dostosowane do naszych potrzeb, że następnie nie umie się 
ich wyzyskać i że o każdy drobiazg konstrukcyjny lub produkcyjny 
wypadnie zwrócić się za granicę. Należy tu jeszcze dodać, że każdy kraj 
ma swoje odrębne warunki i nieraz nie można się obyć bez samodzielnych 
konstrukcji własnych fabryk obrabiarek, ponieważ żaden z obcych typów 
nie odpowiada całkowicie potrzebom krajowym. (...) przemysł obrabi- 
arkowy konsumuje bardzo dużo pracy fachowej i opiera się wyłącznie na 
surowcach krajowych"88. 
Jan Piotrowski rysując koncepcję wieloletniego rozwoju przemysłu 
obrabiarkowego precyzował w dużym stopniu warunki rozwoju przemysłu 
w oparciu krajowe możliwości kadrowe i surowcowe. 


88. l. Piotrowski, Zagadnienie przemysłu obrabiarkowego, [w:] Pierwszy Polski Kongres 
Inżynierów... Cz. V. Sekcja v... s. 55-56. 



176 


Rozdział VIl 
Drugą branżą napędzającą rozwój przemysłu miała być motoryza- 
cja, której rola wzrastała ze względu na potrzeby modernizacyjne armii 
polskiej. W referacie Adama Kręglewskiego i dyskusji omówiono aktu- 
alny stan i główne problemy motoryzacji, a Kręglewski zarysował plan 
rozwoju przemysłu motoryzacyjnego, mogącego osiągać produkcję 
w pierwszym roku 30 000, zaś w czwartym 120 000 samochodów. Reali- 
zacja tak ambitnego planu wymagała według niego m.in. powołania do 
życia Państwowego Urzędu Motoryzacji z Centralnym Biurem 
Konstrukcyjnym, mającym za zadanie przygotowanie planu typu kon- 
strukcji sa-mochodów oraz opracowywanie prototypów; utworzenia 
naukowej placówki badawczej, poświęconej zagadnieniom samo- 
chodowym; rozszerzenia programu nauczania w tej dziedzinie na 
odpowiednich wydziałach politechni
9. 
Postulowano planową i zdecydowaną interwencję władz państwa, 
które powinny opracować i realizować śmiało zakreślony plan motoryza- 
cji, oparty na zasadach samowystarczalności materiałowej i produkcyjnej. 
Plan motoryzacji widziano jako część składową ogólnego planu inwesty- 
cyjnego państwa, a za jego wykonanie proponowano obarczyć odpowie- 
dzialnościąjedną osobę, wyposażoną w specjalne pełnomocnictwa, dyspo- 
nującą radą fachowców i podległą jedynie premierowi. 
Ingerencję państwa przewidywano w zasadzie we wszystkie gałęzie 
przemysłu, z koniecznością jednak wyraźnego sprecyzowania zasięgu 
wpływów przemysłów państwowego i prywatnego. Zgadzano się na 
poparcie dla krajowego przemysłu prywatnego, ale nie w gałęziach klu- 
czowych a jedynie w pomocniczych 90 . Nawiązywano do koncepcji uprze- 
mysłowienia Ksawerego Druckiego-Lubeckiego, opierającej się na przed- 
siębiorczości państwowej i prywatner . 
Postulat uprzemysłowienia dotyczył również rolnictwa, co miało 
przyczynić się do systematycznego niwelowania różnic cywilizacyjnych 
pomiędzy miastem a wsią. Sugerowano, aby proces uprzemysłowienia na 
wsi rozpocząć od rozbudowy drobnego przemysłu i rzemiosła jako naj- 
tańszych i mogących dać szybko konkretne rezultaty. Liczono również na 
efekty społeczne tego procesu w postaci likwidacji licznej grupy ludzi 
zbędnych na wsi. Aby spotkanie chłopa z nowoczesną techniką dało pozy- 


89. A. Kręglewski, Zagadnienie sprzętu motoryzacji. [w:] tamże, s. 100-110, por. także 
dyskusję s. 171-182. 
90. Pierwszy Polski Kongres Inżynierów.... cz. L.. s. 93-94; Sprawozdanie z zebrania ogól- 
nego i zamknięcia Kongresu, "Wiadomości Kongresowe" 1937 m 4 s. 4-5; Plan 
Kongresu Inżynierów we Lwowie, "Wiadomości SIMP" 1937 nr 10 s. 97. 
91. S. Boryssowicz, O program gospodarczy dla Polski, [w:] NOI. Pierwszy Polski 
Kongres Inżynierów... Skróty referatów..., s. 227-229. 



177 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i.. 
tywne wyniki, proponowano poprzedzić je szeroko zakrojoną akcją 
szkoleniową, zachętami natury ekonomicznej oraz rozbudową infrastruk- 
tury technicznej w postaci sieci komunikacyjnej i elektryftkacji 92 . 
Podstawowymi warunkami przyspieszenia industrializacji była 
rozbudowa bazy surowcowo-energetycznej i infrastruktury technicznej. 
W pierwszym zakresie dokonano obszernej i wnikliwej analizy stanu 
i możliwości rozwoju górnictwa węglowego, naftowego, rud żelaza oraz 
hutnictwa. Autorami referatów byli, cieszący się ogólnym uznaniem, 
inżynierowie: Stefan Czamocki, Jan Blitek, Stanisław Kontkiewicz Gu- 
nior), Władysław Kuczewski i Ignacy Brach. Postulowano szybką rozbu- 
dową hutnictwa nie tylko dlatego, że stanowiło ono bazę dla rozwoju 
innych gałęzi przemysłu, ale przede wszystkim podstawę do wzmocnienia 
przemysłu zbrojeniowego a tym samym obronności kraju 93 . 
Bardzo dużą rolę w stymulowaniu industrializacji przypisywano 
infrastrukturze technicznej. Proponowano niejako podwójną hatmoniza- 
cję; po pierwsze - z całoksztahem ogólnego rozwoju gospodarczego, ale 
wyprzedzająco w stosunku do niego, po drugie - wewnętrzna proporcjon- 
alna rozbudowa wszystkich rodzajów środków transportu, np. ścisłe 
powiązanie rozwoju kolejnictwa przede wszystkim z rozwojem transportu 
samochodowego, a także komunikacją wodną i lotnictwem 94 . Projekty 
rozbudowy tych środków komunikacji łączono z rozwojem taboru kole- 
jowego, taboru żeglugi śródlądowej, przemysłu lotniczego i wspomnianej 
już m otoryzacji 95 . Podkreślano znaczenie transportu morskiego i portów 
dla rozwoju handlu, przy czym za zasadniczy element polskiego programu 
morskiego uznano utworzenie krajowego przemysłu stoczniowego 96 . 


92. M. Reklewski, Zagadnienie uprzemysłowienia rolnictwa, [w:] Pierwszy Polski Kongres 
lnżynierów..., Cz. VII. Sekcja VlI Przemysłów konsumpcyjnych i rolnictwa, Warszawa 
1938 s. 84-96 , por. także dyskusję s. 136-139. 
93. Pierwszy Polski Kongres lnżynierów.... Cz. IV. Sekcja IV. Podstawowych surowców 
i tworzyw, Warszawa 1938; Sprawozdanie z zebrania ogólnego..., s. 2-3; Plon Kongresu 
Inżynierów we Lwowie, "Wiadomości SIMP" 1937 nr 10 s. 96-97. 
94. A. Miszke, Zagadnienie komunikacji kolejowej, [w:] Pierwszy Polski Kongres 
Inżynierów... Cz. II. Sekcja II. Podstawowych urządzeń gospodarczych, Warszawa 1938 
s. 7-23; Pierwszy Polski Kongres Inżynierów.... Cz.I.... s. 52-61; Sprawozdania z zebra- 
nia ogólnego i zamknięcia Kongresu, "Wiadomości Kongresowe" 1937 m 4 s. 2. 
95. A. Langrod, Zagadnienie taboru kolejowego w Polsce, [w:] Pierwszy Polski Kongres 
Inżynierów... Cz. V. Sekcja v..., s. 7-23; A. Rylke, Zagadnienie budowy taborn żeglugi 
śródlądowej, [w:] tamże..., s. 24-29; S. Piotrowski, Zagadnienie produkcji silników lot- 
niczych, [w:] tamże... s. 51-54; A. Karpiński, Zagadnienie przemysłu lotniczego, [w:] 
tamże..., s. 36-50. 
96. T. Ocioszyński, Zagadnienie transportu morskiego i portów morskich, [w:] Pierwszy 
Polski Kongres Inżynierów..., Cz. II. Sekcja 11..., s. 83-92; K. Czernicki, Zagadnienie 
budowy okrętów, [w:] tamże..., Cz. v..., s. 30--35. 



178 


Rozdział V11 
Mieczysław Giinther ciekawie zakreślił program elektryfIkacji 
Polski w okresie 12 lat (1937-1948 ). Realizacja projektu miała przebie- 
gać w trzech kolejnych czteroleciach i koncentrować się przede wszystkim 
na budowie dalekosiężnych sieci elektrycznych bardzo wysokiego napię- 
cia, głównie w okręgach południowych i centralnych Polski. Autor uznał 
za konieczne, z uwagi na względy obronności kraju, zapewnienie dostaw 
energii elektrycznej Warszawie i centralnym dzielnicom państwa ze źródeł 
gazowych i wodnych. Natomiast dla umożliwienia racjonalnej gospodarki 
energetycznej w czasie pokoju należało również szybko budować linię 
Śląsk-Kraków-Mościce. Natomiast siłom wodnym poświęcono szczegól- 
ną uwagę w 30-letnim programie ich wykorzystania dla celów energety- 
cznych, opracowanym przez inż. Henryka Herbicha. Proponował on budo- 
wę 34 zakładów wodnych o ogólnej mocy 479 500 kW z roczną produkcją 
około 2 mld kWh. Koszt całego programu szacowano na 588 mln zł 97 . 
Chcąc dokonać radykalnego przyspieszenia uprzemysłowienia 
należało zapewnić nowo powstającym zakładam przemysłowym wyspe- 
cjalizowaną kadrę techniczną, dlatego koniecznością była szybka rozbu- 
dowa szkolnictwa fachowego na wszystkich szczeblach. Wielkie nadzieje 
pokładano w krajowym postępie technicznym, wobec tego upomniano się 
o utworzenie większej liczby instytutów badawczych i skoordynowanie 
ich pracy z uczelniami technicznymi oraz przemysłowymi placówkami 
badawczymi. Zwrócono się do władz z żądaniem reaktywowania Mini- 
sterstwa Robót Publicznych z rozszerzonym zakresem działania, względ- 
nie utworzenia Ministerstwa Gospodarstwa Technicznego 98 . 
Po raz pierwszy na tak szeroką skalę zapoznano inżynierów z za- 
gadnieniami ochrony środowiska, którą usilnie propagował w dwudziesto- 
leciu międzywojennym Zygmunt RudolP9. 
Pogarszająca się sytuacja międzynarodowa Polski rzutowała na 
ksztah obrad kongresowych. Znajdowało to wyraz w bardzo silnym akcen- 
towaniu zagadnień obronnych niemal we wszystkich referatach. Każdą 
dziedzinę gospodarki, począwszy od rolnictwa i przemysłu cukrown- 
iczego na hutnictwie skończywszy, rozpatrywano z punktu widzenia jej 
z naczenia dla wojskaloo. 
97. M. Gtinther, Zagadnienie elektryfikacji, Iw:] tamże... Cz. 11 Sekcja 11L. s. 166-174; 
H. Herbich, Zagadnienie sił wodnych, Iw:] tamże..., s. 136-166. Szerzej na ten temat: 
l. Piłatowicz, Projekty i programy elektryfikacji Polski w latach 1918-1939, I w:] Studia 
i materiały z dziejów nauki polskiej, Seria D, z. 19 (1984), s. 155-159. 
98. Sprawozdania z zebrania ogólnego..., s. 4-5; Plon Kongresu lnżynierów.... s. 97. 
99. Z. Rudolf, Technika sanitarna jako zagadnienie ogólnopaństwowe I w:] Pierwszy Polski 
Kongres Inżynierów.... Cz. III. Sekcja 111. Osiedli i budownictwa, Warszawa 1938 
s. 60-82. 
100. Por. np. T. Śliwiński, Przemysł cukrowniczy wobec zagadnień obrony, Iw:] tamże... 



179 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i... 
Wiele uwagi poświęcono warunków bytu materialnego ludności. 
Wszechstronnej analizie poddano stan i perspektywy rozwoju budowni- 
ctwa, traktując jego rozbudowę jako istotny czynnik postępu gospodar- 
czego, kulturalnego i cywilizacyjnego - .,Budownictwo bowiem, a raczej 
stan jego nasilenia, jest najlepszym barometrem koniunktury gospodar- 
czej, daje największy procent zatrudnienia bezrobotnych, wydobywa 
najszybciej z prywatnych rąk kapitał i wprowadza go do ogólnego obrotu, 
operuje materiałem krajowym i stwarza najbardziej widomą formę kultury 
kraju"IOI. Dlatego inżynierowie Roman Piotrowski i Izydor Luft postu- 
lowali takie przyspieszenie tempa rozwoju budownictwa mieszkaniowego, 
aby w ciągu l O lat zagęszczenie obniżyło się z 3,85 do 2,2 osoby na izb ę 102. 
W podobnym kierunku zmierzały analizy dotyczące budownictwa 
wiejskiego, wnioskowano przy tym aby nie naśladować bezkrytycznie 
wzorów zagranicznych, a starać się przystosować projekty zabudowań do 
miejscowych warunków i możliwości. Celem realizacji tego postulatu, 
Franciszek Piaścik proponował zorganizowanie Instytutu Budownictwa 
Wiejskiego, którego zadania fotmułował następująco - .,opracowanie 
wszelkich zagadnień dotyczących budownictwa na wsi, celem ustalenia 
kierunków rozwojowych w tej dziedzinie, dostarczenia wsi odpowiednich 
planów i wzorów, szerzenie popularnej wiedzy technicznej przez wyda- 
wnictwa, organizowanie spółdzielni budowlanych na wsi, a wreszcie ce- 
lem ustalenia zasad planowania osiedli i zasad planowania regionów rol- 
nych"lOJ. Tak szeroko zakrojony program wymagał dużej liczby 
fachowców, dlatego proponowano wprowadzenie zagadnień budownictwa 
wiejskiego do programu studiów na wydziałach architektury obu polskich 
politechnik. 
Na Kongresie rozważano również problemy konsumpcji, ale 
wydatny wzrost artykułów pierwszej potrzeby przewidywano dopiero 
w drugiej połowie ewentualnego planu 15-letniego. Wzrost produkcji 
przemysłów konsumpcyjnych i rolnictwa miał oprzeć się głównie o su- 
rowce krajowe i modernizację rolnictwa poprzez szersze zastosowanie 
nawozów sztucznych i maszyn rolniczych lO4 . 


Cz. VII, Sekcja VIL., s. 38-44; Tenże: Surowce rolnicze dla obrony państwa, O tamże..., 
s.74-81; T. Zandfos, H. Stankiewicz, Zagadnienia budownictwa obronnego, Iw:] 
tamże..., Cz. 111. Sekcja 111..., s. 39-44. 
101. Wstęp, Iw:] tamże..., Cz. 111, Sekcja 111..., s. 6. 
102. R. Piotrowski, I. Luft, Zagadnienia budownictwa w miastach, Iw:] tamże..., s. 15-26. 
103. F. Piaścik, Zagadnienie budownictwa wiejskiego, Iw:] taffiŻe...s. 33. 
104. Sprawozdania z zebrania ogólnego..., s. 4-5; Plon Kongresu lnżynierów..., s. 97. 



180 


Rozdział VIl 
We wrześniu 1938 r. Rada Główna NOI uchwaliła, aby wnioski 
z I Kongresu przesłać poszczególnym stowarzyszeniom do dyskusji, a na- 
stępnie przekazać zainteresowanym ministerstwom lO5 . 
Prezes NOI - Aleksander Bobkowski - w przemówieniu inaugura- 
cyjnym nawoływał zebranych do skoncentrowania dyskusji na podsta- 
wowych problemach technicznych i gospodarczych, a nie rozpraszanie się 
na sprawy bytu materialnego środowisk inżynierskich. Mimo tego apelu 
w wielu wystąpieniach przewijała się kwestia pauperyzacji inżynierów 
zatrudnionych w przedsiębiorstwach i instytucjach państwowych, a pro- 
gramowe wystąpienie na ten temat przedstawił, w imieniu Komisji 
Uposażeniowej ZPIE, Józef Zieliński. Podkreślił szczególnie trudną sytu- 
ację inżynierów pracujących w Polskich Kolejach Państwowych, gdzie 
praktykant otrzymywał 175 zł miesięcznie, a po 6-10 latach pracy, po 
opłaceniu składek i podatków, osiągał 240 zł miesięcznie. Lepiej 
ksztahowała się sytuacja inżynierów na poczcie, otrzymywali tu 350 zł 
miesięcznie brutto. W ślad za polityką uposażeniową instytucji państ- 
wowych szły także przedsiębiorstwa prywatne, obniżając stale wyna- 
grodzenie oraz zastępując inżynierów niższym personelem technicznym. 
Zakończenie kryzysu gospodarczego i ożywienie przemysłu krajowego 
stworzyło pomyślniejszą koniunkturę na rynku pracy inżynierów. 
Pierwsze zareagowały przedsiębiorstwa prywatne podwyższając 
uposażenia inżynierów, co stało się tym bardziej konieczne, że w niek- 
tórych specjalnościach, np. mechanika, elektrotechnika i chemia, 
zarysował się deficyt kadr inżynierskich. 
Sytuacja materialna inżynierów rzutowała w wyrażny sposób na 
stan ich wiedzy i fachowego przygotowania - "Coraz częściej słyszy się 
zdanie, że trudno znaleźć fachowców z wyższym wykształceniem, posi- 
adających dostateczną praktykę i wiadomości teoretyczne. Niestety 
również coraz częściej słyszy się narzekania na zbyt niski poziom tech- 
niczny zatrudnionych inżynierów. Przyczyna tego zjawiska leży właśnie 
w tej długotrwałej polityce uposażeniowej. Bo proszę sobie wyobrazić, 
czy inżynier posiadający miesięcznie 240 zł, a obarczony rodziną może 
marzyć o kupnie książki naukowej, prenumerowaniu pism technicznych, 
wyjeździe za granicę na praktykę lub kongres? Czy jest on w stanie śledzić 
postęp nawet w swojej własnej specjalności?"I06. 
Celem zmiany tej sytuacji w przedsiębiorstwach państwowych pro- 
ponowano następujące rozwiązania: zmniejszenie personelu administra- 


105. Sprawy Towarzystwa. Protokół posiedzenia Uj'działu Głównego PTP z dnia 17 X 
1938 r., "CzT" 1938 m 24 s. 360. 
106. l. Zieliński, Sprawy zawodowe wysunięte przez ZPIE na Kongresie. "Biuletyn ZPIE" 
1937 m 10-1l s. 4. 



181 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i... 
cyjnego i handlowego na korzyść personelu technicznego, zwolnienie 
ludzi niezdolnych, zwiększenie kompetencji sił technicznych i w konsek- 
wencji tych posunięć zwiększenie wynagrodzeń inżynierów. 
Podjęcie na Kongresie kwestii warunków materialnych było konty- 
nuacją wcześniejszych przedsięwzięć NOI w tym zakresie, albowiem 
w połowie 1937 r. złożono premierowi i ministrom komunikacji i skarbu 
memoriał w sprawie poprawy uposażeń inżynierów w służbie kolejowej. 
Komisja do Spraw Przemysłu Polskiego ZPIE zamierzała wysunąć 
na Kongresie wnioski w sprawie spolszczenia przemysłu, ale nie zdążyła 
opracować ich w ostatecznej fotmie 107 . 
Dokonania Kongresu obrazuje siedmiotomowe wydawnictwo obej- 
mujące referaty, dyskusję i sprawozdania z sekcji II-VII. Druk tych sied- 
miu tomów trwał przeszło rok, przy czym wiele referatów opracowano na 
nowo, rozbudowując je i konsultując z licznym gronem specjalistów, co 
przedłużyło znacznie proces wydawniczy. Referaty wydano w nakładzie 
5 000 egzemplarzy, z czego blisko 2000 przesłano bezpłatnie uczestnikom 
Kongresu 108 . Duży, jak na ówczesne czasy, nakład stwarzał możliwości 
zapoznania się z przemyśleniami społeczności inżynierskiej szerszym krę- 
gom osób zainteresowanych. 
Z publikacji tej można wysunąć wniosek o dużej ambicji 
środowiska inżynierskiego, zmierzającego do opracowania planów i pro- 
gramów rozwoju niemal wszystkich dziedzin społeczno-gospodarczych. 
Ten wszystkoizm sprawił, że otrzymaliśmy szczegółowe diagnozy, nato- 
miast daleko im było do syntezy. Nie zaproponowano klarownego pro- 
gramu rozwoju gospodarki i techniki, zawierającego podstawowe prefe- 
rencje. Wszystkich omówionych na Kongresie dziedzin nie sposób było 
rozwijać równocześnie z przyczyn ekonomicznych. Było to jednak pier- 
wsze na taką skalę doświadczenie inżynierów, następne mogły przynieść 
bardziej konkretne rezultaty. 
Kongres zawiódł tych, którzy sadzili, że koncepcje inżynierskie 
natychmiast przejmą władze i rozpoczną ich realizację. Kiedy to nie 
nastąpiło prezentowano skrajny pesymizm - "Przecież zjazd we Lwowie 
miał być punktem zwrotnym w gospodarce państwa, a tymczasem wszyst- 
ko poszło do kosza, jak notmalnie dotychczas i o uchwałach tego zjazdu 
prawie że już zapominano"lo9. 
107. Tamże..., s. 5; Komunikat Prezydium Rady Głównej NOI, "Biuletyn ZPIE" 1937 nr 
8-9 s. 19. 
108. Zakończenie, [w:] Pierwszy Polski Kongres lnżynierów.... Cz. Vll. Sekcja VII. 
Przemysłów konsumpcyjnych i rolnictwa, Warszawa 1930 s. 152-153. 
109. S. Kądziałko, Projekt usta
 o zorganizowaniu inżynierów, "Biuletyn Związku 
Polskich Inżynierów Budowlanych'" 1938 nr 3 s. 5. 



182 


Rozdział VII 
Nastroje i oczekiwania związane z Kongresem doskonale oddaje 
stwierdzenie W. Kowalskiego z ZPIE - "Oczekiwanie wyników konkret- 
nych prac Kongresu w postaci pełnego programu gospodarczego, który 
miałby pozbawić nas od razu wszystkich trosk o przyszłość, a wymagało- 
by tylko ślepego wykonania, to oczekiwanie, tak znamienne u zmęczo- 
nego społeczeństwa i wśród dużej części inżynierów - jest świadectwem, 
do jakiego stopnia skłonni jesteśmy do kontrastów. Przeciwieństwa, skra- 
jności - to ulubione nastroje polskie. Przed samym Kongresem można 
było zauważyć dwie grupy optymistów: pierwsza grupa miała nadzieję, że 
stworzy od razu wielki plan, zaś druga grupa miała nadzieję, że... pierwsza 
to zrobi ... Po Kongresie, po wygaśnięciu zapałów krasomówczych - 
zjawił się legion pesymistów" lIo . 
Kongres wykazał dużą dynamikę kadry inżynierskiej, zaś 
"społeczeństwo polskie odniosło wrażenie dodatnie z przebiegu obrad 
Kongresu, stwierdzając, że stan inżynierski ma wiele do powiedzenia i do 
zrobienia w Polsce i że widocznie dobrze rozumie swoją odpowiedzial- 
ność, gdy tak licznych wysłał do Lwowa uczestników Kongresu. Bo jed- 
nak około 2000 inżynierów brało udział w Kongresie, a jak silne było zain- 
teresowanie obradami, to świadczyć może o tym ilość osób, biorących 
udział w poszczególnych zebraniach sekcji, w których często uczest- 
niczyło ponad 600 inżynierów. Mimo to, iż Kongres trwał 3 dni, widziało 
się na końcowych zebraniach prawie taką samą frekwencję, jak na 
początkowych, świadczy to o szczerym zainteresowaniu uczestników ijest 
dowodem, że inżynier polski czuje ogromną potrzebę zapoznania się z no- 
wymi prądami, że pragnie znaleźć odpowiednią dla siebie drogę, 
odpowiedni kierunek pracy i że chce być zarówno wspóhwórcą, jak i wy- 
konawcą nowych myśli, nowych planów i nowych dróg"l11 . 
Zwracano jednak uwagę, że Kongres nie spełnił naczelnego zada- 
nia, nie dał bowiem syntetycznego programu rozwoju gospodarczego, ale 
zebrał dużo ciekawych materiałów, które inżynierowie mogli wykorzystać 
w przyszłych swoich pracach ll2 . W znacznej mierze było to skutkiem dużej 
liczby szczegółowych wniosków, często sprzecznych ze sobą. Postulo- 
wano, aby w przyszłości ogólny kongres poprzedziły zjazdy przedstawi- 
cieli poszczególnych specjalności inżynierskich, na których dokonać 
miano szczegółowej dyskusji i ustalić wnioski o charakterze ogólnym. Te 
właśnie wnioski mogłyby stać się przedmiotem obrad kongresu, np. na 


1l0. W. Kowalski, O plan gospodarczy Polski",Biuletyn ZPIE" 1937 m 1O-1l s. 10. 
111. Z. Wierzbiański,. Geneza i dotychczasowe lIpniki..., s. 52. 
112. I.P., Pierwszy Ogólnopolski Zjazd Inżynierów we Lwowie, "PT" 1937 m 20 s. 667; 
S. Hueckel, Inżynierskie wspomnienia, Gdańsk 1981 s. 56. 



183 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i... 
takie tematy jak: znaczenie zawodu inżynierskiego w społeczeństwie, 
poziom nauk technicznych w Polsce na tle innych krajów, ogólne 
zagadnienia gospodarcze. Ostateczne konkluzje powinny być lapidarne 
i podane przystępnym językiem, zrozumiałym dla całego społeczeństwa. 
Spodziewano się, że taki właśnie będzie tryb przygotowań do II Kongresu 
Inżynierów 1l3 . 
Kongres unaocznił społeczeństwu kluczową rolę inżyniera w życiu 
społeczno - gospodarczym oraz ogrom zagadnień koniecznych do rozwią- 
zania, co było możliwe jedynie przy aktywnej pracy sił fachowych. Dlatego 
kadra techniczna, zwłaszcza inżynierowie winni dysponować odpowied- 
nim prestiżem społecznym, którego istotną częścią składową była dobra 
pozycja materialna, konieczna dla rozwijania zdolności i wiedzy1l4. 
Kongres traktowano jako istotny krok w rozszerzeniu społecznych 
funkcji inżyniera, upatrując w jego działalności, zgodnie z koncepcjami 
technokratycznymi, nadzieję na rozwiązanie nie tylko problemów tech- 
nicznych, ale także gospodarczych i społecznych. W Kongresie widziano 
także przejaw rozszerzenia społecznej bazy procesów gospodarczych 
i przełamywania w tym względzie monopolu tzw. "sfer gospodarczych" - 
"Kongres inżynierski, organizowany, nie tylko przy udziale, ale i ze spół- 
inicjatywy czynników nadrzędnych, był pierwszym ważnym krokiem do 
przyciągnięcia jednego z odłamów wielkiego świata pracy do dzieła 
planowania, a więc i do dzieła świadomego, aktywnego ksztahowania sto- 
sunków gospodarczych i społecznych"1\S. 
Zwracano uwagę, że dzięki Kongresowi inżynierowie zaznaczyli 
swoją niezależność społeczną, niejako ponadklasową pozycję, akcentując 
jednocześnie swoją służebną rolę wobec gospodarki i społeczeństwa - 
.,Inżynier nie jest i nie może być sługą przemysłu, ani sługą kapitału, ale 
jest przede wszystkim w służbie gospodarki narodowej"1l6. 
Wyrażnie zatem podczas Kongresu i już po nim dały o sobie znać 
koncepcje technokratyczne, będące wyrazem ambicji środowiska 
inżynierskiego do odgrywania kluczowej roli w życiu społeczno-gospo- 
darczym na miarę posiadanej wiedzy. Ambicje te były przede wszystkim 


113. Z. Wierzbiański, Geneza i dotychczasowe "ynikL. s. 52-53; CAW, Oddział I, Sztab 
Główny SeKOR, sygn. 26a!26/, s. 5, Memoriał KIT do władz państwowych, 3 II 1938 r. 
114.1. Harski, Pierwsze uwagi i wnioski z Kongresu Inżynierów, "Biuletyn ZPIE" 1936 nr 
10-11 s. 2-3. 
115. W. Paczoski, Ekonomia i technika. Refleksje pokongresowe, ,,Życie Techniczne" 1937 
m 9 s. 282. Postulat wprowadzenia planowania, powtórzony na [ Polskim Kongresie 
Techników w grudniu 1938 r., spotkał się z krytyką części ekonomistów jako wynala- 
zek, jak określano, Rosji Sowieckiej. Por. F. Barciński, Polska zachodnia w niełasce u 
technokratów, "Gospodarka Zachodnia" 1939 m 34 s. 56-57. 
116. S. Bryła, Świat inżynierski w chwili obecnej, "PT" 1939 m 14-15 s, 590. 



184 


Rozdział VII 
udziałem młodego pokolenia inżynierów, otwartych na nowe koncepcje 
ekonomiczne, wierzących w potęgę nauk technicznych. Poprzez Kongres 
na szerokie wody techniki polskiej wypłynęła grupa młodych inżynierów, 
sygnalizując tym samym rozpoczęcie procesu zmiany pokoleniowej. 
Wielu z nich zrobiło kariery już po II wojnie światowej. 
Z okazji Kongresu w ramach Targów Wschodnich we Lwowie 
urządzono pod patronatem NO! Targi Techniczne. Była to pierwsza próba 
tego typu w Polsce, która aczkolwiek nie uzyskała spodziewanego 
wyniku, to jednak dała dobry pogląd na stan techniczny przemysłu pol- 
skiego. Targi Techniczne stały się trwałym elementem Targów 
Wschodnich. Od 1938 r. z ramienia NOI organizował je Komitet 
Wykonawczy złożony z profesorów Politechniki Lwowskiej na czele 
z Otto Nadolskim. W 1938 f. zanotowano znaczny postęp, ponieważ 
uczestniczyło w nich 1662 wystawców w tym 481 zagranicznych z 25 
państw. Zapowiadające się jeszcze lepiej targi w dniach 2-12 września 
1939 r. nie odbyły się z powodu wybuchu II wojny światowej. Targi 
Techniczne miały stanowić ważny element przekształcenia Lwowa 
w stolicę rozszerzonego Centralnego Okręgu Przemysłowego l17 . 
Biorąc przykład z inżynierów, technicy zorganizowali w Warszawie 
3-4 grudnia 1938 r. Pierwszy Polski Kongres Techników. Idąc tropem 
wytyczonym przez inżynierów opowiedziano się za planowym rozwojem 
gospodarczym. W niektórych zakresach wprost powoływano się na ustale- 
nia Kongresu Inżynierów ll8 . A zatem dorobek intelektualny Kongresu 
Inżynierów promieniował na całe środowisko techniczne, inspirując nowe 
przemyślenia i propozycje rozwiązań w podstawowych dla przyszłości 
Polski kwestiach społeczno-gospodarczych. 


b) Pierwszy Polski Kongres Techników 
w Warszawie 3-4 grudnia 1938 r. 


W rok po Kongresie Inżynierskim odbył się w Warszawie Pierwszy 
Polski Kongres Techników zorganizowany przez NOST, który miał pod- 


117. Pierwszy Polski Kongres Inżynierów..., Cz. L., s. 19; Lwów na fali technicznej. Bilans 
XVIII Targów Wschodnich, ,,Życie Techniczne" 1938 m 7-8 s. 335-336; Kronika tech- 
niczna. Protektorat NOI nad XVIII Targami Wschodnimi, "CzT" 1938 m 11 s. 165; 
Kronika. Stałe Targi Techniczne na Targach Wschodnich, "Przegląd Mechaniczny" 
1938 m 11-12 s. 334; Kronika przemysłowa. Targi Techniczne we Lwowie 2-12 IX 1939 
r., "PT" 1939, m 14-15 s. 609
1O. 
118. I Polski Kongres Techników. Warszawa 3-4 XII 1938 r. Przewodnik, Warszawa 1939; 
Kronika. I Kongres Techników, "Mechanik" 1939 m l s. 32-33; K. Mrozowski, 
Zapomniany Kongres Techników, "Kwartalnik Historii Nauki i Techniki" 1977 m 2 s. 
287-293. 



185 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej L 
budować prestiż techników, istotny w dyskusjach na temat wprowadzenia 
dwustopniowego tytułu inżynierskiego, tym samym umożliwienie osobom 
z tytułem technologa i niektórym technikom uzyskanie tytułu inżyniera 
zawodowego ll9 . Istotny również z tego względu, że technicy, nie chcąc 
pozostawać w tyle za inżynierami, postanowili zaprezentować własne 
stanowisko w rozpoczętej na Kongresie Inżynierskim dyskusji o przy- 
szłości społeczno-gospodarczej, a dużym stopniu i politycznej kraju. 
Idea zorganizowania Kongresu zyskała aprobatę najwyższych 
władz państwowych. Protektorat nad nim objęli prezydent Ignacy 
Mościcki oraz marszałek Edward Rydz-Śmigłyl2O. Prezydent Mościcki 
przyjął techników dwukrotnie 16 marca i 14 października. Podczas tych 
audiencji poinfotmowali oni prezydenta o przygotowaniach do Kongresu, 
jego strukturze organizacyjnej, tematyce sekcji, szerzej przedstawiając 
zagadnienie organizacji świata technicznego. Podobne informacje 
przekazano marszałkowi E. Rydzowi-Śmigłemu w trakcie wizyty w dniu 
2 grudnia 1938 r" 21 
W skład prezydium Komitetu Honorowego weszli m.in. premier 
Felicjan Sławoj-Składkowski, wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski, 
minister spraw zagranicznych Józef Beck, minister wyznań religijnych 
i oświecenia publicznego Wojciech Świętosławski, minister przemysłu 
i handlu - Antoni Roman, minister poczt i telegrafów Emil Kaliński, 
prezydent m. si. Warszawy Stefan Starzyński. 
Prace przygotowawcze do Kongresu prowadził Komitet Organiza- 
cyjny kierowany przez Feliksa Bizowskiego, składający się z trzech komi- 
sji: Finansowej - przewodniczący Antoni Grzymalski, Referatowej - 
Zygmunt Sławiński (odegrał istotną role w przygotowaniu referatów na 
Kongres Inżynierski i sam był autorem referatu na ten Kongres), 
Propagandy - Wacław Skrzypkowski 122 . 
Przed Kongresem ogłoszono deklarację, w której opowiedziano się 
za ideą państwowego planu gospodarczego, przyznając że po raz pierwszy 
sfotmułował ją i przedstawił Pierwszy Polski Kongres Inżynierów. Za klu- 
czowy uznano problem realizacji tego planu, dlatego dla Kongresu 
Techników obrano hasło - "Przez zorganizowany świat techniczny do 


119. Por. na ten temat: J. Piłatowicz, Spór o tytuł inżyniera w dwudziestoleciu międzywo- 
jennym, ,,Analecta. Studia i Materiały z Dziejów Nauki" 1994 m l s. 73-107. 
120. K. Mrozowski, Zapomniany Kongres Techników..., s. 289. 
121. Technicy u Pana Prezydenta Rzeczypospolitej na Zamku, "Technik Polski" 1938 m 10 
s. 122-124; Technicy u Pana Marszałka Polski przed Kongresem Techników, "Technik 
Polski" 1938 m 12 s. 157. 
122. I Polski Kongres Techników. Warszawa 3-4 grudnia 1938. Przewodnik, Warszawa 
1938 (dalej: Przewodnik...) s. 11-19; Wiadomości bieżące. Pierwszy Polski Kongres Te- 



186 


Rozdział VII 
realizacji planu gospodarczego Polski" oraz sfotmułowano postulat zwięk- 
szenia roli techników i samorządu technicznego w państwie. A to dlatego 
- twierdzono - że technicy pełnią odpowiedzialne role kierownicze i orga- 
nizatorskie, posiadają szerszą świadomość gospodarczą i umysłowość pio- 
nierską, co w konsekwencji powoduje, że jako "pierwsi wskazać muszą 
konkretne i realne drogi wykonania planu, aby w naj krótszym czasie dał 
on Państwu siłę gospodarczo-obronną, zapewnił naprawdę wielki gospo- 
darczy rozwój, powszechny dobrobyt, racjonalną i sprawiedliwą strukturę 
gospodarczo-społeczną"123. 
3 grudnia 1938 r. w sali warszawskiej Filharmonii rozpoczął dwu- 
dniowe obrady Pierwszy Polski Kongres Techników. W Filharmonii 
odbywały się posiedzenia ogólne, natomiast sekcje obradowały w Domu 
Katolickim przy ul. Nowogrodzkiej 49. W Kongresie wzięło udział 2 438 
osób, w tym 92,5% stanowili technicy z organizacji zrzeszonych 
w NOST I24 . 
Kongres otworzył Aleksander Taff. prezes NOST, przedstawił 
w swoim przemówieniu główne idee Kongresu, wyeksponował na pierwsze 
miejsce planowanie. Wyraził nadzieję, że Kongres i zarysowany na nim pro- 
gram będą punktem wyjścia do wielkiej przebudowy gospodarczej Polski, 
która stanie się naczelną ideą dla młodego pokolenia Polaków - ,,Nadchodzi 
moment, w którym pokolenie powojenne, Polski Odrodzonej będzie mu- 
siało przejąć na swe młode i silne barki ciężar i trud dalszego utrwalania 
niepodległości gospodarczej i politycznej od tych, którzy tę niepodległość 
wywalczyli krwią i życiem, na polach bitew i ponadto w ciągu 20 lat sku- 
tecznie walczą nadal z trudnościami przy odbudowie Państwa Polskiego. 
Młode pokolenie, któremu nie było danym walczyć o niepodległość 
polityczną Polski, uświadamia sobie, iż spotęgowanie i utrwalenie niepod- 
ległości gospodarczej jest konieczne i możliwe poprzez natychmiastowe 
zespolenie wysiłków wszystkich odłamów społeczeństwa oraz ponoszenie 


chników, "Przemysł Chemiczny" 1938 m 9-10 s. 244-245; Z życia organizacji, 
"Technik Polski" 1938 m 10 s. 132-133. 
123. Przewodnik..., s. 10, por. także: Deklaracja I-szego Polskiego Kongresu Techników, 
"Technik Polski" 1937 m 11-12 s. 109; Założenia I. Polskiego Kongresu Techników, 
"Technik Polski" 1938 m II s. 141; Deklaracja Pierwszego Polskiego Kongresu 
Techników, "Technik Włókienniczy" 1938 nr 1-2 s. 31; Deklaracja Pierwszego 
Polskiego Kongresu Techników, "Szczęść Boże" 1938 m 2 s. 14-15. 
124. Pierwszy Polski Kongres Techników, "Technik Polski" 1938 m 12 s. 158. Podawane 
są również inne dane, np. przeszło 2,5 tysiąca. Por. Pierwszy Polski Kongres Techników, 
"Technik Włókienniczy" 1938 nr 11-12 s. 174-177. Około 2000 osób. Por. P. 
Krzyżanek, Wspomnienia z pracy organizacyjnej Naczelnej Organizacji Stowarzyszenia 
Techników (NOST) w latach 1931-1939, "Przemysł Chemiczny" 1972 m 6 s. 358; 
K. Mrozowski, Zapomniany Kongres Techników..., s. 293. 



187 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i... 
pewnych niekrwawych oftar, na pewno mniej bolących od tego co 
przecierpieli bojownicy o niepodległość na polu walki"12.!. 
Obrady toczyły się w czterech sekcjach, przedstawiono w nich 20 
referatów; w Sekcji I. Samorządu technicznego: A. Taff - "Rola i zadania 
samorządu technicznego w Polsce", Feliks Bizowski - "Organizacja 
samorządu technicznego", Stanisław Stelmach - "Działalność i technika 
pracy samorządu technicznego i społecznych organizacji technicznych", 
Henryk Jaworski - "Obrona interesów zawodowych przez samorząd tech- 
niczny"; w Sekcji II. Ogólnoekonomicznej: Jan Grubecki - "Plan przebu- 
dowy techniczno-gospodarczej Polski", Zygmunt Sławiński 
.,przebudowa społeczno-gospodarcza i unarodowienie życia gospodar- 
czego", Bolesław Rebzda - "Uwłaszczenie świata pracy", Stanisław 
Rotarski - "Realizacja techniczno-gospodarczej obrony państwa", Bohdan 
Dederko i Z. Sławiński - "Finansowanie planu gospodarczego Polski"; 
w Sekcji III. Socjalnej: Ludwik Zasada - "Dynamika ludnościowa i gospo- 
darcza", Mieczysław Kazimierowicz - "Bytowanie świata pracy", Wacław 
Adamiecki - "Kultura świata pracy", Witold Sławiński - "Świat pracy 
w technice", Michał Wasilewski - "Zagadnienie kształcenia zawo- 
dowego"; w Sekcji IV. Organizacji: Edward Sochaczewski - "Organizacja 
podstawą realizacji planu gospodarczego", Piotr Borkowski - 
"Administracja ze stanowiska planu państwowego", Antoni Wojtysiak- 
"Organizacja rolnictwa", Edward Kaczkowski - "Organizacja przemysłu", 
Aleksander Wachniewski - "Organizacja rzemiosła", Mieczysław 
Kazimierowicz - "Organizacja robót publicznych"126. 
Ostre dyskusje wokół tytułu inżyniera i organizacji stowarzyszeń 
technicznych sprawiły zapewne, że zagadnienie samorządu technicznego 
wyeksponowano, sytuując dyskusję w Sekcji I. Technicy obawiając się 
dominacji inżynierów zaproponowali, aby do "fachowych sił technicznych" 
zaliczyć nie tylko inżynierów i techników, ale także majstrów, których 
określono jako "praktyków dokształconych przez kursy, zajmujących 
stanowiska kierownicze w działach technicznych życia gospodarczego"127. 
Technicy wspólnie z majstrami mogli przeciwstawić się ewentualnym 
próbom zmajoryzowania przez inżynierów. 
Uważano, że "świat techniczny", czyli inżynierowie, technicy i maj- 
strowie stanowią w nowoczesnym społeczeństwie "najważniejszą część 
twórczego aktywu społecznego", nie ze względu na majątek ani ilość, lecz 
.,cechy jakościowe" (nie nazwan o tych cech, ale z wcześniejszego wywo- 
125. Pierwszy Polski Kongres Techników, "Technik Polski" 1938 m 12 s. 161. 
126. Tamże..., s. 167-168. 
127. Przewodnik..., s. 31; Streszczenie zagadnień dotyczących samorządu technicznego 
zamieszczono w "Techniku Polskim" 1938 m 11 s. 143-148. 



188 


Rozdział VII 
du można sądzić, że chodziło o wysokie kwalifIkacje, twórczą pracę i kie- 
rowanie pracą robotników), które w sumie predysponowały samorząd 
techniczny do zajęcia pozycji nadrzędnej w stosunku do samorządu tery- 
torialnego i gospodarczego. W konkluzji, mogącej mieć, w przypadku 
realizacji, daleko idące konsekwencje polityczne w strukturze władzy, 
stwierdzano: "Samorząd techniczny powinien się stać najważniejszą 
częścią samorządu III - zawodowego, który reprezentując ogół twórczego 
aktywu społecznego, powinien stanowić główny organ pomocniczy i do- 
radczy naczelnych władz państwa, we wszelkich problemach ogólnopańst- 
wowych. (...) we wszystkich sprawach, gdzie technika i organizacja łączy 
się z gospodarowaniem, życiem społecznym oraz z obroną państwa"128. 
Do najważniejszych zadań samorządu technicznego zaliczano: opi- 
niowanie oraz opracowywanie zagadnień technicznych na żądanie władz 
państwowych i samorządowych; prowadzenie ścisłej ewidencji inży- 
nierów; techników i majstrów; określanie niezbędnych kwaliftkacji przy 
pełnieniu funkcji związanych z danym zawodem i sprawdzanie tych 
kwaliftkacji; nadawanie członkom samorządu w imieniu państwa upraw- 
nień zawodowych; wysuwanie i opiniowanie kandydatów do ciał publicz- 
nych, komisji doradczych oraz na stanowiska biegłych sądowych w spra- 
wach technicznych; sprawowanie nadzoru nad wykonywaniem zawodów 
technicznych i pozbawianie stanowisk jednostek wykazujących brak 
kwalifIkacji wymaganych na tych stanowiskach; ustalanie zasad etyki 
zawodowej i czuwanie nad jej przestrzeganiem; władzę dyscyplinarną nad 
członkami samorządu; budowę domów technicznych. Te ostatnie, według 
techników, miały być, obok szkół technicznych, najważniejszymi ośrod- 
kami kultury technicznej w Polsce, wyposażonymi w sale wykładowe, 
zjazdowe, konferencyjne, biblioteki i czytelnie oraz aparaturę do wyświet- 
lania ftlmów naukowych. 
Nie sprecyzowano źródeł ftnansowania samorządu technicznego, 
ale zapewne miały być nim składki członków, albowiem wśród zadań 
samorządu znalazło się ściąganie podstawowej składki w wysokości 
uzależnionej od wysokości zarobków ,,(...) rozumianej jako obowiązujący 
podatek od wszystkich pracujących techników, uzasadniony zwrotem 
części kosztów wyłożonych przez państwo na ich kosztowne 
wykształcenie techniczne"129. 
Obok samorządu technicznego miały istnieć stowarzyszenia tech- 
niczne, z którymi samorząd powinien podzielić się zadaniami, pomagać im, 
ale jednocześnie koordynować i nadzorować ich działalność. Dodatkową 


128. Przewodnik..., s. 32. 
129. Tamże..., s. 33. 



189 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej L 
możliwość wpływania samorządu technicznego na stowarzyszenia dawał 
fakt, że lokale stowarzyszeń miały znajdować się w domach technicznych 
należących do samorządu, a część składek samorząd miał przekazywać sto- 
warzyszeniom na cele wydawnicze, dokształcanie zawodowe, popieranie 
wynalazczości oraz prace związane z rozwojem gospodarczym, techniczną 
obroną państwa oraz podnoszeniem kultury technicznej kraju. 
Stowarzyszenia techniczne miały uzupełniać działalność samorządu 
technicznego, a do głównych zadań zaliczano: prace badawcze i projekto- 
dawcze w zakresie rozwoju techniczno-gospodarczego kraju, podnoszenia 
poziomu nauk technicznych, kultury technicznej i szkolnictwa zawodo- 
wego, prowadzenie dokształcania technicznego, wydawnictw tech- 
nicznych, popularyzacji wiedzy technicznej i pośrednictwa pracy dla 
techników. Proponowano ujednolicenie organizacyjne stowarzyszeń 
technicznych, utworzenie oddziałów terytorialnych i sekcji zawodowych. 
Nad całoksztahem prac samorządu technicznego miała czuwać 
Naczelna Izba Techniczna, kierowana przez Naczelną Radę Techniczną. 
Naczelną Izbę Techniczną zamierzano podzielić na sekcje fachowe i grupy 
branżowe, a w terenie na Okręgowe Izby Techniczne reprezentujące 
samorząd wobec terenowych władz państwowych i samorządowych. 
Najmniejszym ogniwem organizacyjnym w proponowanym schemacie 
były Rejonowe Izby Techniczne. Przewidywano ścisłą współpracę 
Naczelnej Izby Technicznej ze wszystkimi instytucjami państwowymi na 
różnych szczeblach, zajmującymi się opracowaniem planu gospodarczego 
na poziomie kraju i okręgów. Jednym z najważniejszych zadań samorządu 
technicznego była obrona interesów zawodowych pracowników tech- 
nicznych poprzez zapewnienie im czynnego udziału w życiu gospodar- 
czym, obronę uprawnień i pomoc materialną dla osób chcących stworzyć 
własne warsztaty pracyl3o. 
Dopiero w Sekcji II. Ogólnoekonomicznej, a więc jakby na drugim 
planie, przedstawiono program przebudowy techniczno-gospodarczej 
Polski. Konstatowano słaby rozwój przemysłu i zacofanie w stosunku do 
krajów zachodniej Europy. Podobnie miała się rzecz z infrastrukturą tech- 
niczną. Z punktu widzenia obrony państwa niepokoić musiał mizerny stan 
przemysłu konstrukcyjnego i chemicznego. A zatem konieczna była prze- 
budowa całego życia gospodarczego Polski, ale nie żywiołowa, lecz pla- 
nowa i powoływano się w tym względzie na ustalenia Kongresu Inżynie- 
rów - "Pierwszy Polski Kongres Techników, obradujący w stolicy Polski 
na progu drugiego dwudziestolecia Niepodległego bytu Państwa Polskie- 
go, nawiązując do uchwał Pierwszego Polskiego Kongresu Inżynierów, 


130. Tamże..., s. 34-44. 



190 


Rozdział VII 
stwierdza, że nakazem dziejowym Narodu i Państwa, jest podjęcie oraz 
niezwłoczne, konsekwentne i bezwzględne realizowanie wielkiego planu 
gospodarczego, w skali niezbędnej dla zapewnienia Państwu pełnego 
potencjału wojennego, a Narodowi prawidłowego i szybkiego rozwoju"l3I. 
Za punkt wyjścia uznano konieczność rozwoju infrastruktury tech- 
nicznej. Idąc śladem ustaleń Kongresu Inżynierów do najważniejszych 
inwestycji infrastrukturalnych zaliczano: stworzenie sieci dróg wodnych, 
wiążących wszystkie części Polski oraz łączących się z systemami dróg 
wodnych wszystkich państw ościennych, sieci dróg dostosowanej do szyb- 
kiej motoryzacji Polski, sieci energetycznych adekwatnych do planowego 
i intensywnego uprzemysłowienia Polski, uregulowanie rzek i przeprowa- 
dzenie melioracji. Postulowano utworzenie sieci miast, wedle wcześniej 
opracowanego planu, wyposażonych w odpowiednie urządzenia infta- 
strukturalne na poziomie aglomeracji europejskich krajów rozwiniętych. 
Zastrzegano jednak, że przy budowie miast należy wykorzystać dokonania 
polskiej urbanistyki i architekturyl32. 
Tak rozbudowana infrastruktura miała stanowić podstawę do rozwoju 
przemysłu, przy czym jednoznacznie stwierdzano, ,,(...) że najogólniej 
biorąc rozwój przemysłu uważać trzeba za główną dominantę rozwoju 
całego organizmu gospodarczego Polski, jako źródło nieograniczonego roz- 
woju gospodarczej twórczości" 133 . Bazowano na rozbudowie przemysłów 
surowcowych, przewidując ich 2,5 krotny wzrost w ciągu piętnastolecia. 
Natomiast znacznie szybciej miały rozwijać się przemysły: maszynowy- 
pięciokrotny wzrost w tym czasie - i chemiczny - trzykrotny wzrost; dla 
przemysłów konsumpcyjnych przewidywano wzrost dwukrotny. 
Przebudowa i rozwój miały odbywać się planowo, przy czym 
w konkretnej propozycji widać powtórzenie koncepcji Z. Sławińskiego, 
przedstawionej na lwowskim Kongresie Inżynierów. Podczas 6-letniego, 
podzielonego na dwie trzylatki, planu krótkookresowego miano 
przeprowadzić mobilizację surowcową i ludzką oraz doprowadzić do 
likwidacji bezrobocia. Właściwą przebudowę strukturalną przewidywano 
w trakcie 9-letniego (podzielonego na 3 trzylatki) planu średniookreso- 
wego. Nastąpić miał w tym czasie rozwój wszystkich gałęzi przemysłu, 
zwłaszcza pracujących na rzecz obrony kraju. Podstawę tego rozwoju upa- 
trywano w mechanizacji, racjonalizacji i nowoczesnej organizacji pracy. 
Natomiast w planie długookresowym, obliczonym na dalsze 15 lat (w su- 
mie wszystkie plany miały objąć 30 lat), sugerowano aby, po okresie 


131. Kronika. 1 Kongres Techników, "Mechanik" 1939 m l s. 32. 
132. Przewodnik..., s. 45-47. 
133. Tamże..., s. 48. 



191 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i... 
wielkiego wysiłku, przystąpić do pracy spokojnej i systematycznej 
z akcentem na rozwój przemysłu dóbr konsumpcyjnych. W tym okresie 
przewidywano poważny wzrost stopy życiowej. Koszty realizacji całego 
planu, według techników, miało ponieść państwo. 
Zrealizowanie planu uzależniano od kilku warunków o charakterze 
społecznym i finansowym. I tu pojawiły się koncepcje kontrowersyjne 
oraz nader wątpliwe, m.in. mówiono o nowej idei sprawiedliwości spo- 
łecznej, nowej idei wolności i nowym sensie własności, a wszystko to 
miano zrealizować przez nacjonalizację - ..Ustrój społeczno-gospodarczy 
spełniający omówione założenia stanowi system nacjonalizacji uspołecz- 
niającej środków wytwórczych. Naczelnym założeniem tego systemu jest, 
że pełna suwerenność Narodu i Państwa jest niemożliwością bez ich fak- 
tycznej pełnej suwerenności nad dobrami wytwórczymi organizmu gospo- 
darczego - stanowi to istotę nacjonalizacji. Nacjonalizacja ta zaś musi 
prowadzić do najpełniejszego, najintensywniejszego i najracjonalniej- 
szego czynnego ustosunkowania do procesów wytwórczych wszystkich sił 
społecznych i jednostek obdarzanych zdolnością tworzenia i wytwarzania 
- co stanowi naj głębszą treść uspołecznienia"134. 
Sporo miejsca poświęcono unarodowieniu życia gospodarczego. 
Miało ono polegać na wyeliminowaniu z organizmu gospodarczego i spo- 
łecznego Polski "obcych narodowości napływowych, dążąc do tego drogą 
nie tylko negatywnej presji, ale pozytywnej akcji proemigracyjnej i przek- 
ształceniowej. Konsekwentna realizacja tych założeń uwzględnić musi 
indywidualne właściwości poszczególnych gospodarczych dziedzin, obej- 
mując także instytucje kulturalne, mające równocześnie charakter 
placówek gospodarczych i propagandowych"l3S. Nie precyzowano o jakie 
mniejszości narodowe chodzi, ale pamiętając o tym, że w drugiej połowie 
lat trzydziestych niemal wszystkie stowarzyszenia wprowadzały do 
swoich statutów "paragraf aryjski", można sądzić, iż głównie myślano 
o Żydach. Eliminacji żywiołów obcych miało jednocześnie towarzyszyć 
wstrzymanie masowej emigracji Polaków oraz umożliwienie im reemi- 
gracJi. 
Szeroko pojętym problemom społecznym poświęcono dyskusję 
w Sekcji III. Socjalnej. Opowiadano się za szybkim rozwojem demogra- 
ftcznym, uważano bowiem, że liczba ludności, zwłaszcza młodych rocz- 
ników, jest podstawą rozwoju gospodarczego, a przede wszystkim ,,(...) 
koniecznością dziejową Polski, wynikającą z jej położenia geopolity- 
cznego, obok dwóch naj liczniejszych narodów Europy. Dla Polski sprawa 


134. Tamże..., s. 52-53. 
135. Tamże..., s. 54. 



192 


Rozdział VII 
rozwoju demograftcznego na dalszą metę jest kwestią jej bytu lub 
niebytu"136. W załamaniu rozwoju demograftcznego w XVI w. upatrywano 
jedną z przyczyn upadku państwowości polskiej, w związku z tym 
wyrażano niepokój, że podobne zjawisko nastąpiło po odzyskaniu przez 
Polskę niepodległości, które należy zahamować i odwrócić poprzez rady- 
kalne przemiany gospodarcze i obyczajowo-społeczne. Proponowano, aby 
państwo preferowało zaspakajanie potrzeb związanych z życiem rodzin- 
nym, a głównie potrzeby mieszkaniowe i wyżywieniowe. Od dynamiki 
gospodarczej uzależniano rozwój demograftczny, ale - stwierdzano - 
w ostatecznej instancji o dynamice ludnościowej decyduje kultura. 
Spośród różnych typów kultury rozróżniano typ sprzyjający dynam- 
ice ludnościowej i typ hamujący jej rozwój. Według techników rozwój 
demograftczny hamować będzie zawsze kultura indywidualistyczna, 
zwłaszcza o charakterze hedonistycznym, wypływająca z egoistycznych 
pobudek jednostek. W całym programie Kongresu pobrzmiewają bardzo 
silnie nuty nacjonalistyczne. Tak było przy kwestii unarodowienia życia 
gospodarczego, tak było również przy rozpatrywaniu zagadnień 
demograftcznych, napomykano o czynniku rasowo-biologicznym, nie pre- 
cyzując, co się kryje pod tym sformułowaniem. Ale już otwartym tekstem 
wypowiedziano się przy roztrząsaniu typów kultur - "Potęgować rozwój 
demograftczny będzie natomiast typ kultury nacjonalistycznej, dążącej do 
ścisłego zespolenia jednostki z narodem, stawiający ideały heroiczne, 
zwiększającej zdolność do poświęcenia się jednostki na rzecz całości. (...) 
Siłą, która jedynie może dokonać tych naj głębszych w życiu społecznym 
(polski - przypis J.P.) przeobrażeń, może być tylko polski nacjonalizm, 
który oparty o szczepowe polsko-słowiańskie pierwiastki, pozbawiony 
szkodliwych domieszek obcych wyzwoli w Narodzie Polskim wszystko 
to, co w nim dąży do nieustannego wzrostu i prawdziwej potęgi"137. 
Kluczem do realizacji wielkiego programu rozwoju przemysłu była 
kadra techniczna. Szacowano, że zapotrzebowanie na inżynierów, tech- 
ników i majstrów może wzrosnąć trzykrotnie, a w niektórych zawodach 
nawet pięciokrotnie. W związku z racjonalizacją i intensyftkacją rolnictwa 
zapotrzebowanie na fachowe siły agronomiczne mogło zwiększyć się pię- 
ciokrotnie. Nie wnikając w szczegóły trzeba podkreślić, że technicy 
opowiadali się za specjalizacją nauczania i przygotowania młodzieży do 
wykonywania konkretnych zawodów. Wypowiedziano się za utworzeniem 
dwóch nowych politechnik, rozbudową szkolnictwa rolniczego, handlo- 


136. Tamże..., s. 64. 
137. Tamże..., s. 69-70. 



193 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej L 
wego i administracyjnego oraz centralnych instytucji dokształcających 
pracowników na różnych szczeblach. 
Obszerne rozważania poświęcono robotnikom i ich położeniu 
materialnemu,jak wówczas określano "bytowaniu świata pracy". Na wstę- 
pie określono główny cel tych rozważań, a nawet całego programu - "Pla- 
nowanie gospodarcze posiada rację bytu jedynie przy uwzględnieniu czyn- 
nika ludzkiego, który winien być podmiotem wszelkiego planowania. 
Celem planowania gospodarczego musi być stwarzanie coraz szerszych 
i coraz doskonalszych możliwości rozwojowych Rzeczypospolitej, rozu- 
mianej jako Wspólne i Najwyższe Dobro, a Człowiek jest właśnie tym 
podstawowym, najcenniejszym i najszlachetniejszym tworzywem, 
składającym się na pojęcie OjCzyzny"138. 
Konstatowano, że w porównaniu z krajami Europy Zachodniej 
społeczeństwo polskie żyje w nędzy, duża część poniżej koniecznego min- 
imum egzystencji, co w konsekwencji prowadziło do degeneracji ftzycznej 
i obyczajowej szerokich mas społeczeństwa. Wprowadzenie społeczeństwa 
polskiego na drogę zmierzającą do dobrobytu stanowiło główny cel pro- 
gramu gospodarczego. Jednak kierunków przyszłej konsumpcji nie chciano 
pozostawić do indywidualnej decyzji człowieka, ale podjęto próbę 
ukierunkowania jej, wkraczając na bardzo niebezpieczną ścieżkę narzuca- 
nia wzorców, co charakteryzuje zwykle systemy totalitarne. Stwierdzano 
bowiem tak: "Powstaje ważny problem kierunkowania konsumpcji. Nie da 
to jednak dobrych wyników przy użyciu tylko środków techniczno-organi- 
zacyjnych. Trzeba stworzyć lub choćby narzucić Polsce nowy typ kultural- 
no-cywilizacyjny człowieka pozbawionego efekciarstwa, a zamiłowanego 
w istotnych dla twórczości narodowej wartościach"139. 
Wzorca tego nie opisano, ale nakreślono ogólny plan zaspakajania 
potrzeb konsumpcyjnych w cyklu krótkookresowego, średnio okresowego 
i długookresowego planu gospodarczego. W końcu trzeciego okresu, 
a więc po trzydziestu latach, przewidywano zbliżenie polskich norm kon- 
sumpcyjnych do norm krajów zachodnioeuropejskich, ale z wyłączeniem 
państw najbogatszych. 


138. Tamże..., s. 81. 
139. Tamże..., s. 84. W innym miejscu (s. 89), jakby zaprzeczając temu stwierdzano: 
"Dążeniem naszym powinno być wzmocnienie dyscypliny społecznej, nie drogą 
»umundurowania« psychicznego i moralnego jednostek na wzór niemiecki, wioski i so- 
wiecki. lecz drogą pogłębienia kultury osobistej i społecznej przez wpojenie przekona- 
nia, że jednostka ludzka może żyć tylko w zespole społecznym i dlatego musi rozumieć 
nie tylko »od święta« lecz na co dzień, że każda czynność wywoluje zawsze odpowied- 
nie drgnienia w układzie całości". 



194 


Rozdział VII 
Warunki bytu szeroko pojętego świata pracy uzależniano nie tylko od 
jego pracy, ale także od racjonalnego podziału dochodu, według zasad 
sprawiedliwości społecznej, premiującej pracę i twórczość, a nie spekulację. 
Uważano, że udział robotników ("świata pracy najemnej") w życiu 
gospodarczym był zbyt mały i nie dający możliwości pełnego rozwinięcia 
się twórczych możliwości jednostki; nader jednostronny, sprowadzający 
się do roli czysto wykonawczej. Postulowano zwiększenie tej roli i wypra- 
cowanie nowych fotm czynnego udziału w procesie produkcji, co w kon- 
sekwencji miało wpłynąć pozytywnie na wydajność pracy. Realizacja tych 
postulatów mogła nastąpić poprzez .,uwłaszczenie świata pracy", co ozna- 
czało z jednej strony rozwój spółdzielczości pracy, a z drugiej udział 
robotników we własności środków produkcji oraz zarządzaniu nimi. Nie 
podano konkretnych rozwiązań, stwierdzano jedynie, że miało się to odby- 
wać .,za pośrednictwem właściwej organizacji życia gospodarczego" i "za 
pośrednictwem wzrostu udziału państwa i samorządu w wytwórczym 
majątku społecznym"14o. 
Realizację nakreślonego programu uzależniano od wielu czyn- 
ników, ale na jedno z naczelnych miejsc wysuwano organizację, której 
poświęcono obrady Sekcji IV, dywersyf1kując je na organizację: prze- 
mysłu, robót technicznych, rzemiosła, rolnictwa i administracji państ- 
wowej. W przemyśle wskazywano na brak jednolitej struktury organiza- 
cyjnej, co utrudniało współpracę wszystkich gałęzi przemysłu i zakładów 
pracy pomiędzy sobą, powszechną i wszechstronną racjonalizację prze- 
mysłu, prowadzenie polityki gospodarczej i społecznej; a ułatwiało 
różnego rodzaju spekulacje. 
W nowoczesnej strukturze organizacyjnej rola państwa miała pole- 
gać ,,(...) na planowaniu w skali ogólnopaństwowej działalności i rozwoju 
przemysłu, zgodnie z potrzebami obronnymi, rozwojowo-wytwórczymi 
i konsumpcyjnymi kraju oraz na kontrolowaniu działania i rozwoju prze- 
mysłu, zwłaszcza ich zgodności z nakreślonym planem"14ł. Proponowano 
aby bezpośredni nadzór nad realizacją ogólnego planu rozwoju przemysłu 
powierzono samorządowi przemysłowemu. Uważano, że racjonalna orga- 
nizacja przemysłu powinna opierać się na branżowych samorządowych 
związkach przemysłowych, obejmujących wszystkie zakłady w poszcze- 
gólnych gałęziach i branżach. Związki samorządowe wszystkich gałęzi 
miały utworzyć Naczelną Izbę Przemysłową, dzielącą się na Okręgowe 
Izby Przemysłowe i Rejonowe Delegatury Izb Przemysłowych. Naczelna 
Izba Przemysłowa miała wchodzić w skład Naczelnej Izby Gospodarczej. 


140. Przewodnik..., s. 91. 
141. Tamże..., s. 98-99. 



195 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i... 
Idea samorządowych związków przemysłowych koncepcyjnie zbliżała się 
do korporacjonizmu, zakładała bowiem zgromadzenie i współpracę w nich 
właścicieli i pracowników, w tym także inżynierów i techników. 
Samorządowe związki przemysłowe merytoryczne wsparcie miały 
uzyskać od instytutów branżowych, posiadających charakter placówek 
naukowo-badawczych i koncepcyjnych. Przewidywano, że każdy taki 
instytut będzie działał w trzech zakresach: technicznym - pod meryto- 
ryczną kontrolą Rady Nauk Ścisłych i Stosowanych - organizacyjnym 
i socjotechnicznym; oraz blisko współpracował z wyższymi uczelniami 
technicznymi. W konkluzji stwierdzano, że nakreślony model organizacji 
przemysłu stanowi ,,(...) część systemu nacjonalizacji uspołeczniającej 
środków wytwórczych". 
System ten stojąc na gruncie pełnej suwerenności narodu i państwa 
nad dobrami wytwórczymi traktuje wszystkie środki produkcji jako 
wspólne dobro całego narodu; prywatni właściciele nie mogą dysponować 
nimi dowolnie; muszą one być użytkowane wyłącznie w sposób integral- 
nie zgodny z potrzebami i zadaniami gospodarki narodowej. 
Tak pojęta nacjonalizacja nie prowadzi do etatyzacji, ani też nie 
stanowi żadnej ciasnej doktryny, lecz przy pomocy wszystkich 
współzależnych czynników społecznych dąży do najlepszego zreali- 
zowania hasła »jak najpotężniejsze tworzenie i jak najpowszechniejszy 
udział w twórczości«142. 
Póżniejsza praktyka, zwłaszcza w krajach realnego socjalizmu, 
potwierdziła wszelkie obawy, dezawuowane w powyższym cytacie; 
gospodarka została zdominowana przez państwo właśnie w myśl ciasnej 
doktryny, a własność prywatna niemal całkowicie zlikwidowana. 
Istotną rolę państwa upatrywano także w procesie organizacji robót 
technicznych, przewidywano, że dużą część wielkich inwestycji wykona 
państwo i samorządy, przy czym realizujące je przedsiębiorstwa państwo- 
we i samorządowe miały być zorganizowane według najnowszych i naj- 
lepszych zasad nauki o organizacji. Proponowano, aby przy realizacji tych 
inwestycji możliwie szeroko wykorzystać spółdzielczość pracy. 
Technicy nie zgadzali się z tezą o upadku rzemiosła, aczkolwiek 
z jednej strony postęp techniczny likwidował niektóre zawody rzemieśl- 
nicze, to jednak z drugiej strony stymulował powstawanie nowych zawo- 
dów. W rzemiośle upatrywano: ważny element podniesienia kultury tech- 
nicznej w kraju poprzez szkolenie wykwalifIkowanych wykonawców, 
w rejonach zacofanych bazę dla uprzemysłowienia, jedną z dróg prowa- 
dzących do realizacji uwłaszczenia świata pracy i ważny czynnik równo- 


142. Tamże..., s. 102. 



196 


Rozdział VII 
wagi społecznej, ponieważ rzemiosło w jednych rękach łączyło pracę 
z własnością środków produkcji. 
Rzemiosło, aby mogło wypełniać wszystkie wyżej wymienione 
role, powinno być zorganizowane podobnie jak przemysł na zasadzie 
samorządności. Proponowano powołanie: Naczelnej Izby Rzemieślniczej, 
Okręgowych Izb Rzemieślniczych, Rejonowych Delegatur Izb Rzemieśl- 
niczych oraz Centralnego Instytutu Rzemieślniczego. Z samorządem rze- 
mieślniczym ściśle współpracować miało Zjednoczenie Rzemieślników 
Polskich, społeczna organizacja rzemiosła polskiego, składająca się ze 
związków cechowych grupujących rzemieślników jednego zawodu. 
Dopuszczano możliwość funkcjonowania w rzemiośle różnego rodzaju 
spółdzielczości, wszakże szczeblowo zorganizowanej z Centralnym 
Związkiem Spółdzielni Rzemieślniczych Zarobkowo-Gospodarczych na 
czele, podległym Naczelnej Izbie Rzemieślniczej. 
Dla samorządu przewidywano też kluczową rolę w rolnictwie z na- 
stępującą strukturą szczeblową: Naczelna Izba Rolnicza, Wojewódzkie 
(Okręgowe) Izby Rolnicze, Powiatowe (Rejonowe) Izby Rolnicze, 
Gminne (Obwodowe) Rady Rolnicze. Obok samorządu przewidywano 
funkcjonowanie Polskiego Towarzystwa Rolniczego i spółdzielni zrze- 
szonych w Związku Spółdzielni Rolniczych. Przy Ministerstwie 
Rolnictwa i Refotm Rolnych zamierzano powołać Państwową Radę 
Rolniczą, złożoną z przedstawicieli wyżej wymienionych organizacji. 
Rozważania i propozycje dotyczące organizacji kończono uwagami 
o administracji państwowej, którą zamierzano dostosować do zadań 
państwa związanych z planowaniem: "Jeżeli stawiamy na planowość 
w życiu państwowym, której wyrazem ma być ogólnopaństwowy plan 
gospodarczy, społeczny, wychowawczy - musimy konsekwentnie do sys- 
temu naczelnych idei społeczeństwa i państwa planowego zbudować 
odpowiedni system administracji państwowej. Administracja państwowa 
winna być tak zorganizowana, by sprawnie, bezbłędnie i szybko tworzyła 
plany państwowe oraz sprawnie wykonywała"143. 
Nie przedstawiono jednak szczegółowej struktury organizacyjnej 
administracji, skupiono się natomiast na jej zadaniach, zakreślając je 
tak szeroko, że w zasadzie obejmowały całość życia społeczno-gospo- 
darczego, nawet sferę wychowania. M.in. administracja państwowa 
miała podjąć różnego rodzaju działania zmierzające do: "a) stworzenia 
zdrowej struktury społeczno-gospodarczej, b) stworzenia zdrowej 
struktury społeczno-demograftcznej i narodowościowej, c) stworzenia 


143. Tamże..., s. 115. 



197 


Naczelna Organizacja Inżynierów Rzeczypospolitej Polskiej i... 
właściwej organizacji sił społecznych, d) stworzenia nowego typu oby- 
czajowości"I44. 
W związku z podjęciem planowania proponowano powołanie 
Centrum Planowania Państwowego lub Centrum Planowania i Kontroli 
Państwowej. Tak rozbudowana administracja wymagała odpowiednich 
kadr, w przyszłości miano je kształcić w liceach administracyjnych, 
a wyższe kadry w utworzonej Akademii Administracyjnej. 
W rezolucji kończącej Kongres zwracano się do rządu i władz 
ustawodawczych o podjęcie prac zmierzających do realizacji wytyc- 
zonego przez techników planu, w pierwszym rzędzie uchwalenie 
ustawy powołującej samorząd techni czny 14'. 
Kongres wywołał znaczny rezonans na łamach prasy. Przeważały 
opinie pozytywne, choć zdarzały się krytyczne, stwierdzające, że tech- 
nicy nie powinni zajmować się zagadnieniami społeczno-gospodar- 
czymi i pozostawić je odpowiednim fachowcom. Natomiast "Wieczór 
Warszawski" słusznie zauważył antyliberalny i antykapitalistyczny ton 
referatów l46 . 
Jeśli inżynierowie podczas swego kongresu we Lwowie pro- 
ponowali wykorzystanie planowania w gospodarce i zwiększenia roli 
państwa, to technicy poszli znacznie dalej. Przedstawiony przez tech- 
ników obraz państwa, to państwo zdominowane przez administrację 
państwową i samorządową, zorganizowaną na zasadzie szczeblowości 
od góry do dołu. Państwo nie tylko regulowało gospodarkę, ale także 
miało kształtować pożądane struktury społeczne i narodowościowe, 
wkraczać w proces wychowawczy, a nawet określać pożądaną obycza- 
jowość. W programie mówiono o państwie autorytarnym, ale propozy- 
cje szły znacznie dalej i niebezpiecznie zbliżały proponowany model 
państwa do państwa totalitarnego, kontrolującego wszystkie przejawy 
życia gospodarczego, społecznego, a nawet osobistego. W wielu frag- 
mentach widać próbę połączenia pewnych elementów nacjonalizmu 
z hasłami socjalistycznymi. Zapewne dało o sobie znać oddziaływanie 
programów i ich realizacji w totalitarnych państwach ościennych. 
Na Kongresie nie powoływano się na konkretne przykłady, ale 
tuż przed jego rozpoczęciem na łamach "Technika Polskiego", organu 
Związku Techników Rzeczypospolitej Polskiej (zob.) wchodzącego w 
skład NOST, ukazał się artykuł Juliana Piaseckiego, szefa Biura 
Studiów i Planowania Obozu Zj ednoczenia Narodowego, pt. ,,0 gospo- 
144. Tamże..., s. 1l8. 
145. Pierwszy Polski Kongres Techników. Rezolucja, "Technik Wlókienniczy" 1938 m 
11-12 s. 174-175. 
146. Kongres Techników w świetle prasy, "Technik Polski" 1939 m 1-2 s. 9-14. 



198 


Rozdział VII 
darce planowej", który nie pozostawiał żadnych niedomówień. Po 
przedstawieniu zasad planowania i jego wyższości nad gospodarką 
liberalną, autor stwierdził, że gospodarka planowa rozwinęła się naj- 
bardziej w Związku Radzieckim, Niemczech, Japonii i Włoszech. Za- 
fascynowanie planowaniem zaprowadziło autora do nader pozytywnej 
oceny rzeczywistości radzieckiej. Po zaakcentowaniu "ryzykownych 
eksperymentów socjalnych", pod tym eufemizmem kryła się brutalnie 
przeprowadzona w Związku Radzieckim akcja zakładania kołchozów, 
autor stwierdził: "Tym nie mniej rozwój gospodarczy ZSRR w jego 
całokształcie, opierając się na powszechnie znanych danych statysty- 
cznych, z całym obiektywizmem trzeba uznać za wielki. 
Toteż w bilansie wad i zalet gospodarkę planową ZSRR można 
wziąć za przykład, stwierdzający słuszność potrzeby planowości, a ró- 
wnocześnie wskazujący na trudności, z którymi ma się do czynienia 
przy gospodarce planowej oraz błędy, których należy i można 
uniknąć"147. 
Według J. Piaseckiego jedyną szansą dla wyrwania Polski 
z biedy było wprowadzenie planowania, opracowanie wielkiego planu 
gospodarczego oraz sposobów jego realizacji i kontroli. Powodzenie 
realizacji takiego planu gospodarczego i społecznego ,,(...) wymaga 
pewnych warunków politycznych, z których najważniejszym są trwałe 
prawa i silne rządy"148. 
J. Piasecki przemawiał na Kongresie jako wiceminister komu- 
nikacji, ale nie odniósł się do zagadnień planowania. Inny przedstawi- 
ciel rządu Antoni Roman, minister przemysłu i handlu, również pomi- 
nął ten problem, a skoncentrował się na roli techników i inżynierów 
w podnoszeniu kwaliftkacji pracowników i wprowadzaniu nowoczes- 
nych zasad naukowej organizacji do przemysłu l49 . 
Zaprezentowany przez techników program zbliżył ich ideowo do 
Obozu Zjednoczenia Narodowego, a sam Kongres wpisał się w szereg 
przedsięwzięć OZN zmierzających do osłabienia pozycji wicepremiera 
Eugeniusza Kwiatkowskiego w gospodarce i pozyskania dla programu 
OZN środowisk opiniotwórczychlSo. 


147.1. Piasecki, O gospodarce planowej, "Technik Polski" 1938 m 10 s. 125. 
148. Tamże..., s. 127, por. także m 7-8 s. 101-104. 
149. Pierwszy Polski Kongres Techników. "Technik Polski" 1938 m 12 s. 162-163. 
150. Por. na ten temat: Z. Landau, J. Tomaszewski, Gospodarka Polski międzywojennej 
1918-1939, Warszawa 1989 s. 100-115. 



ZAKOŃCZENIE 


Polskie stowarzyszenia techniczne nie zdołały do 1939 r. wypra- 
cować trwałych form współpracy, nie mówiąc o jednolitości organiza- 
cyjnej. W okresie zaborów można to było uzasadniać warunkami polity- 
cznymi, zwłaszcza w zaborze rosyjskim. Tymczasem po odzyskaniu przez 
Polskę niepodległości temperatura dyskusji wcale nie opadła, co więcej, 
w niektórych latach nawet znacznie wzrosła. Oprócz ogólnej cechy Pola- 
ków lubowania się w długich dyskusjach bez przejścia do konkretnej dzia- 
łalności, w grę wchodziły głębokie podziały będące rezultatem interesów 
i ambicji inżynierów i techników. Na to nałożył się proces postępującej 
specjalizacji wśród inżynierów i techników, poszczególne specjalności 
artykułowały swoje cele i zadania zakładając własne stowarzyszenia, 
nader często nieliczne, tym samym nie posiadające wielkiej siły przebicia. 
Rozproszenie sił pogłębiało zróżnicowanie terytorialne. W konsek- 
wencji dawał się odczuć brak koordynacji działań w skali całego środo- 
wiska, artykułowania jego roli i znaczenia, co miało istotne znaczenie 
w kontekście postępującego uprzemysłowienia. Pojawiał się zatem swego 
rodzaju dysonans między rozproszoną i niesprawną strukturą organizacyjną 
a ambicjami do odgrywania znaczącej, ba nawet wiodącej roli w społe- 
czeństwie. Podobny charakter miał drugi dysonans, polegający na braku 
sprawnej organizacji reprezentującej środowisko techniczne a ambicją zor- 
ganizowania całego życia społeczno-gospodarczego kraju według zasad 
naukowej organizacji pod kierunkiem inżynierów i techników. 
Mimo powyższych mankamentów stowarzyszenia techniczne 
pełniły niebagatelną rolę integracyjną, zbliżając również towarzysko 
inżynierów i techników wywodzących się z różnych zaborów, kończących 
różne uczelnie europejskie. Stowarzyszenia dawały szansę zapoznania się 
z poszczególnymi zagadnieniami w skali całego kraju, tym samym zrozu- 
mienia konieczności wyniesienia się ponad interesy partykularne. 
Petmanentne dyskusje na temat ksztahu organizacyjnego ruchu sto- 
warzyszeniowego w znacznym stopniu sparaliżowały działalność stowa- 
rzyszeń poprzez koncentrację uwagi i środków na tym problemie. 



200 


Zakończenie 


Podobnie miała się rzecz w drugiej połowie lat trzydziestych. Kiedy 
wydawało się, że struktura organizacyjna jest w miarę przejrzysta i będzie 
bazowała na NOI i NOST i ewentualnej współpracy między nimi, 
środowisko zantagonizowała dyskusja wokół nowelizacji ustawy o tytule 
inżyniera i celowości tworzenia izby inżynierskiej. Dyskusja dotycząca 
izby inżynierskiej i jej stosunku do stowarzyszeń technicznych ma swój 
kontekst współczesny w postaci aktualnych rozważań na temat celowości 
powołania izby i jej zadań oraz określenia nowej roli stowarzyszeń tech- 
nicznych. 
Brak przejrzystej i sprawnej organizacji nie sparaliżował środo- 
wiska intelektualnie. Dorobek zjazdów jest pod tym względem 
imponujący. Inżynierowie i technicy opowiadali się za przyspieszeniem na 
ziemiach polskich uprzemysłowienia, był to nader nowatorski postulat, 
zwłaszcza u progu odzyskania przez Polskę niepodległości. Preferowano 
wyrażnie nowoczesne gałęzie przemysłu oparte na naj nowszych osiągnię- 
ciach nauki i techniki. Natomiast losy polskiego rolnictwa uzależniano od 
przebiegu procesów industrializacji, upatrując w nich szansę na prze- 
sunięcie zbędnej siły roboczej ze wsi do miasta i unowocześnienia rol- 
nictwa. 
Znamienna była ewolucja poglądów inżynierów i techników na rolę 
państwa w życiu społeczno-gospodarczym, od prawie klasycznego libera- 
lizmu na początku dwudziestolecia międzywojennego do postulatu rozsz- 
erzenia interwencji państwa niemal na wzór państw totalitarnych. Najdalej 
szli w tym względzie technicy, eksponując równocześnie elementy naro- 
dowe. 
Szczególne miejsce w dorobku inżynierów i techników zajmują 
dwa kongresy z lat 1937-1938, podczas których zaprezentowano kom- 
pleksowe programy rozwoju społeczno-gospodarczego kraju. Zarówno 
inżynierowie, jak i technicy opowiedzieli się za wprowadzeniem 
planowości do gospodarki. Zapewne w przesłankach technokratycznych, 
a także w spektakularnych sukcesach gospodarek niemieckiej i radzieckiej 
należy upatrywać przyczyn dużej fascynacji zasadami planowania. 
Poszukiwano w nich skutecznej metody szybkiej likwidacji zapóżnienia 
cywilizacyjnego Polski. Stosunkowo masowa akceptacja zasad planowa- 
nia, zwłaszcza wśród młodych inżynierów i techników ułatwiła im wejś- 
cie w nową rzeczywistość społeczno-gospodarczą po II wojnie światowej. 
Na kongresach nie ograniczono się tylko do zagadnień gospodar- 
czych i technicznych, ale szeroko i szczegółowo omówiono problemy 
społeczne. Inżynierowie nie zawężali własnej roli li tylko do wpływania na 
przebieg procesów produkcyjnych, czy też na techniczną stronę budo- 



201 


Zakończenie 


wanych obiektów. Widzieli społeczny kontekst własnej pracy. Z krajów 
uprzemysłowionych, głównie Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, 
przejmowano i prezentowano idee technokratyczne, upatrujące w inży- 
nierach grupę sterującą całością życia społeczno-gospodarczego. 
Uważano, że społeczeństwem można sterować przy pomocy tych samych 
metod i instrumentów, co techniką i nauką. Jeśli tak, to najwłaściwsze 
kompetencje w tym zakresie posiadają właśnie inżynierowie. Oczywiście, 
ten tok rozumowania odnosił się również do życia politycznego i wyrażał 
się w akcentowaniu konieczności odrzucenia podziałów ideologicznych 
i partyjnych na rzecz zwiększenia znaczenia fachowców w poszczegól- 
nych dziedzinach życia społeczno-gospodarczego. 
Stowarzyszenia techniczne do 1939 r. odgrywały znacznie wszech- 
stronniejszą rolę niż obecnie, ponieważ skromniej były rozbudowane 
ówczesne szkolnictwo techniczne i formy przekazu informacji. W sto- 
warzyszeniach inżynierowie i technicy mogli realizować swoje zaintere- 
sowania, uzupełniać wiedzę, zapoznając się z dorobkiem kolegów na zjaz- 
dach, konferencjach naukowych i odczytach. Stowarzyszenia 
(przynajmniej te największe) dysponowały także najnowszą literaturą 
techniczną i czasopismami fachowymi, również zagranicznymi. 
Uczestnicząc w pracach stowarzyszeń inżynierowie i technicy poznawali 
zasady pracy społecznej, ponieważ całość działalności spoczywała 
wyłącznie na ich barkach, przy minimalnym wręcz udziale biurokracji 
administracyjnej. Zakres działania, aktywność i wyniki pracy danego sto- 
warzyszenia zależne były wyłącznie od inwencji jego członków, pozyska- 
nia przychylności sponsorów. Stowarzyszenia były zatem dobrą szkołą 
działalności społecznej, a także naukowej i technicznej. 



201 


Zakończenie 


wanych obiektów. Widzieli społeczny kontekst własnej pracy. Z krajów 
uprzemysłowionych, głównie Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, 
przejmowano i prezentowano idee technokratyczne, upatrujące w inży- 
nierach grupę sterującą całością życia społeczno-gospodarczego. 
Uważano, że społeczeństwem można sterować przy pomocy tych samych 
metod i instrumentów, co techniką i nauką. Jeśli tak, to najwłaściwsze 
kompetencje w tym zakresie posiadają właśnie inżynierowie. Oczywiście, 
ten tok rozumowania odnosił się również do życia politycznego i wyrażał 
się w akcentowaniu konieczności odrzucenia podziałów ideologicznych 
i partyjnych na rzecz zwiększenia znaczenia fachowców w poszczegól- 
nych dziedzinach życia społeczno-gospodarczego. 
Stowarzyszenia techniczne do 1939 r. odgrywały znacznie wszech- 
stronniejszą rolę niż obecnie, ponieważ skromniej były rozbudowane 
ówczesne szkolnictwo techniczne i formy przekazu informacji. W sto- 
warzyszeniach inżynierowie i technicy mogli realizować swoje zaintere- 
sowania, uzupełniać wiedzę, zapoznając się z dorobkiem kolegów na zjaz- 
dach, konferencjach naukowych i odczytach. Stowarzyszenia 
(przynajmniej te największe) dysponowały także najnowszą literaturą 
techniczną i czasopismami fachowymi, również zagranicznymi. 
Uczestnicząc w pracach stowarzyszeń inżynierowie i technicy poznawali 
zasady pracy społecznej, ponieważ całość działalności spoczywała 
wyłącznie na ich barkach, przy minimalnym wręcz udziale biurokracji 
administracyjnej. Zakres działania, aktywność i wyniki pracy danego sto- 
warzyszenia zależne były wyłącznie od inwencji jego członków, pozyska- 
nia przychylności sponsorów. Stowarzyszenia były zatem dobrą szkołą 
działalności społecznej, a także naukowej i technicznej. 



INDEKS NAZWISK 


A 


Adamiecki Karol 61, 62, 63, 72, 
114 
Adamiecki Wacław 187 
Adamowicz R. 112, 137 
Akst J. 137 
Altenberg Maurycy 54 
Anczyc Stanisław 31 
Appel Julian 30 
Arlitewicz Tomasz 56 
Awramowicz Ranisław 119 


B 


Bajer Julian 19 
Bandrowski Ernest 79 
Baniewicz Tadeusz 112 
Bańkowski Feliks 89 
Barciński Florian 183 
Bartmański W. 47 
Bartoszewicz Stefan 108, 114 
Bąkowski Franciszek 30,36,41, 
105 
Beck Józef 170, 185 
Bem Józef 12 
Berbecki Leon 28 
Berlinerblau Józef 50 
Beseler Hans von 38 
Bielski Tomasz 25 
Biesiadowski Aleksander 26 
BiskupskiJózef13 
Bizowski Feliks 150, 185, 187 


Blitek Jan 177 
Bobkowski Aleksander 169, 180 
Boerner Ignacy 28 
Bohdanowicz Karol 36 
Borkowski Piotr 187 
Borowski Leon 161 
Boryssowicz Stanisław 176 
Brach Ignacy 177 
Bratro Emil 162 
Brocki Zygmunt 128 
Bronikowski Mieczysław 35 
Bryła Stefan 36,63, 159, 183 
Brzostowski Jan 85 
Budka Ludwik 123 
Bulewski W. 96 


c 


Car Stanisław 170 
Celiński Jan 150 
Chołodziński Jerzy 161 
Chorzewski Maurycy 44, 73 
Chromiński Władysław 31,33,89, 
90 
Chrzanowski Tadeusz 21 
Chrzczonowicz Leonidas 35 
Chwaściński Bolesław 18, 24 
Ciechanowicz Leonid 132 
Coates Joseph T. 61 
Coates Vary T. 61 
Cywiński Bohdan 161 
Czajkowski Karol 26 
Czamocki Stefan 177 



204 


Indeks nazwisk 


Czechowicz P. 36 
Czepulis (Czepulis-Rastenis) Ry- 
szarda 17, 19 
Czermiński Janusz 83 
Czemicki Ksawery 177 
Czopowski Henryk 86, 106, 107 


D 


Darowski Bolesław Weryha 80 
Dażwański Stefan 161, 170 
Dąbrowski Mieczysław 85 
Dederko Bohdan 187 
Dembiński B. 55 
Deryng Bohdan 106, 123, 124 
Dijakiewicz Adalbert 150, 161 
Dmochowski Jan 44, 66 
Dmowski Roman 45 
Dobrzyński Bernard 105 
Drewnowski Kazimierz 44,61 
Drewnowski Symforian Ksawery 
66,67,71,72,73,114 
Drobniak Franciszek 47 
Drucki-Lubecki Ksawery 45, 176 
Drzewiecki Piotr 30, 31, 32, 89, 
105, 106, 112, 114, 162 
Drzewiecki Stefan 117 
Dunin- W ąsowicz Krzysztof 35 
Dziekoński Józef 31 
Dziurzyński Antoni 108 


E 


Eberhardt Julian 96 
Ekielski Władysław 31 
Ewert Józef 36 


F 


F ang Fu Szen 169 
Fiedor Karol 131 


Fiedorowicz Jerzy 36 
Filipkowski Władysław 170 
Frąckiewicz August 19 


G 


Gadomski Bohdan 18, 20 
Gajczak Kazimierz 85 
Galinat Edmund 152, 153, 168, 
170,171 
Garlicki Andrzej 144 
Gawin Franciszek 161 
Gayczak Tadeusz 54 
Gąsiorowski Kazimierz 31, 70 
Gąssowski Wiesław 139, 148 
Geisler Edward Tadeusz 48, 57, 58 
Gepnerówna Jadwiga 161 
Gieysztor Józef 36 
Gliksman Ignacy 51 
Gliwic Hipolit 36, 42 
Gnoiński Ksawery 114, 115 
Gołębiowski Aleksander 28,51, 
52, 53, 71 
Grotowski Alfons 19,21 
Grubecki Jan 170, 187 
Grzymalski Antoni 185 
Gudeff A. 127 
Gueneff Guergui 128 
Giinther Mieczysław 178 


H 


Harski Ignacy 183 
Hass Ludwik 137 
Hauswald Edwin 27,31,39,60, 
63,65,68,69,101, 171 
Henneberg Karol 114 
Herbich Henryk 178 
Herzberg Edward 61 
Heurich Jan 21 
Hojarczyk Stefan 162 



Indeks nazwisk 


205 


Holewiński Felicjan 26 
Holzer Jerzy 35 
Homeyer Washington 13 
Horoszkiewicz Józef 31 
Hueckel Stanisław 122, 123, 182 
Hiigel Bolesław 162 
Hummel Bogumił 52 


I 


Ingarden Roman 31, 47 
Iracki Stanisław 145 
Ines Mieczysław de 162 
Iwanowski Jerzy 36 
Iwański August 108 
Iwaszkiewicz 35 


J 


Jabłczyński Kazimierz 49 
Jabłoński Stefan 36 
Jagoszewski Konrad 161, 162, 165 
Janiszewski Paweł 13 
Janowski Józef Kajetan 81 
Janusz Bohdan 27 
Januszewski Piotr 114 
Jaworski Henryk 187 
Jezierski S. 100 
Joszt Adolf 168, 169 
Julisz K. 130 
Junosza-Piotrowski Wiktor 25 


K 


Kabzińska Krystyna 83 
Kaczkowski Edward 165, 170, 187 
Kaczmarek Ignacy 102 
Kaczyński Paweł 19,20,21 
Kalabiński Bolesław 8, 9, 23, 30, 
76,77,79,82,84 
Kaliński Emil 185 


Kaliński Janusz 161, 162 
Kamieński Antoni 139, 150 
Karbowiak Antoni 13 
Karniewski Jerzy 161 
Karpiński A. 177 
Kasperski Kazimierz 46 
Kasprzycki Tadeusz 168, 170 
Kawecki Henryk 169 
Kazimierowicz Mieczysław 187 
Kądziałko Stanisław 181 
Kibler Romuald 161 
Kinel Ignacy 162 
Kisielewski W. 144 
Kiślański Władysław 24,30,31, 
117 
Klamborowski Zygmunt 47,51, 
53,7l 
Klarner Czesław 36, 112 
Kluźniak Stanisław 112 
Kłoś Czesław 63 
Koc Adam 151 
Kofman Jan 74, 174 
Kolbuszowski Michał 161 
Kondratowicz Hieronim 30, 31 
Kondratowski Stefan 162 
Kontkiewicz Stanisław 42,47 
Kontkiewicz Stanisław Gunior) 
177 
Kortylewski Stanisław 103, 143, 
144 
Kosicki Witold 113 
Kossuth Stefan 20,21,31,59,60 
Kowalski Wacław 182 
Kotschedoff Irena 162 
Kozłowski Leon 144 
Kozłowski Stanisław 161 
Krahelski Marian 164 
Krasiński Ludwik 24 
Krasuski Liberat 170 
Kraushar Aleksander 18 
Kraushar Julian 18, 56, 57 



206 


Indeks nazwisk 


Krauze Jan 96, 133. 134 
Kręglewski Adam 176 
Kronenberg Władysław 21 
Królikowski Jerzy 161 
Kriiger A. W. 65 
Kruszewski Stanisław 54 
Kryński 35 
Krzyczkowski D. 60, 61 
Krzyżanek Paweł 138, 186 
Kubiatowski Jerzy 20, 128 
Kucharzewski Feliks 16, 17, 18, 
19,20,21,22,24,31, 76, 
77, 86 
Kuczewski Władysław 177 
Kiihn Alfons 29, 30, 31, 33, 53, 
54,55,56,144 
Kiihn Wincenty 14 
Kiihnel Artur 70 
Kuk Karl von 38 
Kulesza Władysław T. 144 
Kulka Marian 162 
Kunicki Stanisław 117 
Kunstetter Jan 58, 59 
Kurpiński Włodzimierz 13 
Kusik Antoni 169 
Kuźniar Wiktor 46 
Kwiatkowski Eugeniusz 170, 174, 
185, 198 


L 


Lancis Nenad 130 
Landau Zbigniew 198 
Landau-Czajka Anna 137 
Langrod Adolf 177 
Lechowski Stanisław 54 
Lednicki Aleksander 36 
Leppert Władysław 31,49,65,66 
Lipkowski Józef 117 
Lubiński Bohdan 161 


Lubowicki Marian 161 
Luft Izydor 114, 179 
Lutosławski Marian 30, 35, 36, 86 


Ł 


Łatkiewicz Władysław 85 
Łęgowski Stanisław 112 
Łopuszański J. 47 
Łukawski Zygmunt 13 


M 


Machlejd Jerzy A. 43 
Maćkowiak Wiktor 95 
Majchrowski Jacek 174 
Majewski Julian 19, 21 
Malecki Ignacy 162, 170 
Malinowski Tadeusz 152, 168 
Manduk Stanisław 31 
Marczewski Bronisław 17. 18, 19, 
20 
Marczewski Florian 17 
Marczewski Witold 17, 18, 19,20 
Marynowski Zygmunt 132 
Matakiewicz Maksymilian 79 
Matecki Teofil 15 
Mateńko Wiktor 170 
Maywald Zygmunt 85 
Mech Kazimierz 54 
Mens Rajmund 79 
Mędrzecki Włodzimierz 114 
Mękarski Ludwik 117 
Mielczarski R. 42, 50 
Mierzejewski Henryk 14,48, 99, 
100, 101, 102, 106, 107 
Miklaszewski Bolesław 47,52.59 
Mikołaj I 17 
Mikoszewski Stefan 26 
Mikulski Czesław 99, 100, 161 



Indeks nazwisk 


207 


Mikulski Zdzisław 10 
Mirowski Józef 67 
Mirowski Stanisław 25 
Miszke Aleksander 177 
Mohn Aleksander 13 
Molenda Jan 35 
Moraczewski Jędrzej 7l 
Moszyński Wacław 133 
Mościcki Ignacy 168, 185 
Mrozowski Krzysztof 9, 97, 138, 
143, 145, 184, 185, 186 
Mucha Oskar 162 


N 


Nadolski Adam 162 
Nadolski Otto 142, 170, 184 
Nagórski Bohdan 123 
Nechay Jerzy 162,170 
Niebieszczański Mieczysław 96 
Niegolewski Władysław 16 
Norman Sven 122 


o 


Obmiński Tadeusz 39 
Obrębowicz Kazimierz 80 
Ocioszyński Tadeusz 177 
Odrzywolski Sławomir 31 
Okęcki Mieczysław 161 
Okolski Stanisław Jan 44, 58, 67, 
73, 100 
Olszewski Antoni 26 
Olszewski Stanisław 161 
Oppman Feliks 52 
Orłowski Bolesław 10, 16,23 
Oska Edmund 35 


p 


Paczoski Witold 183 


Palmrich Adam 83 
Paraszczak Stanisław 161 
Paszkiewicz Andrzej E. 6, 10, 12 
Patschke Stanisław 64. 90 
Pawłowski Aleksander 36 
Pazdur Jan 18 
Piasecki Julian 197, 198 
Piaskowski Józef 162 
Piaścik Franciszek 179 
Piekarski Ludwik Franciszek 108, 
114 
Pietraszek Jan K. 21 
Pietraszkiewicz Edward 98 
Pilitowski Henryk 20 
Piłatowicz Józef 6, 9, 14, 16, 19, 
20,22,23,27,35,38,50, 
57, 71, 76, 79, 80, 88,93, 
101, 105, 114, 117, 118, 
122, 123, 126, 128, 132, 
136, 139. 178, 185 
Piłsudski Józef 38, 40, 116 
Piotrowski Jan 57,58, 175 
Piotrowski Roman 179 
Piotrowski Stanisław 177 
Piotrowski Władysław 61 
Pirgo Michał 162 
Plutyński Aleksander 169 
Plutyński Stanisław 169 
Płużański Władysław 108 
Podczaszyński Bolesław Paweł 17 
Pokorzyński Kazimierz 31 
Pomianowski Karol 47 
Ponikowski Antoni 170 
Popiel Marian 162 
Popławski Zbysław 14 
Potempski Edward 55 
Pruchnik Józef 120 
Prus Bolesław 21, 22, 24, 25 
Prystor Aleksander 170 
Przetocki Kazimierz 162 
Przybylski Apolinary 71 



208 


Indeks nazwisk 


Przeździecki Franciszek 161 
Puczyński Kazimierz 161 


R 


Rabczewski Włodzimierz 118 
Radziszewski Ignacy 94, 95 
Rakowicz Jan 16, 31 
Rebzda Bolesław 187 
Rechniewski Witold 117 
Regiec Ludwik 85 
Reguła Tadeusz 112 
Reklewski M. 177 
Ringman Aleksander 114 
Rodowicz Stanisław 95, 112. 128, 
150, 170 
Rolle Karol 85 
Roman Antoni 144, 170, 185, 198 
Romanowski Andrzej 174 
Romański Edward 170 
Rotarski Stanisław 187 
Róziewicz Jerzy 36 
Różański Józef 140 
Rudolf Zygmunt 178 
Rummel Juliusz 36 
Rybczyński Mieczysław 47, 68, 70 
Rybicki Stanisław 40. 65, 70, 93, 
95, 101, 115, 143, 170 
Rydz-Śmigły Edward 152, 168, 
170, 185 
Rylke Aleksander 177 
Rzepniewska Danuta 18 


S 


Sadkowski Aleksander 47,53 
Sariusz-Bielski Zygmunt 170 
Sary Józef 85 
Schwarzenberg-Czerny Władysław 
173,174 


Siczek Jan 161 
Sierkowski Stanisław 26 
Skarbek Fryderyk 66 
Skarga Barbara 15 
Skotnicki Czesław 29 
Skórski Jerzy 161 
Skrzypkowski Wacław 185 
Sławiński Tomasz 31 
Sławiński Witold 187 
Sławiński Zygmunt 158, 159, 161, 
162, 163, 165, 170, 172, 
173, 185, 187, 190 
Sławoj-Składkowski Felicjan 170, 
185 
Smoleński Kazimierz 36 
Sobociński Mieczysław 170 
Socha Lesław 162 
Sochacki Zygmunt 150 
Sochaczewski Edward 187 
Sokolnicki Gabriel 56 
Sordylowa Barbara 138 
Sporny Józef21, 22, 23 
Spustek Irena 34 
Sroczyński Ryszard 14 
Stadtmiiller Karol 128 
Stankiewicz Edward 105 
Stankiewicz Henryk 161, 179 
Stark Marian 149 
Starzyński Stefan 185 
Staszic Stanisław 66 
Stella-Sawicki Izydor 136, 149, 
150 
Stelmach Stanisław 187 
Stoiloff Boris C. 128 
Strasburger Józef 49, 50 
StraszewiczJan 150,161,170 
Straszewicz Zygmunt 72 
Straszewski Kazimierz 108 
Suchowiak Wacław 31, 63 
Sulimirski Stefan 161 



Indeks nazwisk 


209 


Supiński Józef 66 
Sykora Władysław 115 
Syroczyński Leon 31 
Szafarkiewicz Józef 15 
Szafarkiewicz Władysław 15 
Szczepański A. 31 
Szewalski Robert 14 
Sznuk Zdzisław 51 
Szramk:iewicz Romuald 103, 135, 
136 
Sztolcman Stefan 51 
Szulkin Paweł 137 
Szybaiski Stefan 31 
Szydelski Stanisław 112 
Szyller Stefan 115 
Szymanowski Stanisław 85 
Szymusik Zdzisław 162 


ś 


Śliwiński Stanisław 28 
Śliwiński Tadeusz 178 
Świda Emil 30 
Świerczewski Czesław 118 
Świętosławski Wojciech 170, 185 


T 


Taff Aleksander 145, 150, 186, 
187 
Taraszkiewicz A. 36 
Tarczyński Władysław Kazimierz 
54,55,56 
Tatarczuch Stanisław 161 
Taylor Fryderyk W. 58, 100 
Thullie Maksymilian 31 
Tichy Jan 161 
Tillinger Tadeusz 108, 112 
Tołłoczko Ludwik 36, 56, 57 
Tomaszewski Jerzy 198 


Trendafiłow K. 128 
Trepka Edmund 36, 108 
Turczynowicz Stanisław 106 
Tuszyński Jan 161 
Twardo Stanisław 61 
Twardowski Stefan 150 
Tymowski Jan 55, 56, 61 
Tyszka Mieczysław 36 


u 


Udrycki Aleksander 162 
Urbanowicz J. 96 
Urbanowski Napoleon 16 


w 


Wachniewski Aleksander 187 
Wagner Józef 105 
Walczakowski Aleksander 161 
Wandycz Damian 170 
Wartaiski Stanisław 108 
Wasilewski Michał 187 
Wasiutyński Aleksander 169, 170 
Wenda Tadeusz 123 
Wierzbiański Zbigniew 134, 160, 
161, 162. 164, 165. 167, 
169, 182, 183 
Wierzbicki Andrzej 29. 45, 106 
Wierzchleyski Aleksander 36 
Wilczyński Wacław 174 
Wilson Woodrow 43 
Winawer Bruno 137 
Wojciechowski Jan 105 
Wojnarowicz Stanisław 170 
Wojtkowski Andrzej 15 
Wojtysiak Antoni 187 
Wolski Adolf 48 
Woszczyński Bolesław 34 
Wójcicki Zygmunt 31 



210 


Indeks nazwisk 


Wróblewski Stanisław 170 
Wrześniowski Romuald 161 
Wrześniowski Wincenty 19 
Wysocki-Odrowąż Stanisław 56 


z 


Zacher Lech 61 
Zandfos Tadeusz 173, 174, 179 
Zasada Ludwik 187 
Zawadzki Józef 49 
Zieliński Józef 180 
Zylbersztajn J. 105 


ż 


Żamowski Janusz 45, 106, 114 
Żórawski Kazimierz 44, 73